
na Wzgórzu Pereł
Gdy patrzymy na panoramę przemysłowego Śląska z początku XX wieku, widzimy las kominów, czerwoną cegłę familoków i czarny dym hut. Jednak w Bytomiu-Rozbarku, przy dzisiejszej ulicy Matejki, wyrasta budowla, która łamie ten schemat. To kościół św. Jacka (St. Hyazinthkirche) – jasna, piaskowcowa bazylika, która wygląda, jakby przeniesiono ją z nadreńskich miast. Jej historia to nie tylko opowieść o architekturze. To dramat walki inżynierów z geologią Jury, historia wielkich pieniędzy „Króla Piwa” i echa największej katastrofy górniczej w dziejach miasta.
I. Tajemnica Wzgórza: Wapień, Jura i Perły
Historia tego miejsca zaczyna się miliony lat przed wmurowaniem kamienia węgielnego. Wzgórze Rozbarskie (Roßberg) to geologiczny unikat. Zbudowane z żelazistego wapienia jurajskiego, miało niegdyś charakterystyczny, „galmanowo-żółty” kolor (galmeigelb). To właśnie ta specyficzna barwa ziemi i jej jurajskie pochodzenie zdeterminowały losy wzgórza na setki lat [1].
Skarb Papieża Leona XIII
Przez stulecia mieszkańcy Rozbarku, kopiąc w piaskach tego wzgórza, znajdowali dziwne, małe kamyki. Wyglądały jak koraliki o żółtawym płaszczu i brudnobiałym wnętrzu. Nauka nazwała je członami liliowców (Encrinites), ale lud wiedział swoje: to „Perły św. Jacka”. Legenda głosiła, że gdy święty Jacek Odrowąż głosił tu kazanie, rozerwał mu się różaniec. Paciorki wpadły do źródła i skamieniały, stając się częścią jurajskiej skały.
Historia ta ma swój niezwykły finał w Rzymie. Według źródeł z epoki, w roku jubileuszowym 1900 delegacja z Rozbarku wręczyła Papieżowi Leonowi XIII dar jedyny w swoim rodzaju: różaniec wykonany z owych autentycznych, skamieniałych liliowców znalezionych na wzgórzu, które w złoto oprawił bytomski mistrz zegarmistrzowski Hahulski [2].
Więcej o mistycyzmie tego miejsca:
II. Mistycyzm Rozbarskich Wzgórz – Czytaj LegendyWoda, która broniła Bytomia
U stóp wzgórza przez wieki biło potężne Źródło św. Jacka (Jacek-Quelle). Nie było to zwykłe źródełko. Jego wody zasilały potok Iserbach (Bytomkę) i tworzyły rozlewisko zwane Stawem Jacka (Jazekteich), sięgające od dzisiejszego Placu Klasztornego aż do ulicy Szkolnej..
Dawne plany i opracowania hydrograficzne wskazują, że staw ten pełnił kluczową rolę militarną. Istniała przy nim specjalna śluza. W razie zagrożenia najazdem, otwierano ją, a spiętrzona woda Jacka błyskawicznie napełniała fosy miejskie (Wallgraben) opasujące mury Bytomia. To wzgórze dosłownie „poiło i broniło” miasto [3].
Kres tej historii położyła rewolucja przemysłowa. W grudniu 1823 roku ruszyły potężne pompy odwadniające nowej kopalni galmanu „Scharley”. Poziom wód gruntowych zaczął gwałtownie spadać. Kroniki odnotowały dokładną datę śmierci źródła: wyschło ono definitywnie w listopadzie 1830 roku, co wywołało w Bytomiu panikę i kryzys wodny [3].
II. Wielki Dylemat: Zostać czy Uciekać? (1906)
Na początku XX wieku Rozbark był już dużą, robotniczą gminą (liczącą ok. 18–20 tys. mieszkańców), a stara, mała kaplica (murowany kościółek z 1801 r., który spłonął w wielkim pożarze w 1868 r. i został odbudowany w latach 70. XIX w.) pękała w szwach. Nowa parafia św. Jacka miała objąć ok. 19 tys. wiernych, wydzielonych z gigantycznej parafii NMP. Impuls do zmian dał ówczesny proboszcz parafii Wniebowzięcia NMP, ks. Emanuel Buchwald. W 1906 roku Rada Parafialna stanęła przed dramatycznym wyborem:
- Opcja „Bezpieczna”: Ucieczka ze wzgórza. Biskupstwo wrocławskie oferowało parcelę o powierzchni 10 000 m² przy ulicy Groß-Dombrowkaerstraße, za Domem Strzeleckim. Teren był stabilny i pewny.
- Opcja „Historyczna”: Pozostanie na starym miejscu, mimo ryzyka szkód górniczych i ciasnoty.
Zwyciężyło przywiązanie do tradycji, ale cena była wysoka. Aby zmieścić potężną bazylikę, parafia musiała dokupić grunt od sąsiada, kupca nazwiskiem Gaida. Zapłacono mu astronomiczną wówczas kwotę 42 000 marek. Podjęto też bolesną decyzję o wyburzeniu starego kościółka, czemu głośno sprzeciwiała się część rady, argumentując, że „miejsce to jest uświęcone od 600 lat” [4].
III. Inżynieria Niemożliwego (1908–1911)
Zadanie zaprojektowania świątyni otrzymał architekt Max Giemsa z Katowic. Gdy stanął na placu budowy, zrozumiał, że porywa się na niemożliwe. Kościół miał stanąć dokładnie na granicy dwóch światów geologicznych.
Front kościoła z wieżami stanął na twardej, litej skale wapiennej. Jednak tył – prezbiterium – musiał zostać posadowiony na terenie dawnego, grząskiego Stawu Jacka. Różnica w stabilności gruntu była zabójcza dla murów.
Giemsa zastosował rozwiązanie radykalne. Fundamenty pod prezbiterium wpuszczono aż 11-12 metrów w głąb ziemi (względem poziomu wież). Tę gigantyczną „dziurę” w ziemi inżynierowie przekuli w atut, tworząc pod ołtarzem potężną Kryptę (Kościół Dolny). Aby wyrównać teren wokół kościoła, nadsypano go o ponad 7 metrów ziemi. To dlatego kościół wydaje się dziś tak górować nad okolicą – stoi on dosłownie na sztucznej górze usypanej nad bagnem [2].
12 maja 1908 roku rozpoczęto inwestycję i wmurowano kamień węgielny. Budowę prowadzono do lata 1911, kiedy bazylika była już gotowa do benedykcji. W źródłach lokalnych pojawia się też data 18 października 1908 jako dzień uroczystości związanych z kamieniem węgielnym – wymaga to jednak potwierdzenia w kronice/drukach z epoki..
Miliony Króla Piwa
Koszty rosły lawinowo. Ze wstępnych 500 tysięcy marek, rachunek urósł do 800 000 marek. Budowa wymagała gigantycznych ilości materiału. Choć z zewnątrz widzimy szlachetny piaskowiec, to serce murów i potężne fundamenty krypty wzniesiono z cegły.
Tu na scenę wkracza lokalna solidarność. Obok najbogatszego bytomianina, „Króla Piwa” Ignatza Hakuby, swój wkład mieli też miejscowi gospodarze. Hakuba, postać wybitna (był radnym miejskim od 1880 r., a od 1901 r. zasiadał w kolegium magistratu), wspierał finansowo przedsięwzięcia w mieście i – według lokalnych przekazów oraz ówczesnej prasy – miał znaczący udział w fundacjach związanych z kościołem (m.in. ołtarza czy witraży). Niestety, Hakuba nie doczekał końca dzieła – zmarł w 1910 roku [1, 5].
Więcej o Ignatzu Hakubie tutaj:
OD DOROŻKARZA DO KRÓLA LODU.Ale obok milionera stanęli też inni. Kroniki rodzinne odnotowują wspaniały gest Piotra Flaczka (Petera Flatczka), właściciela cegielni parowej na Pniokach, który na poczet wznoszenia murów ofiarował on aż 100 000 cegieł [6]. To dzięki takim darom, „Twierdza na Wzgórzu” mogła w ogóle powstać.
IV. „Twoje serce jest moim sercem” (1915)
Wzniesiona z jasnego piaskowca bazylika, wzorowana na katedrze w Limburgu, była gotowa w przededniu Wielkiej Wojny. Pierwsze poświęcenie (benedykcja) odbyło się 27 sierpnia 1911 roku. Na pełną, uroczystą konsekrację trzeba było czekać do 8 kwietnia 1915 roku, kiedy to do Rozbarku przybył Książę Biskup Adolf Bertram (późniejszy kardynał).
W części opracowań internetowych spotyka się 4 sierpnia 1915 jako datę poświęcenia, ale częściej przytaczana w materiałach regionalnych jest 8 kwietnia 1915 (Bertram) – możliwe, że chodzi o inną uroczystość parafialną myloną z konsekracją..
W wieży działał także zegar wieżowy: mechanizm wykonała renomowana firma J. F. Weule z Bockenem, a wskazówki miały ok. 2 metry długości (wahadło ok. 1,68 m). Warto podkreślić, że podawana w kronikach masa ok. 2500 kg odnosi się do całego systemu — mechanizmu centralnego, przekładni, tarcz oraz zestawu potężnych ciężarów napędowych, które wprawiały go w ruch..
Głos wiary: Dzwony Kardynała Koppa
W wieżach kościoła zawisły cztery potężne dzwony, ufundowane przez kardynała Georga Koppa. Zostały one odlane w 1911 roku w słynnej odlewni F. Otto w Hemelingen (Opus 769 i 770). Ich dobór tonów tworzył unikalną harmonię:
- Georg (św. Jerzy) – największy, ważący 3290 kg (ton b°),
- Hyazinth (św. Jacek) – 1947 kg (ton des’),
- Isidor (św. Izydor) – 1381 kg (ton es’),
- Gabriel (św. Gabriel) – 944 kg (ton f’).
Niestety, ich potężny dźwięk towarzyszył parafianom tylko przez trzy dekady. W sierpniu 1942 roku, podobnie jak wiele innych śląskich dzwonów, zostały zdjęte i przetopione na cele wojenne.
Atmosfera w 1915 roku była napięta – synowie parafian ginęli na frontach, a miasto było tyglem narodowościowym. Podczas powitania przed kościołem, prosty rolnik nazwiskiem Tokarz powitał biskupa w języku polskim. Biskup Bertram odpowiedział wówczas zdaniem, które przeszło do historii:
„Twoja mowa nie jest moją mową,
ale Twoje Serce jest moim Sercem.”
Relację tę przytacza ówczesna prasa (zob. Kattowitzer Zeitung, 1915, nr 96), a słowa te stały się testamentem jedności dla podzielonej społeczności Rozbarku. Parafię wyodrębniono w czerwcu/lipcu 1915 (w źródłach pojawiają się dwie daty: 17 VI 1915 oraz 1 VII 1915 – zapewne decyzja administracyjna i wejście w życie).. Jej pierwszym proboszczem został ks. Franciszek Strzybny.. Pierwotny zasięg parafii obejmował nie tylko Rozbark, ale też m.in. Szarlej, Stare Góreczko oraz zachodnią część Brzezin.
V. Mrok Krypty: Sztuka i Śmierć
Dolny kościół nie był tylko fundamentem. Stał się galerią sztuki o niezwykłym klimacie. W latach 20. XX wieku krytycy sztuki zachwycali się jego wystrojem, który w niczym nie przypominał przesłodzonych wnętrz neogotyckich.
Wystrój kościoła tworzyli najwybitniejsi mistrzowie epoki, dzięki czemu bazylika stała się prawdziwym skarbcem sztuki sakralnej. Ołtarz główny, ambonę oraz stacje Drogi Krzyżowej wykonał Georg Schreiner z Ratyzbony. W części materiałów popularnych spotyka się nazwisko ‘Schneider’, jednak w opracowaniach dot. wyposażenia i warsztatów wykonawczych konsekwentnie pojawia się warsztat Georga Schreinera (Ratyzbona) – możliwe, że ‘Schneider’ to zapis uproszczony lub pomyłka w późniejszych streszczeniach.. W oknach umieszczono barwne witraże z berlińskiej firmy Ferdinanda Buscha, a na chórze do dziś pracuje monumentalny, 60-głosowy instrument austriackiej firmy Rieger z Krnova. Niezwykłą ciekawostką konstrukcyjną, rzadko zauważaną przez zwiedzających, jest drewniany strop podwieszony na konstrukcji więźby typu wieszarowego, co nadaje wnętrzu specyficzny charakter akustyczny..
Dolny kościół (Krypta) oraz kunsztowne detale rzeźbiarskie to pole popisu kolejnych artystów. Ołtarze w krypcie wyszły spod ręki Josefa Starcka, natomiast mistyczne polichromie ścienne stworzył malarz Otto Kowalewski z Katowic. Chrzcielnica oraz liczne elementy dekoracyjne i sztukaterie są dziełem renomowanego bytomskiego warsztatu rzemiosła artystycznego — Louisa Rosenthala, właściciela Atelier für Architektur und Kunstgewerbe przy Gartenstraße 18 (dzisiejsza ul. Powstańców Warszawskich)..
Szczególną, mistyczną atmosferę budują unikalne rzeźby i tradycje związane z podziemiami świątyni:
- Boży Grób (dłuta Matthiasa Beulego): Figura Chrystusa celowo nie była „ładna” — pomalowano ją na wstrząsający kolor „totes Grau” (martwa szarość), który ożywiały jedynie złote pasy na całunie. W półmroku podziemi robiło to niesamowite wrażenie.
- Ogrójec: Dla kontrastu, figury Apostołów pozostawiono w surowym drewnie, aby — jak donosiła ówczesna prasa — „anatomia, mięśnie i krew były widoczne w samej strukturze materiału”.
- Szopka: W okresie Bożego Narodzenia w krypcie wystawiano szopkę o niezwykle wysokich walorach artystycznych. Rozbarska betlejka uchodziła za jedną z najpiękniejszych na całym Śląsku, przyciągając rzesze wiernych spoza parafii.
VI. Żałoba: 145 Trumien (1923)
Radość z nowej świątyni trwała krótko. 31 stycznia 1923 roku Rozbark zamarł. Na pobliskiej kopalni Heinitz (później Rozbark) doszło do potężnego wybuchu pyłu węglowego. W jednej chwili życie straciło 145 osób (w tym 141 górników i 4 ratowników). Była to największa katastrofa górnicza w historii Bytomia.
Kościół św. Jacka stał się domem pogrzebowym dla całej dzielnicy. Dwa lata później, w 1925 roku, na cmentarzu odsłonięto pomnik z czerwonego piaskowca. Tysięczne tłumy wdów i sierot słuchały mowy proboszcza, ks. Franciszka Strzybnego, podczas gdy połączone chóry śpiewały pieśń Schuberta „Śmierć i dziewczyna”. Od tego dnia monumentalna bryła kościoła stała się dla mieszkańców także pomnikiem ceny, jaką płaci się za węgiel [10].
VII. Życie Wokół: Parady, Świnie i Wojny na Kamienie
Ale Rozbark to nie tylko modlitwa i śmierć. Plac u stóp kościoła, zwany Moltkeplatz (Plac Moltkego), tętnił życiem, które miało wiele barw.
- Od świń do mundurów: W dni powszednie plac był błotnistym „Targiem Świńskim”, pełnym dziur rytych przez zwierzęta. Ale 27 stycznia, w urodziny Cesarza, zmieniał się nie do poznania. Odbywały się tu wielkie parady wojskowe. Żołnierze maszerowali w rytm orkiestry, by na koniec otrzymać tradycyjną ucztę: pieczeń wieprzową z kluskami (Schweinebraten und Klöße) [11].
- Pod Złamanym Cylindrem: Tuż obok kościoła działała tawerna o tej intrygującej nazwie. To tam, przy kieliszku, dobijano targów po nabożeństwach.
- Wojny podwórkowe: Pola za kościołem, zwane Paniover Feld, były areną regularnych bitew. Wspomnienia Otto Fuhrmanna opisują zacięte „wojny na kamienie” toczone między chłopakami z centrum Bytomia a tymi z Rozbarku. Kościół był niemym świadkiem tych dziecięcych krucjat [11].
Kościół św. Jacka w Bytomiu to coś więcej niż budynek. To „Twierdza na Wzgórzu Pereł”. Jest zapisem historii wykutym w kamieniu: od jurajskich liliowców w fundamentach, przez przemysłową potęgę Hakuby, dar cegieł Flaczka, aż po żałobę po górnikach z Heinitz. Stoi na styku skały i dawnego bagna – dokładnie tak, jak historia Śląska balansowała zawsze między wielkim bogactwem a wielką tragedią.
Galeria ikonograficzna
Szczegóły (oryginalny podpis)
Breite Straße mit Blick auf die Hyazinthkirche in Beuthen.
Szczegóły
Na planie widać układ terenu sprzed pełnej industrializacji; w niższych partiach zaznaczone są cieki/podmokłości, które w końcu XIX w. podlegały regulacjom i przekształceniom.
Szczegóły (z podpisu na źródle)
Der auferstandene Heiland – pokazany z dwóch perspektyw (front i profil).
Szczegóły
Określenie i opis pochodzą z podpisu na materiale źródłowym.
Szczegóły
Opis zgodny z podpisem na materiale źródłowym.
Szczegóły (z podpisu na źródle)
Scena modlitwy Jezusa; dodatkowe informacje (m.in. o autorstwie) pochodzą z opisu w materiale.
Szczegóły (oryginalny zwrot)
zu Füßen der HyazinthkircheKliknij miniaturę, aby otworzyć obraz w pełnym rozmiarze.
Źródła i opracowania
I. Prasa historyczna (źródła pierwotne 1902–1938)
- ❧ Dziennik Śląski, 1902, R. 5, nr 163 (dot. Ignatza Hakuby).
- ❧ Der Oberschlesische Wanderer, 19 czerwca 1906, Jg. 79, Nr. 138 (dot. budowy i dylematów lokalizacyjnych).
- ❧ Kattowitzer Zeitung, kwiecień 1915, Jg. 47, nr 96 (relacja z konsekracji i słowa bp. Bertrama).
- ❧ Oberschlesien im Bild:
- – 1925, Nr 51 (katastrofa na kopalni Heinitz).
- – 1926, Nr 13, str. 69; Nr 23, str. 124; Nr 34 (architektura, rzeźby Beulego i Schmidera).
- – 1927, Nr 2 (szopka w krypcie i życie codzienne).
- ❧ Ostdeutsche Morgenpost:
- – 1 marca 1926 (nabożeństwo za poległych, Volkstrauertag).
- – 9 listopada 1929 (topografia ulic, kino i wydarzenia w mieście).
- ❧ Christus Kinder, 21 sierpnia 1938, Jg. 14, Nr. 34 (legenda o perłach i hydrografia).
II. Czasopisma i wydawnictwa Heimat (Wspomnienia i analizy)
- ❧ Gleiwitzer und Beuthener Heimatblatt, 1958, str. 126.
- ❧ Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt:
- – Roczniki 1962 (str. 236, 376) oraz 1969 (str. 269).
- – Rocznik 1968 (str. 273): Wspomnienia Otto Fuhrmanna.
- – Rocznik 1972 (str. 250): Analiza hydrograficzna Simona Machy.
- – Rocznik 1976 (str. 106, 121, 371): Zbiór informacji o parafii i przemycie „Maggi”.
- – Rocznik 1990 (str. 36): Artykuł o geologii i „Perłach św. Jacka”.
- ❧ Neustädter Heimatbrief, 1957, str. 323 (dot. kultu św. Jacka w regionie).
III. Dokumenty, teksty autorskie i archiwa rodzinne
- ❧ Rektor Paul Kytzia, Die Geschichte der St. Hyazinth-Kirche in Roßberg/OS., 1928 (dane o geologii i fundamentach).
- ❧ Simon Macha, Beitrag zur Ortskunde von Beuthen OS., 1923 (szczegółowy opis stawu Jazekteich i fos miejskich).
- ❧ Georg Lasik, Im Spiegel der Zeit (kronika wydarzeń i daty budowy).
- ❧ Georg Lasik, Die Beuthener Straßen im Jahre 1929 (analiza topograficzna).
- ❧ Otto Fuhrmann, Aus meiner Schuljungenzeit in Beuthen 1900-1914 (opisy obyczajowe i wojny podwórkowe).
- ❧ Dokumentacja archiwalna cegielni parowej in Pniakach (dot. daru 100 000 cegieł od Piotra Flaczka).
- ❧ Opracowania biograficzne Urzędu Miejskiego w Bytomiu dot. postaci Ignatza Hakuby.
Źródła ikonograficzne:
Fotografie i pocztówki: fotopolska.eu (autorzy/właściciele wg kart obiektów). Pozostałe: skany z prasy i dokumentów, opracowanie własne.



