
Podziemne Serce. Narodziny i potęga bytomskiego górnictwa (XVIII w. – 1945)

Symbol potęgi miasta: Prezydent Republiki Weimarskiej Paul von Hindenburg przed piramidami węgla i galmanu na bytomskim Rynku (1928).
Gdy w 1928 roku prezydent Rzeszy Paul von Hindenburg odwiedził Bytom, na Rynku przed Ratuszem powitały go dwie potężne piramidy: jedna ułożona z lśniących brył węgla, druga z szarego galmanu (rudy cynku). Ten symboliczny gest władz miasta wyrażał więcej niż tysiąc słów. Bytom nie tylko leżał na Śląsku – Bytom na węglu i rudzie dosłownie „stał”. Historia gospodarcza naszego miasta to jednak nie tylko statystyki zysków, ale dramatyczna opowieść o walce z żywiołem wody i ognia, o geniuszu inżynierów i o cenie, jaką górnicy płacili za wydarcie ziemi jej skarbów.
I. Od Srebra do Czarnego Złota
Przez stulecia bogactwem Bytomia były kruszce: srebro i ołów. Jednak pod koniec XVIII wieku stare gwactwa upadały. Głównym wrogiem górników była woda, z którą ówczesna technika, oparta na kieratach konnych, nie potrafiła sobie poradzić. Konie pracujące przy pompach i wyciągach zużywały tak ogromne ilości paszy, że – jak notuje kronikarz Franz Stodolka – obawiano się, iż na ubogiej śląskiej ziemi zabraknie miejsca na uprawę owsa.
II. Rewolucja Techniczna: Reden i Maszyna Parowa

Rok 1787: Przełom technologiczny. Hrabia Reden uruchamia pierwszą na kontynencie maszynę parową, co umożliwiło głębokie wydobycie.
Odrodzenie przyszło wraz z przybyciem hrabiego Friedricha Wilhelma von Redena. Zainspirowany technologią angielską, sprowadził na Śląsk wynalazek, który zmienił bieg historii. W 1787 roku w pobliskich Tarnowicach (na kopalni Friedrichsgrube) uruchomiono pierwszą na kontynencie maszynę parową do odwadniania wyrobisk. Był to cud techniki, który w 1790 roku przyciągnął na Śląsk nawet Johanna Wolfganga von Goethego.
Wiodą do wszelkiego skarbu, jaki ziemia ukrywa.”
— J.W. von Goethe, wpis do księgi pamiątkowej (Tarnowskie Góry)
III. Cynkowa Gorączka: Wynalazek Ruberga
Maszyny parowe potrzebowały paliwa wydajniejszego niż drewno. Tak narodziła się potęga węgla kamiennego, który początkowo był tylko „pomocnikiem” dla hutnictwa cynku. Przełom nastąpił u schyłku XVIII wieku, gdy Johann Christian Ruberg opracował i wdrożył tzw. metodę śląską (muflową) wytopu cynku z galmanu. W 1798 roku w Wesołej, w pobliżu huty szkła, powstała huta cynku oparta na jego projekcie.
Bytomski galman, dotąd traktowany niemal jak odpad, stał się nowym złotem. To na tej technologii wyrosła fortuna Karola Godulli, który eksploatował hałdy galmanowe. Węgiel stał się niezbędny jako paliwo dla rosnącej liczby hut, a kopalnie zaczęły dominować w krajobrazie miasta.
IV. Monografia: Heinitzgrube (Kopalnia Rozbark)

Heinitzgrube (późniejszy Rozbark) – przemysłowa katedra Bytomia z charakterystycznymi wieżami i kominami.
Kopalnia Heinitz (nazwana na cześć ministra Antona von Heinitza) stała się jednym z filarów bytomskiej gospodarki. Jej historia naznaczona jest jednak największą tragedią w dziejach górnośląskiego górnictwa.
Dzień Sądu: 31 Stycznia 1923
Tego mroźnego dnia doszło do potężnej eksplozji pyłu węglowego, która wstrząsnęła całym Rozbarkiem. Bilans był przerażający: śmierć poniosło 145 osób (141 górników i 4 ratowników). Większość ofiar pochowano w zbiorowej mogile na cmentarzu w Rozbarku (Rossberg). Katastrofa ta na lata okryła żałobą Bytom i stała się memento dla kolejnych pokoleń.
Mimo tragedii, kopalnia pracowała dalej. W czasie II wojny światowej, szczególnie w 1944 roku, pod presją frontu wschodniego, na kopalni Heinitz (podobnie jak w innych zakładach) forsowano wydobycie kosztem bezpieczeństwa i rabunkowej gospodarki złożem.
V. Monografia: Karsten-Zentrum (późn. Centrum, w latach 1950–1990: Dymitrow)

Walka z żywiołem: Praca na dole kopalni Karsten-Zentrum. Zagrożenie pożarowe i temperatura były codziennością bytomskich gwarków.
Położona w samym sercu miasta kopalnia Karsten-Zentrum toczyła nieustanną, dramatyczną walkę z naturą. Franz Stodolka w 28. odcinku kroniki opisuje ją jako miejsce szczególnego ryzyka.
Kopalnia Ognia
Pokłady węgla pod centrum Bytomia miały tendencję do samozapłonu (pożary endogeniczne). Walka z ogniem była chlebem powszednim. Często pożar był tak gwałtowny, że nie można było ratować wyrobisk – płonące rejony pośpiesznie zamurowywano tamami izolacyjnymi, odcinając dopływ tlenu. Pod ulicami miasta istniał labirynt zamurowanych, rozżarzonych chodników.
Zabójcza Woda: Epidemia 1897
Kopalnia wpływała na życie miasta nie tylko dając pracę. W 1897 roku Bytom nawiedziła ciężka epidemia duru brzusznego (tyfusu). Śledztwo wykazało, że przyczyną była skażona woda pitna pobierana właśnie z ujęcia kopalni Karsten-Zentrum. Zmarło wówczas około 300 osób. To tragiczne wydarzenie stało się bezpośrednim impulsem dla magistratu do budowy nowoczesnego wodociągu, korzystającego z ujęć w Zawadzie.
— Na podst. kroniki F. Stodolki
VI. Górnictwo w nowej rzeczywistości (po 1922 r.)
Podział Górnego Śląska w 1922 roku był dla bytomskiego górnictwa ciosem. Granica przecięła pola wydobywcze. Kopalnie takie jak Bleischarley (Biały Szarlej) znalazły się po stronie polskiej. Odpowiedzią Niemiec była budowa nowych zakładów:
- Beuthengrube (późn. KWK Bytom): Budowana w latach 1923–1928 na północ od Dąbrowy Miejskiej. Wydobycie rozpoczęto już w 1923 roku, a inwestycję finalnie domknięto w 1928 r.
- Deutsch-Bleischarley (Niemiecki Biały Szarlej): Kopalnię założono w 1925 roku (uruchomienie wydobycia nastąpiło w drugiej połowie lat 20.). Uznawana była za jedną z najnowocześniejszych kopalń rud cynku i ołowiu w ówczesnej Europie.
Statystyki: Cena Postępu
| Rok / Okres | Wydarzenie / Kopalnia | Szczegóły |
|---|---|---|
| 1787 | Friedrichsgrube | Pierwsza maszyna parowa na kontynencie |
| 1897 | Karsten-Zentrum / Miasto | Epidemia duru brzusznego (skażona woda kopalniana) |
| 1910 | Szyb Vullers | Pogłębienie szybu do 774 m |
| 1923 | Heinitzgrube | 145 ofiar wybuchu pyłu węglowego (141 górników, 4 ratowników) |
| 1944 | Wszystkie kopalnie | Forsowanie wydobycia na potrzeby wojenne (rabunek złoża) |
Podsumowanie
Do 1945 roku Bytom pozostawał „górniczą twierdzą” niemieckiego Wschodu. Jak pisał Franz Stodolka, miasto po podziale Śląska jeszcze bardziej niż wcześniej zyskało charakter ośrodka monokultury przemysłowej. Podziemne serce miasta biło rytmem szychty, dając życie, ale też je odbierając – w ogniu pożarów Karsten-Zentrum czy w eksplozji na Heinitzu. To dziedzictwo, wykute kilofami w mroku, stanowi do dziś fundament tożsamości Bytomia.
Kalendarium Górnicze Bytomia
Źródła i opracowania:
- Franz Stodolka, Deutsches Schicksal der Stadt Beuthen in Oberschlesien, odcinki 24, 25 i 28.
- Monographien deutscher Städte, Bd. XV: Beuthen O/S., 1925.
- Jan Drabina, Historia Bytomia 1254–2000, Bytom 2000.
- Archiwalia dotyczące kopalni Heinitz i Karsten-Zentrum (dane liczbowe mogą się różnić w zależności od opracowania).



