
Szomberki 1945: Tragedia mieszkańców i koniec pewnej epoki
Archiwum Flaczek.com | Opracowanie historyczne

Oto rekonstrukcja wydarzeń z przełomu stycznia i lutego 1945 roku – historia upadku Schomberga i narodzin Chruszczowa.
Część 1: Kronika Katastrofy (Styczeń – Ogień i Krew)
Cisza przed burzą: Świadectwa w szkolnych ławkach
Jeszcze w połowie stycznia 1945 roku życie w Szombierkach toczyło się w cieniu zbliżającego się frontu, ale z zachowaniem pozorów normalności. Działała szkoła męska (Knabenschule) przy głównej ulicy Beuthener Straße (dziś Zabrzańska).
Na polach wokół Szombierek, w kierunku Orzegowa i „Hinter den Bergen”, istniały linie umocnień. Poniższe zdjęcie przedstawia stalowe zapory przeciwczołgowe, które stanowiły element systemu obronnego (tzw. Grenzebefestigung Schlesien).

W styczniu 1945 r. stacjonowały w tym rejonie jednostki artylerii przeciwlotniczej (Flak), a same zapory miały spowolnić radzieckie czołgi. Historia potoczyła się jednak inaczej – pancerne zagony ominęły główne punkty oporu, wchodząc do gminy od strony Orzegowa.
27-28 Stycznia: Pierwsza krew i wejście Armii Czerwonej
Bytom został zajęty wieczorem 27 stycznia, a w niedzielę 28 stycznia 1945 roku o świcie mieszkańcy Szombierek zobaczyli pierwszych radzieckich żołnierzy w białych kombinezonach maskujących. Rozpoczęła się fala przemocy.
- Już 27 stycznia w pobliskich Miechowicach (Mechtal) rozstrzelano Williego Spachowskiego (ur. 1910). Był on mieszkańcem Matznerstraße 7/8 (dziś ul. Włodarskiego) i kapitanem drużyny piłkarskiej DJK Hertha Schomberg. Jego ciało spoczęło w masowym grobie.
- Josef Welzel zginął 26 stycznia na rogu Beuthener i Rathausstraße (Zabrzańska/Rostka) od odłamka bomby.
- Albert Larisch (65 lat), mieszkaniec Matznerstraße 2, został zastrzelony na własnym podwórku, gdy wyszedł zapalić papierosa. Ranny doczołgał się do piwnicy, gdzie wykrwawił się na rękach matki.
- Karl Schyska, znany w całej okolicy właściciel gospody, został zastrzelony we własnym mieszkaniu nad lokalem przy Wilhelmstraße 8 (dziś ul. Witosa).
Noc grozy przy Plebanii (28/29 stycznia)

Jeden z najbardziej dramatycznych momentów rozegrał się w samym sercu starej wsi, przy kościele NSPJ. Valentin Paracz, 30-latek mieszkający przy Feldstraße 2, wrócił z Bytomia do Szombierek w najgorszym możliwym momencie.
W nocy z 28 na 29 stycznia 1945 roku został zastrzelony przez czerwonoarmistów tuż przy wejściu do plebanii od strony Matznerstraße (ul. Włodarskiego). Świadkami tej egzekucji – choć tylko słuchowymi – była rodzina Dzensla, która ukrywała się w piwnicy pobliskiego domu przy Godullahütter Str. 4 (dziś ul. Frycza-Modrzewskiego). Usłyszeli strzał, który zakończył życie ich sąsiada. Ciało Paracza przetransportowano później na saniach do kostnicy.
2 Lutego: Płonie dziedzictwo Goduli
Dopełnieniem zniszczenia był pożar symbolu Szombierek – wspaniałego Pałacu Schaffgotschów (Schloß in Schomberg), wybudowanego w latach 1842–45 dla spadkobierców Karola Goduli.

Pałac przetrwał przejście głównego frontu, ale 2 lutego 1945 roku po południu został celowo podpalony (Brandstiftung). Ogień trawił rezydencję przez całą noc, aż do rana, pozostawiając jedynie wypalone mury.
Wraz z nim spłonęło wyposażenie i archiwum, a ruiny, które straszyły jeszcze przez pewien czas, zostały ostatecznie rozebrane pod budowę nowych bloków. W tym samym czasie w budynku przy Beuthener Straße 17 (Zabrzańska) Rosjanie urządzili swoją komendanturę, skąd zarządzali podbitą miejscowością.
Część 2: Wywózki, „Chruszczów” i 12 Apostołów
Gdy opadł dym po pożarze pałacu Schaffgotschów, a front przesunął się na zachód, mieszkańcy Szombierek mogli mieć nadzieję, że najgorsze już za nimi. Mylili się. Luty i marzec 1945 roku przyniosły „Tragedię Górnośląską” – systematyczną akcję wywózek do ZSRR, która przetrzebiła męską populację dzielnicy, oraz brutalne realia obozów pracy dla kobiet.
Oto historia dni, w których Schomberg przestał istnieć, a na mapach pojawił się tajemniczy „Chruszczów”.
Luty 1945: Czarna procesja z Kopalni Hohenzollern

Gdy ucichły strzały, rozpoczęły się aresztowania. Punktem zbornym stała się kopalnia Hohenzollern (późniejsze „Szombierki”). Wielu górników, którzy karnie stawili się do pracy, by ratować zakład przed zalaniem, już z szychty nie wróciło. Zostali internowani i wywiezieni w głąb Związku Radzieckiego.
Kroniki sportowe klubu DJK Hertha Schomberg to w rzeczywistości lista nieobecnych:
- 11 lutego 1945: Wywieziono Georga Matloka (z Schefflerstraße 8, dziś ul. Kosynierów) oraz prezesa klubu Ericha Werbera.
- 12 lutego 1945: Do bydlęcych wagonów trafili Hans Likar (z Feldstraße) i Alfons Flakus (z Beuthener Straße 42). Obaj wrócili do domów dopiero w 1949 roku, po czterech latach katorgi.
- 18 lutego 1945: Los ten spotkał Wernera Klehra z Wilhelmstraße 24. Wrócił w 1947 roku jako wrak człowieka.
Nie wszyscy mieli tyle szczęścia. W radzieckiej niewoli w 1945 roku zmarł kolarz Willi Pittel (mieszkaniec Matznerstraße 7/8) oraz August Bremer i Franz Przybella.
Marzec-Kwiecień: Kobiety w piekle Blechhammer
Tragedia nie miała płci. Kobiety z Szombierek, które uniknęły gwałtów w styczniu, w marcu zostały zmuszone do niewolniczej pracy. Wiele z nich trafiło do obozu w Blechhammer (Blachownia Śląska), gdzie w nieludzkich warunkach demontowały fabryki chemiczne przeznaczone do wywózki do ZSRR.

Warunki w Blechhammer były dramatyczne. Kobiety spały w barakach po jeńcach wojennych, dziesiątkował je tyfus i czerwonka, a karmiono je sfermentowanym chlebem. Zachowała się jednak wstrząsająca relacja o sile ducha szombierczanek: gdy w obozie zaczęły śpiewać pieśni maryjne, pilnujący ich radziecki żołnierz zaczął płakać, wspominając własną matkę.
Symbolem losu cywilów jest historia Elfriede Merkel. Najpierw wyrzucono ją z mieszkania przy Matznerstraße 4/5, by zrobić miejsce dla nowej władzy, a 11 kwietnia 1945 roku aresztowano i wywieziono do łagru. Wróciła 15 sierpnia 1945 r., zastając swój dom i życie w ruinie.
Epizod „Chruszczów” i 12 Apostołów
Ci, którzy wracali z wojny latem 1945 roku, przecierali oczy ze zdumienia. Viktor Cygan, ostatni dziedzic słynnego rodu restauratorów, wracając do domu, dowiedział się, że nie jest już w Schombergu, ani nawet w Szombierkach, lecz w… Chruszczowie.
Nazwa „Chruszczów” obowiązywała oficjalnie do 1948 roku (została zatwierdzona rozporządzeniem z 1947 r.). Skąd się wzięła? Źródła podają trzy teorie:
- Na cześć Nikity Chruszczowa, ówczesnego lidera partyjnego na Ukrainie (wersja forsowana przez ukraińskich robotników z Dominium).
- Od nazwiska radzieckiego dowódcy, który wkroczył do miejscowości.
- Na cześć śląskiego powstańca Józefa Chrószcza (1892–1940) – najbardziej prawdopodobna wersja historyczna.
W tym okresie chaosu i bezkrólewia, życiem publicznym w miejscowości zarządzało samozwańcze gremium, które mieszkańcy ironicznie lub z szacunkiem nazywali „12 Apostołami”. To oni próbowali organizować przetrwanie w rzeczywistości, w której dawne prawo już nie działało, a nowe jeszcze się nie ukonstytuowało.
Zacieranie śladów: Nowe ulice, nowa pamięć
Ostatnim aktem dramatu roku 1945 była wymiana tabliczek z nazwami ulic. Mapa, którą znali mieszkańcy, przestała istnieć:
- Główna arteria Beuthener Straße stała się ul. Bytomska (później Manifestu Lipcowego, dziś Zabrzańską).
- Reprezentacyjna Wilhelmstraße została przemianowana na ul. Róży Luksemburg (a krótko nawet Marszałka Stalina).
- A Feldstraße, przy której zastrzelono Valentina Paracza, stała się ul. Adolfa Piątka.
Rok 1945 zakończył się dla Szombierek bilansem tragicznym: spalonym pałacem, setkami wywiezionych mężczyzn i zerwaną ciągłością pokoleń. Z dumnej gminy, która miała własny ratusz i ambicje, Szomberki stały się przemysłową dzielnicą Bytomia, a pamięć o „starym świecie” zeszła do podziemia – lub jak w przypadku świadectw ze szkoły męskiej – została zamknięta w szafach, których nikt już nie otworzył.
Aneks: Dawne i obecne nazwy ulic w Szombierkach
| Dawna nazwa (Niemiecka) | Obecna nazwa |
|---|---|
| Beuthener Straße | ul. Zabrzańska |
| Wilhelmstraße | ul. Wincentego Witosa |
| Matznerstraße | ul. Biskupa A. Włodarskiego |
| Dorfangerstraße | ul. Biskupa A. Włodarskiego |
| Orzegower Straße | ul. Orzegowska |
| Godullahütter Str. | ul. Frycza-Modrzewskiego |
| Gemanderstraße | ul. Ludwika Mierosławskiego |
| Schefflerstraße | ul. Kosynierów |
| Gräfin-Johanna-Str. | ul. Bałtycka |
| Rathausstraße | ul. Tatrzańska |
| Zyllastraße | ul. Zolla |
| Feldstraße | ul. Adolfa Piątka |
Źródła i materiały archiwalne
Niniejsze opracowanie powstało w oparciu o analizę dokumentów historycznych, prasy wspólnotowej oraz relacji naocznych świadków. Wykaz wykorzystanych materiałów:
- Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt (Zeszyt 06/1989) – Kluczowa relacja „godzinowa” z wkroczenia Armii Czerwonej (27-28.01.1945), opis egzekucji cywilów (m.in. Alberta Larischa) oraz szczegóły podpalenia pałacu Schaffgotschów.
- Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt (Zeszyt 05/1990) – Materiały źródłowe dotyczące genezy nazwy „Chruszczów”, funkcjonowania rady „12 Apostołów” oraz relacje kobiet wywiezionych do obozu w Blachowni (Blechhammer).
- Vereins-Chronik DJK Schomberg (Hertha) – Kroniki klubowe zawierające nazwiska sportowców poległych i wywiezionych w 1945 roku (m.in. Williego Spachowskiego, Ericha Werbera).
- Zbiory Dokumentów Osobistych – Niepublikowane wspomnienia rodziny Dzensla (Godullahütter Str. 4) dot. śmierci Valentina Paracza oraz relacja Elfriede Merkel (Matznerstraße 4/5) o wysiedleniach.
- Dokumentacja Urzędowa (1945–1947) – Rozporządzenie Ministrów Administracji Publicznej i Ziem Odzyskanych (1947) oraz Komunikaty Instytutu Śląskiego dot. polonizacji nazewnictwa.
- Materiały Kartograficzne i Ikonograficzne – Mapa rewirowa „Polizei-Revier IV Schomberg” oraz archiwalne fotografie obiektów (Ratusz, Kopalnia, Pałac) ze zbiorów prywatnych i muzealnych.




3 Comments
Fotografia zapory pochodzi z 1939 roku (w styczni 1945 był śnieg)>Zapora stanowiła cześć lini niemieckich umocnień wzdłuż granicy Śląska zwanych Umocnienia Graniczne Śląska (niem. Grenzebefestigung Schlesien) do niedana błędnie nazywanych Obersleisenstellung. Stalowe jeże są pochodzenia czechosłowackiego. Bariera przeciwpancerna złożona z w/w jeży ciągła się wzdłuż całej ganiący. O barierach napisałem pod linkiem :
https://hauba.pl/zapora-przeciwpancerna-tragersperren-einsteckssperre-w-kuznicy-rudzkiej/
oraz
https://hauba.pl/zapora-przeciwpancerna-tragersperren-einsteckssperre-w-pilchowicach/
Dziękuję za ten fachowy komentarz i czujne oko! Rzeczywiście, brak śniegu na zdjęciu zdradza, że fotografia musi pochodzić z wcześniejszego okresu (najpewniej właśnie z 1939 r.), choć same zapory były elementem krajobrazu, który zastał Armię Czerwoną. Bardzo dziękuję też za doprecyzowanie nazewnictwa fortyfikacji (Grenzebefestigung Schlesien) i linki – już nanoszę poprawkę w podpisie zdjęcia w artykule, żeby nikt nie miał wątpliwości. Pozdrawiam!
Tragedia górnośląska w czasach władzy komunistycznej była tematem tabu i przez 50 lat dużo materiałów źródłowych uległo zniszczeniu. I szkoda spalonych pałaców i podobnych obiektów.