Skip to contentSkip to main navigationSkip to footer

Blog

genealogia i historia

Ksiądz w sutannie prowadzi rower na tle kopalni i budowy kościoła, styl vintage.

Ks. Jan Jarząbek – budowniczy na rowerze. Niezwykła historia farorza, który czytał Biblię po hebrajsku

Ks. Jan Jarząbek: Budowniczy na Rowerze

Ks. Jan Jarząbek

Żołnierz, Budowniczy, Rowerzysta (1891–1965)
Portret ks. Jana Jarząbka (1891-1965) - kolaż
Ks. Jan Jarząbek – od młodego wikarego po doświadczonego proboszcza.

Był postacią, która wymyka się prostym schematom. Dla władz kościelnych – wybitnym administratorem, który potrafił stworzyć parafię na ugorze. Dla komunistów – „biernym” obywatelem, któremu należy odmówić cegieł na budowę. A dla mieszkańców Radlina i Jejkowic? Był po prostu „swoim farorzem”, który na plac budowy przyjeżdżał na starym rowerze, choć biegle czytał Biblię po hebrajsku.

Urodził się 10 grudnia 1891 roku w Świętochłowicach, jako syn Pawła i Julii z domu Symior. Wychowywał się w wielodzietnej rodzinie w domu przy ul. Polnej, podczas gdy jego matka prowadziła lokalny sklep przy ul. Wyzwolenia. Jan dorastał w rodzinie o potężnych tradycjach kapłańskich – wujami ze strony matki byli księża Antoni i Jan Symiorowie, a kapłańską drogę wybrał później także jego kuzyn, ks. Franz Joschko. Zanim jednak Jan Jarząbek założył ornat, musiał założyć mundur. I wojna światowa rzuciła go w wir walki, który zahartowałby każdego. Walczył na szlakach wojennych prowadzących przez Grecję, Turcję i Francję. Kiedy w czerwcu 1921 roku przyjmował święcenia i odprawiał mszę prymicyjną, nie był już naiwnym młodzieńcem, ale człowiekiem, który widział śmierć i znał wartość życia.

Fotografia grupowa w sepii z prymicji ks. Jana Jarząbka. W centrum siedzi młody ksiądz wraz z rodzicami, wokół stoi i siedzi licznie zgromadzone rodzeństwo z charakterystycznymi białymi kokardami we włosach.
Ks. Prymicjant w otoczeniu rodziny (19 czerwca 1921 r.). Po obu stronach matka Julia i ojciec Paweł, po prawej siostra Maria Sładkowska z synem Alfonsem na kolanach, za nimi Paweł Sładkowski, obok brat Antoni, od lewej siostry – Amalia, Anna i Klara.
Grupa sześciu młodych polskich kleryków i księży w sutannach, pozująca do zrekonstruowanej fotografii z czasów studiów we Wrocławiu. W środku centralnie Józef Gawlina, u góry w środku ks. Jan Jarząbek.
E. Ks. Biskup-Nominat w gronie swych kolegów, teologów – polaków w czasie studjów [pisownia oryginalna] we Wrocławiu. W środku siedzi Józef Gawlina, u góry w środku stoi ks. Jan Jarząbek.

Wujek z Paruszowca i Śląski „Patron Mężów”

Zanim stał się legendą Rybnika, zdobywał szlify duszpasterskie w parafiach w Wysokiej oraz w Piekarach Śląskich (1921–1922). Do Rybnika (parafia Matki Bożej Bolesnej) trafił w 1922 roku i posługiwał tam do 1925 roku. Jako wikary i prawa ręka ks. Reginka, zrewolucjonizował życie społeczne miasta. Nie siedział na plebanii. Prasa z tamtych lat nazywała go „Dyrektorem Dziecięctwa Jezus”. To on organizował gigantyczne festyny w dzielnicy Paruszowiec, gdzie setki dzieci bawiły się w ogrodach, a sale pękały w szwach.

„Podczas deklamacji i obrazów ze śpiewem sala wielka wypełniona była po brzegi, poczem rozbawiona dziatwa zapełniła ogród, bawiąc się radośnie, ale przykładnie.”
– Gazeta Rybnicka, sierpień 1925

Miał też niezwykły dar do pracy z mężczyznami. W czasach, gdy robotnicy byli kuszeni przez socjalistów, on organizował dla nich „kolędy w dni wolne od pracy” i wielkie zjazdy. W 1934 roku Rybnik uhonorował go tytułem Członka Honorowego Stowarzyszenia Mężów, uznając go za „szczególnie zasłużonego”.

Cud w Karczmie: Jejkowice 1929

Największy sprawdzian przyszedł w drugiej połowie lat 20. Ks. Jarząbek początkowo dojeżdżał do Jejkowic jako duszpasterz jeszcze z Rybnika (od 1926 roku), ale w sierpniu 1929 roku został oficjalnie ustanowiony proboszczem nowej lokalii. Trafił do wsi bez kościoła, rozdartej konfliktami. Nie czekał na fundusze. Zorganizował zbiórkę (m.in. teatr w Rybniku) i dokonał rzeczy niemożliwej: w kilka tygodni przerobił starą wiejską karczmę na kościół. Równocześnie, od 1934 roku, pełnił też posługę duszpasterską w Gaszowicach, co pokazuje tytaniczny wymiar jego pracy.

Archiwalny wycinek z 1931 roku pokazujący kościół w Jejkowicach
Unikalne zdjęcie z 1931 r. Ks. Jarząbek dobudował wieżę do budynku karczmy, tworząc „milutki kościółek”.
Anegdota: Incydent na granicy Kiedy 11 sierpnia 1929 roku ks. Jarząbek wjeżdżał do nowej parafii, towarzyszyła mu „banderia chłopska” i cykliści. Na granicy wsi Zebrzydowice doszło jednak do skandalu – naczelnik gminy odmówił oficjalnego powitania kapłana (zapewne z powodów politycznych). Sytuację uratowali zwykli mieszkańcy, którzy sami wyszli naprzeciw proboszczowi. Ks. Jarząbek odpowiedział na ten afront wezwaniem do „miłości, zgody i jedności”.

W tej „uświęconej karczmie” działy się rzeczy wielkie. We wrześniu 1933 roku, podczas zjazdu 220 mężczyzn, ulewny deszcz nagle ustał. Ks. Jarząbek skomentował to z uśmiechem: „tę cudowną pogodę mamy do zawdzięczenia św. Józefowi”. Niestety, ten etap zakończył się tragedią. Wiosną 1945 roku front przetoczył się przez wieś. Kościół i plebania spłonęły doszczętnie, grzebiąc dorobek 16 lat pracy.

Rowerem przeciwko Systemowi

Złamany, ale niepokonany, w 1946 roku przeniósł się do parafii św. Marii Magdaleny w Radlinie. Należy tu uściślić, że chodzi o historyczny obszar **Radlin II** (tzw. „Bagienko”), który dziś jest dzielnicą Wodzisławia Śląskiego (nie mylić z obecnym miastem Radlin w powiecie wodzisławskim). Przez pierwsze lata (1946–1957) ks. Jarząbek zarządzał parafią jako administrator, by w końcu objąć pełny urząd proboszcza (1957–1963).

Mimo podeszłego wieku, jego natura budowniczego nie dawała mu spokoju. W czasach stalinowskich, gdy władza walczyła z Kościołem, podjął się misji budowy kościoła filialnego w Głożynach. Decyzja o budowie zapadła w 1950 roku. Komuniści ukarali go za brak lojalności. Ponieważ nie wstąpił do kolaborującego ruchu „Księży Patriotów”, odmówiono mu przydziału materiałów budowlanych. Co zrobił ks. Jarząbek? Wsiadł na rower.

„Jeździł 'na kole’ na Głożyny odprawiać mszę. […] Rozpoznawano go po nieodłącznym rowerze, na którym dojeżdżał też do domów zakonnych jako spowiednik.”
– Wspomnienia parafian i Nekrolog

Budował dzięki ofiarności ludzi, cegła po cegle, mimo zakazów. Jego upór przyniósł owoce po latach – w 1991 roku filia w Głożynach została podniesiona do rangi samodzielnej parafii. Jednocześnie, ten prosty „ksiądz na kole” był intelektualistą, który w zaciszu plebanii czytał Pismo Święte w oryginale hebrajskim i znał język angielski – rzecz niespotykana u ówczesnych proboszczów.

Dzieło życia ks. Jana Jarząbka

  • Jejkowice (1929): Adaptacja karczmy na kościół, wyposażenie wnętrza w trzy ołtarze, budowa cmentarza. Dzieło zniszczone w 1945 r.
  • Rybnik (lata 20.): Stworzenie potężnych struktur stowarzyszeń męskich i młodzieżowych, organizacja życia patriotycznego.
  • Radlin II (1946-1963): Odbudowa zniszczeń wojennych kościoła św. Marii Magdaleny, fundacja ołtarza św. Barbary dla górników.
  • Głożyny (lata 50.): Budowa kościoła filialnego mimo zakazów administracyjnych i braku materiałów.

Kalendarium Życia

10 XII 1891 Urodziny w Świętochłowicach.
1914–1918 Służba wojskowa na frontach I wojny światowej (Grecja, Turcja, Francja).
Czerwiec 1921 Święcenia kapłańskie we Wrocławiu.
19 VI 1921 Uroczysta msza prymicyjna w rodzinnych Świętochłowicach.
1921 Posługa w parafii Wysoka.
1921–1922 Posługa w Piekarach Śląskich.
1922–1925 Wikariusz w Rybniku (parafia Matki Bożej Bolesnej).
1926–1946 Duszpasterz w Jejkowicach (od 1929 jako proboszcz).
1934–1946 Równoległa praca duszpasterska w Gaszowicach.
1946–1963 Radlin (Wodzisław Śląski – dzielnica Radlin II, parafia św. Marii Magdaleny); administrator 1946–1957, proboszcz 1957–1963.
1950 Decyzja o budowie kościoła filialnego w Głożynach.
VIII 1963 Przejście w stan spoczynku (emerytura).
3 XII 1965 Śmierć w szpitalu w Rydułtowach, pogrzeb w Radlinie.

Ostatnie Pożegnanie

Zmarł 3 grudnia 1965 roku w szpitalu w Rydułtowach. Biskup Juliusz Bieniek nazwał go „wzorowym kapłanem”. Jego dziedzictwo to nie tylko mury (choć kościół w Jejkowicach, który kupił ziemię pod budowę, wznieśli ostatecznie jego następcy), ale przede wszystkim pamięć o człowieku, który nigdy się nie poddawał. Niezależnie czy walczył z huraganem, naczelnikiem gminy czy komunistycznym urzędnikiem – zawsze wygrywał pokorą i pracą.

Źródła i Bibliografia

Artykuł powstał na podstawie archiwalnej kwerendy prasowej oraz bezcennych pamiątek rodzinnych. Wykorzystano następujące materiały:

Archiwalia i Zbiory Prywatne

  • Archiwum Rodzinne: Udostępnione materiały genealogiczne, dokumenty i unikalne fotografie z archiwum rodziny Jarząbków i Symiorów (dzięki uprzejmości rodziny).
  • Rocznik Diecezji Śląskiej (1928, 1930): Dane kadrowe, funkcje wizytatora szkolnego i kuratusa.
  • Materiały IPN / Opracowania: Publikacja „Ruch księży patriotów w województwie katowickim…”.

Prasa Historyczna (1925–1966)

  • Polonia (1925): Relacje z pracy duszpasterskiej w Piekarach Śląskich.
  • Gazeta Rybnicka (1925): Opisy festynów i działalności społecznej w Rybniku (Paruszowiec).
  • Katolik Polski (1929, 1934): Relacje z ingresu, budowy kościoła, poświęcenia cmentarza.
  • Górnoślązak (1929, 1933): Opisy poświęcenia kościoła w Jejkowicach i zjazdów męskich.
  • Gość Niedzielny (1931, 1956, 1966): Zdjęcia „kościoła w karczmie”, relacje jubileuszowe i nekrolog ks. Jarząbka.
  • Dziennik Zachodni (1950): Materiały dotyczące zebrania księży i struktur Caritasu.
  • Nowiny Wodzisławskie: Wspomnienia mieszkańców o budowie kościoła w Głożynach.
Opracowanie: flaczek.com na podstawie materiałów archiwalnych.
0
0

Read more

Panorama Bytomia (Beuthen) z lat 1862–1867 przedstawiająca Sąd Powiatowy i Rynek oświetlony pierwszymi latarniami gazowymi.

Pióro kronikarza i gazowy płomień. Bytom w zwierciadle statystyk i wielkich procesów (1862–1867)

Pióro kronikarza i gazowy płomień. Bytom w zwierciadle statystyk i wielkich procesów (1862–1867)

Pióro kronikarza i gazowy płomień. Bytom w zwierciadle statystyk i wielkich procesów (1862–1867)

Rok 1862 zapisał się w dziejach Bytomia (Beuthen) nie tylko blaskiem pierwszej miejskiej gazowni, ale przede wszystkim jako fundament nowoczesnej administracji państwowej. W tym odcinku kroniki Franz Stodolka prowadzi nas przez czas głębokich przeobrażeń: od historycznego przeniesienia sądu z Tarnowskich Gór, przez dramatyczne echa Powstania Styczniowego, aż po krwawe żniwo wojny 1866 roku i cholery.

Rynek w Bytomiu o zmierzchu w 1862 roku z widocznymi pierwszymi latarniami gazowymi.
19 stycznia 1862 roku w Bytomiu zapłonęły pierwsze płomienie gazowe; w kolejnych latach sieć rosła dynamicznie, osiągając w 1863 roku liczbę 117 latarń.

I. Nowy wymiar sprawiedliwości i garnizon (1862–1863)

Po ukończeniu budowy monumentalnego gmachu sądu powiatowego i więzienia, 1 kwietnia 1862 roku nastąpiło historyczne przeniesienie wydziału sądu kryminalnego, który dotychczas stacjonował w Tarnowskich Górach (Tarnowitz). Już 7 kwietnia rozpoczęło się pierwsze posiedzenie sądu przysięgłych pod przewodnictwem dyrektora von Kunowsky’ego, który w mowie inauguracyjnej złożył miastu Bytom podziękowania za wielkie ofiary poniesione przy wznoszeniu tego gmachu.

Monumentalny gmach Sądu Powiatowego (Kreisgericht) w Bytomiu (Beuthen) w 1862 roku.
Gmach sądu powiatowego oddany do użytku w 1862 roku, wzniesiony ogromnym wysiłkiem finansowym miasta.
Pierwsze wyroki: W pierwszym okresie pracy sądu osądzono 31 osób. Leśniczy Schwitalla został skazany na śmierć za morderstwo chłopa Poloczka, jednak ze względu na stosunek głosów (7 przeciw 5) ułaskawiono go na dożywotnie ciężkie więzienie. Za umyślne podpalenie wymierzano wówczas karę 10 lat więzienia.

Bytom w tym okresie pozostawał bez stałego garnizonu. Po odejściu 4. szwadronu 2. pułku ułanów do Głubczyc (Leobschütz) w 1857 roku, miasto pozostawało bez wojska aż do zakończenia wojny 1870/71. Sytuacja ta zmieniła się gwałtownie wraz z wybuchem niepokojów za kordonem granicznym.

II. Echa Powstania Styczniowego i rosyjscy uciekinierzy

Wybuch Powstania Styczniowego w 1863 roku w sąsiednim Królestwie Polskim („Polsce rosyjskiej”) zmusił Prusy do militarnego zabezpieczenia granicy. Na początku lutego 1863 roku do Bytomia przybył oddział ułanów oraz batalion 63. pułku piechoty z Strzelec Opolskich (Groß-Strehlitz).

„7 lutego, silnie naciskani przez polskich insurgentów, granicę pruską między Hutą Laura (Laurahütte) a Mysłowicami (Myslowitz) przekroczyło 19 rosyjskich oficerów i 374 żołnierzy z 207 końmi. Rosjan natychmiast rozbrojono i umieszczono w obozie biwakowym pod Katowicami (Kattowitz), gdzie spali na słomie okryci kocami.”

Rosyjscy żołnierze rozbrojeni przez Prusaków na biwaku pod Katowicami in 1863 roku.
Rosyjscy uciekinierzy biwakujący pod Katowicami (Kattowitz) po przekroczeniu granicy pruskiej w lutym 1863 roku.

Przez Bytom przemaszerowały wówczas liczne jednostki: szwadron huzarów z Oławy (Ohlau), batalion 50. pułku piechoty z Wrocławia (Breslau) oraz oddziały artylerii. W lutym 1863 r. Prusy weszły z Rosją w formalną współpracę przeciw powstańcom (konwencja Alvenslebena).

III. Franz Gramer: Życie i dzieło kronikarza

W 1863 roku Franz Gramer oddał do rąk publicznych swoje opus magnum – pierwszą drukowaną kronikę Bytomia. Prace nad nią zlecił magistrat w 1859 roku na polecenie rządu w Opolu (Oppeln), który nakazał gminom systematyczne spisywanie dziejów lokalnych.

Franz Gramer, autor pierwszej kroniki Bytomia, przy biurku pełnym rękopisów.
Franz Gramer (1797–1865) pracujący nad swoim monumentalnym dziełem „Chronik der Stadt Beuthen”.
Kronikarz Bytomia

Franz Joseph Mathias Gramer (1797–1865): Urodził się w Bolkowie (Bolkenhain) jako syn nauczyciela. Studiował filologię we Wrocławiu, jednak po śmierci rodziców zmuszony był przerwać naukę. Został guwernerem u landrata von Tieschowitza w Rokitnicy (Rokitnitz). W 1829 roku objął posadę starszego nauczyciela (Oberlehrer) w Bytomiu, którą pełnił do śmierci w 1865 roku. Zmarł 28 lutego 1865 roku na skutek udaru, dwa lata po wydaniu kroniki.

IV. Miasto w liczbach: Wielki Raport Demograficzny (1861)

Spis ludności z 3 grudnia 1861 roku ukazuje Bytom (Beuthen) jako miasto gwałtownie rosnące. Liczyło ono wówczas 10 758 mieszkańców (5 391 mężczyzn i 5 367 kobiet) żyjących w 2 219 gospodarstwach domowych.

WyznanieLiczba osóbUrodzenia (1860)Zgony (1860)
Katolicy8 324478449
Protestanci1 1817844
Żydzi1 2534912
OGÓŁEM10 758605505

Ciekawie przedstawia się statystyka językowa: 5 666 osób deklarowało język niemiecki jako wyłączny, natomiast 5 092 osoby posługiwały się językiem polskim i niemieckim lub wyłącznie polskim.

V. Cień wojny 1866 roku i żniwo cholery

W 1866 roku wybuchła wojna prusko-austriacka, która wstrząsnęła miastem nie działaniami militarnymi, lecz straszliwym gościem, który przybył w taborach wojskowych – cholerą. Bytom stał się punktem tranzytowym dla wojsk maszerujących na Morawy.

Rok śmierci: Epidemia cholery w 1866 roku była jedną z najtragiczniejszych w historii miasta. W krótkim czasie zmarło ponad 1000 mieszkańców. Był to czas trwogi, zamkniętych bram i masowych pogrzebów na cmentarzu cholerycznym.

VI. Galeria postaci: Od biskupa do wielkiego kupca

Franz Stodolka przywołuje sylwetki ludzi, którzy wywarli niezatarte piętno na mieście w tamtym okresie:

  • Reinhold Schirmeisen (1842–1912): Proboszcz kościoła Świętej Trójcy (Trinitatis) od 1888 roku. Twórca Katolickiego Kasyna Obywatelskiego. Cieszył się tak wielkim poważaniem, że w 1907 roku był nawet rozważany jako kandydat na stolicę Poznań–Gniezno.
  • Ignatz Hakuba (1841–1910): Bytomski radca, browarnik i filantrop. Uczestnik wojny 1870/71. Ufundował m.in. ołtarz główny w kościele św. Jacka i witraże w kościele Mariackim. Przekazał znaczące sumy testamentowe na cele dobroczynne i rozwój miasta.
  • Simon Macha: Wielki kupiec i miłośnik starożytności, który sprawował społeczną opiekę nad drewnianym kościółkiem św. Wawrzyńca w parku miejskim, osobiście oprowadzając po nim zwiedzających.
Zabytkowy drewniany kościółek św. Wawrzyńca (Schrotholzkirche) w parku miejskim w Bytomiu.
Drewniany kościółek św. Wawrzyńca, zakupiony przez magistrat w 1892 roku i przeniesiony z Mikulczyc (Mikultschütz) do parku miejskiego.

VII. Słowniczek, Kalendarium i Źródła

Słowniczek postaci

Adolf Manderle
Burmistrz Bytomia w latach 1854–1876, pod którego rządami miasto przechodziło okres wielkiej industrializacji i reform komunalnych.
Franz Gramer (1797–1865)
Autor pierwszej, monumentalnej kroniki Bytomia wydanej w 1863 r., nauczyciel i badacz lokalnej historii.
Reinhold Schirmeisen
Zasłużony proboszcz i działacz społeczny, przez lata kształtujący życie religijne miasta.
Ignatz Hakuba
Przemysłowiec i filantrop, którego hojność pozwoliła na upiększenie wielu bytomskich świątyń.

Kalendarium kluczowych wydarzeń (1861–1867)

3 grudnia 1861
Spis ludności: Bytom oficjalnie przekracza liczbę 10 tysięcy mieszkańców.
19 stycznia 1862
Uruchomienie miejskiej gazowni i zapłon pierwszych latarń na ulicach miasta.
1 kwietnia 1862
Sąd kryminalny przenosi się z Tarnowskich Gór (Tarnowitz) do Bytomia.
luty 1863
Pojawienie się wojsk pruskich i rozbrojenie rosyjskich uciekinierów z Powstania Styczniowego.
28 lutego 1865
Śmierć kronikarza Franza Gramera.
1866
Wojna prusko-austriacka i wielka epidemia cholery w Bytomiu (ponad 1000 ofiar).
1867
Otwarcie miejskiego gimnazjum klasycznego (Gimnazjum Królewskie) w Bytomiu.

Źródła i opracowania:

  • Franz Stodolka, „Deutsches Schicksal der Stadt Beuthen in Oberschlesien”, numery 02/1954, 03/1954, 04/1954, 06/1954.
  • Franz Gramer, „Chronik der Stadt Beuthen”, 1863.
  • Oskar Klaußmann, „Oberschlesien vor 55 Jahren”, 1911.
  • Bytomski słownik biograficzny, red. Jan Drabina, Bytom 2004.
  • Historia parafii Św. Trójcy w Bytomiu (datowanie 1888 i osoba pierwszego proboszcza).

W następnym odcinku (nr 11) przyjrzymy się reformom powiatowym z 1873 r. oraz drodze do utworzenia powiatu miejskiego (Stadtkreis) w 1890 r., a także początkom złotej ery nadburmistrza dr. Georga Brüninga.

0
0

Read more

Ilustracja: drewniany słup z czerwonymi drogowskazami i napisem „Ślōnskŏ gŏdka”, na tle pożółkłej gazety i szkiców industrialnych

Słup, kerego żodyn wiater niy obali.

Ślōnskŏ gŏdka: słup, kerego żŏdyn wiater niy ôbali

Czy godka to tylko „gwara z familoka” do opowiadania wiców? A może twardy dowód na to, kim jesteśmy? Przeglądając stare gazety – od XIX wieku, przez burzliwe międzywojnie, aż po lata 90. – widać jedno: Śląsk bywał traktowany różnie, ale mowa trwała. Jak słup, do którego przybijano kolejne drogowskazy.

Zakres: 1870–1994Temat: godka jako język tożsamości (patos, satyra, refleksja)

Na łamach pożółkłej już „Gazety Górnoszląskiej” i „Kurjera Śląskiego” godka nie jest ozdobą ani żartem: potrafi nieść wiarę, politykę i poczucie krzywdy. A pod koniec XX wieku – mądrą, spokojną puentę o trwaniu. Zapraszam w podróż przez 120 lat śląskiego pisania.

Raz przemawia poeta i mówi o Śląsku z romantycznym rozmachem – jak o wspólnocie wiary i mowy mimo granic. A raz odzywa się publicysta z naszego podwórka: krótko, ostro, bez ceregieli, bo widzi na własne oczy, jak bywa z tym „traktowaniem Śląska”.

Po co dziś czytać stare śląskie teksty?

Bo one pokazują godkę jako coś większego niż folklor. Owszem – mamy krupnioka, barbórkę i roladę. Ale w tych tekstach widać też: świadomość historyczną, spór o władzę, czułość do własnej ziemi i bezlitosną ironię wobec tych, którzy „wiedzą lepiej”, jak Śląsk ma wyglądać.

Czasem to język podniosły, prawie „hymniczny”. Czasem – satyra i żal, wypowiedziane po naszymu. A czasem spokój: godka jako coś, co trwa, choć dookoła zmieniają się granice, urzędy i szyldy.

O cytatach: zostawiam brzmienie i pisownię jak w źródłach (czasem „po gazetowemu”), bo właśnie to jest najciekawsze: jak godka wyglądała w druku.

1870: Wiara, mowa i „Piastowa Polska”

Wiersz Wincentego Pola „Na Górnym Śląsku” to spojrzenie romantyczne: historia się rozeszła, ale – jak pisze poeta – wiara, mowa i nadzieje pozostają wspólne. To ważny kontrapunkt: Śląsk widziany jako część tej samej wspólnoty, mimo granic i polityk.

Od pięciu wieków rozeszły się dzieje
Piastowej Polski — a wiara ta sama,
Ta sama mowa, te same nadzieje,
Ta sama wielka do przyszłości brama,
Przez którą przejdzie na pole ludzkości
Krew ze krwi naszej i kość z naszej kości.

Wincenty Pol, „Na Górnym Śląsku” [w:] „Wyznanie narodowe Śląska: głos jego poezji”, Opole 1919 (oryg. 1870).[2]

1877: „Szląsk opuszczony”, ratunek w stowarzyszeniach

W bytomskiej „Gazecie Górnoszląskiej” czytamy ton zupełnie inny: mniej romantyczny, bardziej społeczny. Śląsk jawi się jako kraj „opuszczony” i „wyzyskiwany”, a ratunek ma przyjść nie z karabinów, tylko z organizowania się: wieców, zgromadzeń, stowarzyszeń.

W kraju, jak nasz Szląsk opuszczonym od wielu wieków od narodu, którego kiedyś cząstkę stanowił, bez przewodników możnych i wpływowych, pozostawiony własnym słabym siłom a przytem wyzyskiwany przez obce, nieprzyjazne mu żywioły — zgromadzenia, wiece i w ogóle wszelkie stowarzyszenia są może jedynymi środkami do podniesienia go duchowo i materyalnie.

„W sprawie zgromadzeń” (artykuł redakcyjny) [w:] „Gazeta Górnoszląska”, 1877, R. 4, nr 86.[1]

Kontekst historyczny: Artykuł był protestem przeciwko działaniom urzędnika policji (nazwiskiem Wollny), który zakazał robotnikom zabawy i teatru tylko dlatego, że miały się odbyć w języku polskim – „odziedziczonym po ojcach i dziadach”, jak argumentowała gazeta.

1930: „Ślonsko hymna” – patos i biało-czerwone sztandary

Międzywojnie to emocje. W „Kurjerze Śląskim” pojawia się tekst nazwany wprost „Ślonsko hymna”. To polskość wykrzyczana po naszymu – nie „z plakatów”, tylko z lokalnej wyobraźni i doświadczenia: krew, wolność, orzeł, sztandary.

„Ślonsko hymna” – Paulek

Dugo, tak dugo jencoł w niewoli
Na Ślonsku polski lud.
Loła sie krew ślonzoków po roli,
O wolność szoł nasz trud.
:-: Dlo Polski żyliśmy,
Dlo ni padaliśmy,
Dzielny tyn polski huf. :-:

Nad ślonskom ziemiom wzniós sie nad
Bioły nasz Orzoł wgórz. (chmury)
Zazgrzmiały zwonów radosne chóry
W świetle wolności zórz.
:-: Dlo Polski żyjemy,
Za Polsko giniemy,
Dzielny tyn polski huf. :-:

Bioło-cerwone wiejom sztandary,
W sercach polskości zew.
Nie nadaremno padły ofiary.
Tak brzmi nasz polski śpiew:
:-: Dlo Polski żyjemy itd. :-:

Kurjer Śląski, 1930, R. 5, nr 62 – dział „Poezje śląskie” (wg materiałów autora).[3]

Tu widać siłę godki: potrafi udźwignąć patos, hymn i wielkie słowa – ale w naszym brzmieniu.
Ciekawostka: Godka wchodzi na scenę

Dziś ślonsko godka to nie tylko historia z pożółkłych gazet. Wraca ona z nową siłą we współczesnej kulturze i muzyce – wystarczy posłuchać industrialnych, ciężkich brzmień zespołu Oberschlesien. Choć ich teksty (np. w utworze „Ślōnsk”) są współczesne, to niosą ten sam „nerw”, emocje i dumę z tożsamości, co dawne wiersze publikowane przed wojną.

🎧 Posłuchaj wykonania Oberschlesien na YouTube →

Kolorowa ilustracja: pożółkłe gazety, pióro i kałamarze oraz smartfon z tekstem – zestawienie dawnej prasy i współczesnego czytania.
Ilustracja: 120 lat śląskiego pisania – od prasy i atramentu po ekran telefonu.

1930: Paulek – Śląsk jak „dziołcha z ulicy” (gniew i satyra)

Ten sam „Paulek” potrafi jednak przywalić tak, że aż słychać trzask. W felietonie Górny Śląsk „wydaje się jak tako z ulicy”: każdy przychodzi i „robi co chce” – raz jedni, raz drudzy. To nie tylko satyra: to zapis rozczarowania i lęku, że znowu ktoś „urządzi” Śląsk po swojemu.

Uwaga: porównanie jest brutalne i dziś może razić. Zostawiam je jako świadectwo epoki i języka publicystyki, nie jako ocenę „własną”.

Mi sie tyn nasz Górny Ślonsk wogóle wydaje, jak tako z ulicy. Kożdy dziod i chachor przychodzi i robi z nim co chce. Była polsko szlachta — zeszlachtowała Ślonsk. Po nij przyśli prusoki i sprusocyli ta dobroduszno. Terozki zaś momy tych sanatorów, kierzy to jom chcom „uzdrowić“. A jak ci jom tak uzdrowiać bydom, aż z niego ani kupa smrodu nie zostanie.

Potym pudom skond przyśli z klepitkami na mitki a nos zostawiom tak tam sobie z naszom polskom duszom, za kiery istnienie i wolność my naszo krew przelywali. Ale jo tam myśla, że sie to jeszce jakoś polepszy, jak weźmiemy sie w kupa abo jak… bydymy w grobie. Bydymy mieli aby spokój przed smrodym sanacyjnym.

Do tego casu pomóż nom wytrwać Bóg.
Z pozdrowieniem, jak zawsze: Pyrsk.
Wasz Paulek.

Paulek, „Kurjer Śląski”, 1930, R. 5, nr 171.[4]

1994: Rudolf Paciok – słup z „wegwejzrami”

Na koniec głos z końca XX wieku: Rudolf Paciok. Nie ma tu krzyku ani „hymnicznego” tonu. Jest za to metafora, która robi robotę: godka jako słup, do którego na zmianę przybija się drogowskazy. Raz niemieckie, raz polskie, raz czeskie – ale słup stoi.

„Jyny godka ślońsko se nie zmjynio. Ona jest jak słup, do kierego na zmiana przibijo se te – roz «wegweizry», roz drogowskazy, co na trzi kierunki pokazujom. Przez to nie brakuje w naszej ślońskij godce ani njymczyzny, ani polszczyzny, ani czeszczyzny…”.

Rudolf Paciok [w:] „Gość Niedzielny”, 1994, R. 71, nr 39 (art. „Fyrcok po raz drugi”).[5]


Dlaczego to wciąż ważne?

Te teksty nie są ciekawostką z lamusa. To zapis tego, że Ślązoki nie byli niemymi statystami przy cudzym stole: mieli swój głos – czasem podniosły, czasem wściekły, czasem ironiczny. I mieli swoją godkę, która potrafiła udźwignąć sprawy najważniejsze.

Jeśli ktoś mówi, że śląskość to tylko folklor, warto odpowiedzieć: w gazetach i drukach widać, że godka była narzędziem publicznej rozmowy o świecie. A słup, kerego żŏdyn wiater niy ôbali, stoi do dziś.

Słowniczek (rozszerzony)

godka
mowa po śląsku; „nasz język codzienny”, ale też język druku i publicystyki.
familok
klasyczny śląski familijny dom robotniczy (z cegły), symbol codzienności i „życia po naszymu”.
wiater
wiatr.
jyny
tylko / jedynie.
wegweizry
z niem. Wegweiser – drogowskazy (tu: metafora obcych wpływów i zmian politycznych).
kery/kerego/kiero
który / którego (różne warianty regionalne i „gazetowe”).
niy
nie.
tero(roz)ki
teraz / w tej chwili.
momy
mamy.
kierzy
którzy.
jom
ją.
dziod
dziad; w tekście: ktoś z ulicy, „byle kto”.
chachor
łobuz, chuligan, człowiek niegodny zaufania (w tym kontekście negatywnie).
sprusocyć
zprusaczyć, „zrobić po prusku”, zgermanizować obyczajem/urzędem/językiem.
sanatorzy / sanacyjny
aluzja do obozu sanacji (władzy po 1926 r.); tu: ironia i polityczna krytyka.
wziąć się w kupa
zebrać się razem, zorganizować się, działać wspólnie.
klepitki na mitki
(idiom)przewracać oczami, mrugać zalotnie lub nieszczerze („robić maślane oczy”)/ zależnie od kontekstu.
pyrsk
„na zdrowie!” / (też) potocznie: „trzymaj się!”„do zōboczyniŏ”.

Pyrsk!

Źródła

  1. „Gazeta Górnoszląska”, 1877, R. 4, nr 86, art. „W sprawie zgromadzeń” (Śląska Biblioteka Cyfrowa): zobacz skan.
  2. Wincenty Pol, „Na Górnym Śląsku” [w:] „Wyznanie narodowe Śląska: głos jego poezji”, Opole 1919 (Śląska Biblioteka Cyfrowa): zobacz skan.
  3. „Ślonsko hymna” [w:] „Kurjer Śląski”, 1930, R. 5, nr 62 (Śląska Biblioteka Cyfrowa): zobacz rocznik 1930.
  4. Paulek, „Kurjer Śląski”, 1930, R. 5, nr 171 (Śląska Biblioteka Cyfrowa): zobacz skan.
  5. Rudolf Paciok, „Gość Niedzielny”, 1994, R. 71, nr 39 (Śląska Biblioteka Cyfrowa): zobacz wydanie.
2
0

Read more

Grafika wyróżniająca artykuł: „Farorz z Lipin” – ks. dziekan Józef Michalski (1834–1893) na tle kościoła św. Augustyna w Lipinach.

Farorz z Lipin, czyli młot na chachary

Farorz z Lipin,
czyli młot na chachary

Monografia śp. ks. dziekana Józefa Michalskiego (1834–1893)

Dnia 23 czerwca 1893 roku, punktualnie o godzinie 13:00, w przemysłowych Lipinach zatrzymało się serce człowieka, który przez dwie dekady był niekwestionowanym liderem duchowym i społecznym regionu. Śmierć ks. dziekana Józefa Michalskiego była nagła – nastąpiła zaledwie dzień po wygłoszeniu płomiennego kazania w Królewskiej Hucie. Odszedł duszpasterz, którego życie stało się pomostem między biedą górniczego stanu a elitarnym wykształceniem, i który do historii przeszedł jako legendarny „młot na chachary”.

I. Korzenie i twarda szkoła życia (1834–1863)

Józef Michalski urodził się 31 grudnia 1834 roku w Nakle pod Bytomiem. Pochodził z wielodzietnej rodziny górnika Bernarda oraz Elżbiety z domu Langbom. Choć wywodził się z robotniczych dołów, jego droga edukacyjna była imponująca:

  • Edukacja klasyczna: Ukończył elitarne Gimnazjum św. Macieja we Wrocławiu (matura w 1859 roku), gdzie zdobył biegłość w językach klasycznych i literaturze.
  • Studia: Formację teologiczną odebrał na Uniwersytecie Wrocławskim.
  • Kapłaństwo: Święcenia przyjął 4 lipca 1863 roku.

Swoją srebrną rocznicę kapłaństwa (25-lecie) obchodził uroczyście 4 lipca 1888 roku w Lipinach, otoczony niezwykłą miłością parafian, którzy w licznych powinszowaniach pisali: „Bądź pozdrowiony Kapłanie gorliwy, A o zbawienie dusz naszych troskliwy”.

II. Pionier i budowniczy Lipin (1872–1893)

Przed 1872 rokiem Lipiny należały do parafii w Królewskiej Hucie, a Michalski posługiwał tam jako wikariusz (kaplan), otaczając osadę szczególną opieką duszpasterską.

  • Fundament parafii: Samodzielna parafia w Lipinach-Chropaczowie powstała 19 czerwca 1872 roku, a ks. Michalski został jej pierwszym proboszczem (mianowany 9 lipca 1872 r.).
  • Skala wyzwania: Zarządzał gigantyczną, robotniczą parafią liczącą ponad 18 000 wiernych. Co zdumiewające, opiekował się taką masą ludzi wzorowo, mając do pomocy zaledwie jednego kapelana.
  • Budowniczy: To on rozbudował kościół św. Augustyna o nawy boczne, kaplicę różańcową oraz kaplicę spowiedzi. Założył również dwa cmentarze parafialne.
Więcej o historycznym kontekście powstania tej osady przeczytasz w artykule:

Lipiny – narodziny dzielnicy przemysłowej 1780-1939
Ks. dziekan Józef Michalski (1834–1893) oraz kościół św. Augustyna w Lipinach. (Kliknij obrazek, aby powiększyć)
Powiększenie

III. Społecznik i „Młot na chachary”

Ks. Michalski był architektem unikalnej „sieci bezpieczeństwa socjalnego”. Stworzył stowarzyszenia dla każdej grupy społecznej:

  • Młodzież: Założył Towarzystwo św. Alojzego (17 listopada 1886 r.), którego członkowie nazywali go „Ojcem” i obiecywali: „jako mury przy Tobie też już staniemy”.
  • Robotnicy: Fundator i protektor Katolickiego Związku Czeladników (Gesellen-Verein).
  • Kobiety: Opiekun Konferencji św. Moniki oraz Stowarzyszenia Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo.
  • Elity: Protektor Katolickiego Kasyna Obywatelskiego.

Jako kaznodzieja był bezlitosny dla moralnego upadku, co uwiecznił ks. Bączek w sławnym poemacie:

„Proboszcz z Lipin, Michalski, to młot na chachary…
Na kocendry, prezmuty, na ludzi bez wiary…
Złym i dobrym znajomy, kogo nie słów gradem,
Tego uczy wzorowym swej trzody przykładem!”

W walce z socjalizmem wspierali go wierni, pisząc w 1892 roku: „Jak to socyaliści, te drapieżne wilki, Chcieliby Cię poniżyć, boś im w oczach wielki!”.

Swoją niezłomność udowodnił w czasie Kulturkampfu, przez ponad rok ukrywając u siebie ściganego przez władze ks. Korpaka z Rybnej.

IV. Między polityką a lojalnością

Ks. Michalski słynął z wymownych polskich kazań, którymi „kruszył zatwardziale serca”. Choć pod koniec życia zbliżył się do niemieckiej partii Centrum (za co bywał krytykowany przez polskie środowiska narodowe), jego lojalność wobec Lipin była absolutna. Gdy rozeszła się wieść, że ma zostać arcybiskupem w Poznaniu, uciął plotki krótkim: „Lipin nie opuszczę”.

V. Ostatnie dni i śmierć na posterunku

Pracował do ostatniego tchu, mimo silnych bólów nóg, na które cierpiał od lat.

  • Poniedziałek: Pozwolił swojemu kapelanowi, ks. Sigulli, wyjechać na wypoczynek, biorąc cały trud pracy na siebie.
  • Czwartek: Wygłosił potężne kazanie w Królewskiej Hucie.
  • Piątek rano: Odprawił mszę św. i pracował w kancelarii.
  • Piątek godz. 13:00: Zmarł nagle na „paraliż serca”.

Zapamiętany jako „Dobry Pasterz” i „prawdziwy przyjaciel nauczycieli”. Jak pisano w nekrologu:

„Nikt nie dostrzegł tego, by czy to bądź rano, czy też bądź z wieczora dla rąk Twych spocząć była przyszła pora”
Ciekawostka (Weryfikacja historyczna)

Podczas badań udało się wyeliminować „fałszywe tropy” – ks. Michalski to nie rzemieślnik z Woźnik, karczmarz z Sierot, przełożony kościelny z Sierot ani poborowy z Iwanisk, których ogłoszenia również pojawiały się w ówczesnej prasie. Nasz bohater to wyłącznie „Farorz z Lipin”.

Bibliografia szczegółowa

  • Prasa z epoki (nekrologi i ogłoszenia):
    • Oberschlesische Volksstimme (Gliwice): Roczniki 1888, 1893, 1894.
    • Katolik (Bytom): Roczniki 1879, 1888, 1891, 1892, 1893 (nr 74), 1894, 1897.
    • Nowiny Raciborskie: Rocznik 1893, nr 75.
    • Posłaniec Niedzielny: Rocznik 1897, nr 45.
    • Beuthener Kreisblatt (1868), Lublinitzer Kreisblatt (1855, 1863), Tost-Gleiwitzer Kreisblatt (1860) – wykluczenia.
  • Dokumenty i księgi pamiątkowe:
    • Festschrift des Königlichen St. Matthiasgymnasiums zur Jahrhundertfeier 1811 – 1911 (Wrocław 1911).
    • Książka pamiątkowa 25-letniego istnienia Towarzystwa św. Alojzego w Bytomiu.
  • Źródła internetowe:
    • E-ncyklopedia wiedzy o Kościele na Śląsku: Hasła Michalski Józef oraz Parafia św. Augustyna w Lipinach.
    • Wikipedia: Józef Michalski (1834–1893).
Opracowano na podstawie materiałów archiwalnych i kwerendy prasowej • Lipiny 2026
0
0

Read more

Bytom Beuthen Król Cynku - Kronika Franza Stodolki artykuł nr 9

Królowie cynku i feudalne kajdany. Bytom na drodze do nowoczesności (1832–1862)

Królowie cynku i feudalne kajdany. Bytom na drodze do nowoczesności (1832–1862)

Królowie cynku i feudalne kajdany. Bytom na drodze do nowoczesności (1832–1862)

W połowie XIX wieku Bytom przypominał tygiel: z jednej strony rozwój przemysłu, z drugiej – głęboka nierówność i widmo głodu. W tej epoce pojawiają się nazwiska, które do dziś elektryzują historię Śląska: Karol Godula, „śląski Kopciuszek” Joanna Gryzik i niepokorny proboszcz Józef Szafranek. Stodolka pokazuje miasto, które rosło szybko, ale nie zawsze sprawiedliwie.

I. Karol Godula i ratunek dla miasta

W roku 1840 sytuacja finansowa Bytomia była dramatyczna: miasto wciąż spłacało ogromne długi z czasów wojen napoleońskich. Wtedy na scenę wkroczył Karol Godula – człowiek legendarny. Stodolka opisuje go jako skromnego, niepozornego współpracownika hrabiego Ballestrema, który dzięki intuicji i pracy zbudował ogromny majątek.

Kluczowy moment transakcyjny

W 1840 roku miasto sprzedało Goduli dwie kopalnie węgla w Czarnym Lesie: Vorsicht i Friedrich Wilhelm za 15 300 talarów. Dzięki temu spłacono „długi wojenne” i uratowano miejskie finanse. Godula kazał na własny koszt założyć żelazny łańcuchowy parkan wokół kościoła Mariackiego; resztki tego ogrodzenia istniały jeszcze w 1945 roku.

Więcej o tej fascynującej postaci przeczytasz tutaj: Opowieść o Goduli.

Portret Karola Goduli - pioniera górnośląskiego przemysłu w Bytomiu
Karol Godula (1781–1848) – wizjoner, który uratował finanse Bytomia w 1840 roku.

II. Galman, węgiel i industrialny boom

Dzięki bogatym złożom galmanu, pod którymi bezpośrednio zalegał węgiel kamienny, bytomski przemysł surowcowy i hutniczy przeżywał złoty wiek. Już w pierwszych dekadach XIX wieku tutejszy cynk był ważnym towarem eksportowym. Geologia Bytomia była dla przemysłowców darem niebios.

Wraz z rozwojem technologii – w tym upowszechnieniem metody Ruberga, która pozwalała na efektywniejsze wytapianie cynku przy użyciu węgla kamiennego (zamiast drogiego węgla drzewnego) – wokół Bytomia zaczęły wyrastać potężne zakłady. Były to m.in. Friedenshütte (późniejsza Huta Pokój), Eintrachthütte (Huta Zgoda) oraz Hubertushütte (Huta Zygmunt).

„Bytom leżał na skarbach: galman na wierzchu, węgiel tuż pod nim. Przemysł wyrósł z tej geologii jak drzewo z korzeni.”

(parafraza na podstawie narracji Franza Stodolki)

Historyczna ilustracja huty cynku na Górnym Śląsku w XIX wieku
Krajobraz industrialny regionu – dymiące kominy hut w złotej erze cynku.

III. Problem „państw w państwie”: Gutsbezirke

Jednym z najważniejszych tematów odcinka Stodolki jest zjawisko Gutsbezirków – obszarów dworskich. Były to tereny należące do prywatnych właścicieli (Donnersmarckowie, Schaffgotschowie, Ballestremowie), formalnie wyłączone spod miejskiej administracji. Mogły mieć kopalnie i huty, ale nie płaciły podatków miejskich.

Jednostka (przykład Miechowice)StatusKomunalny dodatek podatkowy (ok. 1910)
Obszar dworski (Gutsbezirk)Rezydencje urzędników i kopalnieok. 50%
Gmina (Gemeinde)Dzielnice robotnicze, szkoły, opiekaponad 500%

Ten system hamował rozwój Bytomia jeszcze długo po I wojnie światowej; w Prusach podstawę prawną do likwidacji obszarów dworskich dała ustawa z 27 grudnia 1927 r. Miasto dźwigało koszty szkół i infrastruktury, podczas gdy zyski z kopalń w obszarach dworskich omijały miejską kasę.

IV. Cień nad miastem: Wielki Głód 1847 roku

Zanim nadeszła Wiosna Ludów (1848), Bytom i cały Górny Śląsk przeżyły dramat „lat głodowych” (Hungerjahre). W wyniku zarazy ziemniaczanej i nieurodzaju, w latach 1847–1848 wybuchła epidemia tyfusu głodowego.

Stodolka notuje, że ceny żywności osiągnęły poziom nieosiągalny dla robotników. Biedota umierała masowo, a osłabione organizmy nie były w stanie walczyć z chorobami. To właśnie ta desperacja i nędza stały się iskrą, która doprowadziła do rozruchów podczas jarmarku w maju 1848 roku.

V. Blaski i cienie modernizacji: Od gazu do kolei

Mimo trudności systemowych, Bytom stawał się nowoczesnym miastem. 19 stycznia 1862 roku zapłonęło oświetlenie gazowe; rok później na ulicach stało już 117 latarni. Jednocześnie miasto odczuło „cień” postępu – główna trasa Kolei Górnośląskiej (OSE) rozwijanej etapami w latach 1845–1847 poprowadzona została przez Zabrze i Katowice do Mysłowic, a nie przez Bytom.

Przyczyną tego historycznego błędu był opór bytomskich furmanów i właścicieli gruntów, którzy obawiali się konkurencji i „dymiących potworów”. Decyzja ta na dekady spowolniła rozwój miasta.

  • 1834 r.: powstaje pierwsze gimnazjum (jeszcze bez praw państwowych).
  • 1842 r.: uruchomiono nowoczesną drukarnię Theodora Kirscha.
  • 1844 r.: ks. Jan Alojzy Ficek (Fietzek) z Piekar Śląskich zakłada Bractwo Wstrzemięźliwości.
  • 1861 r.: powstaje Towarzystwo gimnastyczne, strażackie i ratunkowe.
Bytomski Rynek nocą w 1862 roku - pierwsze latarnie gazowe
Bytomski Rynek oświetlony gazem (1862) – symbol nowoczesności i postępu.

VI. Śląski Kopciuszek: Joanna Gryzik i ślub stulecia

Kiedy Karol Godula zmarł w 1848 roku, jego spadkobierczynią została Joanna Gryzik. Dziewczynka z biednej rodziny stała się „śląskim Kopciuszkiem” – wychowywaną w pałacu i przygotowywaną do roli arystokratki. W roku 1858 odbył się ślub, który był wydarzeniem całego miasta.

15 listopada 1858: Joanna Gryzik poślubiła hrabiego Hansa Ulricha von Schaffgotscha. Ceremonię w kościele Mariackim poprowadził biskup brneński Johann Anton Ernst von Schaffgotsch. Z tej okazji Joanna podarowała kościołowi kosztowne ornaty o wartości 600 talarów.
Ślub Joanny Gryzik i Hansa Ulricha von Schaffgotscha w kościele Mariackim
Uroczystość zaślubin Joanny Gryzik i hrabiego Hansa Ulricha von Schaffgotscha.

VII. Ksiądz Józef Szafranek: Lider i buntownik

Po śmierci proboszcza Stefana Nawrata (Nawratha) w 1839 roku, funkcję tę objął ks. Józef Szafranek (Schaffranek). Stał się on jednym z najbardziej wyrazistych liderów Bytomia tamtej epoki. W czasie rewolucji 1848 r. został deputowanym do pruskiej konstytuanty i Pruskiego Zgromadzenia Narodowego (Berlin); mandat sprawował do 1851 r., gdy musiał z niego zrezygnować.

W Berlinie Szafranek odważnie zabiegał o prawa językowe i społeczne swoich parafian. Słynął z nieustępliwości – ukarany zakazem zasiadania w ławach, potrafił stać przez wiele godzin przed nimi, by móc zabrać głos w obronie ludności Górnego Śląska. Cieszył się ogromnym szacunkiem i został pochowany na założonym przez siebie cmentarzu Mater Dolorosa.

Więcej o jego walce przeczytasz tutaj: Ksiądz Józef Szafranek – śląski proboszcz Bytomia.

VIII. Demografia, Kalendarium i Źródła

Eksplozja demograficzna Bytomia

Dynamiczny rozwój przemysłu widać w gwałtownym przyroście ludności:

Koniec 1837 r.3 415 mieszkańców
Rok 18455 000 mieszkańców
Rok 18465 476 mieszkańców
Rok 18558 345 mieszkańców

Słowniczek postaci

Karol Godula (1781–1848)
Legendarny przemysłowiec, który stworzył fortunę na galmanie; uratował miasto przed długami w 1840 roku.
Joanna Gryzik (1842–1910)
„Śląski Kopciuszek”, spadkobierczyni Goduli, której ślub z hrabią Schaffgotschem był wielkim wydarzeniem.
Ks. Józef Szafranek (1807–1874)
Niepokorny proboszcz Bytomia, poseł z czasów Wiosny Ludów, obrońca praw lokalnej ludności.
Ks. Jan Alojzy Ficek (Fietzek)
Inicjator budowy bazyliki w Piekarach Śląskich i propagator ruchu wstrzemięźliwości.
Stefan Nawrat (Stephan Nawrath)
Proboszcz Bytomia przez 42 lata, ostatni premonstratens z Wrocławia, szanowany przez wszystkich obywateli.
Adolf Manderle
Burmistrz Bytomia wybrany w 1852 roku; wcześniej sprawował funkcję kamerariusza.

Kalendarium kluczowych wydarzeń (1832–1862)

1840
Sprzedaż miejskich kopalń Karolowi Goduli i spłata długów wojennych.
1845–1846
Uruchomienie Kolei Górnośląskiej (główna linia z pominięciem Bytomia).
1847
Wielki głód i epidemia tyfusu na Górnym Śląsku.
1848
Rozruchy rewolucyjne podczas jarmarku (9 maja) stłumione przez ułanów i straż obywatelską.
1858
Ślub Joanny Gryzik i hrabiego Hansa Ulricha von Schaffgotscha w kościele Mariackim.
1862
Uruchomienie miejskiej gazowni i oświetlenie ulic (19 stycznia).

Źródła i opracowania:

  • Franz Stodolka, „Deutsches Schicksal der Stadt Beuthen in Oberschlesien”, numery 12/1953, 01/1954, 02/1954.
  • Monographien deutscher Städte, Bd. XV: Beuthen O/S., 1925 (red. Erwin Stein).
  • Miasto Bytom – kalendarium: uruchomienie latarni gazowych 19.01.1862 i liczba 117 latarni w 1863 r.
  • Józef Szafranek – hasło biograficzne (mandat w pruskich zgromadzeniach 1848–1851).
  • Gutsbezirk / Gutsbezirke – opracowania nt. likwidacji obszarów dworskich w Prusach (ustawa 27.12.1927; wdrożenia 1928–1930).
  • Johann Christian Ruberg – „śląska metoda” produkcji cynku (ok. 1798) – tło technologiczne dla „królów cynku”.

W następnym odcinku (nr 10) przyjrzymy się wielkiej wojnie 1866 roku, dowiemy się, jak Bytom odzyskał upragnione gimnazjum i jak narodziły się nowoczesne dzielnice miasta.

0
0

Read more

Georg Brüning, nadburmistrz Bytomia - grafika tytułowa artykułu przedstawiająca twórcę potęgi miasta na tle epoki.

Georg Brüning – Burmistrz z ogłoszenia. Jak przybysz z Westfalii zbudował śląską metropolię?

Burmistrz z ogłoszenia | flaczek.com

Burmistrz z ogłoszenia

Przyjechał do Bytomia, bo znalazł ofertę pracy w gazecie. Został na 36 lat, zarobił fortunę i stworzył miasto, które zachwycało Europę. Ale za fasadą sukcesu Georga Brüninga kryła się antyczna tragedia, która doprowadziła jego żonę do śmierci z dala od domu, który wspólnie zbudowali.

AKTA OSOBOWE: GEORG BRÜNING
Lata życia 12.08.1851 (Botzlar) – 17.09.1932 (Bytom)
Urząd Burmistrz / Nadburmistrz Bytomia (1883–1919)
Status Mianowany dożywotnio w 1894 roku
Zarobki (1913) 28 000 marek rocznie (20x pensja górnika)
Rodzina Żona Dorothea z d. Köhne (zm. 1950 w Berlinie)
Dzieła Kanalizacja, Park Miejski, Wodociągi, Opera
Georg Brüning - kolaż 6 archiwalnych zdjęć nadburmistrza Oblicza władzy. Kolaż archiwalnych fotografii przedstawiających nadburmistrza Georga Brüninga na przestrzeni lat. (Kliknij, aby powiększyć)

Jest rok 1882. Bytom (Beuthen O/S) to brudne, dynamicznie rosnące miasto przemysłowe, które dusi się we własnym dymie i prowincjonalnych układach. Radni miejscy mają dość. Zamiast szukać kolejnego „swojaka”, decydują się na krok, który w tamtych czasach był rewolucją: dają ogłoszenie do prasy ogólnoniemieckiej. Szukają menadżera, nie polityka[1].

Na drugim końcu Cesarstwa, w Westfalii, gazetę otwiera 31-letni doktor praw, Georg Brüning. Jest asesorem sądowym, człowiekiem ambitnym i świetnie wykształconym (studiował w Bonn, Heidelbergu i Getyndze). Nie wie nic o Śląsku, ale wie, jak zarządzać. Wysyła zgłoszenie. 20 listopada 1882 roku Rada Miejska wybiera go jednogłośnie. Nikt wtedy nie przypuszczał, że ten „obcy” stanie się największym patriotą w historii miasta, rządząc nim nieprzerwanie przez 36 lat[2,3].

Fachowiec z importu

Brüning nie przyjechał do Bytomia z sentymentu. Przyjechał wykonać zadanie. I był w tym piekielnie skuteczny. Już po 11 latach, w 1894 roku, radni byli nim tak zachwyceni, że mianowali go burmistrzem dożywotnim. To był ewenement w skali Prus[4].

Finansowa przepaść

Dzięki zachowanym dokumentom wiemy dokładnie, ile wart był Brüning dla Bytomia. W 1913 roku jego roczna pensja wynosiła 21 000 marek. Doliczmy 3000 marek „dodatku reprezentacyjnego” i 4000 marek ryczałtu na mieszkanie. Razem: 28 000 marek rocznie.

W tym samym czasie wykwalifikowany górnik w bytomskiej kopalni zarabiał rocznie około 1200 marek. Nadburmistrz zarabiał więc ponad 20 razy więcej niż jego przeciętny wyborca[1,4].

Bytom było na to stać. Pod rządami Brüninga miasto zmieniło się nie do poznania. To on skanalizował miasto (luksus tamtej epoki) i wprowadził nowoczesny transport – 27 maja 1894 roku ruszył pierwszy tramwaj parowy na trasie Dworzec–Piekary–Szarlej–Rozbark[3].

Ale kronikarz Franz Stodolka wspomina, że Brüning rozumiał, iż miasto to nie tylko beton i fabryki. Nadburmistrz wiedział, że robotnicy muszą czymś oddychać. Dlatego w 1904 roku założył wspaniały Park Miejski (Stadtpark) i wykupił podmiejskie lasy, dając Bytomiowi „zielone płuca”. To on wywalczył też niezależność wodną miasta, budując własne ujęcia, by mieszkańcy nie musieli być zdani na łaskę kopalń[16].

Miasto stało się placem budowy: Teatr Miejski (dziś Opera Śląska) otwarto w 1901 r., a na Placu Cesarskim stanęła Szkoła Realna, pieszczotliwie zwana „pudełkiem farb” (*Tuschkasten*)[5,6].

Antyczna tragedia: Hekatomba

Brüning był humanistą. Kochał antyk. Na emeryturze potrafił wygłosić mowę dziękczynną w klasycznej grece attyckiej[5]. Ale los napisał dla niego scenariusz rodem z greckiej tragedii.

1893: Czarny rok. W lutym umiera 7-miesięczna Maria Magdalena (zapalenie płuc). W grudniu szkarlatyna (płonica) zabiera 4-letniego Wilhelma i 7-letnią Margarethe. Troje dzieci w jeden rok[2,17].
1910: Druga fala. Po latach spokoju fatum wraca. Podczas epidemii dyfterytu umierają w odstępie tygodnia 11-letnie bliźniaki: chłopiec i dziewczynka[17].
1911: Śmiertelny wypadek. Rok później w nieszczęśliwym wypadku (postrzelenie przez kolegę z klasy) ginie syn Hans (Johannes)[17].

Z dwanaściorga dzieci, wieku dorosłego dożyła garstka. Fatum nie odpuszczało – I wojna światowa zabrała najstarszego syna, Ernsta (poległ w 1914). Przetrwali m.in. córka Dorothea i syn Reinhold (późniejszy zakonnik)[8,17].

„Patrząc na jego dumną postać ze złotym łańcuchem na szyi – darem cesarza Wilhelma II – widzimy władcę. Ale w środku był to ojciec, który osiem razy szedł za trumną własnego dziecka na cmentarz Mater Dolorosa.”

Ostatni hołd: Miasto spowite kirem

Nadburmistrz Georg Brüning odszedł 17 września 1932 roku. Reakcja Bytomia na śmierć swojego twórcy była poruszająca – miasto dosłownie spowiło się w czerni. Gazeta „Der Oberschlesische Wanderer” donosiła o czarnych flagach powiewających na niemal wszystkich budynkach publicznych i prywatnych kamienicach[13]. Kupcy dobrowolnie zamienili witryny sklepowe w ołtarze pamięci, usuwając towary i wystawiając w ich miejsce portrety nadburmistrza otoczone kwiatami i zielenią[13].

Ciało nadburmistrza wystawiono w sali posiedzeń ratusza (Sitzungssaal), którą na kilka dni zamieniono w kaplicę żałobną. To tam, wśród niezliczonych wieńców, wartę honorową przy trumnie pełnili milczący urzędnicy miejscy[13,14]. 21 września 1932 r., w dniu pogrzebu, o godzinie 10:00 rozbrzmiały dzwony wszystkich bytomskich kościołów, a flagi na masztach opuszczono do połowy masztu (Halbmast)[14].

Uroczystości żałobne w kościele pw. Świętej Trójcy zgromadziły nieprzeliczone tłumy mieszkańców oraz oficjalne delegacje rządu, przemysłu i kultury. Kondukt pogrzebowy przeszedł ulicami miasta na cmentarz Mater Dolorosa. Była to jedna z największych manifestacji szacunku w historii – żegnano człowieka, którego w oficjalnych nekrologach podpisanych przez magistrat nazwano bez wahania „twórcą nowoczesnego Bytomia”[13,14,15].

Wygnanie i śmierć na obczyźnie

Nadburmistrz zmarł w wieku 81 lat. Najokrutniejszy rozdział tej historii dopisała II wojna światowa. Wdowa, Dorothea Brüning, postanowiła nie uciekać. Została w Bytomiu – mieście, które zbudował jej mąż. Nowa władza nie miała jednak sentymentów. Sędziwą staruszkę wyrzucono z jej apartamentów.

Pozwolono jej zamieszkać w piwnicy własnej willi przy Al. Legionów. Kobieta, która gościła biskupów i ministrów, żyła z jałmużny przynoszonej ukradkiem przez dawnych mieszkańców. Jednak najnowsze badania (m.in. prof. Piotra Obrączki) prostują popularną legendę, jakoby zmarła w tej piwnicy. W rzeczywistości, u kresu życia wdowa trafiła do Berlina (prawdopodobnie do dzielnicy Pankow lub Rüdersdorf), gdzie zmarła w 1950 roku. Jej ciało sprowadzono jednak do Bytomia i pochowano w rodzinnym grobowcu obok męża i dzieci, co symbolicznie zamknęło historię rodu w tym mieście[17].

Powrót po stu latach

Przez dekady PRL postać Brüninga była wymazywana. Jego grób na cmentarzu Mater Dolorosa zlikwidowano w 1981 r. (przywrócono go symbolicznie w 2004 r.). Dopiero teraz Bytom na nowo odkrywa swojego „króla”. W czerwcu 2024 r. miasto odwiedzili praprawnukowie nadburmistrza. W październiku 2025 r., przed dawną willą Brüninga, stanęła pamiątkowa ławeczka z jego rzeźbą – hołd za wodę i nowoczesność[11,12].

📍 Spacerownik: Śladami „Króla Bytomia”

  • Willa Brüninga (Al. Legionów 4): Perła secesji. Na fasadzie dostrzeżesz płaskorzeźbę Dębu – symbol westfalskich korzeni nadburmistrza.
  • Park Miejski im. Kachla: Założony przez Brüninga w 1904 roku jako „zielone płuca” miasta.
  • IV LO (Pl. gen. Sikorskiego 1): Słynne „pudełko farb”. Brüning osobiście doglądał tej budowy.
  • Opera Śląska (ul. Moniuszki 21): Dawny Teatr Miejski. Symbol ambicji Brüninga.
  • Kościół Świętej Trójcy (ul. Kwietniewskiego): Tu odbyły się główne uroczystości pogrzebowe 21 września 1932 r.
  • Cmentarz Mater Dolorosa: Symboliczny grób rodziny. Prawdziwe szczątki prawdopodobnie spoczywają w grobowcu Ignacego Hakuby.

📚 Źródła i Bibliografia:

  1. T. Borówka, Niemiec, który zbudował Bytom, Slazag.pl 2024.
  2. Historia Wiki: Georg Friedrich Karl Maria Brüning.
  3. Strona oficjalna Miasta Bytom: Georg Brüning, bytom.pl.
  4. J. Grudniewski, Pruska elita władzy na Górnym Śląsku (1871-1918), Katowice 2020.
  5. Wspomnienia dr. A. Ansorge, „Heimatblatt” 11.1955.
  6. P. Nadolski, Wielce zasłużony nadburmistrz, „Życie Bytomskie” 2003.
  7. Raport medyczny Tabelle der Contactinfection, 1898.
  8. Kattowitzer Zeitung, 1914.
  9. Artykuły dot. willi Brüninga, m.in. Dziennik Zachodni.
  10. T. Borówka, Georg Brüning… choć Polacy żegnali go z honorami…, Slazag.pl 2024.
  11. Relacja z wizyty potomków, TVS/Katowice, 2024.
  12. A. Szlęzak, Nadburmistrz ma swoją ławeczkę, Slazag.pl 2025.
  13. „Der Oberschlesische Wanderer”, nr 220, 20 września 1932 r.
  14. „Der Oberschlesische Wanderer”, nr 221, 21 września 1932 r.
  15. Archiwum Mater Dolorosa / Parafia Świętej Trójcy w Bytomiu.
  16. Franz Stodolka, Deutsches Schicksal der Stadt Beuthen (Kronika).
  17. Piotr Obrączka, Brüningowie: przyczynek do biografii nadburmistrza Bytomia, „Orbis Linguarum”, Vol. 47, 2018.

© 2026 flaczek.com | Tekst oparty na kwerendzie archiwalnej.

0
0

Read more

Grafika tytułowa artykułu nr 8 o historii Bytomia: napis Bytom Beuthen cuda techniki, stara rycina maszyny parowej i kaczki.

Od gęsi na Rynku do cudów techniki. Bytom w cieniu pruskiego orła (1742–1831)

Bytom w cieniu pruskiego orła (1742–1831): Od gęsi na Rynku do cudów techniki

Od gęsi na Rynku do cudów techniki. Bytom w cieniu pruskiego orła (1742–1831)

Przejście Bytomia pod panowanie pruskie w 1742 roku nie było jedynie zmianą flagi na ratuszu. To początek ery surowej statystyki, precyzyjnej administracji i pierwszych kroków ku wielkiemu przemysłowi. Dzięki kronice Franza Stodolki możemy dziś odtworzyć ten świat z niemal fotograficzną dokładnością – od biurokratycznych tabel płac po dymiące kominy pierwszych maszyn parowych, które na zawsze odmieniły oblicze śląskiej ziemi.

I. Podziemny skarb: Geologia bytomskiej muldy

Zanim przejdziemy do wielkiej polityki, warto spojrzeć pod nogi. Miasto Beuthen leży na formacjach, które Stodolka opisuje jako „mulda bytomska”. To nieckowate ukształtowanie terenu sprawia, że pokłady węgla przy kopalniach Radzionkau i Hohenzollern dochodzą niemal do powierzchni, by w rejonie Karsten-Zentrum opaść na głębokość 700 metrów.

Przekrój geologiczny muldy bytomskiej
Historyczny przekrój geologiczny „Muldy Bytomskiej”, ukazujący bogate złoża węgla i dolomitu.

Pod miastem zalegają pokłady węgla o łącznej miąższości przekraczającej 50 metrów. Fachowcy wyliczyli, że bogactwa pod jednym metrem kwadratowym gruntu miały wartość ponad 1600 marek – co oznacza, że to, co znajdowało się pod Bytomiem, było cenniejsze niż całe miasto stojące na powierzchni. Eksploatacja ta miała jednak swoją cenę: teren Kościoła Mariackiego w latach 1880–1923 obniżył się o 195 mm, a dworzec główny o 7 mm.

Analiza Kronikarska:

Wartości w markach oraz dane o osiadaniu gruntu (lata 1880–1923) to wtrącenia Stodolki z perspektywy XX wieku. Używa ich, aby pokazać czytelnikowi, jak potężny potencjał drzemał pod ziemią już w czasach pruskich, choć wtedy technika nie pozwalała jeszcze na jego pełne wydobycie.

II. Bytom w liczbach: Statystyka i codzienność (1744)

Wykaz sporządzony 21 stycznia 1744 roku ukazuje miasto po przejściach wojennych i epidemiach. Pruska administracja lubiła porządek, dzięki czemu mamy dokładny obraz zabudowy:

Bytom – centrum173 domy zamieszkane
Bytom – centrum8 domów pustych
Przedmieścia89 domów zamieszkanych
Przedmieścia11 domów pustych
Wolne place29 pustych parceli

W mieście znajdowały się także: Ratusz (wówczas zamieszkiwany przez hrabiego Henckla), dom rentowy (Renthaus), 4 dworskie domy służbowe, kościół parafialny z plebanią, klasztor minoritów, 2 domy klasztorne, szkoła i szpital. Pustki tłumaczy epidemia tyfusu z 1737 roku (ok. 300 ofiar) oraz ucieczka rodzin przed drożyzną do Polski. Codzienność bywała brutalna – w 1744 r. zamarzły rury wodociągowe, a wodę dowożono wozami z Rozbarku (Roßberg).

Bytomski Rynek w XVIII wieku
Codzienność na bytomskim Ringu przed wielką modernizacją XIX wieku.

III. Demografia i struktura kościelna XVIII wieku

U schyłku stulecia Bytom (Beuthen) zmieniał swoje oblicze demograficzne. Liczby te pokazują powolny, ale stabilny wzrost po latach wojen:

  • 1766 r.: 1718 mieszkańców, w tym 12 rodzin żydowskich (75 osób).
  • 1783 r.: 1628 mieszkańców, w tym 112 osób wyznania mojżeszowego.
  • 1794 r.: 1534 mieszkańców; Dąbrówka Wielka (Groß-Dombrowka) liczyła wówczas 388 osób.

W całym państwie stanowym Bytom istniały 23 kościoły katolickie (6 w miastach, 17 na wsiach). Protestanci posiadali tylko jeden kościół – w Tarnowskich Górach (Tarnowitz). Budżet kasy miejskiej ustalono wówczas na 1777 talarów.

IV. Ile zarabiał burmistrz? Deputaty i przywileje

Uposażenie burmistrza Josepha Ogona w 1743 roku o łącznej wartości 45 talarów i 1 grosza to fascynujący wgląd w gospodarkę epoki:

Składnik uposażeniaWartość / Ilość
Gotówka8 talarów
Deputat w zbożu (żyto i owies)9 talarów
Deski (12 zwykłych i 12 bocznych)1 talar 18 groszy
Siano (2 fasy)1 talar
Prawo warzenia piwa8 talarów
Drewno opałowe (klafter drewna)1 talar
Zwolnienie podatkowe od domu12 talarów
Papier i atrament do urzędu3 talary

V. Portret rzemieślniczego miasta (1788)

Bytom był miastem fachowców. Wykaz z 1788 roku wylicza:

34 szewców
33 sukienników
22 tkaczy płótna
13 kowali
12 garncarzy
12 krawców
10 rzeźników
5 kuśnierzy
4 piekarzy
2 balwierzy

Pracowali tu także: pończosznik, siodlarz, rusznikarz, mydlarz, powroźnik, farbiarz oraz 2 odlewnicy guzików. Co ciekawe, według relacji Stodolki w 1765 roku stacjonujący tu huzarzy byli tak zuchwali, że ich dowódca kazał osadzić burmistrza na warcie.

VI. Hrabia Reden i technologiczny cud świata

Rewolucja przemysłowa przyszła na Śląsk nie z hukiem armat, lecz sykiem pary. Jej architektem był hrabia Friedrich Wilhelm von Reden. W 1787 roku, w kopalni „Fryderyk” pod Tarnowskimi Górami, uruchomiono największą na kontynencie maszynę parową sprowadzoną z Anglii.

Było to rozwiązanie palącego problemu: kopalniom groziło zalanie, a dotychczasowe pompy wodne poruszały setki koni. Utrzymanie takiej liczby zwierząt było tak kosztowne, że – jak pisał Stodolka – na ubogiej śląskiej glebie „zaczął panować owies”, a ludziom groził głód, bo brakowało ziemi pod uprawę zboża chlebowego. Maszyna parowa (Feuermaschine) nie jadła owsa, a wypompowywała wodę z siłą, której nie dorównało żadne stado.

Maszyna parowa i Goethe w kopalni Fryderyk
Technologiczny cud epoki: Wielka maszyna parowa, którą w 1790 roku podziwiał sam Goethe.

Goethe w Tarnowskich Górach (1790)

Według relacji Franza Stodolki, nowa maszyna odwadniająca uchodziła za „cud techniczny” i przyciągała na Górny Śląsk wielu gości wysokiego stanu. W 1790 roku miał ją oglądać także Johann Wolfgang Goethe, pozostawiając wpis w księdze gości Tarnowskich Gór.

Do braci górniczej Tarnowskich Gór!
Daleko od ludzi uczonych, na kresach państwa — kto wam dopomoże skarby odnaleźć
i szczęśliwie na światło wydobyć?
Tylko rozum i prawość pomogą. Te dwa klucze wiodą do wszelkiego skarbu, jaki ziemia ukrywa.

Johann Wolfgang Goethe, wpis w księdze gości miasta Tarnowskich Gór (1790). Przekład: własny.

VII. Pożary, Rosjanie i zuchwali Francuzi

W 1804 roku pożar strawił przedmieście Blottnitza oraz 40 domów w Rozbarku. Po tym zdarzeniu zamurowano podcienia (Lauben) na Rynku dla bezpieczeństwa. Lata napoleońskie przyniosły jednak większe troski. W 1805 r. przez miasto maszerowały oddziały rosyjskie w ramach działań wojennych III koalicji; ich marsz wiązano w przekazach z kampanią zakończoną bitwą pod Austerlitz.

Książę Antoni Paweł Sułkowski (1785–1836)

Dnia 1 lutego 1807 roku na Bytom napadła polska grupa insurgentów pod wodzą księcia Sułkowskiego. Według kroniki oddział ten rabował, plądrował i znęcał się nad mieszkańcami, po czym ruszył ku Tarnowskim Górom i Gliwicom. Sułkowski, generał dywizji i uczestnik wojen napoleońskich, prowadził wówczas działania mające na celu wsparcie Francuzów i destabilizację pruskiego panowania na Śląsku.

Uwaga:

Opis pochodzi z kroniki Stodolki i oddaje perspektywę źródeł pruskich; w realiach wojny i rekwizycji granica między ‘rabunkiem’ a aprowizacją bywała w relacjach płynna.

Napad insurgentów Sułkowskiego na Bytom
Wjazd oddziału księcia Sułkowskiego do Bytomia w lutym 1807 roku.

W sierpniu 1807 r. wkroczył 3. francuski pułk strzelców konnych pod płk. Charpentierem. Francuzi byli skrajnie zuchwali. Miasto musiało płacić żołd: 10 groszy dla żołnierza, 20 dla podoficera, aż do 2 talarów 20 groszy dla pułkownika. Łącznie Bytom wydał 9600 talarów na daniny dla Francuzów, nie licząc kontrybucji dla marszałków Mortiera i Vandamme’a.

VIII. Odrodzenie samorządu (1808)

Reformy Steina i pruska Städteordnung z 19 listopada 1808 r. uregulowały i przywróciły samorząd miejski. Pierwsze wolne wybory odbyły się 24 lutego 1809 r. Wybrano m.in.: kupca Franza Moswicka, aptekarza Samuela Schulza, rzeźnika Josepha Kuczrapa oraz cieślę Andreasa Flacka (jako zastępcę).

Nowy magistrat (burmistrz Anton Jonas, kamelarz Moswick, rajcy Schulz, Walther, Balthasar i Wöhl) zastąpił dawnych urzędników: Radlinsky’ego, Becka i Wolny’ego, którzy przeszli w stan spoczynku.

IX. Zmierzch murów i wielka izolacja (1831)

W 1819 roku Rynek (Ring) wybrukowano. Wcześniej przed hotelem „Deutsches Haus” pływały w wielkich kałużach gęsi i kaczki. Pod błotem znaleziono wówczas resztki jeszcze starszego bruku. XIX wiek to także koniec murów (4 m wysokości, 2 m szerokości):

  • 1807: Rozebrano bramy Tarnowicką i Gliwicką.
  • 1827: Rozebrano Bramę Krakowską (stojącą niegdyś przy kolumnie maryjnej).
Kwarantanna cholery w Bytomiu 1831
Surowa izolacja miasta podczas epidemii cholery w 1831 roku.

Ostatnim dramatem była epidemia cholery w 1831 r. Bytom został całkowicie odcięty od świata. Pieniądze za towar podawano na talerzach z octem, a listy okadzano i przekłuwano. Zmarło 47 osób, które pochowano na specjalnym cmentarzu przy drodze do Miechowic (Miechowitz).

X. Słowniczek, Kalendarium i Źródła

Słowniczek postaci

Friedrich Wilhelm von Reden (1752–1815)
Hrabia, twórca nowoczesnego przemysłu na Górnym Śląsku, sprowadził maszynę parową z Anglii.
Johann Wolfgang von Goethe
Wielki poeta, podziwiał cuda techniki w kopalni „Fryderyk” w 1790 r.
Książę Antoni Paweł Sułkowski (1785–1836)
Polski generał, dowódca insurgentów, którzy w 1807 roku napadli na Bytom w czasie wojny z Prusami.
Samuel Schulz
Aptekarz, otworzył pierwszą uprzywilejowaną aptekę przy Ringu w 1804 r., radny miejski.
Joseph Traugott Henckel von Donnersmarck
Hrabia, landrat; w 1817 r. przeniósł administrację powiatową z Tarnowic do Bytomia.

Kalendarium wydarzeń (1742–1831)

1742
Bytom przechodzi pod panowanie pruskie.
1787
Instalacja pierwszej maszyny parowej w kopalni „Fryderyk”.
1804
Wielki pożar przedmieścia Blottnitza (7 czerwca).
1807
Napad polskich insurgentów Sułkowskiego na miasto (1 lutego).
1808
Nadanie miastu nowej ordynacji i samorządu (10 czerwca).
1819
Wybrukowanie Rynku; likwidacja kałuż przed hotelem „Deutsches Haus”.
1831
Epidemia cholery i całkowita izolacja miasta (wygaśnięcie we wrześniu).

Źródła i opracowania:

  • Franz Stodolka, „Deutsches Schicksal der Stadt Beuthen in Oberschlesien”, numery 11/1953, 12/1953, 01/1954.
  • „Monographien deutscher Städte”, Bd. XV: Beuthen O/S., 1925.
  • Urbarium bytomske / wykaz zabudowy i obiektów miejskich (21 I 1744) – cyt. za Stodolką.
  • Heinrich Friedrich Karl vom und zum Stein, Städteordnung (pruska ordynacja miejska), 19 XI 1808 – kontekst reform samorządu miejskiego.
  • Górnośląskie górnictwo i hutnictwo w końcu XVIII w.: uruchomienie maszyny parowej w kopalni „Fryderyk” (lata 1787–1788) oraz działalność Friedricha Wilhelma von Redena – opracowania historyczne / regionalne.
  • Johann Wolfgang Goethe na Górnym Śląsku: wizyta w Tarnowskich Górach (1790) i tradycja wpisu do księgi gości – opracowania popularnonaukowe / regionalne.
  • (opcjonalnie) J. Drabina (red.), Historia Bytomia 1254–2000, Bytom 2000 – tło demografii i administracji XVIII–XIX w.

W następnym odcinku (nr 9) wkroczymy w złotą erę cynku, poznamy potęgę Karola Godulli oraz dowiemy się, dlaczego system feudalny hamował bogacenie się bytomskich gmin aż do 1922 roku.

0
0

Read more

Stylizowana na zabytkowy dokument grafika tytułowa artykułu "Bytom w paszczy niedźwiedzia" ze szkicem niedźwiedzia i pieczęciami.

Bytom w paszczy niedźwiedzia: Wojny, czary i tyrania Donnersmarcków (XVII–XVIII w.)

Bytom w paszczy niedźwiedzia: Wojny, czary i tyrania hrabiego Karola Józefa

Kiedy w połowie XVII wieku dymy wojny trzydziestoletniej zaczęły opadać nad zrujnowanym Bytomiem, mieszkańcy liczyli na spokój. Nie wiedzieli jednak, że nadchodzi era, w której większym zagrożeniem niż obcy żołnierze okaże się ich własny pan stanowy. To czas, gdy w ratuszu zamiast radnych gościły dzikie rysie, a o losach ludzi decydowały tortury i magnackie fanaberie.

I. Bytom pod szwedzkim butem i upadek obyczajów

Żołnierze szwedzcy plądrujący Rynek w Bytomiu i wyłamujący drzwi do kościoła w 1643 roku.
Według relacji Franza Stodolki, w październiku 1643 roku Bytom został poważnie złupiony przez Szwedów; wyłamano wówczas drzwi do kościoła Mariackiego i ratusza.

Wojna trzydziestoletnia przyniosła miastu brutalną grabież. Jak notuje Stodolka, w październiku 1643 roku Szwedzi napadli na Bytom, wyłamując drzwi kościoła parafialnego, klasztoru minorytów i ratusza. Zastrzelono starostę krajowego [Landeshauptmann] oraz wielu mieszczan, a burmistrza wraz z rodziną uprowadzono do Opola jako jeńców. Miasto ocalało przed całkowitym spaleniem tylko dlatego, że mieszkańcy pod przysięgą zaświadczyli, iż poszukiwany Jan Gniastko, bytomianin z kręgu miejskich patrycjuszy (w późniejszych latach burmistrz), zbiegł do Bobrownik w Polsce.

Losy Gniastki były tragiczne – wycieńczony wojną i niedostatkiem, w 1659 roku odebrał sobie życie. Hrabia Jerzy Fryderyk nakazał go pochować „po katowsku”, rękami pachołków kata z Tarnowskich Gór. Wojna spustoszyła też obyczaje: landsknechci wprowadzili pijaństwo gorzałczane, hazard i tytoń, a łaźni miejskich, istniejących przed wojną, nigdy nie odbudowano.

Analiza: „Wasserpolnisch” i upadek kultury

Franz Stodolka notuje, że w powojennym Bytomiu „pewna mowa, tak zwana „wodna polszczyzna” [Wasserpolnisch], coraz więcej znajdowała wstępu”. Autor kroniki łączy zmiany językowe z ogólnym regresem kultury i moralności. Termin „Wasserpolnisch” był pejoratywnym określeniem dialektu śląskiego, używanym w tamtym czasie przez Niemców. Dla kronikarza wypieranie niemczyzny przez mowę śląsko-polską, wymuszone m.in. koniecznością handlu z Krakowem, było elementem cywilizacyjnego „spustoszenia” miasta.

II. Król Sobieski i „Ślad Husarii” w bytomskiej metryce

Król Jan III Sobieski w paradnej karecie przejeżdżający przez Bytom w asyście husarii ze skrzydłami.
19 sierpnia 1683 roku król Sobieski przejechał przez Bytom do Piekar w karecie berlińskiej zaprzężonej w sześć płowych koni.

19 sierpnia 1683 roku przez Bytom przetoczyła się wielka historia. Król Jan III Sobieski, jadąc na odsiecz Wiednia, podróżował przez miasto w karecie berlińskiej zaprzężonej w sześć płowych koni. Według przekazu kronikarskiego modlił się w piekarskim kościele (sanktuarium), gdzie ofiarował srebrny kielich.

Dziecko wojska koronnego

Podczas tego przemarszu w Bobrku na świat przyszło dziecko polskiego żołnierza. Zdarzenie to dokumentuje wpis nr 24 w księdze chrztów parafii Mariackiej:

„Idem baptizavit infantem ex Militibus Polonis cum Serenissimo Rege Poloniae Joanne III adversus Turcam Viennam obsidentem transeuntibus in Bobrek heri natum (quorum nomina ignorans), cui nomen imposuit Anna. Patrini fuerunt Dni. Martinus Knakowic et Marina Drewowa … Poloni.”

Tłumaczenie: „Tenże [kapłan] ochrzcił niemowlę, urodzone wczoraj w Bobrku, pochodzące od żołnierzy polskich przechodzących tędy wraz z Najjaśniejszym Królem Polski Janem III na wyprawę przeciw Turkom oblegającym Wiedeń; nie znając ich imion, nadał dziecku imię Anna. Rodzicami chrzestnymi byli pan Marcin Knakowic i Marina Drewowa [— z dopiskiem w źródle: … Poloni].”

Łaciński wpis w bytomskiej księdze chrztów z 1683 roku dokumentujący chrzest córki polskiego żołnierza z orszaku Jana III Sobieskiego.

Oryginalny wpis dokumentujący narodziny dziecka w cieniu wielkiej wojny.

Dowiedz się więcej o historii parafii Mariackiej

III. Rok 1697: Narodziny Wolnego Państwa Stanowego

Przełomem prawnym, który zdefiniował los Bytomia na kolejne dekady, był rok 1697. Wówczas to Leo Ferdynand Henckel von Donnersmarck uzyskał od cesarza Leopolda I podniesienie bytomskich dóbr do rangi Wolnego Państwa Stanowego (Status Maior, Freie Standesherrschaft).

Co to oznaczało w praktyce? Bytom stał się swoistym „państwem w państwie”. Hencklowie nie podlegali już lokalnym urzędnikom królewskim, lecz odpowiadali bezpośrednio przed cesarzem. Zyskali ogromną władzę sądowniczą i administracyjną nad poddanymi. To właśnie ten przywilej dał późniejszym hrabiom, takim jak Karol Józef, narzędzia do sprawowania władzy absolutnej, która z czasem przerodziła się w tyranię.

IV. „Zoo” w ratuszu i tyrania Karola Józefa

Wnętrze barokowego ratusza w Bytomiu, w którym przebywają rysie, niedźwiedź i wilki pośród biurek.
Jednym z punktów wielkiej skargi z 1722 roku było trzymanie przez hrabiego w izbach ratusza rysi, niedźwiedzi i wilków.

Najczarniejszy rozdział w dziejach miasta łączy się z postacią hrabiego Karola Józefa (1688–1760). W 1722 roku mieszczanie bytomscy sporządzili 24-punktową skargę do cesarza Karola VI, w której zarzucili mu samowolę i łamanie praw miejskich. Poniżej przytaczam najgłośniejsze punkty tej skargi (jako opis zarzutów strony miejskiej, a nie „wyrok” historyczny).

Wybrane punkty skargi mieszczan (1722):
  • Menażeria w urzędzie: Hrabia bezprawnie zajął budynek ratusza. W izbie wag miejskich kazał zamknąć trzy rysie, a w innych izbach niedźwiedzie i wilki. Urzędnicy musieli obradować w szynkach, bo w ratuszu ryczały zwierzęta.
  • Oskalpowany chłopiec: Gdy jeden z niedźwiedzi uciekł i rozszarpał chłopca, hrabia odmówił zapłaty za felczera, twierdząc szyderczo, że „chłopiec sam winien, bo poszedł do niedźwiedzia”.
  • Loch pod szambem: Rajcę Wenzla Mokrsky’ego wtrącono bez sądu do cuchnącej jamy pod izbą lokajską.
  • Narrenkettel: Obywatel Niedballa został wystawiony na Rynku w „łańcuchu głupców” z przywiązaną martwą kaczką, którą ustrzelił w lesie.
  • Rządy analfabetów: Hrabia mianował burmistrzem szewca Susseka, który prawie nie umiał pisać i nie znał języka niemieckiego.

V. Chleb czarownic i mroczne procesy

Kobieta wkładająca bochenek chleba w kształcie ludzkiej postaci do małej trumny przy świetle świec.
Anna Kurowa została oskarżona o czary po tym, jak włożyła do trumny swojego zmarłego dziecka bochenek chleba o ludzkim kształcie.

W tamtych czasach wiara w magię była wciąż żywa. Anna Kurowa została oskarżona o czary, ponieważ do trumny swojego dziecka włożyła „chleb czarownic” – bochenek o ludzkim kształcie, mający dawać moc zadawania bólu igłami. Hrabia doradził magistratowi, by po cichu wygnać kobietę, oszczędzając na kosztach procesu.

Znacznie mroczniejszy był rok 1724, gdy przy przesłuchaniu osób podejrzanych o kradzież zastosowano brutalne tortury. Protokół opisuje moment, w którym jeden z oskarżonych zbladł i zemdlał po zastosowaniu „ostrości”.

VI. 73 dni deszczu i biblijna plaga

Ulewny deszcz nad dawnym Bytomiem, błotnista droga i przydrożna kamienna kapliczka Mariahilf.
Według przekazów z ziemi bytomsko-tarnogórskiej w 1736 roku deszcz padał nieprzerwanie przez 73 dni, co doprowadziło do klęski głodu i epidemii tyfusu.

Przed końcem epoki austriackiej natura wystawiła region na próbę. W 1736 roku – jak głosi regionalny przekaz (często wiązany z okolicą Tarnowskich Gór) – deszcz padał nieprzerwanie przez 73 dni, niszcząc plony. Rok później wybuchła epidemia tyfusu, która zabiła ponad 300 osób. Chorzy w malignie uciekali z łóżek i umierali w polach. Tradycja lokalna łączy pamięć o tych wydarzeniach z przydrożnymi kapliczkami wotywnymi; obecna murowana kapliczka Mariahilf na pograniczu Piekar Śląskich i Bytomia to neogotycki obiekt z 1905 roku, a przekazy mówią o wcześniejszej, skromniejszej kapliczce (wzmiankowanej w tradycji już od XVIII wieku). Dlatego ewentualny związek z rokiem 1683 warto traktować jako element miejscowej pamięci/legendy, który mógł „nadpisać się” na późniejszym obiekcie.

VII. Nadejście Prus (1742)

Dramatyczna historia pod panowaniem austriackim zakończyła się w 1742 roku, gdy po wojnach śląskich Bytom przeszedł pod rządy pruskie Fryderyka Wielkiego. Nowa administracja zaprowadziła porządek prawny, który Stodolka nazywa „błogosławieństwem”. W kolejnych latach, w czasie II wojny śląskiej (1744–1745), konflikt lojalności między Prusami a Habsburgami doprowadził do upadku pozycji Karola Józefa: po opowiedzeniu się po stronie Habsburgów został zmuszony do opuszczenia Śląska, a jego dobra skonfiskowano. Zarząd nad majątkiem przeszedł na inną linię rodu Henckel von Donnersmarck ze Świerklańca (Neudeck).

VIII. Kalendarium (1643–1742)

1643: Według relacji Stodolki Szwedzi plądrują Bytom; ginie starosta krajowy, a burmistrz z rodziną trafia do niewoli.
19 VIII 1683: Przejazd Jana III Sobieskiego; chrzest polskiego dziecka w Bobrku.
1697: Bytom podniesiony do rangi Wolnego Państwa Stanowego (Status Maior) przez Leopolda I.
1711: Według bytomskiego podania klątwę miał zdjąć papież Klemens XI (motyw obecny w tradycji miejskiej).
1722: Wielka skarga mieszczan na „zoo” hrabiego w ratuszu i tyranię władzy.
1736: Wielka słota w regionie – „73 dni deszczu” (motyw znany z przekazu o ziemi bytomsko-tarnogórskiej).
1742: Bytom oficjalnie przechodzi pod rządy pruskie.

IX. Słowniczek postaci

Leo Ferdynand Henckel von Donnersmarck
Hrabia, który w 1697 r. uzyskał dla Bytomia status Wolnego Państwa Stanowego, dając początek nowej erze rządów rodu.
Karol Józef Henckel von Donnersmarck (1688–1760)
Hrabia i pan stanowy, znany z tyranii, ucisku mieszczan i trzymania dzikich zwierząt w ratuszu.
Jan III Sobieski
Król Polski, przejeżdżał przez Bytom w 1683 r. prowadząc wojska pod Wiedeń.
Jan Gniastko
Bytomianin z kręgu miejskich patrycjuszy (w przekazach także burmistrz w połowie XVII w.); popełnił samobójstwo w 1659 r.
Wenzel Mokrsky
Rajca bytomski, więziony przez hrabiego w nieludzkich warunkach za sprzeciw wobec samowoli.

Źródła:

  • Franz Stodolka, „Deutsches Schicksal der Stadt Beuthen in Oberschlesien”, nr 07/1953 – 10/1953 (odcinki wykorzystane w artykule).
  • Archiwum miejskie w Bytomiu – materiały dotyczące skargi mieszczan z 1722 r.
  • Księgi metrykalne parafii Wniebowzięcia NMP w Bytomiu – wpis chrztu z 1683 r. (Bobrek, przemarsz wojsk Jana III).
  • Karol Józef Erdmann Henckel von Donnersmarck – biogram i literatura: J. Drabina, Historia Bytomia 1254–2000, Bytom 2000; A. Kuzio-Podrucki, Henckel von Donnersmarckowie. Kariera i fortuna rodu, Bytom 2003; Bytomski Słownik Biograficzny, red. J. Drabina, Bytom 2004.
  • Kapliczka Mariahilf na pograniczu Piekar i Bytomia – datowanie obiektu (1905) i wzmianki o wcześniejszej formie: materiał popularnonaukowy/encyklopedyczny.
  • Tło polityczno-wojenne: II wojna śląska (1744–1745) w ramach wojny o sukcesję austriacką – opracowania syntetyczne.
0
0

Read more

Grafika wyróżniająca artykuł o historii Bytomia pod panowaniem rodu Henckel von Donnersmarck, przedstawiająca herb rodu i stylizowany napis Kronika Franza Stodolki

Bytom pod panowaniem rodu Henckel von Donnersmarck: Wojna, Wiara i Nowy Porządek (XVIIw.)

Bytom pod panowaniem rodu Henckel von Donnersmarck: Wojna, Wiara i Nowy Porządek
Powiększony widok

Bytom pod panowaniem Henckelów von Donnersmarck: Wojna, Wiara i Nowy Porządek

Historia Bytomia w XVII wieku to czas wielkich przełomów, w których losy miasta splotły się nierozerwalnie z potężnym rodem Henckel von Donnersmarck. To era, w której bankierskie fortuny i polityczne długi cesarstwa decydowały o tym, kto zasiądzie na zamku, a mieszkańcy musieli odnaleźć się w dymach wojny trzydziestoletniej i chaosie religijnym.

Widok z lotu ptaka na obwarowany Bytom w XVII wieku
Ilustracja poglądowa: Panorama Bytomia z czasów, gdy miasto było kluczowym ośrodkiem handlowym i obronnym na granicy z Polską. (Kliknij, aby powiększyć)

I. Zmierzch Hohenzollernów (1595–1621)

Choć margrabiowie brandenburscy z rodu Hohenzollernów starali się utrzymać Bytom jako swoją dziedziczną własność, opór Śląskiej Kamery (Schlesische Kammer – cesarski urząd skarbowo-administracyjny we Wrocławiu) oraz ogromne długi cesarstwa pokrzyżowały ich plany. Kluczowym momentem był rok 1595, kiedy bezdzietny margrabia Jerzy Fryderyk zapisał swoje dobra Joachimowi Fryderykowi. Jednak zgodnie z wcześniejszymi umowami, posiadłości te mogły wrócić do korony czeskiej po uiszczeniu kwoty zastawnej.

Ostateczny cios dla wpływów Hohenzollernów zadała wielka polityka. Markgraf Jan Jerzy (Hohenzollern, książę karniowski – Brandenburg‑Jägerndorf), biorąc czynny udział w powstaniu protestantów przeciw cesarzowi i walcząc po stronie „Zimowego Króla” Fryderyka V pod Białą Górą w 1620 roku, został obłożony banicją państwową (Reichsacht) i utracił swoje ziemie. Dnia 18 marca 1623 roku państwa Bytom i Bogumin (Oderberg – dzisiejszy Bohumín w Czechach, tuż przy granicy z Polską w Chałupkach) zostały ostatecznie przekazane Lazarusowi I Henckelowi von Donnersmarck.

II. Lazarus I: Finansista na Bytomskim Zamku

Lazarus Henckel von Donnersmarck wywodził się ze starej rodziny węgierskiej ze Spiszu. Nie był on tradycyjnym feudałem, lecz przede wszystkim potężnym doradcą i dostawcą dworu cesarza Rudolfa II. Wielkość jego fortuny uświadamia fakt, że podczas wojen z Turcją pożyczył cesarzowi 100 000 guldenów reńskich w gotówce oraz kolejne 50 000 w towarach, takich jak sukno i jedwab.

„Cesarz był mu winien łącznie astronomiczną sumę 403 433 florenów. Gdy monarcha nie był w stanie spłacić długu, przekazał Lazarusowi w 1623 roku Bytom i Bogumin jako zastaw”.
Analiza: Gulden czy Floren? To samo!

Wielkość jego fortuny uświadamia fakt, że pożyczył cesarzowi 100 000 guldenów reńskich (florenów). Aby oddać skalę tej kwoty: w tamtym czasie dobra krowa kosztowała ok. 10 guldenów, a za całą pożyczkę można było kupić tysiące domów. Łączny dług cesarza wobec Lazarusa urósł do astronomicznej kwoty 403 433 florenów, co w przeliczeniu na czyste złoto warte byłoby dzisiaj blisko pół miliarda złotych.

Portret olejny Lazarusa I Henckla von Donnersmarcka
Ilustracja poglądowa: Lazarus I, który dzięki pożyczkom udzielanym cesarzowi przejął Bytom w zastaw w 1623 roku.

III. Rodowód nowych panów: Genealogia Henckel von Donnersmarck

Dla lepszego zrozumienia, jak ród, który przez stulecia władał Bytomiem, doszedł do swojej potęgi, warto przyjrzeć się ich tablicy genealogicznej. Franz Stodolka przytacza ją, by ukazać ciągłość rodu od czasów średniowiecza na Spiszu (Petrus Henckel, 1378) aż po rozkwit przemysłowy Śląska.

Tablica genealogiczna rodu Henckel von Donnersmarck
Oryginalna tablica genealogiczna rodu (Stammtafel) publikowana w kronice Stodolki. (Kliknij, aby powiększyć)

Tablica ukazuje drogę rodu od Petrusa Henckela przez Lazarusa I (zm. 1624), aż po podział na linie świerklaniecką i bytomsko-siemianowicką. To właśnie Leo Ferdinand (zm. 1698) uczynił Bytom wolnym państwem stanowym w 1697 roku.

IV. Skarbnica Nazwisk: Urbarium z 1629 roku

Nowy pan Bytomia, Lazarus II, otrzymał od Kamery 1 września 1629 roku nowe Urbarium. Bytom liczył wówczas 214 zamieszkałych domów, 300 rodzin i 1377 mieszkańców. Franz Stodolka zauważa, że tkanka społeczna miasta uległa znacznej zmianie w porównaniu do poprzedniego stulecia.

Oto wybrani gospodarze budujący Bytom w 1629 roku:

Hans Scholtz
Matthes Tschintzura
Hans Plutnia
Jakob Dluhinikel
Caspar Fux
Hieronim Wronka
Albrecht Krolik
Gabriel Springer
Nikla Szudlo
Hans Smialek
Peter Bykupsky
Valentin Twardokes (Twardokens)
Christian Wollnik
Matthäus Mazur
Bartol Passach
Stenze Bibielok
Gregor Kolaczek
Balthasar Kierth

W spisie widnieją także liczne wdowy zarządzające domostwami: Wlotkowa, Gerisotin, Linkowa, Niedbalanke, Bernhartin, Stephanka oraz Susanne Markowitz.

V. Bytom w ogniu Wojny Trzydziestoletniej

Wojna trzydziestoletnia przyniosła miastu ogromne zniszczenia. W 1626 roku wojska Mansfelda i oddziały duńskie maszerowały przez Górny Śląsk. Gdy nie zdołały zdobyć Gliwic, zwróciły się ku Bytomiowi, gdzie wymusiły prowiant: wino, gorzałkę i bydło.

Zemsta cesarska była sroga. W czerwcu 1627 roku pojawił się tu Wallenstein z armią 40 000 ludzi. Burmistrz Twardokes oraz radni zostali uwięzieni i ukarani grzywną 5491,5 talara za zaopatrywanie wroga. Szczególnie ucierpiał klasztor franciszkanów – protokół z 1627 r. donosi o zniszczeniu ołtarzy i otwarciu krypt w kościele.

Warto wiedzieć: Wojna, która zmieniła wszystko

Wojna trzydziestoletnia (1618–1648) była dla XVII-wiecznej Europy tym, czym dla nas II wojna światowa – traumą, która na zawsze zmieniła granice i religie, doprowadzając do niewyobrażalnych strat ludnościowych. Choć zaczęła się od sporów religijnych między katolikami a protestantami, szybko przerodziła się w bezwzględną walkę mocarstw o panowanie nad kontynentem. To właśnie w tym czasie Szwecja wyrosła na giganta militarnego. Jej nowoczesna i karna armia, która kilkanaście lat później spustoszyła Polskę podczas słynnego „Potopu”, trenowała i zdobywała krwawe doświadczenie właśnie na polach bitewnych Niemiec w latach 1630–1648. Dla nas, Polaków, rok 1626 jest datą symboliczną. Podczas gdy w głębi Rzeszy trwały krwawe bitwy pod Dessau i Lutter, szwedzki król Gustaw Adolf – jeden z głównych architektów nowej potęgi Szwecji – wylądował w Prusach Książęcych, rozpoczynając wojnę z Rzecząpospolitą. Rok 1626 to moment, w którym pożar wielkiej wojny europejskiej zaczął bezpośrednio parzyć granice Polski, a Bytom znalazł się w samym centrum tego niszczycielskiego żywiołu.

Wojska najemne i muszkieterzy wkraczający do Bytomia
Ilustracja poglądowa: Przemarsze wojsk i kontrybucje wojenne były codziennością Bytomia w latach 1618–1648. (Kliknij, aby powiększyć)

VI. Kontrreformacja i codzienne rygory

W 1632 roku w ziemi bytomskiej ruszyła kontrreformacja. Lazarus II Henckel, choć sam był protestantem, musiał na polecenie biskupa krakowskiego (w kontekście dekanatów bytomsko‑pszczyńskich) przywrócić katolickich księży i zwrócić dobra kościelne. Opierał się jednak żądaniom usuwania nie-katolików z urzędów miejskich.

Panowie Donnersmarck dbali o rygor. W 1630 r. nakazano magistratowi „oczyścić ulice z błota i nieczystości” przed wizytą cesarskiej komisji. Surowo karano też przewinienia moralne – niejaki Gregor Skupion musiał zapłacić talara na rzecz szpitala za „nierząd córki swej”.

VII. Słowniczek postaci historycznych

Jerzy Fryderyk (Hohenzollern) Ostatni margrabia z linii Ansbach-Jägerndorf; zmarł w 1603 r., bezskutecznie zabiegając o dziedziczne prawa do Bytomia.
Jan Jerzy (Hohenzollern) Książę karniowski (Brandenburg‑Jägerndorf), lider śląskich protestantów. Stracił Bytom po bitwie na Białej Górze.
Lazarus I Henckel (Starszy) Cesarski bankier i radca ze Spiszu; dzięki pożyczkom udzielanym Rudolfowi II przejął Bytom jako zastaw długu w 1623 r.
Lazarus II Henckel (Młodszy) Syn Lazarusa I; wykupił dziedziczne prawa własności i zarządzał miastem podczas wojny trzydziestoletniej.
Valentin Twardokes Burmistrz Bytomia, uwięziony przez wojska cesarskie w 1627 r. za zaopatrywanie protestanckiej armii Mansfelda.
Albrecht von Wallenstein Legendarny cesarski wódz; wkroczył do Bytomia w 1627 r., egzekwując surowe kary za nielojalność wobec cesarza.

VIII. Kalendarium Wydarzeń (1595–1651)

1595

Margrabia Jerzy Fryderyk zapisuje dobra bytomskie Joachimowi Fryderykowi.

1617

Budowa kościoła Trójcy Świętej (Trinitatiskirche) na nowym cmentarzu.

1623

Ostateczne przekazanie Bytomia Lazarusowi I Henckel von Donnersmarck (18 marca).

1627

Wallenstein wkracza do Bytomia; kary dla magistratu za uleganie Mansfeldczykom (czerwiec).

1629

Powstaje nowe Urbarium z listą 1377 mieszkańców miasta (1 września).

1632

Początek silnych działań kontrreformacyjnych w ziemi bytomskiej.

1651

Lazarus II ponawia skargi do cesarza na straty wojenne i upadek górnictwa.

Źródła i opracowania:

  • Franz Stodolka, „Deutsches Schicksal der Stadt Beuthen in Oberschlesien”, numery 05/1953, 06/1953.
  • Urbarium Bytomskie z 1629 roku (fragmenty kronikarskie).
0
0

Read more

Okładka artykułu o historii Bytomia: Bytom podzielony i oclony, grafika wagi i pieczęci miejskich.

Bytom podzielony i oclony: Historia miasta w świetle kroniki Franza Stodolki (XIV–XVII w.)

Bytom podzielony i oclony: Historia miasta w świetle kroniki Franza Stodolki (XIV–XVII w.)

Bytom podzielony i oclony: Historia miasta w świetle kroniki Franza Stodolki (XIV–XVII w.)

Historia Bytomia w wiekach XIV–XVII to zapis niezwykłej dynamiki: od złotego wieku wydobycia srebra, przez tragiczne epidemie i absurdalne podziały administracyjne, aż po biurokratyczną precyzję renesansowych ksiąg podatkowych. Analiza kroniki Franza Stodolki pozwala nam dziś zrekonstruować nie tylko wielką politykę, ale przede wszystkim codzienne życie i koszty utrzymania dawnych bytomian.

I. Pod rządami Piastów: Złoty wiek srebra (1289–1475)

Za panowania Kazimierza II, Władysława i Bolka Bytom przeżył okres bezprecedensowego rozkwitu. Jako rezydencja książęca, miasto stało się centrum politycznym, którego bogactwo opierało się na intensywnej eksploatacji rud srebra w bezpośrednim sąsiedytwie murów miejskich. To właśnie ten kruszec przyciągał osadników i budował potęgę gospodarczą regionu.

Dnia 10 stycznia 1289 r. miało miejsce wydarzenie, które na stulecia zmieniło bieg dziejów miasta. Książę Kazimierz II bytomski, jako pierwszy z panujących na Śląsku, złożył w Pradze hołd lenny królowi czeskiemu Wacławowi II. Decyzja ta, podyktowana potrzebą stabilizacji ośrodka górniczego, odsunęła Bytom od kręgu wpływów polskich na rzecz Korony Czeskiej.

Rekonstrukcja hołdu lennego Kazimierza II bytomskiego przed królem Czech w 1289 roku.
Moment zwrotny: Kazimierz II bytomski uznaje zwierzchnictwo czeskie, co zapewnia miastu ochronę i rozwój wydobycia srebra.

Rozwój ten został brutalnie przerwany w latach 1348–1350, gdy przez miasto przeszła „czarna śmierć” – straszliwa zaraza, która zdziesiątkowała Europę i nie oszczędziła bytomskich górników. Wyludnienie i upadek kopalń srebra doprowadziły do powolnego wygasania złotego wieku Piastów bytomskich.

II. Absurdalny Podział Miasta i Spory Dynastyczne (1369–1475)

Po wygaśnięciu męskiej linii bytomskich Piastów (śmierć Bolka w 1355 r.), miasto stało się przedmiotem sporów, które w 1369 r. doprowadziły do jego fizycznego podziału między księcia Konrada oleśnickiego a Przemysława cieszyńskiego. Granica była tak absurdalna, że biegła przez sam środek zamku, rynku, ulic, a nawet przez domy prywatne i wagę miejską.

„Granica przebiegała przez sam środek zamku, rynku, ulic, domów, a nawet przez wagę miejską.”
Średniowieczny rynek w Bytomiu podzielony barierą i linią na dwie części z flagami księstw oleśnickiego i cieszyńskiego.
Miasto przecięte na pół: Wizualizacja absurdalnej granicy z 1369 roku, która dzieliła bytomski rynek, zamek i domy mieszczańskie.

Kościół Mariacki przypadł części oleśnickiej, a klasztory minorytów i św. Małgorzaty – części cieszyńskiej. Symbolem tych napięć stały się dwa kamienne kielichy nad południowym portalem kościoła Mariackiego, upamiętniające tragiczne utopienie proboszcza Piotra i wikarego Mikołaja w stawie Małgorzaty (14 września 1363 r.), co ściągnęło na miasto interdykt papieski.

Mieszkańcy Bytomia w roku 1369

Z dokumentów podziałowych znamy nazwiska ówczesnych właścicieli domów, których życie przecięła kuriozalna granica:

Bormann
Schelm
Messer
Kunken
Übelacker
Mongbier
Scheltejahn
Tyle
Heinemann
Trawenstein
Borsherken

III. Czas Przejściowy: Węgrzy, Czesi i Ostatni Piast (1475–1526)

Koniec wieloletniego podziału przyniósł dopiero rok 1475, kiedy król Węgier Maciej Korwin siłą zjednoczył obie połowy miasta. Był to jednak dopiero początek nowej ery w dziejach miasta, którą Franz Stodolka opisuje jako czas „zastawów i niepewności”.

Już 27 stycznia 1477 roku król Maciej, potrzebując funduszy na wojny, zastawił całe państwo bytomskie wraz z zamkiem Świerklaniec czeskiemu szlachcicowi Janowi z Żerotina (Johann von Zierotin) za kwotę 8000 złotych węgierskich guldenów. Żerotin, choć był tylko zastawnikiem, dbał o scalanie majątku, wykupując m.in. zastawione wsie Piekary, Chorzów i Brzozowice.

Ostatni blask Piastów: W 1498 roku nastąpił zwrot, który Stodolka opisuje jako moment wielkiej radości mieszczan. Jan z Żerotina sprzedał zastaw księciu opolskiemu Janowi II Dobremu. Bytomianie z ulgą powitali powrót pod rządy „swojego”, piastowskiego księcia, który słynął z mądrości i dbałości o gospodarkę. To za jego rządów (do 1526 r.) Bytom cieszył się ostatnimi latami stabilizacji przed nadejściem ery Hohenzollernów i wielkich zmian religijnych.

IV. Urbarium z 1532 r.: Wielki Spis Podatkowy

W XVI wieku, pod rządami Hohenzollernów, Bytom stał się precyzyjnie zarządzanym organizmem. Urbarium z 1532 r. to prawdziwy skarb – bezcenny dokument statystyczny wykazujący każdą markę płacaną przez mieszczan.

Renesansowy pisarz miejski sporządzający księgę podatkową Urbarium 1532.
Biurokratyczna precyzja renesansu: Pisarz miejski podczas sporządzania spisu podatkowego, który stał się bezcennym źródłem wiedzy o epoce.

1. Roczne Wynagrodzenia Urzędników i Służb (1532 r.)

Stanowisko / FunkcjaRoczne wynagrodzenie (Marki i Grosze)
Pasterz miejski (Hirte)3 Marki 22 Grosze
Strażnik bramy (Torwächter)3 Marki 12 Groszy
Kat i „pogromca” (Henker und Züchtiger)3 Marki 8 Groszy
Pisarz miejski (Stadtschreiber)3 Marki 4 Grosze
Sługa miejski (Stadtdiener)3 Marki 3 Grosze
Policjant (Polizist)3 Marki 3 Grosze
Nakręcający zegar wieżowy (Turmuhr)3 Marki 1 Grosz
Pomocnik szkolny (Schulgeselle)3 Marki 1 Grosz 14 Hellerów
Dzwonnik (Glöckner)3 Marki 1 Grosz

2. Cennik Bytomski – Cła i Podatki (1532 r.)

Każdy towar wjeżdżający do miasta był skrupulatnie oclony. Podatki te budowały budżet miasta w XVI wieku:

Towar / UsługaOpłata (Grosze / Floren)
Sól, żelazo, miedź, ołów (cło końskie)3 Grosze za każdego konia (5. koń wolny)
Łaszta jesiotra (Hausen/Stören)16 Groszy
Beczka jesiotra6 lub 8 Groszy
Wino (Dreiling Wein)12 Groszy
Beczka smoły (Pech)9 Groszy
Worek chmielu6 Groszy
Sztuka sukna (Gewand)4 Grosze
Beczka piwa świdnickiego3 Grosze
Ósemka miodu pitnego (Met)3 Grosze
Wóz ze zbożem lub słodem2 Grosze
Beczka śledzi, miodu, oleju, węgorzy2 Grosze
Sztuka bydła rogatego1 Grosz
Baran, świnia, owca4 Grosze od sztuki
Przejazd Żyda przez miasto2 Grosze
Osiedlenie się Żyda z dobytkiem24 Grosze lub więcej wg szacunku

V. Indeks Mieszkańców: Rzemieślnicy i Mieszczanie (1532 r.)

Urbarium z 1532 r. to kompletny spis rzemieślników tworzących tkankę renesansowego Bytomia. To bezcenna wiedza dla genealogów:

Burmistrz (1538)Johann Knefflik
ZłotnikStenzel
KuśnierzErhard Eißler, Wittko
KrawiecAlbrecht, Stephan, Mikol, Jakob
KołodziejJakob & Urban Rademacher
SzewcLazarek, Thomas, Hanns, Jakob Perk
Kowal / ŚlusarzKunz, Thomas, Michel, Jakob Wiß
SzklarzMartin Glaser
PiwowarStenzel Sadosky
CeglarzJan (Ziegelstreicher)
RzeźnikMathes, Ostrofsky, Nikol, Jakob, Georg
Piekarze (9)Thomas, Lorenz, Schwarz-Nickel, Markwart, Waylika, Marckfrana, Gassok, Jakob Schweifha, Perdymaneka
Ogrodnicy chmielni (21)Sadofsky, P. Prulka, M. Michalek, Knobloch, Johann Guzler, Wolf, Erhard, Joh. Weiz Oses, Zayka, Markwarts, Joh. Kunitz, Okidebera, Marek Herny, Gregor Stan, Strzich, Kali, Sauff, Jakob Pornikars, Thonaschowsky, Mar. Wroneka

W spisie widnieją również: Perko, Tschenska, Hinke von Freudenthal, Lang Nickel, Beck, Paul, Putner, Mennich, Kolaschka, Marie, Tieschnitt, Jachmerek, Hirsch, Stolka, Scheska, Lorenzin, Buchner, Genich, Rogobky, Kurzner, Koschmol, Wolny, Solzer, Käschitz, Zahn, Schempeiz, Hutkorn, Blalis, Berikheier, Wolschofski, Schimansky, Oparka, Penker, Kalus, Palaki, Puchner.

VI. Wojna Gospodarcza i Sukces Knefflika

W XVI wieku Bytom musiał walczyć o monopol. Margrabia Jerzy faworyzował założone przez siebie Tarnowskie Góry, starając się przenieść tam wagę miejską. Bytomianie zdołali jednak obronić swoje prawa, zbierając zeznania od najstarszych mieszkańców Gliwic, Będzina, Sławkowa i Olkusza, udowadniając wyłączne prawo do ważenia ołowiu z całego regionu.

Wielka średniowieczna waga miejska na rynku w Bytomiu.
Walka o monopol: Ilustracja bytomskiej wagi miejskiej, o którą miasto toczyło zacięty spór dyplomatyczny z Tarnowskimi Górami.

Największym sukcesem burmistrza Johanna Knefflika był zakup **Wielkiej Dąbrówki** (Groß-Dombrowka) w 1538 roku od klasztoru w Mogile za 800 florenów. Knefflik ominął niechętnego margrabiego i uzyskał zgodę bezpośrednio u króla Ferdynanda w Pradze. Margrabia, złośliwie komentując transakcję, nazywał w dokumentach Dąbrówkę „pustą wsią” (wüstes Dorf).

VII. „Dziki Zachód” na granicy (1612–1620)

Początek XVII wieku ukazuje Bytom jako niespokojne miasto przygraniczne, nękane incydentami ze strony polskiej szlachty i zbrojnych grup. Stodolka przytacza dramatyczne przykłady bezprawia tamtego okresu:

  • Kradzież wołów: Polski szlachcic Stenzel von Dembinski siłą odebrał mieszczaninowi Christowi Pittaßowi 20 wołów i uprowadził je do Polski.
  • Napad na Miechowice: 7 maja 1617 roku uzbrojeni Polacy wpadli do wsi, wybijając okna w domach, dotkliwie bijąc kowala oraz karczmarza, a nawet strzelając do synów miejscowej właścicielki.
  • Skandal na Rynku: Christoph von Golkowsky dopuścił się zuchwałego ataku na proboszcza Josepha Osdobiusa, wrzucając go do rynsztoka na bytomskim rynku. Napastnika ukarano wysoką grzywną.
Bójka na bytomskim rynku w 1617 roku.
Niebezpieczne pogranicze: Wizualizacja ataku na proboszcza z Kamienia, który zakończył się wysoką grzywną dla napastnika.

VIII. Bytom jako zastaw za długi cesarskie

Jednym z najważniejszych zwrotów w historii miasta było przejście pod rządy rodu Hencklów, co było bezpośrednim wynikiem gigantycznego zadłużenia Habsburgów. Cesarz Rudolf II był winien bankierowi i kupcowi Lazarusowi Hencklowi zawrotną sumę ponad 400 000 florenów, której nie był w stanie spłacić w gotówce.

W efekcie, w marcu 1623 roku, cesarz Ferdynand II ostatecznie przekazał państwo bytomskie wraz z Boguminem (Oderberg) rzędowi Henckel von Donnersmarck jako zastaw. Wraz z miastem ród otrzymał szerokie przywileje, w tym prawo do sprawowania wysokiego sądownictwa (tzw. „miecz i szubienicę”), co ugruntowało ich potęgę na Śląsku na kolejne stulecia.

IX. Prawo i Kara (Ciekawostka)

Surowość dawnego prawa ilustruje przypadek Mathiasa ze Stolarzowic. Został on schwytany na kradzieży spódnicy służącej, za co trafił do więzienia. Aby odzyskać wolność, musiał złożyć niezwykłą, publiczną przysięgę:

„Przysięgam Bogu Wszechmogącemu i margrabiemu Jerzemu Fryderykowi, iż opuszczę ten okręg natychmiast i nigdy nie będę w nim przebywał, pod karą utraty gardła, jeślibym przeciw temu umyślnie postąpił”.
Mathias ze Stolarzowic składający publiczną przysięgę wygnania.
Surowe prawo: Mathias ze Stolarzowic przysięga opuścić miasto na zawsze pod karą śmierci.

X. Kalendarium Wydarzeń (1289–1623)

1289

Kazimierz II bytomski jako pierwszy książę śląski składa hołd lennie królowi Czech.

1348–1350

Epidemia „czarnej śmierci” w całej Europie i w Bytomiu.

1363

Utopienie księży w stawie Małgorzaty (14 września). Interdykt papieski.

1369

Absurdalny podział Bytomia na część oleśnicką i cieszyńską.

1475

Król Maciej Korwin jednoczy Bytom po 106 latach podziału.

1477

Zastawienie miasta Janowi z Żerotina przez króla Węgier.

1498

Jan II Dobry, książę opolski, wykupuje Bytom. Radość mieszczan z powrotu Piastów.

1526

Margrabia Jerzy Hohenzollern przejmuje miasto. Początek wpływów protestanckich.

1538

Burmistrz Knefflik kupuje Wielką Dąbrówkę dla miasta (8 czerwca).

1589

Podpisanie Pokoju Bytomskiego. Maksymilian Habsburg zrzeka się polskiej korony.

1623

Przekazanie państwa bytomskiego Lazarusowi I Henckel von Donnersmarck (18 marca).

XI. Słowniczek postaci

Piastowie i książęta

Kazimierz II bytomski († 1312)
Pierwszy piastowski władca rezydujący na zamku w Bytomiu; w 1289 r. złożył hołd królowi Czech.
Władysław Opolski († 1281/82)
Potężny książę opolsko-raciborski, ojciec Kazimierza II; po jego śmierci nastąpił podział księstwa.
Bolko bytomski († 1355)
Ostatni książę z linii bytomskich Piastów; po jego śmierci nastąpił podział miasta.
Jan II Dobry († 1532)
Książę opolski, ostatni z linii Piastów opolskich, który zjednoczył Bytom i przywrócił stabilizację przed śmiercią.
Jerzy (Georg) Hohenzollern (1484–1543)
Margrabia, właściciel zastawny Bytomia; założyciel Tarnowskich Gór, faworyzujący nową osadę w sporach z Bytomiem.

Urzędnicy i mieszczanie

Johann Knefflik
Burmistrz Bytomia w XVI wieku, autor brawurowego zakupu Wielkiej Dąbrówki mimo sprzeciwu margrabiego.

Rody i właściciele

Donnersmarckowie
Ród arystokratyczny, który od 1623 r. władał państwem bytomskim w formie zastawu za długi cesarskie.

Źródła i opracowania:

  • Franz Stodolka, „Deutsches Schicksal der Stadt Beuthen in Oberschlesien”, numery 03/1953, 04/1953, 05/1953.
  • Urbarium Bytomskie z 1532 roku (Auszug aus dem Grundbuch).
  • Opracowanie Speculum Europae: „Hołd lenny Kazimierza II (1289)”.
0
0

Read more