
🍺 Historia • Statystyki • Śląsk
Kto pije najwięcej piwa? 100 lat prasowych ciekawostek (1858–1962)
Od bawarskich „beczek piwnych” po bytomskie rekordy. Spacer po starych gazetach, które przez sto lat liczyły, mierzyły i komentowały, ile piwa wypijamy.
Jak czytać tę opowieść? ⏳
Zebrane poniżej cytaty pochodzą z gazet z lat 1858–1962. Zostawiłem oryginalną pisownię (czasem z lekką korektą), a do każdego wycinka dodałem krótki komentarz. Kolorowe ramki to dosłowne cytaty, tekst poza nimi – moje dopowiedzenia.
1858 – Bawarska „beczka piwna” 🍺
Wiadomo, że najwięcej piwa pijają w Bawarji, gdzie też najsławniejsze piwo wyrabiają. Obrachowano więc, że w Mnichowie, stolicy Bawarji, wypijają codziennie w przecięciu 2859 wiader piwa. Z tego powodu pewien podróżnik objeżdżający Europę, charakteryzując jej kraje i narody, tak się wysłowił o Bawarczykach: „Bawarczyk wstając rano, jest istną beczką piwną; w wieczór zaś kładąc się spać, jest beczką pełną piwa.”
Już w połowie XIX wieku Bawaria ma opinię miejsca, gdzie człowiek zaczyna dzień jak pusta beczka – a kończy jak beczka wypełniona piwem po sam korek.

1889 – Śląskie browary w liczbach 📊
W roku 1887/8 warzono w prowincyi szląskiej piwo w 877 browarach, potrzebowano 400 000 podwójnych (metrycznych) centnarów zboża i wywarzono blisko 21½ miliona hektolitrów piwa. Browary te zapłaciły w roku tym podatku w sumie 1 647 000 marek. Najwięcej piwa spożywał Wrocław, bo tam na każdego mieszkańca przypadło przeciętnie po 195 litrów.
Śląsk był już wtedy piwną potęgą: setki browarów, miliony hektolitrów i imponujące 195 litrów rocznie na mieszkańca Wrocławia.
1905 – Belgowie kontra Niemcy 🇧🇪 vs 🇩🇪
Wykaz statystyczny napojów alkoholowych wypitych w przeciągu roku 1903 podaje, że na każdego Belgijczyka przypadło 214,5 litra piwa, na każdego Anglika 133,5 litra, a na każdego Niemca 115,2 litra. Tak więc Belgijczycy wypijają prawie dwa razy więcej piwa, niż Niemcy. Co do wódki, najwięcej wyrabia jej Rosja, najwięcej zaś wypija Dania, bo 13½ litra rocznie przypada na jedną głowę.
Stereotyp „niemieckiego piwosza” był już wtedy mocno przesadzony. Prawdziwym królem kufla okazuje się Belg – ponad 200 litrów rocznie.

1925 – Muzyka i żołądek: Wagner leje piwo 🎼
Dzierżawca restauracji jednego z największych „domów koncertowych” w Chicago poczynił ciekawe spostrzeżenia, tyczące się związku, jaki zachodzi między muzyką a… żołądkiem.
Gdy muzyka grała utwory Wagnera – publiczność wypiła 15 razy więcej piwa, niż zwykle. Przy walcach Straussa konsumowanem było przeważnie wino. Przy utworze Mendelssohna nikt nie jadł kanapek z szynką, co sprawiało mu prawdziwe zmartwienie, gdyż miał przy nich 85% czystego zarobku. Przy utworach zaś Bacha odchodziły masowo kurczęta pieczone. Si non è vero…
Idealna playlista dla restauratora: Wagner do piwa, Strauss do wina, Bach do pieczonych kurczaków. Statystyka na wesoło.
1925–1926 – Czechosłowacja, Bawaria i reszta świata 🌍
W roku 1922 skonsumowano w całej republice czechosłowackiej 6 098 746 hektolitrów piwa. Na jedną głowę przypada w Rusi Podkarpackiej 6 litrów, na Słowaczyźnie 12 litrów, na Śląsku 27 litrów, na Morawach 34 litry, a w Czechach aż 69 litrów piwa rocznie.
Najwięcej piwa na świecie wypijają Bawarowie, bo na każdego mieszkańca Bawarji przypada rocznie 255 litrów piwa. Na drugiem miejscu stoją Holendrzy (207 litrów), na trzeciem Anglicy (148 litrów).
Pod względem spożycia wina przodują Francuzi – wypijają 4 000 milionów litrów rocznie.
Im dalej na zachód, tym kufel pełniejszy. Czesi już wtedy wyróżniają się w regionie, ale absolutnym rekordzistą pozostaje Bawaria z kosmicznymi 255 litrami na głowę.
Lata 30. – mniej piwa, więcej mleka 🥛
Mieszkańcy Monachjum, grodu, który swą sławę ugruntował głównie na piwie, spożywają najwięcej mleka. Statystyka wykazuje, że monachijczycy piją obecnie mniej piwa od berlińczyków. Pod wpływem rozwijającego się sportu maleje z roku na rok liczba osławionych niemieckich piwoszów na rzecz konsumentów mleka, którego zużycie w ostatnich latach wzrosło o 100%.
Na liście piwoszów Niemcy zajmują obecnie piąte miejsce, zużywając rocznie na głowę 52 litry piwa. Największe zużycie — 185 litrów na głowę — wykazuje Belgia. Na drugim miejscu idzie Anglia z 77 litrami, potem Austria (72 litry) i Dania (65 litrów).
Widmo „sportowego stylu życia” dociera nawet do Monachium – mleko zaczyna wygrywać z piwem, ale Belgowie wciąż trzymają się kufla.
W miesiącu listopadzie 1936 roku zbyt piwa w Polsce wyniósł 71 000 hektolitrów. W październiku 70 000 hl, w listopadzie 1935 roku 66 000 hl, a zatem zbyt w listopadzie 1936 r. jest większy od tego samego okresu 1935 roku o 5 000 hl.
W Polsce widać za to wyraźny wzrost – rynek piwny nabiera rozpędu jeszcze przed wojną.
1937 – Bytom liczy swoje kufle 🍻
Browary sporządziły statystykę skonsumowanego w roku obrotowym 1935/36 piwa, z której dowiadujemy się, że Bytom skonsumował 46 575 hektolitrów tego płynu. Biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców Bytomia, wynoszącą 103 000 osób, nietrudno obliczyć, że na głowę przypada 45,2 litra. Bytom w konsumpcji piwa stoi zatem na 64 miejscu Śląska.
Przed wojną bytomianin wypija średnio 45 litrów rocznie. Sporo, ale do ścisłej czołówki Śląska jeszcze daleko.

1948 – Powojenna Polska nadrabia zaległości 🇵🇱
Browary krajowe sprzedały w ciągu pierwszych czterech miesięcy br. 32,8 miliona litrów piwa, czyli o blisko 2 miliony litrów więcej, niż w tym samym okresie roku ubiegłego. Przeciętny mieszkaniec Szczecina wypił w roku ubiegłym 27 litrów, Krakowa — 20 litrów, Katowic — 16, Warszawy — 12, Rzeszowa — 10.
Konsumpcja przeciętna na głowę ludności wyniosła w roku ubiegłym 5,8 litra piwa, przekroczyła więc poziom roku 1938, kiedy przeciętne spożycie piwa w Polsce wynosiło 4,33 litra. Pozostajemy jednak daleko w tyle za takimi krajami, jak Belgia (167 litrów) czy Niemcy, Anglia, Szwajcaria, Austria, USA i Szwecja, w których spożycie przekracza 40 litrów rocznie.
Polska po wojnie wraca do piwa, ale wciąż pozostaje piwnym średniakiem w porównaniu z Zachodem.
1958 – Bytom piwnym mistrzem Polski 🏆
O ile spożycie piwa na głowę mieszkańca wynosiło w Polsce przed wojną przeciętnie 4,5 litra, to obecnie wzrosło ono już do 24 litrów. Na Śląsku spożycie to jest znacznie wyższe, przy czym, rzecz dla nas niezmiernie ciekawa, najwięcej piwa konsumują mieszkańcy Bytomia, którzy wypijają na głowę około 85 litrów rocznie, a więc mniej więcej tę samą ilość, co nasi sąsiedzi – znani piwosze Niemcy i Czesi. Daleko nam natomiast do Belgów i Irlandczyków, którzy konsumują corocznie od 150 do 200 litrów na osobę.
W ciągu dwóch dekad Bytom przeskakuje z piwnego średniaka na absolutnego lidera w Polsce – 85 litrów na osobę robi wrażenie.

Piwo jak lekarstwo? Argumenty z 1958 roku 🩺
Wbrew ogólnemu mniemaniu piwo nie jest napojem alkoholowym szkodliwym dla zdrowia, gdyż znajdujący się w nim w minimalnej ilości alkohol jest szybko spalany i dlatego całkowicie przyswajany przez organizm. Litr piwa, zależnie od asortymentu, daje człowiekowi od 300 (piwo jasne) do 800 (porter) kalorii — przy czym średnie zużycie kalorii przez organizm ludzki wynosi około 1 500 dziennie.
Zaletą piwa jest również i to, że ułatwia proces trawienia, sprzyja lepszej przemianie materii i wpływa na poprawę apetytu. Dzięki swej dużej zawartości cukru piwo dodaje momentalnie energii. Dlatego też najwięksi piwosze rekrutują się właśnie spośród górników i hutników, których praca wymaga szczególnego wysiłku.
Niektóre gatunki piw, a zwłaszcza słodowe, charakteryzujące się przyjemnym, słodkawym smakiem ze słabo wyczuwalną goryczką chmielową i niską zawartością alkoholu, są specjalnie zalecane dla kobiet, młodzieży i sportowców.
Ostatnie badania lekarzy specjalistów wykazały nieprzeciętne zdolności lecznicze piwa, które stanowi doskonałe lekarstwo na nadciśnienie, uspokojenie nerwów i sen — dzięki fitynie. Wśród lekarzy panuje również opinia, że piwo potrafi zabić zarazki niektórych zaraźliwych chorób, jak cholery i tyfusu.
Uwaga, czasy się zmieniły! Dzisiaj lekarze podchodzą do alkoholu dużo ostrożniej. Ten fragment traktujmy raczej jako ciekawostkę z epoki niż poradnik zdrowotny. 😉
1962 – Bytomski browar na topie 🏭
60 lat temu w Bytomiu warzono naprawdę dobre, jak na tamte czasy, piwo. Jak to się działo, można było przeczytać w „Życiu Bytomskim”. We wrześniu 1962 na łamach naszego tygodnika ukazał się reportaż zatytułowany „Duże jasne, proszę – z bytomskiego browaru”:
„Prawie dwa miesiące trwa cykl produkcyjny, to znaczy fermentacja i leżakowanie popularnego napoju, jakim jest piwo. W Bytomiu konsumujemy dziennie około 43 tys. litrów piwa butelkowego i beczkowego, dostarczanego przez browar przy ul. Bieruta i rozlewnię przy ul. Webera. Uruchomiony od roku browar już w pierwszym półroczu wysunął się na I miejsce w skali wojewódzkiej, przed Siemianowice i Rybnik i stał się równorzędnym partnerem słynnego browaru tyskiego.”
Dziennie 43 tysiące litrów piwa z Bytomia – tym akcentem kończy się nasza stuletnia prasowa podróż po świecie piwa.

Co nam mówią te wycinki? 📚
Przez sto lat zmieniają się granice, kraje i systemy, ale jedno pozostaje niezmienne: piwo 🍺 jest ważnym elementem codzienności. Raz liczone w „wiadrach”, raz w „milionach hektolitrów”, raz chwalone jako „napój zdrowotny” – zawsze obecne w statystykach, anegdotach i sporach o to, kto pije najwięcej.



