
Czarne fasolki w ratuszu. Jak rodził się bytomski samorząd?
Wyobraźcie sobie miasto, w którym wpływy do kasy nie starczają nawet na pensje urzędników, mury miejskie grożą zawaleniem, a nocami miejscy dygnitarze osobiście ścigają po zaułkach włóczęgów i obcych przybyszów. Brzmi jak scena z historycznej komedii? Tymczasem tak wyglądał Bytom na początku XIX wieku. Z tego finansowego i administracyjnego chaosu narodził się pierwszy samorząd w Bytomiu — a jedną z głównych ról odegrała w tej historii osobliwa procedura głosowania za pomocą czarnych i białych fasolek.
Bytom około 1800 roku: małe miasto i wielkie problemy
Na początku XIX wieku Bytom nie był jeszcze przemysłowym miastem, które znamy z późniejszych fotografii, pocztówek i prasowych opisów. Był niewielkim, mocno podupadłym ośrodkiem, otoczonym dwoma przedmieściami, z pamięcią dawnego znaczenia, ale z bardzo ograniczonymi możliwościami finansowymi.

Całe miasto wraz z przedmieściami liczyło na początku stulecia, w latach 1800–1807, około 1850 mieszkańców. Do 1820 roku liczba ta wzrosła nieznacznie, osiągając równe 2000 osób, co dobrze pokazuje bardzo powolny rozwój Bytomia tuż przed nadejściem epoki industrialnej. Pełne prawa obywatelskie, czyli Bürgerrecht, posiadało zaledwie około 400 osób. To właśnie ta grupa miała realny udział w życiu publicznym. Reszta mieszkańców pozostawała w niższym statusie tzw. Schutzverwandte — osób znajdujących się pod ochroną miasta, ale bez pełni praw publicznych.
Zadłużenie Bytomia wynosiło około 2000 talarów. Roczne wpływy do kasy miejskiej sięgały 1935 talarów, podczas gdy same pensje urzędników pochłaniały 2303 talary. Innymi słowy: urząd kosztował więcej, niż miasto było w stanie zebrać w zwykłych dochodach.
Stan przestrzeni miejskiej dobrze oddawał tę zapaść. Dawne mury miejskie, zbudowane z kamienia wapiennego, były w bardzo złym stanie i miejscami groziły zawaleniem. Około 1807 roku rozebrano bramy: Tarnogórską (Tarnowitzer Tor) i Gliwicką (Gleiwitzer Tor), a w 1816 roku ostatecznie zniwelowano dawne wały ochronne.
Miasto było też ciemne, ciasne i technicznie zapóźnione. W latach 1800–1810 brakowało oświetlenia ulicznego. Wybrukowana była tylko połowa Rynku oraz dwie główne ulice: Krakowska (Krakauer Straße) i Tarnogórska (Tarnowitzer Straße). Do dyspozycji mieszkańców pozostawało zaledwie pięć studni.
- mury miejskie — w złym stanie, stopniowo rozbierane;
- brak oświetlenia — ulice po zmroku pogrążone były w ciemności;
- skromna infrastruktura — bruk obejmował tylko część Rynku i dwie główne ulice;
- niedobór wody — w całym mieście działało jedynie pięć studni.
Po wielkim pożarze z 1804 roku władze próbowały ograniczyć zagrożenie ogniowe. Charakterystyczne drewniane podcienia przy rynkowych kamienicach nakazano zamurować albo usunąć, a cegły z rozebranych fragmentów murów miejskich wykorzystano później do wymiany drewnianych kominów na murowane. To był powolny, praktyczny remont miasta, które wchodziło w XIX wiek raczej z trudem niż z rozmachem.
Stary porządek: Radlinski, Beck i nocne kontrole
Zanim stery rządów przejął opisywany duet, jeszcze w 1799 roku funkcję burmistrza Bytomia pełnił v. Fragstein. Niedługo później nad podupadłym miastem zaczął czuwać nowy, choć wciąż trzymający się starych nawyków, układ władzy. Jego najważniejszą postacią stał się Radlinski, występujący pod osobliwym i bardzo wymownym tytułem Consul dirigens. Obok niego działał Beck, burmistrz policji (Polizeibürgermeister).
Ich sposób pilnowania porządku nie przypominał nowoczesnej administracji miejskiej. Władze organizowały tzw. General-Landes-Visitation — tajne nocne kontrole, podczas których osobiście wyłapywano włóczęgów oraz obcych chłopów przebywających w mieście bez pozwolenia.

Nie trzeba dopisywać tej scenie przesadnej grozy. Wystarczy wyobrazić sobie niewielkie, słabo oświetlone miasto, dwóch urzędników odpowiedzialnych za porządek i nocne obchody wymierzone w ludzi uznawanych za „obcych”. To dobrze pokazuje, jak daleko dawny model zarządzania odbiegał od późniejszego samorządu.
Ten stary układ nie mógł jednak trwać bez końca. Bytom był zadłużony, zaniedbany i zarządzany metodami, które coraz słabiej pasowały do nowej epoki. W ratuszu zbliżał się moment, w którym dotychczasowi urzędnicy mieli zostać rozliczeni nie przez hrabiego ani kamerę urzędniczą, lecz przez miejscowych obywateli.
Reforma Steinowska: jak powstawał samorząd w Bytomiu?
Podstawą tej zmiany była pruska ordynacja miejska z 19 listopada 1808 roku, znana jako Steinsche Städteordnung. To ona otworzyła drogę do wyborów z 1809 roku i powołania nowej rady miejskiej.
Wybory w Bytomiu odbyły się 24 lutego 1809 roku. Zarządził je jeszcze sam Radlinski. Miasto podzielono na cztery okręgi wyborcze (Wahlbezirke), a mieszkańcy posiadający prawa obywatelskie wybrali 24 radnych miejskich (Stadtverordnete).
Skład nowej rady
Wśród 24 radnych znalazło się aż 20 rzemieślników, w tym sukiennicy i tkacze. Obok nich wybrano dwóch kupców, jednego urzędnika — poborcę akcyzy — oraz jednego aptekarza.
Zatwierdzenie wyborów
8 marca 1809 roku wrocławskie Kolegium Wojny i Domen (Breslauer Kriegs- und Domänenkammer) zatwierdziło wyniki wyborów.
Ten skład jest bardzo wymowny. Nowy samorząd w Bytomiu nie wyrósł z arystokratycznych salonów, lecz ze świata warsztatów, cechów, sukna, płótna, handlu i miejskich podatków. Szczególnie ważni byli tu sukiennicy — rzemieślnicy, których dawny cech przez stulecia pilnował jakości wyrobów, zasad pracy i zawodowego prestiżu. Więcej o tym środowisku pisałem w artykule „Bytomskie sukno, piwne kary i 35 mistrzów w lochach. Historia cechu sukienników”.
Czarne i białe fasolki w Starym Ratuszu
Najbardziej obrazowa scena tej historii rozegrała się 9 marca 1809 roku, podczas pierwszego posiedzenia nowej rady. Odbyło się ono w pokoju Starego Ratusza (Altes Rathaus) — budynku o szesnastowiecznej metryce, znanym także z głębokich ratuszowych piwnic.
Zastosowano procedurę zwaną balotażem (Ballotage). Każdy z 24 radnych otrzymywał do ręki dwa ziarna fasoli (Bohnen). Biała fasolka wrzucona do kasety oznaczała poparcie kandydata, czarna — sprzeciw.

W głosowaniu tajnym radny nie wypowiadał nazwiska ani nie podnosił ręki. Wrzucał do kasety jedno z dwóch ziaren: białe oznaczało poparcie, czarne — sprzeciw. Dzięki temu wynik był jasny, ale pojedynczy głos pozostawał ukryty.
Dla Radlinskiego wynik okazał się druzgocący. Dawny Consul dirigens otrzymał same czarne fasolki i został odsunięty od władzy. W źródłowym języku określano to obrazowo jako abgesägt — „odpiłowany”.
Nowym burmistrzem został Anton Jonas, poborca akcyzy, który podczas posiedzenia pełnił funkcję protokolanta. Otrzymał komplet 24 białych fasolek. To trudno odczytać inaczej niż jako demonstracyjne poparcie dla zmiany.
Kupiec Franz Moswick został skarbnikiem i pierwszym radcą. Otrzymał 14 białych fasolek. Do grona niepłatnych radców (unbesoldete Ratsmänner) weszli także aptekarz Schulz, sukiennik Walter, krawiec Balthasar i piekarz Woehl.
W dawnych opracowaniach można natrafić na błędną datę tych wydarzeń. Kronikarz Franz Stodolka podał datę uroczystego zaprzysiężenia magistratu jako „5 czerwca 1805 r.”, choć chodziło o rok 1809. To drobiazg, ale ważny — tłumaczy, skąd mogą brać się późniejsze rozbieżności w literaturze.
Po stresującym balotażu nowo wybrana elita miejska zeszła prosto do ratuszowej Piwnicy Miejskiej (Stadtkeller). Jak otwarcie przyznają dawne źródła, nową erę, w której ukształtował się samorząd w Bytomiu, należało po prostu „oblać trunkiem”, a nowi dygnitarze musieli się w swoim gronie zapoznać. W ten sposób zorganizowano tam wysoce nieoficjalne „posiedzenie”, a wielka zmiana ustrojowa w mieście nie zakończyła się sztywnym uściskiem dłoni, lecz swobodnym, zakrapianym alkoholem świętowaniem.

Mokrscy: od upokorzenia do miejskiej elity
Nowa władza nie od razu okazała się stabilna. Pierwszy przewodniczący rady, kupiec Franz Moswick, nie poradził sobie z obowiązkami i już w lipcu 1809 roku został odsunięty. Zastąpił go krawiec Frankowitz, lecz i on szybko okazał się niewystarczający dla tego urzędu.

W tej sytuacji rada powierzyła ster Ludwigowi Mokrskiemu, sukiennikowi. Jego wybór miał zostać oficjalnie uprawomocniony na posiedzeniu 17 lipca 1809 roku. I właśnie w tym miejscu lokalna historia robi się szczególnie ciekawa.
W 1722 roku przedstawiciele zamożnego rzemiosła — Wenzel, Kaspar i Johann Mokrscy, wówczas związani z rzeźnictwem — weszli w konflikt z hrabią Henckel von Donnersmarck. Kara była upokarzająca: buntowników wtrącono do cuchnącej jamy pod izbą lokajską.
Nie warto jednak opowiadać tej historii wyłącznie jako anegdoty o brutalnej karze. Ważniejsze jest to, że nazwisko Mokrskich nie zniknęło z miejskiej elity. Przeciwnie — przez kolejne dekady rodzina nadal pojawiała się w strukturach miejskich. W 1720 roku burmistrzem był Johann Mokrsky, a w 1755 roku w miejskich zapisach występował Balzer Mokrski.
Do 1809 roku Mokrscy byli już silnie związani z branżą tekstylną: sukiennictwem i tkactwem. Do 24-osobowej rady weszło aż czterech przedstawicieli tej rodziny: Ludwig, Joseph, Johann i Paul. Stanowili niemal jedną szóstą całego składu rady.
W tej opowieści nie chodzi o prostą zemstę, ale o długie trwanie miejskich rodzin. Ród, który kilkadziesiąt lat wcześniej doświadczył brutalnego upokorzenia ze strony pańskiej władzy, w 1809 roku znalazł się w samym centrum, tworząc od podstaw samorząd w Bytomiu.
Dalsze losy bohaterów
Historia nie kończy się w marcu 1809 roku. Jak to często bywa, ludzie odsunięci od władzy potrafili jeszcze wrócić, a zwycięzcy nie zawsze utrzymywali zdobyte stanowiska na długo. Dlatego warto spojrzeć na dalsze losy kilku postaci, które spinały przełom między dawnym porządkiem a nowym samorządem.
Radlinski
Zdetronizowany w 1809 roku i odesłany w stan spoczynku, niespodziewanie powrócił później na urząd burmistrza. Pełnił go w latach 1815–1818. Zmarł nagle na stanowisku — według przekazu doznał udaru siedząc przy stole.
Beck
Dawny burmistrz policji ustąpił w 1809 roku, przeszedł w stan spoczynku i nie wrócił już do życia publicznego. W odróżnieniu od Radlinskiego nie odzyskał dawnej pozycji.
Anton Jonas
Wielki zwycięzca fasolkowego głosowania nie utrzymał władzy na stałe. Wrócił do pracy w finansach, a w 1818 roku wygrał zawody strzeleckie i został Królem Kurkowym.
Wollny
Postać ważna dla uporządkowania osi czasu. W 1799 roku sprawował funkcje poczmistrza (Postwärter) i skarbnika (Kämmerer). W 1814 roku objął urząd burmistrza, wypełniając tym samym lukę we władzach pomiędzy kadencją Antona Jonasa a powrotem Radlinskiego w latach 1815–1818.
Ludwig Mokrski
Jego pojawienie się na czele rady pokazuje awans miejskiego rzemiosła i siłę rodzin, które przez pokolenia potrafiły utrzymywać znaczenie w lokalnej wspólnocie.
Dlaczego warto o tym pamiętać?
Dziś po Starym Ratuszu i jego piwnicach nie ma już śladu, a wybory wyglądają zupełnie inaczej. Warto jednak pamiętać, że początki nowoczesnego układu, jakim był samorząd w Bytomiu, nie rodziły się w spokojnym, uporządkowanym mieście. Wykuwały się w półmroku słabo oświetlonych ulic, pośród rozpadających się murów, nocnych łapanek i urzędniczych napięć, które pewnego marcowego dnia rozstrzygnęły białe i czarne fasolki.
Miejsce dawnego układu Radlinskiego i Becka zaczęła zajmować rada, w której najważniejszy głos mieli miejscowi rzemieślnicy, kupcy i ludzie związani z codziennym życiem miasta.
Czarne fasolki wrzucone przeciwko Radlinskiemu są więc czymś więcej niż anegdotą. To symbol chwili, w której małe, zadłużone i zaniedbane miasto zaczęło uczyć się nowego sposobu rządzenia. Jeszcze niedoskonałego, jeszcze pełnego konfliktów, ale już innego niż dawniej.
A Mokrscy? Ich obecność przypomina, że historia Bytomia to nie tylko decyzje magistratu, hrabiowskie rozkazy i pruskie reformy. To także rodziny rzemieślnicze, nazwiska powracające w aktach przez pokolenia, lokalne ambicje, dawne upokorzenia, awanse i pamięć o sprawach, które naprawdę poruszały mieszkańców.
Bibliografia i źródła
Poniższe zestawienie obejmuje najważniejsze źródła wykorzystane przy opracowaniu artykułu: opis wyborów z 1809 roku, stan miasta na początku XIX wieku, skład nowej rady miejskiej, losy Radlinskiego, wcześniejsze wzmianki o rodzie Mokrskich oraz dodatkowe ustalenia chronologiczne dotyczące władz Bytomia.
-
P. L.,
Mit zwei Bohnen wurde 1809 der Magistrat in Beuthen OS. gewählt,
[w:] Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt,
nr 10, październik 1971, s. 18–19.
Główne źródło opisujące wybory „na fasolki”, upadek Radlinskiego i stan infrastruktury Bytomia na początku XIX wieku. Był to przedruk artykułu pierwotnie opublikowanego w bytomskiej prasie w lutym 1940 roku. Wcześniejsza wersja tego samego tekstu ukazała się także w Heimatblatt, nr 4, kwiecień 1963, pod tytułem Die Magistratswahl im Jahre 1809 in Beuthen OS. -
Stodolka F.,
Kronika Deutsches Schicksal der Stadt Beuthen,
[w:] Gleiwitzer und Beuthener Heimatblatt für die Stadt- und Landkreise,
nr 1, styczeń 1954 oraz nr 6, czerwiec 1954.
Źródło wykorzystane do weryfikacji powrotu Radlinskiego, demografii miasta, składu nowej rady miejskiej z uwzględnieniem rodu Mokrskich oraz błędu zecerskiego dotyczącego daty. -
Gramer F.,
Die Bürgermeister der Stadt Beuthen/Oberschlesien,
przedruk z kroniki Bytomia z 1864 roku, s. 221, oprac. Franz Strzala,
[w:] Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt,
nr 5, maj 1972.
Źródło pomocnicze do potwierdzenia funkcji pełnionych w radzie przez przedstawicieli rodu Mokrskich w XVIII wieku, w tym burmistrza Johanna Mokrskiego. - Materiały z czasopisma Volk und Heimat, m.in. z 1924 roku, zawierające opublikowane fragmenty starych rejestrów miejskich, rzucające nowe światło na chronologię władz Bytomia.
-
Lasik G.,
Gewerbe – Handwerk und Handel in Beuthen OS.
Opracowanie wykorzystane przy identyfikacji rzemieślników uczestniczących w zarządzie miasta oraz przy odtworzeniu imiennej listy radnych wybranych 24 lutego 1809 roku, ze szczególnym uwzględnieniem dominacji sukienników.



