Skip to contentSkip to main navigationSkip to footer

Zaginiona mapa Szombierek

Grafika okładkowa stylizowana na starą, pożółkłą mapę topograficzną z wkomponowaną ozdobną ramką. Na środku widnieje tytuł: Zaginiona mapa Szombierek. Dawne nazwy terenowe, pola, wąwozy i lokalne legendy zapisane przez Paula Franzkego w 1925 roku.

Dawne nazwy terenowe, pola, wąwozy i lokalne legendy zapisane przez Paula Franzkego w 1925 roku

Dawne nazwy terenowe są jak małe archiwum pamięci. Czasem przechowują informację o dawnym właścicielu gruntu, czasem o wyglądzie miejsca, czasem o granicy, pastwisku, stawie, drodze, wyrobisku, a czasem o miejscowej legendzie. Im bardziej zmienia się krajobraz, tym szybciej takie nazwy znikają z codziennego języka. W Szombierkach ten proces był szczególnie gwałtowny.

Na przełomie XIX i XX wieku dawna wieś rolnicza została wciągnięta w krajobraz wielkiego przemysłu. Kopalnie, huty, elektrownia, kolonie robotnicze, nowe drogi, kolej i zabudowa mieszkaniowa zaczęły zajmować dawne pola, łąki i pastwiska. Zmieniła się także ludność. Do Szombierek napływali nowi mieszkańcy, a stare rody (których śladów szukamy w zachowanych księgach adresowych), które przez pokolenia znały miejscowe nazwy pól i dróg, stopniowo znikały z lokalnej pamięci.

Właśnie w takim momencie, w 1925 roku, Paul Franzke opublikował krótki artykuł „Flurnamen in Schomberg”, czyli „Nazwy terenowe w Szombierkach”. Tekst ukazał się w czasopiśmie „Aus dem Beuthener Lande”. Po latach został przedrukowany w maju 1979 roku w „Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt”. Ten późniejszy przedruk jest dla nas szczególnie cenny, ponieważ został złożony czytelniejszym krojem pisma i pozwala lepiej odczytać kilka nazw, które w oryginalnym druku frakturowym mogły budzić wątpliwości.

Oryginalny wycinek z gazety Aus dem Beuthener Lande z 1925 roku z nagłówkiem Flurnamen in Schomberg
Fragment oryginalnego artykułu Paula Franzkego z 1925 roku – podstawa naszych poszukiwań i toponimicznego śledztwa (kliknij, aby powiększyć).

Franzke zaczyna swój tekst od uwagi, że warto tropić i zbierać dawne nazwy terenowe, ponieważ pozwalają one wyciągać wnioski o kulturze i życiu dawnych czasów. Zwraca jednak uwagę, że w okręgach przemysłowych nazwy te znikają szybciej niż na terenach rolniczych. Przyczyną była ruchliwość ludności, słabnięcie przywiązania do małej ojczyzny oraz szybki rozwój gmin przemysłowych, które pochłaniały niemal każdy wolny teren pod zabudowę.

Szombierki były dla niego przykładem takiej właśnie miejscowości.

Kim był Paul Franzke?

Autorem tekstu nie był przypadkowy korespondent. Paul Franzke był nauczycielem, rektorem szkoły ludowej i regionalistą. Po pracy w różnych częściach Górnego Śląska objął 1 kwietnia 1924 roku stanowisko rektora katolickiej Szkoły Ludowej I w Szombierkach. Już wkrótce zaczął publikować w „Aus dem Beuthener Lande” teksty dotyczące historii miejscowości, dawnych dokumentów, stosunków własnościowych, nazw terenowych i dziejów regionu.

Grono pedagogiczne w Szombierkach w 1926 roku z rektorem Paulem Franzkem w pierwszym rzędzie
Grono pedagogiczne w Szombierkach w 1926 roku. W pierwszym rzędzie wymieniony jest rektor Paul Franzke, autor artykułu „Flurnamen in Schomberg” z 1925 roku. Opracowanie z polskim tłumaczeniem podpisu na podstawie publikacji w „Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt”, wrzesień 1987, nr 9.

Stefan Pioskowik w książce „Streifzüge durch Oberschlesien” podkreśla, że Franzke miał dostęp do źródeł, które dziś mogą być trudno dostępne albo wręcz utracone. Pisał m.in. o katastrze szombierskim z 1749 roku, wojnie trzydziestoletniej w okolicach Bytomia, reformach agrarnych, Karolu Goduli, początkach przemysłu cynkowego i dziejach parafii. To ważne, bo pokazuje, że jego krótki artykuł o nazwach terenowych nie był tylko zbiorem przypadkowych ciekawostek. Franzke łączył pamięć ustną starszych mieszkańców z dokumentami i własnym zainteresowaniem historią lokalną.

Dodatkowe światło na jego postać rzuca wspomnienie syna, dr. Karla Franzkego, opublikowane w 1975 roku w „Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt”. Wynika z niego, że Paul Franzke pracował w Szombierkach od kwietnia 1924 roku do września 1937 roku. Syn podkreślał, że również tutaj, w dużej gminie przemysłowej, ojciec nie ograniczał się do pracy szkolnej, lecz badał dzieje miejscowości i publikował artykuły, które stanowiły wartościowy wkład w górnośląską historię lokalną.

Warto jednak pamiętać, że Franzke nie pochodził ze Szombierek i nie dorastał w tej miejscowości. Do Szombierek przybył dopiero w 1924 roku. Tym bardziej interesujące jest, że tak szybko zaczął dokumentować miejscową pamięć. Być może właśnie jako przybysz, nauczyciel i regionalista dostrzegł, że dawne nazwy terenowe znikają i że trzeba je zapisać, zanim odejdą wraz z najstarszymi mieszkańcami.

Jak zapisywać te nazwy?

Tekst Franzkego był niemieckojęzyczny, ale wiele nazw, które zapisał, ma wyraźnie polski albo śląski charakter. Autor notował je tak, jak potrafił oddać je w niemieckim tekście. Dlatego pojawiają się formy bez polskich znaków, np. Wiesny Dol, gleboki dol, jezik. W artykule blogowym warto stosować czytelną polską normalizację, ale przy pierwszym wystąpieniu zachować formę źródłową.

Dlatego dalej piszę:

  • Wiesny Dół, źródłowo: „Wiesny Dol”;
  • Głęboki Dół, źródłowo: „gleboki dol”;
  • Język, źródłowo: „jezik”;
  • Utopiec, źródłowo: „Utoplec”;
  • Flaki, źródłowo: „Flakki”.

Inaczej jest z nazwami takimi jak Traci Rypka czy Zydowina. Tu trzeba być ostrożniejszym. Forma Traci Rypka pojawia się zarówno w tekście z 1925 roku, jak i w czytelnym przedruku z 1979 roku, dlatego nie należy jej w tekście głównym bezrefleksyjnie poprawiać na „Traci Rybka”. Można oczywiście dopowiedzieć, że znaczeniowo nazwa zapewne wiąże się z rybami i zaginionym stawem, ale zapis źródłowy brzmi Traci Rypka.

Podobnie Zydowina. Naturalna polska normalizacja mogłaby prowadzić do formy „Żydowina”, ale źródło konsekwentnie podaje Zydowina. Ponieważ sam Franzke nie znał pochodzenia nazwy, najlepiej zostawić zapis źródłowy i nie narzucać zbyt szybkiej interpretacji.

Zydowina — pole przy Młynie Pielki

Jedną z nazw, które już w czasach Franzkego były w Szombierkach zapomniane, była Zydowina. Autor objaśnił ją po niemiecku jako Judenland. Pisał, że była to nazwa pola położonego przy Pilkermühle, czyli dawnym Młynie Pielki. W 1807 roku pole to zostało sprzedane właścicielowi młyna.

To samo miejsce pojawia się również w innym tekście Franzkego z 1925 roku, zatytułowanym „Einige Daten aus Schombergs Vergangenheit”, czyli „Kilka danych z przeszłości Szombierek”. Ten artykuł także został później przedrukowany w „Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt”, tym razem we wrześniu 1976 roku. W tekście tym Franzke pisał o sprzedaży różnych gruntów należących do dominium szombierskiego w 1807 roku. Wśród nich wymienił pole położone przy Pilkermühle, nazwane Zydowina, sprzedane młynarzowi Koschmiederowi, związanemu z bytomskim probostwem. Co szczególnie ciekawe, Franzke dopisał przy tej nazwie pytanie: „woher der Name?”, czyli: „skąd ta nazwa?”

To ważny szczegół. Oznacza, że już dla samego Franzkego pochodzenie nazwy Zydowina było zagadką. Nie była to więc nazwa żywa i oczywista dla mieszkańców w 1925 roku. Była raczej śladem zachowanym w dokumentach albo w starszej tradycji terenowej, której znaczenia nie potrafiono już wyjaśnić.

Lokalizacyjnie Zydowina prowadzi nas do rejonu Młyna Pielki. Nie chodzi jednak o centrum późniejszych Szombierek, lecz o północno-wschodnie pogranicze dawnych gruntów szombierskich, w stronę Bytomia, u stóp Wzgórza św. Małgorzaty. Młyn Pielki znajdował się w rejonie dawnej Pilkermühle, przy dolnym odcinku późniejszej Bahnhofstraße, w sąsiedztwie dawnej Schomberger Chaussee i pasa dawnych gruntów związanych z Bytomiem, Szombierkami i probostwem.

Nie oznacza to jednak, że potrafimy dziś wskazać dokładną parcelę Zydowiny. Franzke pisze o polu przy Pilkermühle, a sama nazwa Pilkermühle mogła obejmować nie tylko budynek młyna, ale także szerszy zespół młyńsko-folwarczny i otaczające go grunty. Aby wskazać konkretną działkę, trzeba byłoby odnaleźć akt sprzedaży z 1807 roku albo odpowiednie zapisy w księgach gruntowych i porównać je z dawnymi mapami katastralnymi.

Podsumowując dostępne fakty: Zydowina była z całą pewnością polem przy Młynie Pielki, sprzedanym w 1807 roku młynarzowi Koschmiederowi. Nadal nie wiemy jednak, skąd wywodziła się ta nazwa i gdzie dokładnie przebiegały historyczne granice tej parceli.

Graniecznik — przy granicy z Bobrkiem

Drugą nazwą wymienioną przez Franzkego jest graniecznik, objaśniony jako Grenzstück, czyli kawałek graniczny. Chodziło o część szombierskich gruntów przylegających do pól bobreckich.

Jest to nazwa prosta, ale bardzo cenna. Pokazuje dawny układ przestrzenny, w którym granica między Szombierkami a Bobrkiem była dla mieszkańców czymś codziennym i konkretnym. Graniecznik nie musiał być jedną urzędowo wydzieloną parcelą. Mógł oznaczać po prostu część pól leżącą przy granicy z Bobrkiem, rozpoznawalną dla gospodarzy, dzierżawców i mieszkańców.

Na mapie z okresu międzywojennego i wojennego dobrze widać, że Szombierki, Bobrek i Orzegów tworzyły krajobraz sąsiednich, silnie powiązanych miejscowości, przecięty drogami, torami, terenami przemysłowymi i dawnymi polami. Graniecznik przypomina o starszym, wiejskim układzie tych granic, zanim przemysłowa zabudowa zatarła wiele dawnych podziałów.

Wiesny Dół — dawne gminne pastwisko

Jedną z najważniejszych nazw w tekście Franzkego jest Wiesny Dół, zapisany w źródle jako Wiesny Dol. Autor objaśnił go niemieckim słowem Dorfanger. To pojęcie oznacza wiejskie nawiesie, wspólny teren gminny, często używany jako pastwisko.

Według Franzkego Wiesny Dół leżał na wschód od domu związkowego i ciągnął się ku zachodowi aż do klasztoru. Miejsce to miało być wilgotne. Starsi mieszkańcy pamiętali jeszcze, że Wiesny Dół był dawną Gemeindehütung, czyli gminnym pastwiskiem.

Bardzo ważna jest wzmianka o Dorfangerstraße. Franzke pisał, że to właśnie ta ulica przypominała o dawnym Wiesnym Dole. Dzięki zestawieniom dawnych i obecnych nazw ulic Szombierek można ją utożsamić z dzisiejszą ulicą księdza biskupa Adriana Włodarskiego. To istotna korekta wobec wcześniejszych przypuszczeń, że śladem tej nazwy mogłaby być ulica Wiosenna. Nie — chodzi o dawną Dorfangerstraße, czyli dzisiejszą ul. ks. bp. Adriana Włodarskiego.

To doprecyzowanie bardzo dobrze osadza Wiesny Dół w przestrzeni dawnej wsi. Nie był to jakiś odległy, nieokreślony teren, lecz część starego centrum Szombierek, związana z dawnym wspólnym pastwiskiem, wilgotnym obniżeniem i osią późniejszej ulicy.

Sama nazwa Wiesny Dół nie powinna być tłumaczona jako „wiosenny dół”. Bardziej prawdopodobne jest związanie jej z wsią, wiejskim terenem, nawsiem albo wspólnotowym charakterem miejsca. Niemieckie objaśnienie Dorfanger potwierdza właśnie taki sens: nie chodzi o porę roku, ale o dawną przestrzeń wiejską.

W świetle tych ustaleń: Wiesny Dół był dawnym gminnym pastwiskiem Szombierek, którego przestrzenną pamiątką stała się późniejsza Dorfangerstraße, czyli dzisiejsza ulica ks. bp. Adriana Włodarskiego.

Fragment oficjalnego planu miasta Beuthen z listopada 1927 roku pokazujący centrum Szombierek
Fragment oficjalnego planu miasta z 1927 roku. Pomaga on zrekonstruować dawny układ urbanistyczny centrum Szombierek z okresu, w którym publikował Franzke (kliknij, aby powiększyć).

Głęboki Dół — obniżenie przy szosie orzegowskiej

Kolejna nazwa jest wyjątkowo czytelna: Głęboki Dół, źródłowo zapisany przez Franzkego jako gleboki dol. Autor tłumaczy ją jako tiefes Loch albo tiefes Tal, czyli głębokie miejsce, głębokie obniżenie, głęboka dolina.

Franzke pisał, że idąc Orzegower Chaussee, czyli szosą orzegowską, przechodziło się przez obniżenie terenu, którego najniższe miejsce znajdowało się przy Grenzhausie, domu granicznym. To miejsce nazywano właśnie Głębokim Dołem.

Szczególnie pomocna okazuje się mapa topograficzna z 1929 roku. W rejonie południowo-zachodniego wyjścia ze Szombierek, przy drodze prowadzącej ku Orzegowowi, widoczny jest podpis Zollamt. Co ważne, obiekt ten leży w wyraźnym obniżeniu terenu, przy systemie cieków i podmokłych dolin. To bardzo dobrze odpowiada opisowi Franzkego, który wiązał Głęboki Dół z drogą orzegowską oraz domem granicznym.

Mapa z 1929 roku pozwala więc doprecyzować, że nie chodzi o dowolny dom celny w okolicach Bytomia, lecz o konkretny rejon szombiersko-orzegowskiego pogranicza: dolinę przy drodze do Orzegowa, w pobliżu oznaczonego na mapie Zollamtu. To tutaj należy szukać zarówno Głębokiego Dołu, jak i później wspomnianych pól zwanych Utoplec.

To rozróżnienie jest ważne. Dawny zollhaus przy dzisiejszej ulicy Łagiewnickiej 33 jest bardzo znanym i ciekawym przykładem infrastruktury pogranicza po 1922 roku, ale nie należy go utożsamiać z Zollhausem i Grenzhausem opisywanym przez Franzkego. Ten szombierski kontekst prowadzi nas bezwzględnie do drogi orzegowskiej, Głębokiego Dołu, Fazańca i pogranicza Szombierek z Orzegowem.

Głęboki Dół był więc nie tylko nazwą opisową, ale także punktem orientacyjnym. Wokół niego skupiają się inne nazwy: Fasanerie, Utoplec, Zollhaus, a częściowo także opowieść o wodniku.

Traci Rypka — łąka po zaginionym stawie

W pobliżu elektrowni, jak pisał Franzke, leżała łąka nazywana powszechnie Traci Rypka. Autor objaśniał tę nazwę jako Fischschwund, czyli zanik ryb, utrata ryb, zniknięcie ryb.

Według jego interpretacji nazwa pozwalała przypuszczać, że w miejscu tym był kiedyś staw rybny. Starsi mieszkańcy rzeczywiście mieli pamiętać zaginiony staw. To bardzo piękny przykład nazwy, która zachowała informację o dawnym elemencie krajobrazu wodnego, nawet gdy sam staw już zniknął.

Forma Traci Rypka jest intrygująca. Odruchowo chciałoby się ją poprawić na Traci Rybka, ale nie powinniśmy robić tego zbyt łatwo. Zarówno pierwotny tekst, jak i przedruk z 1979 roku potwierdzają zapis Rypka. Może to być niemiecki zapis zasłyszanej śląskiej albo polskiej wymowy, może lokalna forma gwarowa, może efekt fonetycznego ubezdźwięcznienia, a może po prostu zapis autora. Znaczeniowo związek z rybami jest oczywisty, ale w katalogu nazw należy zachować formę źródłową.

Lokalizacyjnie Traci Rypka należy do rejonu dawnego Kraftwerku, czyli elektrowni. Na mapie widać w tej części Szombierek i ich sąsiedztwa tereny wodne, stawy, cieki oraz przemysłowy krajobraz związany z elektrownią i zakładami. Nie potrafimy jednak wskazać dokładnej parceli łąki. Możemy powiedzieć ostrożnie: była to łąka w pobliżu elektrowni, związana z pamięcią o dawnym stawie.

Kopanina — dawny folwark za polską granicą

Franzke pisał, że Kopanina leżała już za polską granicą. Dla niemieckich Szombierek po podziale Górnego Śląska w 1922 roku była to ważna informacja topograficzna i polityczna. Autor dopisał przy nazwie określenie Ort, czyli miejsce, osada, punkt osadniczy. Wyjaśniał, że tam „kopano”. Według jednej opinii miały być tam prowadzone odwierty, według innej — w bardzo dawnych czasach wydobywano tam węgiel metodą odkrywkową.

Dzięki Bernardowi Szczechowi można dziś tę informację doprecyzować. W książce „Księdza Józefa Szafranka «Recept» pijakom i pijaczkom” Kopanina została opisana jako dawny folwark na zachód od Orzegowa, oznaczony już na mapie Wielanda-Homanna z 1736 roku. Nazwa, podobnie jak sama osada, miała zaniknąć i zostać wchłonięta przez sąsiednie organizmy miejskie.

To bardzo ważne. Kopanina nie była więc tylko mglistą nazwą pola za granicą, ale dawną jednostką osadniczą, znaną co najmniej od XVIII wieku. Informacja o mapie z 1736 roku sprawia, że trzeba ostrożnie traktować wyjaśnienia łączące nazwę wyłącznie z nowoczesnymi odwiertami przemysłowymi. Nazwa jest zapewne starsza i wiąże się szerzej z kopaniem, wyrobiskiem, naruszonym gruntem albo dawną działalnością wydobywczą.

Franzke zapisał jednak to, co słyszał w swoim czasie: że jedni kojarzyli Kopaninę z odwiertami, a inni ze starym wydobyciem odkrywkowym. Obie tradycje są cenne. Pierwsza pokazuje późniejsze rozumienie nazwy w przemysłowym krajobrazie, druga może zachowywać pamięć o bardzo dawnych pracach ziemnych.

Zestawiając obie relacje, można stwierdzić, że Kopanina była dawnym folwarkiem na zachód od Orzegowa, leżącym z perspektywy Szombierek (po 1922 roku) po polskiej stronie granicy. Jej toponimia jest znacznie starsza niż przemysłowy krajobraz XX wieku, co potwierdza obecność tej nazwy na mapie z 1736 roku.

Czorno Droga — czarna droga ku elektrowni

Następna nazwa to Czorno Droga, objaśniona po niemiecku jako schwarzer Weg, czyli czarna droga. To jedna z tych nazw, przy których czytelniejszy przedruk z 1979 roku szczególnie pomaga. Wcześniej można było mieć wątpliwość, czy chodzi o „Czorno Dróga” czy inną formę. Przedruk podaje wyraźnie: Czorno Droga.

Franzke pisał, że obie nazwy — polsko-śląska i niemiecka — były używane obok siebie. Droga prowadziła przez pola w stronę elektrowni. Autor dodawał, że nazwa jest stara i nie zna jej pewnego wyjaśnienia. Przytaczał jednak lokalną tradycję, według której w tym miejscu miało dojść do jakiegoś wojennego wydarzenia. Najstarsi mieszkańcy przechowywali mgliste podanie o starciu z „czarnymi jeźdźcami” naszej kawalerii. Franzke ostrożnie dopisał pytanie: „Vielleicht 1806/07?”, czyli: „Może 1806/07?”

To odniesienie prowadziłoby do okresu wojen napoleońskich i wydarzeń na Śląsku w latach 1806–1807. Nie wolno jednak robić z tej wzmianki pewnego opisu bitwy. Sam Franzke pisał bardzo ostrożnie. Mamy więc do czynienia z lokalną tradycją, może z echem rzeczywistego wydarzenia, może z późniejszą opowieścią, która próbowała wyjaśnić starą nazwę.

Mapa pozwala zawęzić kierunek Czornej Drogi: chodziło o ścieżkę polną prowadzącą ze Szombierek ku elektrowni. Nie można jednak bez dodatkowego źródła kartograficznego wskazać jednej, konkretnej kreski na mapie jako pewnego przebiegu Czornej Drogi. Nazwa, kierunek i związek z elektrownią pozostają jasne, jednak dokładny wektor szlaku wciąż wymaga ustalenia.

Uwaga historyczna: Poniższe wpisy dotyczące Fasanerie oraz jej części (Pastwy i Języka) odnoszą się do obiektu określonego przez P. Franzkego w 1925 r. jako Germander-Schacht. Porównanie z mapą topograficzną z 1929 roku, na której widnieje podpis Gemander Scht., oraz z późniejszymi planami kopalnianymi pozwala poprawić ten zapis. Prawidłowa nazwa to Gemander-Schacht (nazwany na cześć słynnego zarządcy, Antona Gemandera), późniejszy Szyb „Janina” KWK Szombierki.
Szkic sytuacyjny kopalniany Szybu Gemander-Schacht z zaznaczonymi budynkami i drogą na Bobrek
Szkic sytuacyjny Szybu Gemander (późniejszy Szyb Janina). To właśnie od tego obiektu brała swój początek dawna Bażanciarnia (kliknij, aby powiększyć).

Fasanerie — Bażanciarnia i późniejszy Fazaniec

Jedną z najważniejszych nazw w tekście jest Fasanerie. W języku niemieckim oznacza ona miejsce hodowli bażantów. W lokalnym kontekście Szombierek najlepiej oddać ją jako Bażanciarnia, a nie „Bażantarnia”. Słowo „bażantarnia” jest oczywiście poprawne ogólnie, ale w przypadku Fazańca i bytomskiej tradycji miejscowej bardziej trafna jest forma Bażanciarnia.

Franzke pisał, że Fasanerie była długą doliną albo wąwozem, ciągnącym się od Szybu Gemander w stronę Głębokiego Dołu. Nazwa była dla niego jednoznaczna. Nie chodziło więc wyłącznie o park spacerowy w późniejszym sensie, ale o konkretny element dawnego krajobrazu: dolinę, wąwóz, system obniżeń terenowych.

Mapa z 1929 roku bardzo dobrze pokazuje, dlaczego Franzke opisał Fasanerie właśnie jako dolinę lub wąwóz. Między Bobrkiem, Szombierkami i Orzegowem widać rozbudowany system obniżeń terenowych, jarów i cieków wodnych. W pobliżu zaznaczony jest także Gemander Scht., czyli Szyb Gemander, co dodatkowo potwierdza, że występujący u Franzkego zapis Germander-Schacht należy traktować jako literówkę albo błędny odczyt nazwy.

Mapa topograficzna z 1929 roku pokazująca system wąwozów, Sportplatz, Gemander Scht. i Zollamt między Szombierkami a Orzegowem
Fragment mapy topograficznej z 1929 r. (zasoby Geoportalu Bytom). Widać tu wyraźnie system wąwozów dawnej Bażanciarni, Sportplatz oraz Zollamt przy drodze do Orzegowa (kliknij, aby powiększyć).

Na tej samej mapie widoczny jest również Sportplatz, położony przy obrzeżu tego systemu wąwozów. To ważne, ponieważ w dalszej części tekstu Franzke lokalizował Flaki właśnie przy dużym placu zabaw. Mapa z 1929 roku nie podpisuje oczywiście samych Flaków, ale daje bardzo mocny punkt orientacyjny dla ich lokalizacji.

Dzisiejszy Park Fazaniec wyrasta właśnie z tej tradycji nazewniczej. Park został założony w drugiej połowie XIX wieku jako prywatne założenie związane z rodem Schaffgotschów i dawną hodowlą bażantów. Leżał na pograniczu dawnych Szombierek, Bobrka i Orzegowa. Jego krajobrazowy charakter, z naturalnymi wąwozami, ciekami wodnymi i swobodnym układem ścieżek, dobrze odpowiada opisowi Franzkego.

Katalogując tę przestrzeń, należy precyzyjnie oddzielić od siebie dwa pojęcia. U Franzkego Fasanerie (dawna Bażanciarnia) oznacza naturalnie ukształtowany, historyczny teren – dziką dolinę i system wąwozów prowadzących od Szybu Gemander ku Głębokiemu Dołowi. Z kolei dzisiejszy Park Fazaniec to zorganizowane założenie rekreacyjne wpisane w historię zieleni miejskiej Bytomia, które wyrosło na bazie tej toponimicznej tradycji. Choć oba obszary w dużej mierze się pokrywają, ich dawne i współczesne granice nie są w pełni identyczne.

Pastwa — kozy dzieci górników z Bobrka

Franzke wyróżnił w obrębie Fasanerie mniejszą część zwaną pastwa. Objaśnił ją niemieckim słowem Hütung, czyli pastwisko, wypas.

Według autora była to nazwa nowsza. Powstała dopiero wtedy, gdy na Bobrku, wraz z rozbudową domów rodzinnych, dzieci górników zaczęły wykorzystywać część Fasanerie jako pastwisko dla kóz. To drobny, ale bardzo żywy szczegół. Pokazuje przejście od starej, wiejskiej topografii do robotniczego krajobrazu przemysłowego. Dawna Bażanciarnia, wąwóz i teren przyrodniczy, stały się dla dzieci z górniczych rodzin miejscem praktycznego wypasu zwierząt.

Lokalizacja Pastwy zależna jest od położenia Szybu Gemander. Franzke pisał, że chodzi o część Fasanerie znajdującą się w pobliżu tego szybu. Jako że znamy dokładną lokalizację Szybu Gemander (Szyb Janina KWK Szombierki w rejonie dzisiejszej ul. Konstytucji, tuż przy dawnej drodze z Bobrka), możemy stwierdzić, że Pastwa należała do północnej albo górnej części dawnej Fasanerie, tej bliższej zabudowie i bobreckim domom górniczym.

Język — wąski fragment Bażanciarni

Kolejna nazwa z Fasanerie to Język, zapisany przez Franzkego jako jezik i objaśniony po niemiecku jako Zunge. Tu sprawa jest jasna: chodzi o język, zapewne w sensie wąskiego pasa terenu, wysuniętego fragmentu, zwężenia albo odnogi wąwozu.

Takie nazwy są bardzo charakterystyczne dla toponimii ludowej. Mieszkańcy nadawali nazwy według kształtu: język, klin, dół, grzbiet, ogon, róg. Język w Fasanerie oznaczał więc konkretny, wąski fragment dawnej Bażanciarni.

Nie mamy jednak jeszcze dokładnej lokalizacji tego fragmentu. Możemy powiedzieć tylko tyle, co Franzke: był to określony, wąski odcinek Fasanerie. Być może przyszła analiza mapy wysokościowej, dawnych planów albo lokalnej tradycji pozwoliłaby wskazać, która odnoga wąwozu była nazywana Językiem.

Flaki — dawne grzebowisko padłych zwierząt

Jedna z najbardziej dosadnych nazw w tekście to Flaki, źródłowo zapisane jako Flakki. Franzke objaśnił ją niemieckim słowem Eingeweide, czyli wnętrzności. Pisał, że Flaki leżały przy dużym placu zabaw, na Schindangerze, gdzie grzebano padłe bydło i inne zwierzęta.

To miejsce pokazuje mniej przyjemną stronę dawnego krajobrazu wiejskiego. Każda miejscowość potrzebowała przestrzeni, gdzie usuwano padlinę, zakopywano zwierzęta i wykonywano czynności, które chciano trzymać z dala od domów, kościoła i głównych dróg. Tego typu miejsce miało własną nazwę, zwykle dosadną i zapamiętywalną.

Forma Flakki jest zapewne niemieckim zapisem polsko-śląskiej nazwy Flaki, z podwojeniem spółgłoski zgodnym z niemiecką ortografią. W tekście blogowym można używać formy Flaki, ale przy pierwszym wystąpieniu warto zaznaczyć zapis źródłowy.

Lokalizacja Flaków nadal wymaga ostrożności, ale mapa z 1929 roku daje nam bardzo ważny punkt zaczepienia. Franzke pisał, że Flaki leżały przy dużym placu zabaw. Na mapie, przy systemie wąwozów dawnej Fasanerie, widoczny jest oznaczony Sportplatz. Nie można z całą pewnością powiedzieć, że jest to dokładnie ten sam „duży plac zabaw”, o którym pisał Franzke, ale zbieżność położenia jest bardzo wyraźna.

Dlatego Flaki można dziś roboczo lokalizować w rejonie dawnego Sportplatzu, na styku Bażanciarni, Bobrka i południowo-zachodnich obrzeży Szombierek. Byłoby to zgodne zarówno z tekstem Franzkego, jak i z ukształtowaniem terenu widocznym na mapie. Nadal jednak warto zaznaczyć, że sama nazwa Flakki nie została na mapie wpisana — jej lokalizacja pozostaje rekonstrukcją opartą na sąsiedztwie placu sportowego.

Utoplec, czyli Utopiec przy Zollhausie

Ostatnia grupa nazw prowadzi nas z powrotem do rejonu Głębokiego Dołu i domu celnego. Franzke pisał, że według ludowej tradycji szczególnie mroczny charakter miały pola przy Zollhausie, nazywane Utoplec. Objaśnił to niemieckim słowem Wassermann, czyli wodnik.

Dla polskiego czytelnika najbliższa forma to oczywiście Utopiec. W źródle pojawia się jednak zapis Utoplec i warto go zachować jako lokalną, źródłową formę. Nie trzeba traktować jej jako błędu. Może oddawać miejscową wymowę albo sposób, w jaki Franzke usłyszał i zapisał śląską nazwę wodnika.

Według podania szombierski utopiec mieszkał w sadzawce znajdującej się w ogrodzie Zollhausu. Franzke dodaje przy tym, że przed wybudowaniem domu celnego w tym miejscu stał Totenhaus, czyli dom zmarłych, wzniesiony podczas epidemii cholery w 1831 roku. Wierzenia ludowe miały następnie przenieść wodnika z pierwotnego stawu w Głębokim Dole do sadzawki przy Zollhausie.

To jeden z najciekawszych fragmentów całego artykułu. W jednym miejscu spotykają się trzy warstwy pamięci:

  • topografia mokrego obniżenia i stawów;
  • ludowe wierzenia o wodniku, czyli Utopcu;
  • pamięć epidemii cholery z 1831 roku i dawnego domu zmarłych;
  • późniejsza rzeczywistość granicy i domu celnego po podziale Górnego Śląska.

Mapa z 1929 roku pozwala dziś bardzo dobrze zrozumieć ten opis. W rejonie drogi ze Szombierek ku Orzegowowi widoczny jest podpis Zollamt, położony w obniżeniu terenu, przy cieku wodnym i podmokłych dolinach. Taki krajobraz idealnie pasuje do opowieści o Utopcu: wodniku związanym ze stawem, sadzawką i mokrym dołem.

To właśnie ten rejon — okolice dawnego Zollamtu, Głębokiego Dołu i szosy orzegowskiej — należy wiązać z szombierskim Utoplecem z tekstu Franzkego. Nie chodzi więc o inny bytomski dom celny, lecz o konkretny fragment dawnego pogranicza Szombierek i Orzegowa.

Zollhaus, Grenzhaus, Zollamt i pogranicze po 1922 roku

W tekście Franzkego pojawiają się dwa określenia: Grenzhaus i Zollhaus. Pierwsze oznacza dom graniczny, drugie dom celny. Na mapie z 1929 roku w odpowiadającym temu rejonie widoczny jest natomiast podpis Zollamt, czyli urząd celny. Wszystkie te określenia należą do tego samego krajobrazu granicznego, choć nie należy bez dodatkowych dokumentów rozstrzygać, czy zawsze oznaczały dokładnie ten sam budynek.

Najważniejsze jest jednak położenie. Zollamt na mapie z 1929 roku znajduje się przy drodze prowadzącej ze Szombierek w stronę Orzegowa, w obniżeniu terenu i w sąsiedztwie cieków wodnych. To doskonale pasuje do opisu Franzkego, który wiązał Głęboki Dół, dom graniczny, dom celny i pola zwane Utoplec właśnie z tym fragmentem szombiersko-orzegowskiego pogranicza.

Po podziale Górnego Śląska w 1922 roku okolice Szombierek, Bobrka, Orzegowa i Łagiewnik znalazły się w krajobrazie przeciętym nową granicą polsko-niemiecką. Bytom pozostał po stronie niemieckiej, a część sąsiednich miejscowości znalazła się po stronie polskiej. Granica ta często przecinała dawne związki gospodarcze, rodzinne, drogowe i parafialne.

Zollhaus z tekstu Franzkego był więc nie tylko budynkiem urzędowym. Stał się częścią nowego pogranicza, które nałożyło się na starszy krajobraz pól, pastwisk, wąwozów i lokalnych nazw. To właśnie dlatego w jednym miejscu mamy Głęboki Dół, Utopca, dawny dom zmarłych, sadzawkę, urząd celny i drogę do Orzegowa.

Ten motyw można wykorzystać jako szerszą refleksję. Gdyby kiedyś w Bytomiu powstało małe Muzeum Pogranicza, dawny zollhaus byłby miejscem idealnym do opowieści o podzielonym Górnym Śląsku. Trzeba jednak jasno powiedzieć: budynek przy ulicy Łagiewnickiej 33, choć sam w sobie bardzo ciekawy, nie jest automatycznie Zollhausem z tekstu Franzkego. Ten konkretny zespół graniczno-celny należy wiązać z drogą szombiersko-orzegowską i rejonem oznaczonego na mapie z 1929 roku Zollamtu.

Co mapy z 1927 i 1929 roku pozwalają doprecyzować?

Porównanie tekstu Franzkego z mapami z lat 1927 i 1929 pozwala znacznie lepiej zrozumieć dawną topografię Szombierek. Zestawienie to jest niezwykle wartościowe, ponieważ obie mapy powstały zaledwie kilka lat po publikacji artykułu „Flurnamen in Schomberg” i pokazują krajobraz idealnie zgrany w czasie z notatkami autora.

  • Po pierwsze, mapa topograficzna z 1929 roku pokazuje podpis Gemander Scht., co potwierdza, że występujący u Franzkego Germander-Schacht należy poprawić na Gemander-Schacht. To ważny punkt orientacyjny dla dawnej Fasanerie, Pastwy i Języka.
  • Po drugie, na tej samej mapie widoczny jest Sportplatz położony przy systemie wąwozów dawnej Bażanciarni. To bardzo istotne dla lokalizacji Flaków, ponieważ Franzke pisał, że leżały one przy dużym placu zabaw.
  • Po trzecie, mapa z 1929 roku pokazuje Zollamt przy drodze ze Szombierek ku Orzegowowi, w obniżeniu terenu i przy cieku wodnym. Dzięki temu można znacznie pewniej lokalizować rejon Głębokiego Dołu, Utopleca oraz domu celnego opisanego przez Franzkego.
  • Po czwarte, układ wąwozów i dolin między Bobrkiem, Szombierkami i Orzegowem bardzo dobrze odpowiada opisowi Fasanerie jako długiej doliny albo wąwozu ciągnącego się od Szybu Gemander ku Głębokiemu Dołowi.
  • Po piąte, widoczna jest także nazwa Vorkopanina, co dodatkowo potwierdza, że Kopanina była realnym i szerszym elementem dawnej topografii okolic Orzegowa, a nie tylko niejasną nazwą przekazaną ustnie.
  • Po szóste, oficjalny plan miasta z listopada 1927 roku doskonale uzupełnia obraz układu ulic, centrum Szombierek (np. rejon dawnego urzędu gminy), kierunków komunikacyjnych i relacji między Szombierkami a sąsiednimi terenami.

Mapy nie rozwiązują jednak wszystkiego. Nie wskazują dokładnej parceli Zydowiny przy Pilkermühle, nie podpisują samej nazwy Flaki, nie rozstrzygają przebiegu Czornej Drogi i nie określają dokładnego zasięgu wszystkich części dawnej Bażanciarni. Dają jednak bardzo mocne punkty orientacyjne, dzięki którym tekst Franzkego można czytać nie tylko jako zbiór nazw, lecz także jako próbę odtworzenia dawnej mapy pamięci Szombierek.

Katalog nazw terenowych Szombierek według Franzkego

Poniżej zestawienie nazw z najważniejszymi ustaleniami.

Zydowina
Forma źródłowa: Zydowina.
Objaśnienie niemieckie: Judenland.
Charakter miejsca: pole.
Lokalizacja: przy Pilkermühle, czyli Młynie Pielki.
Doprecyzowanie: w 1807 roku pole zostało sprzedane młynarzowi Koschmiederowi.
Stan wiedzy: nazwa potwierdzona w dwóch tekstach Franzkego z 1925 roku. Pochodzenie nazwy było niejasne już dla samego autora. Dokładna parcela wymaga kwerendy w dokumentach gruntowych.

Graniecznik
Forma źródłowa: graniecznik.
Objaśnienie niemieckie: Grenzstück.
Charakter miejsca: część gruntów przy granicy.
Lokalizacja: szombierskie grunty przylegające do pól bobreckich.
Stan wiedzy: nazwa dobrze wyjaśniona znaczeniowo, ale bez wskazania konkretnej parceli.

Wiesny Dół
Forma źródłowa: Wiesny Dol.
Forma polska w artykule: Wiesny Dół.
Objaśnienie niemieckie: Dorfanger.
Charakter miejsca: dawne nawiesie, gminne pastwisko, wilgotny teren.
Lokalizacja: od rejonu domu związkowego ku klasztorowi; śladem była Dorfangerstraße, dzisiejsza ul. ks. bp. Adriana Włodarskiego.
Stan wiedzy: jedna z lepiej zlokalizowanych nazw.

Głęboki Dół
Forma źródłowa: gleboki dol.
Forma polska w artykule: Głęboki Dół.
Objaśnienie niemieckie: tiefes Loch / tiefes Tal.
Charakter miejsca: obniżenie terenu.
Lokalizacja: przy dawnej szosie orzegowskiej, z najniższym punktem przy Grenzhausie / Zollhausie. Mapa topograficzna z 1929 roku pokazuje w tym rejonie Zollamt, położony w obniżeniu terenu przy cieku wodnym.
Stan wiedzy: lokalizacja mocno wsparta mapami z 1927 i 1929 roku.

Traci Rypka
Forma źródłowa: Traci Rypka.
Objaśnienie niemieckie: Fischschwund.
Charakter miejsca: łąka przy elektrowni.
Znaczenie: nazwa związana z pamięcią o dawnym, zaginionym stawie rybnym.
Stan wiedzy: kierunek lokalizacji jasny, dokładna parcela nieustalona. Formy nie należy bez komentarza poprawiać na „Traci Rybka”.

Kopanina
Forma źródłowa: Kopanina.
Objaśnienie u Franzkego: Ort, miejsce za polską granicą, gdzie kopano.
Charakter miejsca: dawny folwark / obszar osadniczo-topograficzny.
Lokalizacja: na zachód od Orzegowa, po polskiej stronie granicy z perspektywy Szombierek po 1922 roku.
Doprecyzowanie: według Bernarda Szczecha Kopanina była oznaczona już na mapie Wielanda-Homanna z 1736 roku. Na mapie z 1929 roku widoczna jest także nazwa Vorkopanina, co potwierdza trwałość tego zespołu nazw w lokalnej topografii.
Stan wiedzy: nazwa dobrze potwierdzona historycznie, dokładny zasięg dawnego folwarku i jego późniejsze wchłonięcie przez sąsiednie organizmy miejskie wymagają dalszych badań.

Czorno Droga
Forma źródłowa według czytelnego przedruku: Czorno Droga.
Objaśnienie niemieckie: schwarzer Weg.
Charakter miejsca: droga przez pola prowadząca ku elektrowni.
Tradycja: możliwy związek z dawnym wydarzeniem wojennym i „czarnymi jeźdźcami”, być może z lat 1806–1807.
Stan wiedzy: nazwa i kierunek drogi jasne, dokładny przebieg nieustalony.

Fasanerie / Bażanciarnia / Fazaniec
Forma źródłowa: Fasanerie.
Forma lokalna w artykule: Bażanciarnia, późniejszy Fazaniec.
Charakter miejsca: długi wąwóz albo dolina od Szybu Gemander ku Głębokiemu Dołowi.
Doprecyzowanie: mapa z 1929 roku pokazuje zarówno Gemander Scht., jak i system wąwozów odpowiadający opisowi Franzkego.
Stan wiedzy: nazwa silnie związana z dzisiejszym Fazańcem, ale zakres dawnej Fasanerie i współczesnego parku nie musi być identyczny.

Pastwa
Forma źródłowa: pastwa.
Objaśnienie niemieckie: Hütung.
Charakter miejsca: część Fasanerie używana do wypasu kóz.
Lokalizacja: w pobliżu Szybu Gemander, przy części Bażanciarni używanej przez dzieci górników z Bobrka.
Stan wiedzy: ogólna lokalizacja doprecyzowana dzięki poprawnemu odczytaniu Szybu Gemander.

Język
Forma źródłowa: jezik.
Forma polska w artykule: Język.
Objaśnienie niemieckie: Zunge.
Charakter miejsca: wąski fragment Fasanerie.
Stan wiedzy: znaczenie jasne, dokładna lokalizacja w obrębie wąwozu nieustalona.

Flaki
Forma źródłowa: Flakki.
Forma polska w artykule: Flaki.
Objaśnienie niemieckie: Eingeweide.
Charakter miejsca: dawny Schindanger, czyli grzebowisko padłego bydła i innych zwierząt.
Lokalizacja: przy dużym placu zabaw. Mapa z 1929 roku pokazuje w rejonie dawnej Fasanerie oznaczony Sportplatz, który może odpowiadać „dużemu placowi zabaw” z tekstu Franzkego.
Stan wiedzy: funkcja miejsca jasna; lokalizacja przy Sportplatzu bardzo prawdopodobna, ale sama nazwa Flakki nie została wpisana na mapie.

Utoplec / Utopiec
Forma źródłowa: Utoplec.
Forma znaczeniowa: Utopiec.
Objaśnienie niemieckie: Wassermann.
Charakter miejsca: pola przy Zollhausie, związane z podaniem o wodniku.
Lokalizacja: rejon dawnego domu celnego / urzędu celnego przy drodze orzegowskiej i Głębokiego Dołu. Mapa z 1929 roku pokazuje w tym miejscu Zollamt, położony w obniżeniu terenu przy cieku wodnym.
Dodatkowy kontekst: sadzawka przy Zollhausie, wcześniejszy Totenhaus z czasów epidemii cholery 1831 roku.
Stan wiedzy: bardzo cenny przykład połączenia topografii, wierzeń ludowych, pamięci epidemicznej i infrastruktury pogranicza.

Co pozostaje niepewne?

Mimo licznych doprecyzowań nie wszystkie kwestie są rozstrzygnięte. I dobrze — uczciwy artykuł historyczny powinien pokazywać nie tylko to, co wiemy, ale także to, czego jeszcze nie wiemy.

  • Dokładna parcela Zydowiny: Wiemy, że była przy Pilkermühle i że sprzedano ją w 1807 roku Koschmiederowi. Nie wiemy jednak, gdzie dokładnie leżała. Do rozstrzygnięcia potrzebny byłby akt sprzedaży, księgi gruntowe albo mapy katastralne.
  • Pochodzenie nazwy Zydowina: Franzke sam pytał: „skąd ta nazwa?”. To znaczy, że nie znał jej etymologii. Nie należy więc podawać prostego wyjaśnienia bez źródła.
  • Dokładny przebieg Czornej Drogi: Wiemy, że prowadziła przez pola ku elektrowni. Nie wiemy, którą dokładnie drogą polną. Potrzebna byłaby mapa z nazwą albo dodatkowy opis.
  • Dokładna lokalizacja Traci Rypki: Wiemy, że była to łąka przy elektrowni, związana z dawnym stawem. Nie wiemy, która konkretnie łąka.
  • Flaki i duży plac zabaw: Mapa z 1929 roku pokazuje Sportplatz w rejonie dawnej Fasanerie, co bardzo dobrze pasuje do wzmianki Franzkego o dużym placu zabaw. Nadal jednak trzeba zachować ostrożność, ponieważ sama nazwa Flakki nie została wpisana na mapie.
  • Relacja Grenzhaus — Zollhaus: W tekście występują oba określenia. Mogły odnosić się do tego samego budynku albo do bliskich sobie funkcjonalnie obiektów granicznych. Mapa wzmacnia lokalizację przy drodze orzegowskiej, ale nie rozstrzyga w pełni terminologii.
  • Mapa z 1929 roku: Jest bardzo bliska czasowo artykułowi Franzkego i potwierdza kilka ważnych punktów orientacyjnych: Gemander Scht., Sportplatz, Zollamt oraz Vorkopanina. Nie jest jednak mapą nazw terenowych w sensie ścisłym, dlatego nie rozstrzyga wszystkich lokalizacji.

Dlaczego te nazwy są ważne?

Nazwy terenowe z tekstu Franzkego pokazują Szombierki sprzed pełnego przemysłowego przeobrażenia. Widać w nich dawną wieś, pola, gminne pastwiska, granice z Bobrkiem, drogę do Orzegowa, stawy, wąwozy, Bażanciarnię, miejsca wypasu kóz, grzebowisko zwierząt, dom celny i śląskiego Utopca.

To nie jest tylko lista nazw. To mapa pamięci.

  • Zydowina prowadzi nas do dokumentów sprzedaży z 1807 roku i Młyna Pielki.
  • Graniecznik przypomina o dawnej granicy z Bobrkiem.
  • Wiesny Dół pokazuje wspólnotowy teren dawnej wsi.
  • Głęboki Dół zachowuje topografię obniżenia przy drodze do Orzegowa.
  • Traci Rypka przechowuje pamięć o zaginionym stawie.
  • Kopanina łączy Szombierki z dawnym folwarkiem za polską granicą.
  • Czorno Droga niesie echo miejscowego podania wojennego.
  • Fasanerie prowadzi do Bażanciarni i dzisiejszego Fazańca.
  • Pastwa opowiada o dzieciach górników z Bobrka i ich kozach.
  • Język opisuje kształt terenu.
  • Flaki przypominają o nieprzyjemnej, ale potrzebnej funkcji dawnego grzebowiska zwierząt.
  • Utopiec łączy mokradła, sadzawkę, dom celny, epidemię cholery i wierzenia ludowe.

Wszystko to pokazuje, że dawne Szombierki były miejscem wielowarstwowym. Nie tylko przemysłowym, nie tylko robotniczym, nie tylko wiejskim. Były przestrzenią, w której nakładały się: pamięć chłopska, przemysł, granica państwowa, lokalna gwara, niemieckie zapisy, śląskie wierzenia i urzędowe dokumenty.

Franzke jako świadek momentu przejściowego

Największa wartość tekstu Franzkego polega na tym, że został napisany w momencie przejściowym. W 1925 roku wiele dawnych nazw było już zapomnianych, ale część żyła jeszcze w pamięci starszych mieszkańców. Niektóre można było odnaleźć w dokumentach, inne w rozmowach, jeszcze inne w nazwach ulic albo na mapach.

Franzke widział, że industrializacja niszczy nie tylko krajobraz pól, ale także język, którym ten krajobraz opisywano. Dlatego jego artykuł, choć krótki, ma dziś ogromną wartość. Bez niego wiele nazw mogłoby zniknąć zupełnie.

Dzięki późniejszym przedrukom, mapom, opracowaniom i lokalnym ustaleniom można dziś ten tekst odczytać na nowo. Nie tylko jako ciekawostkę z dawnej gazety, ale jako punkt wyjścia do rekonstrukcji dawnej przestrzeni Szombierek.

Podsumowanie

Dawne nazwy terenowe Szombierek są jak okruchy nieistniejącej już mapy. Część z nich można dziś zlokalizować dość dobrze, część tylko ogólnie, a część nadal wymaga dalszej kwerendy. Ale wszystkie razem tworzą niezwykły obraz miejscowości, która w ciągu zaledwie kilkudziesięciu lat przeszła dramatyczną drogę: od krajobrazu dawnej wsi rolniczej, przez wielki ośrodek przemysłowy, aż po powojenną tragedię swoich rdzennych mieszkańców w 1945 roku.

Zydowina, Graniecznik, Wiesny Dół, Głęboki Dół, Traci Rypka, Kopanina, Czorno Droga, Fasanerie, Pastwa, Język, Flaki i Utopiec — to nie tylko stare nazwy. To ślady ludzi, którzy tymi nazwami posługiwali się na co dzień. Wiedzieli, gdzie wypasa się kozy, gdzie znikały ryby, gdzie grzebano padłe bydło, gdzie był mokry dół, gdzie stał dom celny, gdzie straszył wodnik i którędy szło się przez pola ku elektrowni.

Paul Franzke zdążył zapisać część tej pamięci. Dziś możemy ją ponownie odczytać, porównać z mapami i spróbować nanieść na współczesną przestrzeń Bytomia.

Nie wszystko jest jeszcze pewne. I może właśnie dlatego temat jest tak fascynujący. Bo za każdą nazwą kryje się nie tylko odpowiedź, ale także kolejne pytanie.

Źródła i literatura

  • Paul Franzke, „Flurnamen in Schomberg”, „Aus dem Beuthener Lande”, 1925, rocznik 2, nr 5.
  • Przedruk: „Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt”, maj 1979, nr 5.
  • Paul Franzke, „Einige Daten aus Schombergs Vergangenheit”, „Aus dem Beuthener Lande”, 1925, rocznik 2, nr 3, s. 12, Bytom G.Śl., 21 stycznia 1925.
  • Przedruk: „Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt”, wrzesień 1976, nr 9.
  • Stefan Pioskowik, „Streifzüge durch Oberschlesien”, Katowice 2017.
  • Bernard Szczech, „Księdza Józefa Szafranka «Recept» pijakom i pijaczkom”, Katowice 2004.
  • Oficjalny plan miasta Beuthen in Oberschlesien im November 1927, skala 1:8000, oprac. Stadtvermessungsamt (zasoby Geoportalu Bytom).
  • Mapa topograficzna okolic Szombierek, Bobrka i Orzegowa, datowana na 1929 r. (zasoby Geoportalu Bytom).
  • Dr Karl Franzke, „In memoriam Rektor Paul Franzke”, „Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt”, listopad 1975, nr 11.
  • Materiały własne flaczek.com dotyczące Młyna Pielki / Pilkermühle, dawnych i obecnych nazw ulic Szombierek oraz powojennych planów kopalnianych Szybu Janina.
0
0

There are no comments yet

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *