
Bytom w paszczy niedźwiedzia: Wojny, czary i tyrania hrabiego Karola Józefa
Kiedy w połowie XVII wieku dymy wojny trzydziestoletniej zaczęły opadać nad zrujnowanym Bytomiem, mieszkańcy liczyli na spokój. Nie wiedzieli jednak, że nadchodzi era, w której większym zagrożeniem niż obcy żołnierze okaże się ich własny pan stanowy. To czas, gdy w ratuszu zamiast radnych gościły dzikie rysie, a o losach ludzi decydowały tortury i magnackie fanaberie.
I. Bytom pod szwedzkim butem i upadek obyczajów

Wojna trzydziestoletnia przyniosła miastu brutalną grabież. Jak notuje Stodolka, w październiku 1643 roku Szwedzi napadli na Bytom, wyłamując drzwi kościoła parafialnego, klasztoru minorytów i ratusza. Zastrzelono starostę krajowego [Landeshauptmann] oraz wielu mieszczan, a burmistrza wraz z rodziną uprowadzono do Opola jako jeńców. Miasto ocalało przed całkowitym spaleniem tylko dlatego, że mieszkańcy pod przysięgą zaświadczyli, iż poszukiwany Jan Gniastko, bytomianin z kręgu miejskich patrycjuszy (w późniejszych latach burmistrz), zbiegł do Bobrownik w Polsce.
Losy Gniastki były tragiczne – wycieńczony wojną i niedostatkiem, w 1659 roku odebrał sobie życie. Hrabia Jerzy Fryderyk nakazał go pochować „po katowsku”, rękami pachołków kata z Tarnowskich Gór. Wojna spustoszyła też obyczaje: landsknechci wprowadzili pijaństwo gorzałczane, hazard i tytoń, a łaźni miejskich, istniejących przed wojną, nigdy nie odbudowano.
II. Król Sobieski i „Ślad Husarii” w bytomskiej metryce

19 sierpnia 1683 roku przez Bytom przetoczyła się wielka historia. Król Jan III Sobieski, jadąc na odsiecz Wiednia, podróżował przez miasto w karecie berlińskiej zaprzężonej w sześć płowych koni. Według przekazu kronikarskiego modlił się w piekarskim kościele (sanktuarium), gdzie ofiarował srebrny kielich.
Podczas tego przemarszu w Bobrku na świat przyszło dziecko polskiego żołnierza. Zdarzenie to dokumentuje wpis nr 24 w księdze chrztów parafii Mariackiej:
„Idem baptizavit infantem ex Militibus Polonis cum Serenissimo Rege Poloniae Joanne III adversus Turcam Viennam obsidentem transeuntibus in Bobrek heri natum (quorum nomina ignorans), cui nomen imposuit Anna. Patrini fuerunt Dni. Martinus Knakowic et Marina Drewowa … Poloni.”Tłumaczenie: „Tenże [kapłan] ochrzcił niemowlę, urodzone wczoraj w Bobrku, pochodzące od żołnierzy polskich przechodzących tędy wraz z Najjaśniejszym Królem Polski Janem III na wyprawę przeciw Turkom oblegającym Wiedeń; nie znając ich imion, nadał dziecku imię Anna. Rodzicami chrzestnymi byli pan Marcin Knakowic i Marina Drewowa [— z dopiskiem w źródle: … Poloni].”

Oryginalny wpis dokumentujący narodziny dziecka w cieniu wielkiej wojny.
Dowiedz się więcej o historii parafii MariackiejIII. Rok 1697: Narodziny Wolnego Państwa Stanowego
Przełomem prawnym, który zdefiniował los Bytomia na kolejne dekady, był rok 1697. Wówczas to Leo Ferdynand Henckel von Donnersmarck uzyskał od cesarza Leopolda I podniesienie bytomskich dóbr do rangi Wolnego Państwa Stanowego (Status Maior, Freie Standesherrschaft).
Co to oznaczało w praktyce? Bytom stał się swoistym „państwem w państwie”. Hencklowie nie podlegali już lokalnym urzędnikom królewskim, lecz odpowiadali bezpośrednio przed cesarzem. Zyskali ogromną władzę sądowniczą i administracyjną nad poddanymi. To właśnie ten przywilej dał późniejszym hrabiom, takim jak Karol Józef, narzędzia do sprawowania władzy absolutnej, która z czasem przerodziła się w tyranię.
IV. „Zoo” w ratuszu i tyrania Karola Józefa

Najczarniejszy rozdział w dziejach miasta łączy się z postacią hrabiego Karola Józefa (1688–1760). W 1722 roku mieszczanie bytomscy sporządzili 24-punktową skargę do cesarza Karola VI, w której zarzucili mu samowolę i łamanie praw miejskich. Poniżej przytaczam najgłośniejsze punkty tej skargi (jako opis zarzutów strony miejskiej, a nie „wyrok” historyczny).
- Menażeria w urzędzie: Hrabia bezprawnie zajął budynek ratusza. W izbie wag miejskich kazał zamknąć trzy rysie, a w innych izbach niedźwiedzie i wilki. Urzędnicy musieli obradować w szynkach, bo w ratuszu ryczały zwierzęta.
- Oskalpowany chłopiec: Gdy jeden z niedźwiedzi uciekł i rozszarpał chłopca, hrabia odmówił zapłaty za felczera, twierdząc szyderczo, że „chłopiec sam winien, bo poszedł do niedźwiedzia”.
- Loch pod szambem: Rajcę Wenzla Mokrsky’ego wtrącono bez sądu do cuchnącej jamy pod izbą lokajską.
- Narrenkettel: Obywatel Niedballa został wystawiony na Rynku w „łańcuchu głupców” z przywiązaną martwą kaczką, którą ustrzelił w lesie.
- Rządy analfabetów: Hrabia mianował burmistrzem szewca Susseka, który prawie nie umiał pisać i nie znał języka niemieckiego.
V. Chleb czarownic i mroczne procesy

W tamtych czasach wiara w magię była wciąż żywa. Anna Kurowa została oskarżona o czary, ponieważ do trumny swojego dziecka włożyła „chleb czarownic” – bochenek o ludzkim kształcie, mający dawać moc zadawania bólu igłami. Hrabia doradził magistratowi, by po cichu wygnać kobietę, oszczędzając na kosztach procesu.
Znacznie mroczniejszy był rok 1724, gdy przy przesłuchaniu osób podejrzanych o kradzież zastosowano brutalne tortury. Protokół opisuje moment, w którym jeden z oskarżonych zbladł i zemdlał po zastosowaniu „ostrości”.
VI. 73 dni deszczu i biblijna plaga

Przed końcem epoki austriackiej natura wystawiła region na próbę. W 1736 roku – jak głosi regionalny przekaz (często wiązany z okolicą Tarnowskich Gór) – deszcz padał nieprzerwanie przez 73 dni, niszcząc plony. Rok później wybuchła epidemia tyfusu, która zabiła ponad 300 osób. Chorzy w malignie uciekali z łóżek i umierali w polach. Tradycja lokalna łączy pamięć o tych wydarzeniach z przydrożnymi kapliczkami wotywnymi; obecna murowana kapliczka Mariahilf na pograniczu Piekar Śląskich i Bytomia to neogotycki obiekt z 1905 roku, a przekazy mówią o wcześniejszej, skromniejszej kapliczce (wzmiankowanej w tradycji już od XVIII wieku). Dlatego ewentualny związek z rokiem 1683 warto traktować jako element miejscowej pamięci/legendy, który mógł „nadpisać się” na późniejszym obiekcie.
VII. Nadejście Prus (1742)
Dramatyczna historia pod panowaniem austriackim zakończyła się w 1742 roku, gdy po wojnach śląskich Bytom przeszedł pod rządy pruskie Fryderyka Wielkiego. Nowa administracja zaprowadziła porządek prawny, który Stodolka nazywa „błogosławieństwem”. W kolejnych latach, w czasie II wojny śląskiej (1744–1745), konflikt lojalności między Prusami a Habsburgami doprowadził do upadku pozycji Karola Józefa: po opowiedzeniu się po stronie Habsburgów został zmuszony do opuszczenia Śląska, a jego dobra skonfiskowano. Zarząd nad majątkiem przeszedł na inną linię rodu Henckel von Donnersmarck ze Świerklańca (Neudeck).
VIII. Kalendarium (1643–1742)
IX. Słowniczek postaci
- Leo Ferdynand Henckel von Donnersmarck
- Hrabia, który w 1697 r. uzyskał dla Bytomia status Wolnego Państwa Stanowego, dając początek nowej erze rządów rodu.
- Karol Józef Henckel von Donnersmarck (1688–1760)
- Hrabia i pan stanowy, znany z tyranii, ucisku mieszczan i trzymania dzikich zwierząt w ratuszu.
- Jan III Sobieski
- Król Polski, przejeżdżał przez Bytom w 1683 r. prowadząc wojska pod Wiedeń.
- Jan Gniastko
- Bytomianin z kręgu miejskich patrycjuszy (w przekazach także burmistrz w połowie XVII w.); popełnił samobójstwo w 1659 r.
- Wenzel Mokrsky
- Rajca bytomski, więziony przez hrabiego w nieludzkich warunkach za sprzeciw wobec samowoli.
Źródła:
- Franz Stodolka, „Deutsches Schicksal der Stadt Beuthen in Oberschlesien”, nr 07/1953 – 10/1953 (odcinki wykorzystane w artykule).
- Archiwum miejskie w Bytomiu – materiały dotyczące skargi mieszczan z 1722 r.
- Księgi metrykalne parafii Wniebowzięcia NMP w Bytomiu – wpis chrztu z 1683 r. (Bobrek, przemarsz wojsk Jana III).
- Karol Józef Erdmann Henckel von Donnersmarck – biogram i literatura: J. Drabina, Historia Bytomia 1254–2000, Bytom 2000; A. Kuzio-Podrucki, Henckel von Donnersmarckowie. Kariera i fortuna rodu, Bytom 2003; Bytomski Słownik Biograficzny, red. J. Drabina, Bytom 2004.
- Kapliczka Mariahilf na pograniczu Piekar i Bytomia – datowanie obiektu (1905) i wzmianki o wcześniejszej formie: materiał popularnonaukowy/encyklopedyczny.
- Tło polityczno-wojenne: II wojna śląska (1744–1745) w ramach wojny o sukcesję austriacką – opracowania syntetyczne.




Franz Stodolka notuje, że w powojennym Bytomiu „pewna mowa, tak zwana „wodna polszczyzna” [Wasserpolnisch], coraz więcej znajdowała wstępu”. Autor kroniki łączy zmiany językowe z ogólnym regresem kultury i moralności. Termin „Wasserpolnisch” był pejoratywnym określeniem dialektu śląskiego, używanym w tamtym czasie przez Niemców. Dla kronikarza wypieranie niemczyzny przez mowę śląsko-polską, wymuszone m.in. koniecznością handlu z Krakowem, było elementem cywilizacyjnego „spustoszenia” miasta.