2026-07-04
Nauczyciele z przypadku i szkoły w oborach. Szkolnictwo w powiecie bytomskim 1798–1825
Nauczyciele z przypadku i szkoły w oborach. Szkolnictwo w powiecie bytomskim 1798–1825
Zanim szkoła stała się regularną instytucją z klasami, podręcznikami i przygotowanymi nauczycielami, dzieci w dawnym powiecie bytomskim uczyły się często w izbach organistów, przy kościele, w ciasnych chatach, a czasem niemal dosłownie obok gospodarskiej obory.
W historii oświaty łatwo opowiadać o wielkich reformach i państwowych ustawach. Znacznie trudniej dostrzec prawdziwą szkolną codzienność przełomu XVIII i XIX wieku: dziecko z polskim modlitewnikiem zamiast podręcznika, murarza dorabiającego uczeniem tylko zimą czy krowę, która przez spróchniałe przepierzenie zaglądała do chorzowskiej izby lekcyjnej. Głównym przewodnikiem po tym nieco zapomnianym świecie będzie dla nas unikalny artykuł J. Sanniga opublikowany w czasopiśmie Oberschlesien w 1904 roku.
To już trzecia część naszego blogowego cyklu o dawnym szkolnictwie. Tym razem schodzimy szczebel niżej: z prestiżowych miejskich szkół do prowizorycznych klas, parafialnego nadzoru i wojennego chaosu w dawnym powiecie bytomskim.
1. Miejsce tego tekstu w cyklu
Na blogu ukazały się dotąd dwa teksty o edukacji w naszym regionie. Jeden omawiał Bytom jako historyczne miasto szkół, a drugi ukazywał realia XVI-wiecznej nauki i szkolnego rygoru. Dziś przenosimy się w czasie i przestrzeni. Skupimy się na edukacji elementarnej, ubogiej i zależnej od ludzi, którzy nauczycielami bywali nierzadko wyłącznie z życiowej konieczności.
2. Dawny powiat bytomski: większy niż myślisz
Gdy dziś mówimy „Bytom”, myślimy najczęściej o granicach dzisiejszego miasta. W źródłach z XIX wieku „powiat bytomski” oznaczał jednak terytorium o wiele rozleglejsze. Obejmował wsie, osady i tereny parafialne – m.in. Chorzów, Dąb, Hajduki, Tarnowskie Góry, Mysłowice i rozwijającą się Królewską Hutę.
Był to obszar pogranicza społecznego i gospodarczego. W połowie XIX wieku, jak skrupulatnie odnotował w swoich opisach statystycznych Hugo Solger, ten dawny rolniczy krajobraz przecinały już kopalnie, huty i nowe osiedla robotnicze. Szkoła elementarna musiała zatem gonić rzeczywistość zmieniającą się szybciej niż powstawały murowane budynki edukacyjne.
3. Proboszcz jako inspektor szkolny
Zgodnie z ustaleniami Sanniga, w 1798 roku nadzór nad szkolnictwem w regionie powierzono bytomskiemu proboszczowi. Z zachowanych kronik wiemy, że był to ks. Stephan (Stefan) Nawrath, proboszcz miejski i prepozyt przy kościele Wniebowzięcia NMP. To on musiał zmierzyć się z ponurą rzeczywistością: poza Bytomiem i Tarnowskimi Górami na tym terenie właściwie nie uświadczono samodzielnych budynków szkolnych.
- 1798 Ks. Stephan Nawrath obejmuje funkcję wizytatora szkolnego.
- 1805–06 Przemarsz wojsk uderza w kruchą infrastrukturę edukacyjną.
- 1813 Ks. Nawrath rezygnuje z nadzoru szkolnego z powodu obciążeń urzędu (pozostając nadal proboszczem bytomskim).
- 1816 Przejęcie spraw szkolnych przez nową rejencję opolską daje impuls do odbudowy.
Edukacja elementarna wciąż była przedłużeniem działalności parafialnej. Lokalny duchowny pełnił nierzadko rolę jedynego gwaranta, że nauka na wsi w ogóle się odbywa.
4. Nauczyciele z przypadku
Najbardziej dojmującym obrazem z tekstu Sanniga jest brak wykwalifikowanych pedagogów. Uczyli głównie organiści, próbujący łączyć oprawę muzyczną mszy z przekazywaniem wiedzy w tej samej izbie. Nauczycielami bywali też lokalni rzemieślnicy: murarze, krawcy czy szewcy. Ich „misja” edukacyjna bywała czysto sezonowa – murarz mógł uczyć tylko zimą, a latem wracał na budowę.
Szanse na rzetelną naukę obniżał sam poziom nauczycieli. Wielu z nich nie znało dobrze języka niemieckiego, nie potrafiło w nim pisać ani czytać, a system finansowania oparty na naturze (jajka, chleb, drewno) ledwo pozwalał im przetrwać.
5. Polskie modlitewniki zamiast elementarzy
Kolejnym wyzwaniem był całkowity brak standardowych materiałów dydaktycznych. Sannig podaje, że dzieci przynosiły na lekcje to, co znalazły w domach – najczęściej były to polskie modlitewniki, nazywane „książkami częstochowskimi”.
To fascynujący detal dla lokalnej historii – udowadnia, że dawny powiat bytomski był kulturowo i językowo zróżnicowany, a polszczyzna pełniła w wiejskich klasach rolę fundamentalną, wbrew pruskim dążeniom do państwowej unifikacji.
6. Wojna, lazarety i rozpad porządku
Zanim na dobre rozpoczęto próby naprawy sytuacji, wybuchły wojny napoleońskie. W listopadzie 1805 roku maszerująca armia rosyjska zarekwirowała szkolne izby na kwatery i lazarety. Niszczono ławki i ubogie wyposażenie. Kolejne kontrybucje z czasów konfliktu z Francją (1806) ostatecznie wydrenowały kasy gminne. Inspekcje przeprowadzane po 1810 roku zastały na Śląsku nie tyle zaniedbany system szkolny, co totalne pogorzelisko edukacyjne.
7. Chorzów: obora za ścianą klasy
J. Sannig najplastyczniej ilustruje ten upadek na przykładzie starej szkoły w Chorzowie. Była to chata kryta strzechą. Klasa lekcyjna sąsiadowała przez liche przepierzenie z oborą nauczyciela. Według protokołów rewizji z 1818 roku, podczas lekcji przez spróchniałe deski do środka zaglądała krowa, a jej ryczenie zagłuszało naukę.
Była to centralna placówka dla dzieci m.in. z Chorzowa, Dębu i Hajduków. Warto odnotować, że po nieudolnym nauczycielu Johannie Korntke posadę przejął tu m.in. Józef Stokowy z Chropaczowa – późniejszy sędziwy organista kojarzony z pielęgnowaniem lokalnych pieśni ludowych. Dopiero w 1824 roku oddano w Chorzowie do użytku murowaną szkołę (której głównym mankamentem okazał się niemiłosiernie dymiący piec).
8. Adrian Włodarski: uczeń z Hajduków, który został biskupem
W cieniu rozpadającej się chorzowskiej strzechy rozegrała się jednak fascynująca mikrohistoria. Uczniowie mieli w zwyczaju zjeżdżać ze szkolnego dachu wprost na kupę nawozu. Pewnego dnia chłopiec z Hajduków, Adrian Włodarski, wpadł głębiej do gnojówki. Przerażony ojciec niezwłocznie zabrał syna z tej placówki i przeniósł do szkoły gwareckiej w Królewskiej Hucie. Tam, wspierany przez miejscowego nauczyciela o nazwisku Passak (Passek), młody Adrian zaczął błyskawicznie rozwijać swoje talenty.
Fryderyk Adrian Włodarski (1807–1875) przyjął święcenia kapłańskie, został wrocławskim kanonikiem katedralnym, a w 1861 roku mianowano go biskupem pomocniczym wrocławskim. Co więcej, sam w 1844 roku pełnił rolę oświatowego inspektora okręgowego – człowiek, który w dzieciństwie omal nie utonął w szkolnej gnojówce, decydował później o losach edukacji na Śląsku.
9. Od prowizorki do systemu (1816–1825)
Przełom w powiecie nastąpił po 1816 roku, pod rządami nowej rejencji w Opolu. Wymuszono remonty budynków, usuwano niekompetentnych rzemieślników z posad i systematycznie wprowadzano absolwentów pierwszych seminariów nauczycielskich. Po 1825 roku organizowano stałe konferencje dla nauczycieli i tworzono powiatowe biblioteczki, co powoli zamykało epokę oświaty „chałupniczej”.
10. Krótki rzut oka na połowę XIX wieku
Dla pełnego kontrastu przywołajmy ponownie opisy H. Solgera z połowy XIX stulecia. W tym czasie w samym Bytomiu działała już potężna, dziesięcioklasowa katolicka szkoła elementarna obsługująca prawie 1900 uczniów. Funkcjonowała szkoła ewangelicka, a także specjalistyczna placówka dla uboższych dziewcząt ucząca praktycznych prac ręcznych. Skok od krowy zaglądającej do klasy do zinstytucjonalizowanej, miejskiej oświaty zajął zaledwie kilka dekad.
11. Indeks postaci i nazw
- Stephan (Stefan) Nawrath — proboszcz bytomski, wizytator szkolny na przełomie wieków (zrezygnował z nadzoru w 1813 r.).
- Johann Korntke — krytycznie oceniany nauczyciel chorzowski.
- Józef Stokowy — następca Korntkego, późniejszy organista z Chorzowa.
- Adrian Włodarski — chłopiec z Hajduków, który zrobił oszałamiającą karierę, kończąc jako wrocławski biskup pomocniczy.
- Passak / Passek — nauczyciel z Królewskiej Huty, który odkrył talent Włodarskiego.
- J. Sannig — badacz z początku XX wieku, autor głównego tekstu źródłowego.
- Bytom / Beuthen — centrum powiatu i punkt odniesienia dla nadzoru szkolnego.
- Chorzów — miejsce najbarwniejszego studium przypadku starej szkoły z początku XIX wieku.
- Dąb / Domb — miejscowość, z której dzieci uczęszczały do szkoły chorzowskiej.
- Hajduki Dolne i Górne — miejscowości związane ze szkołą chorzowską i historią Adriana Włodarskiego.
- Królewska Huta — miejsce dalszej edukacji Adriana Włodarskiego.
- Tarnowskie Góry / Tarnowitz — ważny ośrodek miejski i kościelno-szkolny w dawnym powiecie.
- Mysłowice / Myslowitz — przykład miasta pogranicznego z rozwijającym się szkolnictwem wyznaniowym.
12. Bibliografia i źródła
Rozwiń / zwiń bibliografię
- J. Sannig, Über das Schulwesen im alten Beuthener Kreise vor 100 Jahren, nebst einigen Details, die damalige Chorzower Schule betreffend, w: Oberschlesien. Zeitschrift zur Pflege der Kenntnis und Vertretung der Interessen Oberschlesiens, 2. Jahrgang, Januar 1904, Heft 10.
- Hugo Solger, Der Kreis Beuthen in Oberschlesien mit besonderer Berücksichtigung der durch Bergbau und Hüttenbetrieb in ihm hervorgerufenen eigenthümlichen Arbeiter- und Gemeinde-Verhältnisse, Breslau, połowa XIX wieku.
- Górny Szlązk, w: Przegląd Polski, 1879/1880, R. 13, T. 1, s. 307–311. Wykorzystano jako kontekst do wzmianki o Józefie Stokowym i kulturze pieśni ludowych na Górnym Śląsku.
- Antoni Kiełbasa SDS, Biskup Adrian Włodarski 1807–1875, Trzebnica 1995.
- Geschichtliche Entwicklung der evangelischen Kirche in Königshütte, w: Kattowitzer Zeitung, nr 220, Jahrgang 59, Sonntag, 25. September 1927. Wykorzystano jako kontekst do wzmianki o szkole gwareckiej w Królewskiej Hucie i nazwisku Passak/Passek.
- Kronikarski przekaz dotyczący parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bytomiu i proboszcza Stephana / Stefana Nawratha — wykorzystany do doprecyzowania identyfikacji Nawratha oraz odróżnienia jego funkcji proboszcza od funkcji szkolnego wizytatora.
- Materiały własne i wcześniejsze opracowania blogowe z cyklu o historii szkolnictwa w Bytomiu: Bytom — miasto szkół oraz Szkoła, łacina i rygor w XVI-wiecznym Bytomiu.





















