Skip to contentSkip to main navigationSkip to footer

Category

Rozbark

Ilustracja tytułowa o Gromadzie Rozbarskiej: dumnie prezentujący się mężczyzna w tradycyjnym stroju na czarnym koniu, na tle historycznych rękopisów i kościelnego sztandaru.

Gromada Rozbarska: Strażnicy Ziemi i Języka. Historia Elity z Rozbarku (1814–1946)

Gromada Rozbarska: Elita w Siodle i Strażnicy Polskiego Słowa (1814–1946)

„Roßberger Bauernvereinigung” — kronika śląskiej emancypacji, pracy i oporu językowego

Historia „Gromady Rozbarskiej” (niem. Roßberger Bauernvereinigung) to niezwykła kronika śląskiej emancypacji, w której zamożność gospodarzy spotykała się z żarliwym patriotyzmem, a ciężka praca w kopalniach współistniała z kultywowaniem najszlachetniejszych tradycji wiejskich. Przez ponad wiek ta elitarna formacja konna nie tylko otwierała najważniejsze parady w Bytomiu, ale przede wszystkim stanowiła mur obronny dla polskiego języka i wiary.

Zasięg czasowy: 1814–1946
Miejsce: Rozbark (Bytom i okolice)
Oś opowieści: samorząd chłopski → nowoczesny związek rolników → formacja konna → walka o język → epilog 1946
Członkowie Gromady Rozbarskiej w strojach ludowych stojący ze sztandarem przed kaplicą w 1900 r.
Pamiątkowe zdjęcie z 1900 r.: Członkowie „reprezentacji wsi” w strojach rozbarskich prezentują historyczny sztandar ufundowany w 1895 roku.

I. Od Odwiecznego Prawa do Nowoczesnego Związku

Często błędnie przyjmuje się rok 1895 za datę powstania stowarzyszenia, jednak korzenie organizacji sięgają znacznie głębiej – do tradycyjnego samorządu chłopskiego i tzw. „prawa pacholczego”. Odnaleziony w archiwum parafii św. Jacka rękopis „Spisu członków Gromady Rozbarskiej” dokumentuje polskojęzyczne zapisy prowadzone nieprzerwanie od 1814 roku.

Ważnym dowodem źródłowym, na wczesną, sformalizowaną aktywność chłopów z Rozbarku jest zachowany odręczny list z 1873 roku. Pokazuje on, że Gromada funkcjonowała jako sprawny organizm na długo przed końcem XIX wieku. W tamtej, dawnej strukturze liderzy nosili dumne tytuły cechowe: przewodniczący był I cechmistrzem, a jego zastępca II cechmistrzem.

Odręczny list członków Gromady Rozbarskiej z 1873 roku
Unikalny, odręczny list z 1873 roku. Dowód na aktywność samorządową Gromady na ponad dwie dekady przed ufundowaniem sztandaru.

Nowoczesny impuls i reorganizacja przyszły dopiero 19 maja 1895 roku pod wpływem artykułów w „Katoliku”. Na zebraniu w lokalu p. Koronowskiej powołano „Związek Rolników Gromady Rozbarskiej”. Statystyki członkowskie pokazują błyskawiczny rozwój: wystartowano z 20 członkami w maju 1895 r., pod koniec roku było ich 42, by w latach 1899-1900 zrzeszać już elitę 66 najzamożniejszych gospodarzy.

Organizacja kładła ogromny nacisk na edukację – w ciągu pierwszych pięciu lat zorganizowano 52 zebrania i aż 50 wykładów fachowych z dziedziny rolnictwa. Związek z Rozbarku wykazywał też silną sprawczość polityczną, wysyłając oficjalne petycje do Sejmu Pruskiego w sprawach zatrudniania zagranicznych robotników czy budowy kolei ulicznej.

II. Atrybuty Potęgi: Sztandar i „Szpica” w Siodle

Gromada Rozbarska była formacją konną (zu Pferde), co zapewniało jej status honorowej kawalerii miejskiej. Podczas pochodów zajmowali zaszczytne miejsce na samym przedzie – tzw. „szpicę”, wyprzedzając nawet wiekowe cechy rzemieślnicze.

Konna Gromada Rozbarska na czele pochodu w Bytomiu
Gromada Rozbarska jako honorowa kawaleria otwierająca pochód.

Ich wygląd i atrybuty budziły powszechny podziw:

  • Strój (Roßberger Tracht): Ciemne katanki, jasne spodnie z jeleniej skóry (jeleniaki), reprezentacyjne szarfy przewieszane przez ramię, wysokie buty jeździeckie i kapelusze z szerokim rondem.
  • Sztandar za 900 marek: Decyzję o jego zakupie podjęto w 1895 r. u p. Koronowskiej. Wykonano go u p. Szpetkowskiego w Poznaniu za potężną wówczas kwotę 900 marek. Na awersie widniał św. Izydor Oracz, a na rewersie Opatrzność Boska. Pierwszymi chorążymi wytypowanymi do jego niesienia byli: Piotr Sobczyk, Aleksander Kasprzyk i Konstanty Reguła.
  • Chłopska duma: Związek cechowała wyjątkowa asertywność. Podczas 5-lecia w 1900 r. gospodarze z Rozbarku demonstracyjnie zignorowali obecnego na sali adiutanta pruskiego komisarza policji, głosząc na łamach prasy, że „gospodarz-rolnik nie jest zależnym od żadnego policyanta”.
Sztandar Gromady Rozbarskiej z 1895 roku przedstawiający św. Izydora Oracza
Archiwalny sztandar z 1895 r. przedstawiający św. Izydora Oracza (patrona rolników).

III. Kaspar Tokarz – Głos, który Porywał Tłumy

Niekwestionowanym liderem i twarzą Gromady był przez dekady Kaspar (Kasper) Tokarz (1852–ok. 1935). Wyuczony krawiec, który na prośbę ojca został rolnikiem, a by utrzymać wielką rodzinę, przez lata łączył pracę na roli z trudem górnika („od wczesnego ranka do późnego wieczora”). Jako długoletni sekretarz i prezes organizacji stał się jej głównym „skarbnikiem pamięci”.

Prywatnie był mężem Zuzanny (ślub w 1878 r.), z którą wychował dziewięcioro dzieci. Co ciekawe, wszyscy czterej synowie bezpiecznie powrócili do domu z frontów I wojny światowej. Podczas Złotych Godów w 1928 roku Tokarzowie cieszyli się już 35 wnukami! Kaspar był ponadto człowiekiem wielu talentów – jego wielką pasją były teatry amatorskie, w których nie tylko występował, ale również samodzielnie je reżyserował.

Kaspar i Zuzanna Tokarz w tradycyjnych strojach rozbarskich, Bytom 1928
Kaspar i Zuzanna Tokarz w pełnych strojach rozbarskich podczas Złotych Godów, 1928 r.
Patriarcha i kronikarz
Tokarz łączył role i światy: praca w polu, praca w kopalni, troska o rodzinę i odpowiedzialność za wspólnotę. Prowadząc dokumentację, eliminował germanizmy, zastępując „bahnhof” dworcem, a „kartofle” ziemniakami — w praktyce była to cicha, lecz stanowcza walka z germanizacją.

Prasa z 1903 roku odnotowała jego płomienne wystąpienie na bytomskim Rynku z okazji jubileuszu papieskiego:

„Górnik i gospodarz p. Kasper Tokarz w pięknym stroju narodowym po polsku… donośnym głosem trafił krótkimi wywodami tak do serc obecnych na rynku tysięcy słuchaczy, że z piersi wszystkich wyrwał się okrzyk: Niech żyje nasz Ojciec św. Leon XIII!”. Relacja prasowa (1903)

W 1915 roku, witając biskupa Bertrama polską oracją, usłyszał w odpowiedzi słynne słowa: „Twoja mowa nie jest moją mową, ale Twoje serce jest moim sercem”.

IV. Kalendarium Odwagi i Tradycji

  • 1895: Zakup sztandaru i pierwsza konna eskorta biskupa.
  • 1900: Pamiątkowe zdjęcie „reprezentacji wsi” ze sztandarem przed starą kaplicą na Rozbarku.
  • 1904: Delegacja Gromady wręcza papieżowi Piusowi X różaniec z „pereł św. Jacka” – unikalnych rozbarskich skamieniałości liliowców.
  • 1913: Konna eskorta (wyjazd o 7:45 do Piekar) dla nowego duszpasterza, ks. Franza Strzybnego.
  • 1922: Warta konna przy honorowej bramie na dworcu w Bytomiu podczas powitania wojsk Reichswehry.
  • 1923: Zaszczyt otwarcia wielkiego pochodu 60 organizacji z całego Śląska (z okazji 70-lecia Stowarzyszenia Czeladzi Kolpinga).
  • 1924: Udział w obchodach ku czci ks. Norberta Bonczyka; przemówienia Tokarza i Tomasza Nowaka.
  • 1926: „Gromada” konno otwiera wielki jubileuszowy pochód z okazji 350-lecia cechu szewców w Bytomiu.
  • 1928: Złote Gody Kaspra i Zuzanny Tokarzów; osobiste błogosławieństwo od kardynała Bertrama przesłane w języku polskim.
  • 1931–1933: Sędziwy, blisko 80-letni Tokarz, tytułowany „najstarszym prezesem Alojzjanów”, wciąż otwiera zjazdy młodzieży w Piekarach i Szarleju.

V. Walka o Język: „Rozbarski Kontrkulturkampf”

Działalność Gromady miała głęboki wymiar polityczny. Członkowie celowo bojkotowali niemieckie stowarzyszenia, głosząc, że „gospodarz-rolnik nie jest zależnym od żadnego policjanta”. Kaspar Tokarz, prowadząc „Spis członków”, dokonywał aktu lingwistycznego oporu – konsekwentnie zastępował germanizmy polskimi terminami (np. „dworzec” zamiast „bahnhof”, „ziemniaki” zamiast „kartofle”), dbając o literacką czystość zapisów.

Edukacja narodowa odbywała się także na co dzień. Kaspar Tokarz był gorliwym propagatorem polskiego czytelnictwa – już od czasów Karola Miarki nieprzerwanie abonował „Katolika”, podając go dalej do czytania i dbając o to, by jego rozbarscy „pupile” również go zamawiali.

Polska mowa w sferze sakralnej
Stowarzyszenie dbało o polską mowę także w sferze sakralnej, zamawiając dedykowane msze w kościele Mariackim z polskimi kazaniami (udokumentowane w 1909 i 1929 roku).

VI. Zmierzch i Dziedzictwo

Okres hitlerowski przyniósł zakaz zgromadzeń i milczenie kronikarza. Historia dokumentu urywa się nagle w 1946 roku, po odnotowaniu ostatnich nowych członków (w rękopisie pojawiają się m.in. nazwiska: Augustyn Hlond (imiennik — nie kardynał), Jan Matuszowic, Szczepan Garus). Choć formacja konna zniknęła z ulic Bytomia, „Gromada” pozostaje symbolem śląskiej dumy, w której bogactwo materialne było jedynie narzędziem do zachowania bogactwa duchowego i narodowego.

Uwaga redakcyjna (opcjonalnie do publikacji): Jeśli chcesz, mogę dodać na końcu blok „Źródła i archiwalia” oraz sekcję „Powiązane artykuły na flaczek.com” — ale bez dopisywania nowych faktów, tylko jako moduł nawigacyjny.

Źródła i Bibliografia

Powyższy artykuł został opracowany na podstawie weryfikacji dziesiątek archiwalnych materiałów prasowych, rękopisów oraz współczesnych opracowań historycznych.

1. Prasa z okresu Cesarstwa Niemieckiego (1895–1916)

  • Katolik: 1895 (nr 64), 1897 (nr 100), 1900 (nr 90), 1903 (nr 28), 1904 (nr 23).
  • Nowiny Raciborskie: 1897, R. 9, nr 102.
  • Rolnik: 1900, R. 7, nr 31.
  • Dziennik Śląski: 1900 (nr 172), 1903 (nr 50, nr 51), 1916 (nr 54).
  • Głos Śląski: 1903, nr 3.
  • Posłaniec Niedzielny dla Dyecezyi Wrocławskiej: 1903, R. 9, nr 11.
  • Gwiazda: 1904, R. 2, nr 8.
  • Der Oberschlesische Wanderer: 1909, nr 41.
  • Górnoślązak: 1911, R. 12, nr 168.

2. Prasa z okresu dwudziestolecia międzywojennego (1923–1933)

  • Katolik: 1924 (nr 26), 1925 (nr 36).
  • Katolik Codzienny i Katolik Niedzielny: Relacje z 1923, 1928 (nr 267) oraz 1931 (nr 141).
  • Górnoślązak: 1923 (nr 203), 1929 (nr 247).
  • Ostdeutsche Morgenpost: 1923 (nr 187), 1926 (nr 160).
  • Oberschlesien im Bild: 1926, nr 26.
  • Oberschlesische Volksstimme: 1928 (nr 293), 1929 (nr 32).
  • Zdrój: 1929, R. 5, nr 5.
  • Polska Zachodnia: 1931, R. 6, nr 161.
  • Polonia: 1931, R. 8, nr 2411.
  • Gość Niedzielny: 1931, R. 9, nr 26.
  • Młodzież Katolicka: 1933, R. 8, nr 15.

3. Wydawnictwa zlotowe i dokumenty wizualne

  • Hejnał Zlotowy. W dniach zlotów młodzieży… w Piekarach, 1933 r.
  • Fotografia archiwalna „Die Gromada (Dorfvertretung) vor der alten (zweiten!) Kapelle im Jahre 1900”.
  • Rękopis „Spis członków Gromady Rozbarskiej” (Archiwum parafii św. Jacka w Rozbarku, wpisy z lat 1814-1946).

4. Opracowania powojenne i współczesne

  • Nasza Droga: 1950, R. 24, nr 7/8.
  • Trybuna Robotnicza: 1955, nr 117.
  • Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt: Artykuły i relacje z lat 1958 (nr 4), 1961, 1962, 1966, 1970, 1971, 1989.
  • Daniela Dylus, „Źródło u św. Jacka”, miesięcznik „Śląsk”, 2017, R. 23, nr 9.
Powiększenie
0
0

Read more

Kościół św. Jacka w Bytomiu-Rozbarku – okładka artykułu, ‘Romańska twierdza na wzgórzu pereł’

ROMAŃSKA TWIERDZA NA WZGÓRZU PEREŁ

Romańska Twierdza
na Wzgórzu Pereł
Definitywna monografia kościoła św. Jacka w Bytomiu-Rozbarku

Gdy patrzymy na panoramę przemysłowego Śląska z początku XX wieku, widzimy las kominów, czerwoną cegłę familoków i czarny dym hut. Jednak w Bytomiu-Rozbarku, przy dzisiejszej ulicy Matejki, wyrasta budowla, która łamie ten schemat. To kościół św. Jacka (St. Hyazinthkirche) – jasna, piaskowcowa bazylika, która wygląda, jakby przeniesiono ją z nadreńskich miast. Jej historia to nie tylko opowieść o architekturze. To dramat walki inżynierów z geologią Jury, historia wielkich pieniędzy „Króla Piwa” i echa największej katastrofy górniczej w dziejach miasta.

I. Tajemnica Wzgórza: Wapień, Jura i Perły

Historia tego miejsca zaczyna się miliony lat przed wmurowaniem kamienia węgielnego. Wzgórze Rozbarskie (Roßberg) to geologiczny unikat. Zbudowane z żelazistego wapienia jurajskiego, miało niegdyś charakterystyczny, „galmanowo-żółty” kolor (galmeigelb). To właśnie ta specyficzna barwa ziemi i jej jurajskie pochodzenie zdeterminowały losy wzgórza na setki lat [1].

Skarb Papieża Leona XIII

Przez stulecia mieszkańcy Rozbarku, kopiąc w piaskach tego wzgórza, znajdowali dziwne, małe kamyki. Wyglądały jak koraliki o żółtawym płaszczu i brudnobiałym wnętrzu. Nauka nazwała je członami liliowców (Encrinites), ale lud wiedział swoje: to „Perły św. Jacka”. Legenda głosiła, że gdy święty Jacek Odrowąż głosił tu kazanie, rozerwał mu się różaniec. Paciorki wpadły do źródła i skamieniały, stając się częścią jurajskiej skały.

Historia ta ma swój niezwykły finał w Rzymie. Według źródeł z epoki, w roku jubileuszowym 1900 delegacja z Rozbarku wręczyła Papieżowi Leonowi XIII dar jedyny w swoim rodzaju: różaniec wykonany z owych autentycznych, skamieniałych liliowców znalezionych na wzgórzu, które w złoto oprawił bytomski mistrz zegarmistrzowski Hahulski [2].

Woda, która broniła Bytomia

U stóp wzgórza przez wieki biło potężne Źródło św. Jacka (Jacek-Quelle). Nie było to zwykłe źródełko. Jego wody zasilały potok Iserbach (Bytomkę) i tworzyły rozlewisko zwane Stawem Jacka (Jazekteich), sięgające od dzisiejszego Placu Klasztornego aż do ulicy Szkolnej..

Dawne plany i opracowania hydrograficzne wskazują, że staw ten pełnił kluczową rolę militarną. Istniała przy nim specjalna śluza. W razie zagrożenia najazdem, otwierano ją, a spiętrzona woda Jacka błyskawicznie napełniała fosy miejskie (Wallgraben) opasujące mury Bytomia. To wzgórze dosłownie „poiło i broniło” miasto [3].

Kres tej historii położyła rewolucja przemysłowa. W grudniu 1823 roku ruszyły potężne pompy odwadniające nowej kopalni galmanu „Scharley”. Poziom wód gruntowych zaczął gwałtownie spadać. Kroniki odnotowały dokładną datę śmierci źródła: wyschło ono definitywnie w listopadzie 1830 roku, co wywołało w Bytomiu panikę i kryzys wodny [3].

II. Wielki Dylemat: Zostać czy Uciekać? (1906)

Na początku XX wieku Rozbark był już dużą, robotniczą gminą (liczącą ok. 18–20 tys. mieszkańców), a stara, mała kaplica (murowany kościółek z 1801 r., który spłonął w wielkim pożarze w 1868 r. i został odbudowany w latach 70. XIX w.) pękała w szwach. Nowa parafia św. Jacka miała objąć ok. 19 tys. wiernych, wydzielonych z gigantycznej parafii NMP. Impuls do zmian dał ówczesny proboszcz parafii Wniebowzięcia NMP, ks. Emanuel Buchwald. W 1906 roku Rada Parafialna stanęła przed dramatycznym wyborem:

  • Opcja „Bezpieczna”: Ucieczka ze wzgórza. Biskupstwo wrocławskie oferowało parcelę o powierzchni 10 000 m² przy ulicy Groß-Dombrowkaerstraße, za Domem Strzeleckim. Teren był stabilny i pewny.
  • Opcja „Historyczna”: Pozostanie na starym miejscu, mimo ryzyka szkód górniczych i ciasnoty.

Zwyciężyło przywiązanie do tradycji, ale cena była wysoka. Aby zmieścić potężną bazylikę, parafia musiała dokupić grunt od sąsiada, kupca nazwiskiem Gaida. Zapłacono mu astronomiczną wówczas kwotę 42 000 marek. Podjęto też bolesną decyzję o wyburzeniu starego kościółka, czemu głośno sprzeciwiała się część rady, argumentując, że „miejsce to jest uświęcone od 600 lat” [4].

III. Inżynieria Niemożliwego (1908–1911)

Zadanie zaprojektowania świątyni otrzymał architekt Max Giemsa z Katowic. Gdy stanął na placu budowy, zrozumiał, że porywa się na niemożliwe. Kościół miał stanąć dokładnie na granicy dwóch światów geologicznych.

Front kościoła z wieżami stanął na twardej, litej skale wapiennej. Jednak tył – prezbiterium – musiał zostać posadowiony na terenie dawnego, grząskiego Stawu Jacka. Różnica w stabilności gruntu była zabójcza dla murów.

Giemsa zastosował rozwiązanie radykalne. Fundamenty pod prezbiterium wpuszczono aż 11-12 metrów w głąb ziemi (względem poziomu wież). Tę gigantyczną „dziurę” w ziemi inżynierowie przekuli w atut, tworząc pod ołtarzem potężną Kryptę (Kościół Dolny). Aby wyrównać teren wokół kościoła, nadsypano go o ponad 7 metrów ziemi. To dlatego kościół wydaje się dziś tak górować nad okolicą – stoi on dosłownie na sztucznej górze usypanej nad bagnem [2].

Z dziennika budowy: Skała pod wieżami była tak lita, że robotnicy musieli używać materiałów wybuchowych, aby przygotować teren. Geologicznie jest to osadowy wapień żelazisty z jury, który nadawał wzgórzu jego dawny, żółtawy kolor..

12 maja 1908 roku rozpoczęto inwestycję i wmurowano kamień węgielny. Budowę prowadzono do lata 1911, kiedy bazylika była już gotowa do benedykcji. W źródłach lokalnych pojawia się też data 18 października 1908 jako dzień uroczystości związanych z kamieniem węgielnym – wymaga to jednak potwierdzenia w kronice/drukach z epoki..

Miliony Króla Piwa

Koszty rosły lawinowo. Ze wstępnych 500 tysięcy marek, rachunek urósł do 800 000 marek. Budowa wymagała gigantycznych ilości materiału. Choć z zewnątrz widzimy szlachetny piaskowiec, to serce murów i potężne fundamenty krypty wzniesiono z cegły.

Tu na scenę wkracza lokalna solidarność. Obok najbogatszego bytomianina, „Króla Piwa” Ignatza Hakuby, swój wkład mieli też miejscowi gospodarze. Hakuba, postać wybitna (był radnym miejskim od 1880 r., a od 1901 r. zasiadał w kolegium magistratu), wspierał finansowo przedsięwzięcia w mieście i – według lokalnych przekazów oraz ówczesnej prasy – miał znaczący udział w fundacjach związanych z kościołem (m.in. ołtarza czy witraży). Niestety, Hakuba nie doczekał końca dzieła – zmarł w 1910 roku [1, 5].

Ale obok milionera stanęli też inni. Kroniki rodzinne odnotowują wspaniały gest Piotra Flaczka (Petera Flatczka), właściciela cegielni parowej na Pniokach, który na poczet wznoszenia murów ofiarował on aż 100 000 cegieł [6]. To dzięki takim darom, „Twierdza na Wzgórzu” mogła w ogóle powstać.

IV. „Twoje serce jest moim sercem” (1915)

Wzniesiona z jasnego piaskowca bazylika, wzorowana na katedrze w Limburgu, była gotowa w przededniu Wielkiej Wojny. Pierwsze poświęcenie (benedykcja) odbyło się 27 sierpnia 1911 roku. Na pełną, uroczystą konsekrację trzeba było czekać do 8 kwietnia 1915 roku, kiedy to do Rozbarku przybył Książę Biskup Adolf Bertram (późniejszy kardynał).

W części opracowań internetowych spotyka się 4 sierpnia 1915 jako datę poświęcenia, ale częściej przytaczana w materiałach regionalnych jest 8 kwietnia 1915 (Bertram) – możliwe, że chodzi o inną uroczystość parafialną myloną z konsekracją..

W wieży działał także zegar wieżowy: mechanizm wykonała renomowana firma J. F. Weule z Bockenem, a wskazówki miały ok. 2 metry długości (wahadło ok. 1,68 m). Warto podkreślić, że podawana w kronikach masa ok. 2500 kg odnosi się do całego systemu — mechanizmu centralnego, przekładni, tarcz oraz zestawu potężnych ciężarów napędowych, które wprawiały go w ruch..

Głos wiary: Dzwony Kardynała Koppa

W wieżach kościoła zawisły cztery potężne dzwony, ufundowane przez kardynała Georga Koppa. Zostały one odlane w 1911 roku w słynnej odlewni F. Otto w Hemelingen (Opus 769 i 770). Ich dobór tonów tworzył unikalną harmonię:

  • Georg (św. Jerzy) – największy, ważący 3290 kg (ton b°),
  • Hyazinth (św. Jacek) – 1947 kg (ton des’),
  • Isidor (św. Izydor) – 1381 kg (ton es’),
  • Gabriel (św. Gabriel) – 944 kg (ton f’).

Niestety, ich potężny dźwięk towarzyszył parafianom tylko przez trzy dekady. W sierpniu 1942 roku, podobnie jak wiele innych śląskich dzwonów, zostały zdjęte i przetopione na cele wojenne.

Atmosfera w 1915 roku była napięta – synowie parafian ginęli na frontach, a miasto było tyglem narodowościowym. Podczas powitania przed kościołem, prosty rolnik nazwiskiem Tokarz powitał biskupa w języku polskim. Biskup Bertram odpowiedział wówczas zdaniem, które przeszło do historii:

„Twoja mowa nie jest moją mową,
ale Twoje Serce jest moim Sercem.”

Relację tę przytacza ówczesna prasa (zob. Kattowitzer Zeitung, 1915, nr 96), a słowa te stały się testamentem jedności dla podzielonej społeczności Rozbarku. Parafię wyodrębniono w czerwcu/lipcu 1915 (w źródłach pojawiają się dwie daty: 17 VI 1915 oraz 1 VII 1915 – zapewne decyzja administracyjna i wejście w życie).. Jej pierwszym proboszczem został ks. Franciszek Strzybny.. Pierwotny zasięg parafii obejmował nie tylko Rozbark, ale też m.in. Szarlej, Stare Góreczko oraz zachodnią część Brzezin.

V. Mrok Krypty: Sztuka i Śmierć

Dolny kościół nie był tylko fundamentem. Stał się galerią sztuki o niezwykłym klimacie. W latach 20. XX wieku krytycy sztuki zachwycali się jego wystrojem, który w niczym nie przypominał przesłodzonych wnętrz neogotyckich.

Wystrój kościoła tworzyli najwybitniejsi mistrzowie epoki, dzięki czemu bazylika stała się prawdziwym skarbcem sztuki sakralnej. Ołtarz główny, ambonę oraz stacje Drogi Krzyżowej wykonał Georg Schreiner z Ratyzbony. W części materiałów popularnych spotyka się nazwisko ‘Schneider’, jednak w opracowaniach dot. wyposażenia i warsztatów wykonawczych konsekwentnie pojawia się warsztat Georga Schreinera (Ratyzbona) – możliwe, że ‘Schneider’ to zapis uproszczony lub pomyłka w późniejszych streszczeniach.. W oknach umieszczono barwne witraże z berlińskiej firmy Ferdinanda Buscha, a na chórze do dziś pracuje monumentalny, 60-głosowy instrument austriackiej firmy Rieger z Krnova. Niezwykłą ciekawostką konstrukcyjną, rzadko zauważaną przez zwiedzających, jest drewniany strop podwieszony na konstrukcji więźby typu wieszarowego, co nadaje wnętrzu specyficzny charakter akustyczny..

Dolny kościół (Krypta) oraz kunsztowne detale rzeźbiarskie to pole popisu kolejnych artystów. Ołtarze w krypcie wyszły spod ręki Josefa Starcka, natomiast mistyczne polichromie ścienne stworzył malarz Otto Kowalewski z Katowic. Chrzcielnica oraz liczne elementy dekoracyjne i sztukaterie są dziełem renomowanego bytomskiego warsztatu rzemiosła artystycznego — Louisa Rosenthala, właściciela Atelier für Architektur und Kunstgewerbe przy Gartenstraße 18 (dzisiejsza ul. Powstańców Warszawskich)..

Szczególną, mistyczną atmosferę budują unikalne rzeźby i tradycje związane z podziemiami świątyni:

  • Boży Grób (dłuta Matthiasa Beulego): Figura Chrystusa celowo nie była „ładna” — pomalowano ją na wstrząsający kolor „totes Grau” (martwa szarość), który ożywiały jedynie złote pasy na całunie. W półmroku podziemi robiło to niesamowite wrażenie.
  • Ogrójec: Dla kontrastu, figury Apostołów pozostawiono w surowym drewnie, aby — jak donosiła ówczesna prasa — „anatomia, mięśnie i krew były widoczne w samej strukturze materiału”.
  • Szopka: W okresie Bożego Narodzenia w krypcie wystawiano szopkę o niezwykle wysokich walorach artystycznych. Rozbarska betlejka uchodziła za jedną z najpiękniejszych na całym Śląsku, przyciągając rzesze wiernych spoza parafii.

VI. Żałoba: 145 Trumien (1923)

Radość z nowej świątyni trwała krótko. 31 stycznia 1923 roku Rozbark zamarł. Na pobliskiej kopalni Heinitz (później Rozbark) doszło do potężnego wybuchu pyłu węglowego. W jednej chwili życie straciło 145 osób (w tym 141 górników i 4 ratowników). Była to największa katastrofa górnicza w historii Bytomia.

Kościół św. Jacka stał się domem pogrzebowym dla całej dzielnicy. Dwa lata później, w 1925 roku, na cmentarzu odsłonięto pomnik z czerwonego piaskowca. Tysięczne tłumy wdów i sierot słuchały mowy proboszcza, ks. Franciszka Strzybnego, podczas gdy połączone chóry śpiewały pieśń Schuberta „Śmierć i dziewczyna”. Od tego dnia monumentalna bryła kościoła stała się dla mieszkańców także pomnikiem ceny, jaką płaci się za węgiel [10].

VII. Życie Wokół: Parady, Świnie i Wojny na Kamienie

Ale Rozbark to nie tylko modlitwa i śmierć. Plac u stóp kościoła, zwany Moltkeplatz (Plac Moltkego), tętnił życiem, które miało wiele barw.

  • Od świń do mundurów: W dni powszednie plac był błotnistym „Targiem Świńskim”, pełnym dziur rytych przez zwierzęta. Ale 27 stycznia, w urodziny Cesarza, zmieniał się nie do poznania. Odbywały się tu wielkie parady wojskowe. Żołnierze maszerowali w rytm orkiestry, by na koniec otrzymać tradycyjną ucztę: pieczeń wieprzową z kluskami (Schweinebraten und Klöße) [11].
  • Pod Złamanym Cylindrem: Tuż obok kościoła działała tawerna o tej intrygującej nazwie. To tam, przy kieliszku, dobijano targów po nabożeństwach.
  • Wojny podwórkowe: Pola za kościołem, zwane Paniover Feld, były areną regularnych bitew. Wspomnienia Otto Fuhrmanna opisują zacięte „wojny na kamienie” toczone między chłopakami z centrum Bytomia a tymi z Rozbarku. Kościół był niemym świadkiem tych dziecięcych krucjat [11].
Jest też historia o przemycie. Legenda (a może fakt?) głosi, że zaradne mieszkanki Rozbarku wykorzystywały religijność celników. Wewnątrz pustej w środku figury św. Antoniego, niesionej uroczyście na pielgrzymkę do Piekar, kobiety przemycały z Niemiec do Polski deficytową przyprawę w płynie – „Maggi”. Celnik, widząc świętego, salutował, a „Maggi” bezpiecznie przekraczała granicę [12].
Pobożna wieść niosła także, że św. Jacek, zirytowany skrzeczeniem srok przeszkadzających mu w modlitwie na wzgórzu, wygnał je na zawsze z granic Bytomia – legenda ta żyła wśród mieszkańców jeszcze w XX wieku.

Kościół św. Jacka w Bytomiu to coś więcej niż budynek. To „Twierdza na Wzgórzu Pereł”. Jest zapisem historii wykutym w kamieniu: od jurajskich liliowców w fundamentach, przez przemysłową potęgę Hakuby, dar cegieł Flaczka, aż po żałobę po górnikach z Heinitz. Stoi na styku skały i dawnego bagna – dokładnie tak, jak historia Śląska balansowała zawsze między wielkim bogactwem a wielką tragedią.

Galeria ikonograficzna

Współcześnie kościół przeszedł jeden z największych programów konserwatorsko-remontowych w Bytomiu: kompleksowe prace (m.in. elewacje, elementy kamienne, prace przy otoczeniu i zabezpieczenia) sfinansowano z udziałem środków unijnych i krajowych, a łączna wartość projektu sięgała ok. 29,9 mln zł.

Źródła i opracowania

I. Prasa historyczna (źródła pierwotne 1902–1938)

  • Dziennik Śląski, 1902, R. 5, nr 163 (dot. Ignatza Hakuby).
  • Der Oberschlesische Wanderer, 19 czerwca 1906, Jg. 79, Nr. 138 (dot. budowy i dylematów lokalizacyjnych).
  • Kattowitzer Zeitung, kwiecień 1915, Jg. 47, nr 96 (relacja z konsekracji i słowa bp. Bertrama).
  • Oberschlesien im Bild:
    • – 1925, Nr 51 (katastrofa na kopalni Heinitz).
    • – 1926, Nr 13, str. 69; Nr 23, str. 124; Nr 34 (architektura, rzeźby Beulego i Schmidera).
    • – 1927, Nr 2 (szopka w krypcie i życie codzienne).
  • Ostdeutsche Morgenpost:
    • – 1 marca 1926 (nabożeństwo za poległych, Volkstrauertag).
    • – 9 listopada 1929 (topografia ulic, kino i wydarzenia w mieście).
  • Christus Kinder, 21 sierpnia 1938, Jg. 14, Nr. 34 (legenda o perłach i hydrografia).

II. Czasopisma i wydawnictwa Heimat (Wspomnienia i analizy)

  • Gleiwitzer und Beuthener Heimatblatt, 1958, str. 126.
  • Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt:
    • – Roczniki 1962 (str. 236, 376) oraz 1969 (str. 269).
    • – Rocznik 1968 (str. 273): Wspomnienia Otto Fuhrmanna.
    • – Rocznik 1972 (str. 250): Analiza hydrograficzna Simona Machy.
    • – Rocznik 1976 (str. 106, 121, 371): Zbiór informacji o parafii i przemycie „Maggi”.
    • – Rocznik 1990 (str. 36): Artykuł o geologii i „Perłach św. Jacka”.
  • Neustädter Heimatbrief, 1957, str. 323 (dot. kultu św. Jacka w regionie).

III. Dokumenty, teksty autorskie i archiwa rodzinne

  • ❧ Rektor Paul Kytzia, Die Geschichte der St. Hyazinth-Kirche in Roßberg/OS., 1928 (dane o geologii i fundamentach).
  • ❧ Simon Macha, Beitrag zur Ortskunde von Beuthen OS., 1923 (szczegółowy opis stawu Jazekteich i fos miejskich).
  • ❧ Georg Lasik, Im Spiegel der Zeit (kronika wydarzeń i daty budowy).
  • ❧ Georg Lasik, Die Beuthener Straßen im Jahre 1929 (analiza topograficzna).
  • ❧ Otto Fuhrmann, Aus meiner Schuljungenzeit in Beuthen 1900-1914 (opisy obyczajowe i wojny podwórkowe).
  • ❧ Dokumentacja archiwalna cegielni parowej in Pniakach (dot. daru 100 000 cegieł od Piotra Flaczka).
  • ❧ Opracowania biograficzne Urzędu Miejskiego w Bytomiu dot. postaci Ignatza Hakuby.

Źródła ikonograficzne:

Fotografie i pocztówki: fotopolska.eu (autorzy/właściciele wg kart obiektów). Pozostałe: skany z prasy i dokumentów, opracowanie własne.

0
0

Read more

poglądowy obrazek ukazujący ludzi w XVII wieku

Tajemnice ksiąg metrykalnych: Odkryj nazwiska mieszkańców Rozbarku (1676–1708)

W drugiej połowie XVII wieku Rozbark był niewielką wsią, która – podobnie jak Szombierki, Chropaczów czy Świętochłowice – należała do rozległej parafii mariackiej w Bytomiu. Dzięki zachowanym księgom chrztów z lat 1676–1708 możemy dziś spojrzeć na nazwiska ojców dzieci chrzczonych w Rozbarku i zrekonstruować społeczną strukturę tej historycznej osady.Poniżej prezentujemy zestawienie ojców z Rozbarku – imiona zostały ustandaryzowane, nazwiska posortowane alfabetycznie, a osoby szlachetnie urodzone zostały odpowiednio oznaczone.

🧾 Nazwiska ojców z Rozbarku (1676–1708):

  • Joachim Balcar Ziemiecki de Motyczka (szlachetny)

  • Jakub Bartizel

  • Albert Bartuzel

  • Stanisław Betkowski (Betkos)

  • Piotr Chrusciel (Chruscielczyk)

  • Jerzy Czepionka (Czypionka)

  • Tomasz Jarosz (Jarosch)

  • Walenty Pietrga (Pietriga)

  • Jerzy Sobczyk (Sobczik)

  • Jan Tomaszowski (szlachetny)

  • Krzysztof Twardowski (szlachetny)

  • Jan Twardowski (szlachetny)

  • Jan Fryderyk von Thomaszowski (szlachetny, prokurator majątkowy)

  • Aleksander Rembiecki (szlachetny)

  • Szymon Szuwatka (Szuwata)

  • Jakub Frankowitz

  • Jan Flaczek

  • Stanisław Flaczek

  • Andrzej Flaczek

  • Stanisław Janowski (vel Flak)

  • Andrzej Janowski (vel Flak)

  • Andrzej Flak

  • Bartłomiej Bulaczek

  • Błażej Buchta

  • Adam Buchta

  • Jan Bubaczek

  • Bartłomiej Garus

  • Jan Garus

  • Paweł Gaidka

  • Jan Gaidka

  • Błażej Gaida

  • Walenty Gaida

  • Franciszek Höfflich

  • Krzysztof Ciotek

  • Stefan Cieslik

  • Piotr Chrząscel

  • Jan Chrzanowski

  • Maciej Chlad

  • Bartłomiej Klokocz

  • Jerzy Kolipiatek

  • Andrzej Kolodzieiczyk

  • Walenty Kolodziey

  • Jakub Kuczab

  • Paweł Gdejzyk

  • Walenty Gembic

  • Jakub Gola

  • Andrzej Golek

  • Mikołaj Gorecki

  • Klemens Gosczalik

  • Piotr Ficek

  • Albert Ficek

  • Maciej Fiera

  • Jan Frichta

  • Jan Jaras

  • Wacław Jaras

  • Szymon Jarosz

  • Maciej Jarosz

  • Walenty Jasko

  • Maciej Kandek

  • Albert Kasprzyk

  • Jakub Kawka

  • Jan Kędziora

  • Andrzej Kędziora

  • Samuel Kipuz

  • Bartłomiej Klokocz

  • Jan Klosowic

  • Jerzy Klimczyk

  • Jan Kostka

  • Jan Koteczki

  • Marcin Krawczyk

  • Jan Krzanowic

  • Piotr Kubanski

  • Piotr Kubasik

  • Jan Labik

  • Grzegorz Lorek

  • Stanisław Lubowski

  • Krzysztof Lucki

  • Maciej Ludczyk

  • Walenty Maciey

  • Paweł Magera

  • Jakub Manecki

  • Jan Mars

  • Tomasz Mars

  • Franciszek Marsz

  • Jakub Marsz

  • Walenty Mathuszewic (Mathuszek/Matuszec)

  • Marcin Michnik

  • Stanisław Mordan

  • Błażej Mądro

  • Albert Nawrot

  • Jan Nos

  • Paweł Nyko

  • Tomasz Nyko

  • Szymon Paido

  • Łukasz Pawelczyk

  • Stanisław Pietras

  • Walenty Pietryga

  • Szymon Pijawka

  • Paweł Pitasik

  • Jan Polaczek

  • Jakub Pospiech

  • Jan Przybylczik

  • Grzegorz Przybytko

  • Stanisław Rogula (vel Pypec)

  • Szymon Roman

  • Szymon Rybalt

  • Walenty Scigatka

  • Stanisław Siatkowski

  • Samuel Skipor

  • Grzegorz Skora

  • Paweł Skora

  • Szymon Skora

  • Jakub Sobczyk

  • Andrzej Sobczyk

  • Jakub Stacha

  • Jakub Stachaczek

  • Jan Starosta

  • Marcin Sternawski

  • Albert Strzodon

  • Dominik Szafranczyk

  • Albert Szurla

  • Szymon Tokarz

  • Baltazar Tokarz

  • Maciej Tokarz

  • Jan Tokarz

  • Grzegorz Tomczyk

  • Konrad Twardokęs

  • Jerzy Welczowoski

  • Jerzy Welczowski

  • Michał Wieczorek

  • Jerzy Wilczek

  • Albert Wolniczek

  • Stanisław Wolniczek

  • Piotr Wrotny

  • Jan Wrotny

  • Jakub Wycislo

  • Jan Zasadzien


👤 O czym mówią nam te nazwiska?

  • Wśród mieszkańców Rozbarku pojawiają się nazwiska wyraźnie szlacheckie i urzędnicze, np. Balcar Ziemiecki de Motyczka, Tomaszowski, Twardowski, Rembiecki – niektórzy z nich pełnili funkcje prokuratorów majątkowych, pisarzy lub zarządców dóbr Donnersmarcków.

  • Imiona ojców są typowe dla epoki: Jan, Jakub, Stanisław, Paweł, Jerzy, Maciej, Bartłomiej.

  • Niektóre nazwiska funkcjonują do dziś w lokalnej społeczności Rozbarku – np. Flaczek, Buchta, Gaidka, Sobczyk, Wycisło.


📚 Źródło:

Księga chrztów parafii rzymskokatolickiej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bytomiu, lata 1676–1708. Miejscowość: Rozbark, oznaczana w metrykach jako osobna wieś w granicach parafii bytomskiej.

0
0

Read more