
BYTOM nr 13: Pożoga i Wygnanie. Agonia niemieckiego Beuthen (1933–1945)
Przed Państwem finałowy rozdział wieloletniej podróży przez dzieje Bytomia (Beuthen) spisany piórem Franza Stodolki. Jeśli poprzedni odcinek nazwaliśmy „zmierzchem”, to ten jest zapisem całkowitego mroku. To tragiczna kronika upadku siedmiusetletniego dziedzictwa mieszczańskiego, które w ciągu zaledwie dwunastu lat rządów narodowosocjalistycznych i brutalnego finału wojennego obróciło się w dymiące zgliszcza.
I. Rok 1933: Brutalne uderzenie w samorząd
Dla Franza Stodolki narodowy socjalizm nie był zjawiskiem przypadkowym – określa go jako tragiczne dziecko „Traumy Versailles”, wyrosłe na gruncie narodowego upokorzenia. Gdy w marcu 1933 roku NSDAP zdobyło większość w radzie miejskiej, dotychczasowy porządek prawny przestał istnieć. Dewizą nowej władzy stało się hasło: „Zdobywaj władzę za wszelką cenę”.
Marzec 1933: Oddziały SA w centrum miasta. Początek brunatnej dyktatury i koniec samorządności Bytomia.
Uderzenie w struktury dawnego Bytomia było błyskawiczne. Nadburmistrz dr Adolf Knakrick został bezprawnie usunięty z urzędu i osadzony w areszcie. Ten sam los spotkał wpływowych radnych z katolickiej partii Centrum: dr. Kasperkowitza oraz Kudery. W bytomskim Konzerthausie urządzono tzw. „Sąd Odłamków” (Scherbengericht) – pokazowe procesy propagandowe, mające legitymizować czystki. Ster miasta przejął Walther Schmieding, a urzędy obsadzono ludźmi, dla których lojalność partyjna była jedynym kryterium.
II. Marginalizacja: Bytom na bocznym torze Rzeszy
Choć Bytom (Beuthen) pozostawał potęgą gospodarczą, politycznie zaczął tracić na znaczeniu. Ku wielkiemu rozczarowaniu mieszkańców, po 1939 roku to Katowice (Kattowitz) stały się centrum administracyjnym prowincji. Miasto systematycznie odzierano z prestiżu: przeniesiono tam siedzibę nadprezydenta, rząd prowincji, Sąd Krajowy oraz Główny Urząd Celny. Bytom z dumnej metropolii stał się „bastionem granicznym” – ważnym punktem militarnym, ale drugorzędnym w hierarchii władzy.
III. Wrzesień 1939: Pierwsza krew Williego Pisarskiego
Wojna zaczęła się w Bytomiu od tragicznego epizodu. Położenie miasta bezpośrednio na linii frontu czyniło jego obronę niemożliwą. Zadanie ochrony powierzono oddziałom Landesschützen pod dowództwem Williego Pisarskiego.
Noc z 31 sierpnia na 1 września 1939: potyczka graniczna pod Michałkowicami, w której poległ dowódca bytomskiego Landesschützen, Willi Pisarski.
W nocy na 1 września 1939 roku, podczas próby zajęcia strategicznych obiektów przemysłowych, Willi Pisarski poległ w potyczce pod Michałkowicami (Michalkowitz). Stał się on pierwszym symbolem krwawej ceny, jaką miasto zapłaciło za politykę Berlina. Przez kolejne lata wojny Bytom uchodził za „schron przeciwlotniczy Rzeszy”, aż do czasu, gdy horyzont przesłoniły łuny pożarów ze wschodu.
IV. Przemysł u szczytu potęgi: 107 milionów ton węgla
Wojenny Bytom był gigantyczną fabryką pracującą ponad siły. Rekordy wydobycia były imponujące, ale okupione brutalną eksploatacją: w samym 1944 roku górnośląskie kopalnie wydobyły rekordowe 107 milionów ton węgla. Kopalnie Heinitz (Rozbark) i Karsten-Zentrum (Centrum) pracowały bez przerwy, podobnie jak huty w dawnym Schwarzwaldzie, zasilając machinę wojenną do ostatniej minuty przed nadejściem frontu.
Rok 1944: Bytomskie kopalnie biją rekordy wydobycia, a huty pracują w trybie wojennym. Miasto stało się jednym wielkim zakładem przemysłowym.
V. Agonia miasta: Dzień po dniu (Styczeń 1945)
Stodolka z przerażającą precyzją odtwarza ostatnie dni niemieckiego Bytomia – czas upadku wszelkiej organizacji:
Styczeń 1945: Ostatnie pociągi wyjeżdżające z bytomskiego dworca. Chaos, strach i pospieszna ucieczka przed Armią Czerwoną.
VI. Płonący Ratusz i „Czerwony Terror”
Najbardziej wstrząsającym faktem w relacji kronikarza jest to, że Bytom nie został zniszczony w walce. Miasto zostało celowo podpalone już po jego zajęciu.
Symboliczny koniec niemieckiego miasta: Ratusz w Bytomiu trawiony przez ogień, podpalony celowo po zajęciu miasta w styczniu 1945 roku.
Tragedia dotknęła tysiące ludzi. Symbolem bezsensownej przemocy stała się śmierć patera Lercha, bytomskiego jezuity, zastrzelonego za nieporozumienie przy próbie oddania zegarka. Tysiące mężczyzn, głównie górników, aresztowano i wywieziono w głąb Związku Radzieckiego na Syberię, skąd wielu nigdy nie wróciło.
VII. Epilog: Nowa rzeczywistość i pytanie o dom
3 maja 1945 roku administrację nad miastem oficjalnie przejęli Polacy. Dla pozostałych mieszkańców zaczął się czas ostatecznego wygnania i rozliczeń.
Exodus: Zimą 1945 roku tysiące bytomian opuściło swoje domy, uciekając w nieznane. Był to koniec wielowiekowej historii lokalnej społeczności.
Dawni bytomianie żyją dziś rozproszeni po całych Niemczech – od Bawarii po Zagłębie Ruhry. Franz Stodolka kończy swą kronikę gorzką refleksją nad losem uchodźców, zadając dramatyczne pytanie: czy kiedykolwiek uda się zaleczyć rany zadane przez tę największą z katastrof? Wraz z dymem unoszącym się nad spalonym ratuszem w styczniu 1945 roku, niemiecka historia Beuthen dobiegła końca.
VIII. Kalendarium Zagłady (1933–1945)
Źródła i opracowania:
- Franz Stodolka, Deutsches Schicksal der Stadt Beuthen in Oberschlesien – odcinki z lat 1953–1954 (w szczególności zeszyt 08/1954).
- Relacje naocznych świadków, m.in. Roberta Greipela (opis podpaleń i plądrowania).
- Paul Kluke, materiały dotyczące procesów politycznych lat 30. (kontekst przejęcia władzy).
- Materiały archiwalne dotyczące „Tragedii Górnośląskiej” 1945 (wywózki, obozy pracy).



