Skip to contentSkip to main navigationSkip to footer

Category

Genealogia

Schomberg 1927 – ilustracja codziennego życia w przedwojennych Szombierkach

Szombierki 1927. Od kopalnianej szychty po wieczór u Schyski

Dziś Szombierki są jedną z dzielnic Bytomia. Ich dawne centrum bardzo się zmieniło, część ulic nosi inne nazwy, wiele budynków zniknęło, a po licznych sklepach, gospodach i warsztatach nie pozostał już żaden ślad.

Spróbujmy jednak zrobić coś innego niż zwykle…

Nie będziemy opowiadać historii Szombierek od średniowiecza do współczesności ani przepisywać kolejnych nazwisk z księgi adresowej.

Jest rok 1927.

Wyjdźmy na ulicę i spróbujmy przeżyć jeden zwyczajny dzień w ówczesnych Szombierkach. Zobaczmy, gdzie kupilibyśmy chleb, mleko i mięso, do kogo poszlibyśmy z bolącym zębem, gdzie bawiły się dzieci, czym poruszano się po ulicach i gdzie wieczorem spotykali się mieszkańcy.

Nie będzie to historia jednego człowieka. To rekonstrukcja złożona z dziesiątek drobnych informacji zachowanych w księgach adresowych, dokumentach oraz wspomnieniach dawnych mieszkańców.

Rok 1927 będzie jej punktem odniesienia. Część szczegółów dotyczących cen, obyczajów czy codziennych zajęć znamy jednak z późniejszych wspomnień opisujących Szombierki lat 20. i początku lat 30. Nie będziemy więc udawać, że wszystko wydarzyło się dokładnie tego samego dnia.

Chcemy zobaczyć coś znacznie prostszego: jak wyglądało codzienne życie przedwojennych Szombierek.

Spis treści
Szombierki i okolice w 1927 roku z zaznaczoną granicą niemiecko-polską
Szombierki i okolice w listopadzie 1927 roku. Współczesne opracowanie graficzne na podstawie urzędowego planu Bytomia ze Stadtvermessungsamt Beuthen O/S. Widoczna granica niemiecko-polska.

1. Szombierki są już zupełnie innym miejscem

Jeszcze sto lat wcześniej były niewielką wsią, ale w 1927 roku żyją już przede wszystkim w rytmie przemysłu.

Dwa lata wcześniej, 1 października 1925 roku, do gminy włączono obszar dworski wraz z kopalnią Hohenzollern. Po połączeniu gminy i dominium liczba mieszkańców przekraczała osiem tysięcy.

Na ulicach nadal spotkamy furmanki i wozy konne. Rymarz wciąż ma pełne ręce roboty, piekarze rozwożą pieczywo, a węgiel trafia do domów również na końskich wozach.

Jednocześnie mieszkańcy korzystają już z tramwajów, telefonów i elektryczności. Działają przedsiębiorstwa budowlane wykorzystujące żelazobeton, a na ulicach pojawiają się pierwsze samochody.

Stary i nowy świat funkcjonują obok siebie.

Beuthenerstraße w przedwojennych Szombierkach, pałac Karola Goduli i elektrownia w tle
Beuthenerstraße, dzisiejsza ul. Zabrzańska. Po prawej stronie widoczny jest pałac Karola Goduli, dalej zabudowa Szombierek, a na horyzoncie charakterystyczna bryła elektrowni.

2. Rano. Kopalnia wyznacza rytm dnia

Nie sposób zacząć opowieści o Szombierkach bez Hohenzollerngrube. To właśnie kopalnia nadawała rytm codziennemu życiu miejscowości: wyznaczała godziny pracy, porządek dnia i źródło utrzymania dla setek rodzin.

Kopalnia była największym zakładem pracy w Szombierkach. Według późniejszych wspomnień Siegfrieda Kowollika miało w niej pracować nawet 97 procent dorosłych miejscowych mężczyzn. Liczbę tę należy traktować jako relację dawnego mieszkańca, ale dobrze pokazuje ona skalę uzależnienia całej gminy od górnictwa.

Górnicy pracujący pod ziemią w kopalni Hohenzollerngrube w Szombierkach
Górnicy pod ziemią w kopalni Hohenzollerngrube. To właśnie taka praca wyznaczała rytm dnia w przedwojennych Szombierkach i decydowała o bycie wielu miejscowych rodzin.

W źródłach z 1927 roku pojawiają się nazwiska ludzi stojących na czele zakładu: dyrektora Hübnera oraz Janika i Fromlowitza. Niedaleko działa również elektrownia, której dyrektorem był Hilger, a kierownikiem inżynier Kober. Wielkie zakłady przemysłowe tworzyły więc w Szombierkach gęstą sieć powiązań, od której zależała codzienność mieszkańców.

Kopalnia dawała zatrudnienie ogromnej części miejscowych mężczyzn i zapewniała górniczym rodzinom deputat węglowy. Zarobione w wielkich zakładach pieniądze wracały później do miejscowych sklepów, piekarni, warsztatów i gospod, napędzając życie całej osady.

Węgiel był obecny również po zakończeniu szychty. Górnicy otrzymywali go jako deputat, a pozostali mieszkańcy mogli kupić opał i zamówić jego dowóz. Według wspomnień Antona Rzyli węgiel rozwożono wozem konnym: fura obejmująca 20 cetnarów miała kosztować osiem marek, a za sam transport pobierano kolejne dwie.

Dla zainteresowanych dziejami samego zakładu warto dodać, że historia Hohenzollerngrube zasługuje na osobne omówienie. Szerszy materiał o kopalni znajduje się w osobnym artykule: KWK Szombierki / Hohenzollerngrube – historia kopalni.

3. Rano trzeba kupić chleb

Przenieśmy się na Beuthenerstraße, dzisiejszą ulicę Zabrzańską.

Księga z 1927 roku pozwala niemal zaglądać do kolejnych lokali.

Pod numerem 5 działa sklep mięsny Gebauera, pod 12 sklep kolonialny Straubego. August Piechatzek pod numerem 13 wykonuje prace malarskie, dekoracyjne i szyldy, a Josef Gorski pod numerem 16 sprzedaje produkty mleczne.

Pod numerem 37 znajduje się natomiast piekarnia Josefa Bursiga.

Ten adres ma dla mnie również znaczenie rodzinne. Josef Pius Bursig był mężem Elisabeth z domu Flatzek — siostry mojego pradziadka Wincentego Flaczka. Piekarz z Beuthenerstraße 37 był więc jego szwagrem.

Piekarnia Josefa Bursiga przy Beuthenerstraße 37 w Szombierkach
Beuthenerstraße 37 — piekarnia Josefa Bursiga. Obok widoczny jest sąsiedni lokal oznaczony jako „Gasthaus”. Późniejsze źródła lokalizują pod numerem 38 Gasthaus Grisko, późniejszy „Deutsches Haus”. Rysunek przedstawia więc oba sąsiadujące lokale.

Bursig nie był jedynym piekarzem.

Przy Orzegowerstraße działał Anton Juraschek, przy Verbindungsstraße Franz Oblong, a przy Wilhelmstraße Karl Matzkowski. W późniejszych latach piekarnię po zmarłym Juraschku przejął również Theo Flatzek.

Nazwisko Oblonga możemy dziś odczytać bez żadnych wątpliwości dzięki zachowanej fotografii. Nad wejściem do zakładu widnieje duży szyld:

„Brot-Weiss-Fein-Bäckerei Franz Oblong”.

Piekarnia Franza Oblonga w Szombierkach z szyldem Brot-Weiss-Fein-Bäckerei Franz Oblong
Piekarnia Franza Oblonga w Szombierkach. Nad wejściem widoczny szyld „Brot-Weiss-Fein-Bäckerei Franz Oblong”.

Późniejsze wspomnienia zachowały nawet cenę zwykłej bułki. Semmel miała kosztować 5 fenigów.

Wnętrze piekarni Franza Oblonga w Szombierkach podczas wypieku pieczywa
Wnętrze piekarni Franza Oblonga w Szombierkach. Pierwszy z prawej stoi właściciel zakładu, Franz Oblong. Przy piecu trwa wypiek — z pieca wyjmowany jest kołocz z posypką.

4. Piekarz Matzkowski i jego kucyk Max

Z piekarnią Karla Matzkowskiego wiąże się jeden z tych drobnych szczegółów, których próżno szukać w urzędowej księdze adresowej.

Matzkowski miał osobiście rozwozić pieczywo po Szombierkach specjalnym wozem konnym. Wóz ciągnął niewielki kucyk o imieniu Max, a dowóz chleba kosztował 10 fenigów.

Nietrudno więc wyobrazić sobie poranną Wilhelmstraße: wóz Matzkowskiego z pieczywem, furmanki i grupy górników idących do pracy albo wracających z szychty.

Jednocześnie na ulicach zaczynają pojawiać się samochody.

Przy Wilhelmstraße 19 działał wcześniej sklep kolonialny Marii Walter. Zachowała się fotografia lokalu z lat około 1915–1925, z dużym szyldem „M. Walter”. Przy wejściu stoi córka właścicielki, Gertruda Ochmann z domu Walter.

W późniejszych wspomnieniach dom ten funkcjonował jako dom „Walterki”. Pani Walter miała używać jednego z pierwszych w Szombierkach samochodów — lub pojazdu trójkołowego — między innymi do zaopatrywania swojego sklepu.

Sklep kolonialny Marii Walter przy Wilhelmstraße 19 w Szombierkach
Sklep kolonialny Marii Walter przy Wilhelmstraße 19, ok. 1915–1925. Przy wejściu stoi córka właścicielki, Gertruda Ochmann z domu Walter.

Koński zaprzęg i automobil spotykały się więc na tych samych ulicach. Szombierki końca lat 20. znajdowały się dokładnie pomiędzy tymi dwoma światami.

5. Dzieci ruszają do szkoły

W 1927 roku Szombierki mają dwie duże szkoły powszechne — dla chłopców i dziewcząt. Szkołą chłopięcą kieruje Paul Franzke, żeńską Zmieschkol. W źródłach pojawiają się również Pietsch i Schweter. Działa ponadto szkoła zawodowa dla przyszłych górników oraz zajęcia dokształcające w handlu i rzemiośle.

Najstarsza Graue Schule — Szara Szkoła — pamiętała jeszcze XIX wiek. Nazwę zawdzięczała szaremu tynkowi. Na początku lat 20. posiadała cztery sale lekcyjne, z których jedna służyła także do zajęć praktycznych.

Graue Schule, dawna szkoła chłopięca w Szombierkach
Graue Schule – dawna szkoła chłopięca w Szombierkach. Budynek dawnej Volksschule zachował się do dziś przy ul. Zabrzańskiej 85 w Bytomiu.

Z 1927 roku zachowała się również fotografia jednej z klas chłopięcej szkoły ludowej wraz z konrektorem Pietschem. Dzięki podpisom znamy nazwiska wielu uczniów: Buchta, Schubert, Purgoll, Matuschowitz, Skowronek, Gabrysch, Kraiczyk, Heiduk, Kalka, Pfeiffer, Gawlik, Pollok, Duda i wielu innych.

Uczniowie chłopięcej szkoły powszechnej Knabenvolksschule w Szombierkach
Uczniowie chłopięcej szkoły powszechnej w Szombierkach. Wnętrze jednej z klas dawnej Knabenvolksschule.

Z tego samego okresu pochodzi fotografia klasy szkoły żeńskiej w Schombergu z rocznika 1927/28. Wychowawcą był Bernhard Mende. Także tutaj zachowany podpis pozwala poznać nazwiska uczennic:

Franziska Widera, Ursel Mnochy, Christa Sczyrba, Hedel Held, Ursula Stasch, Anneliese Willisch, Lotte Bergmann, Maria Kolano, Hilde Myrzik, Erna Palm, Alice Kuklinski, Inge Skupin, Theresia Schendzielarz, Rosel Jendretzki, Ruth Schwarz, Maria Oczko, Angela Mikolajczyk, Edith Biskup, Bärbel Sladek, Agnes Strzik, Emilie Menzel, Misch, Hilde Gabrysch, Wieja, Waltraud Cholewa, Eva Brewko, Ilse Ritter, Lydia Polotzek, Margot Hadzik, Elisabeth Mosgalla, Amalie Langner, Irene Badziura, Erna Pardella, Rosa Smolarczyk, Maria Tyrol, Margarete Dronia, Elfriede Polczyk, Sprysch, Sowa, Christa Soja, Heidel Nierle, Gertrud Kansi, Hilde Mrosek, Hilde Golla, Hilde Kotzybik, Respondek, Ruth Gilsok i Hedwig Zeglarek.

Uczennice szkoły żeńskiej w Szombierkach w roczniku 1927/28 z nauczycielem Bernhardem Mende
Klasa szkoły żeńskiej w Schombergu, rocznik 1927/28. Po prawej stoi wychowawca Bernhard Mende.

Dziś patrzymy na te dzieci jak na uczniów odległej epoki.

Wtedy po prostu rano szły do szkoły.

6. Wilhelmstraße — handel i codzienne sprawy

Przed południem zajrzyjmy na Wilhelmstraße, późniejszą ulicę Witosa.

Księga adresowa z 1927 roku pokazuje ją jako jedną z najbardziej handlowych ulic Szombierek.

Pod numerem 4 sklep prowadzi Viktor Kempa. Pod 5 działa rzeźnik Wittkowski. Pod 7 Franz Rzyla zajmuje się handlem pojazdami.

Pod numerem 8 znajduje się restauracja Karla Schyski — do niej wrócimy jeszcze wieczorem.

Dalej znajdziemy piekarnię Matzkowskiego, lokal Kluzika, przedsiębiorstwo Paula Kowolika, sklepy Heera i Ledwiga, sprzedaż książek, rzeźników, fryzjera oraz kolejne działalności rodziny Rzyla.

U Ledwigów można kupić „na zeszyt”

Przy Wilhelmstraße 20 stała duża kamienica Blasiusa Ledwiga. Według wspomnień mieszkało w niej 12 rodzin.

Sklep spożywczy prowadziła Marie Ledwig, której pomagały córki Else, Magdalena i Marie.

Górnicy robili tam zakupy również auf Pump — na kredyt, mówiąc po prostu: na zeszyt — czekając na najbliższą wypłatę.

Był to handel oparty w dużej mierze na osobistej znajomości i zaufaniu. Należność można było uregulować później.

W tej samej kamienicy mieszkali m.in. szewc Johann Morawietz z rodziną, pracownik sądu Max Bernard, agent ubezpieczeniowy Wlodarczyk i kelner Kompalla.

Kosz prania i 15 fenigów

Historia codzienności nie składa się wyłącznie z życia kopalni i ratusza. Tworzą ją również najbardziej przyziemne obowiązki: pranie, noszenie ciężkich koszy, suszenie bielizny czy maglowanie.

Na podwórzu Ledwigów mieszkańcy mogli korzystać z ręcznego magla. Wymaglowanie pełnego kosza miało kosztować 15 fenigów. Drugi magiel znajdował się obok sklepu mlecznego Griski.

Dzisiaj taki szczegół może wydawać się błahy. Wówczas był częścią zwykłego tygodnia wielu szombierskich rodzin.

7. Co dziś na obiad?

Mięso można było kupić m.in. u Gebauera przy Beuthenerstraße oraz u kilku rzeźników przy Wilhelmstraße. Warzywa sprzedawał Drescher. Produkty mleczne oferował Gorski.

Wóz konny rozwożący mleko na Wilhelmstraße w Szombierkach
Dostawa mleka na Wilhelmstraße, dzisiejszej ul. Witosa. Wóz konny miejscowego zaopatrzenia mlecznego pokazuje, jak jeszcze na początku lat 30. towary rozwożono po Szombierkach bezpośrednio ulicami.

Późniejsze wspomnienia dokładniej opisują sklep Marii Drescher. Prowadziła go we własnym mieszkaniu. Oprócz warzyw można było kupić tam mleko, słodycze oraz ryby — śledzie, szproty i piklingi.

Mleko u Griski miało kosztować 21 fenigów za litr, natomiast pęto popularnej „Oppelner”, czyli kiełbasy opolskiej, zapamiętano w cenie 60 fenigów.

Nie każdą rodzinę było jednak stać na regularne zakupy u rzeźnika.

W miejscowej pamięci zachował się Georg Gebauer, który miał pomagać biednym rodzinom wielodzietnym, rozdając bezpłatnie zupę wędliniarską, nieraz z dodatkiem krupnioków i żymloków.

Dla biedniejszej wielodzietnej rodziny była to bardzo konkretna pomoc — możliwość nakarmienia wszystkich domowników do syta.

8. Lekarz, rymarz, samochód — zmieniające się Szombierki

Jeżeli boli nas ząb, nie musimy jechać do Bytomia.

Przy Beuthenerstraße 19 praktykę dentystyczną prowadzi M. Janik. Doktor August Scholz przyjmuje pod numerem 48.

W Szombierkach pracują również położne, działa Theresien-Apotheke, kasa chorych, opieka nad niemowlętami i pomoc dla osób chorych.

Szombierki nie były już wsią, której mieszkańcy z każdą poważniejszą sprawą musieli jechać do Bytomia.

Kilka ulic dalej wciąż pracuje rymarz Baron — rzemieślnik potrzebny wszędzie tam, gdzie podstawą transportu pozostają konie i wozy.

Tymczasem przy Feldstraße 14 Richard Pauly prowadzi przedsiębiorstwo zajmujące się budownictwem naziemnym, podziemnym oraz konstrukcjami żelazobetonowymi.

Jeszcze trzeba naprawiać końską uprząż, a obok buduje się już z żelazobetonu.

9. Tramwajem w stronę granicy

Na ulicach słychać również tramwaje.

Przez Szombierki kursowała linia nr 5, jadąca w kierunku Bobrka, Biskupic i dalej Zabrza.

Jeszcze ciekawszą trasę miała linia nr 8, biegnąca Godullahütter Straße w stronę polskiej Goduli. Tramwaj mijał cmentarz, Vereinshaus, Sommerschacht oraz budynek celny — Zollhaus.

Po drodze pasażerowie przejeżdżali obok dobrze znanej mieszkańcom figury nazywanej „Panienką”. Ufundowała ją w 1864 roku hrabina Joanna Schaffgotsch jako osobiste wotum wdzięczności.

Dalej tramwaj dojeżdżał niemal pod samą granicę państwową. Tutaj kończył się niemiecki odcinek trasy. Przy przejściu znajdowały się posterunki i urzędy celne obu państw, a po polskiej stronie dalszą komunikację zapewniała kolejka wąskotorowa.

Przejście graniczne Schomberg-Godullahütte z tramwajem i polskim urzędem celnym
Przejście graniczne Schomberg–Godullahütte w latach 1922–1939. Po lewej widoczny polski urząd celny; od strony niemieckich Szombierek do granicy prowadziła Godullahütter Straße, dzisiejsza ul. Frycza-Modrzewskiego.

Główne przejście w stronę Goduli miało funkcjonować w godzinach od 6.00 do 19.00, natomiast przejście przy ulicy Orzegowskiej zlikwidowano w 1925 roku.

Dawne drogi rodzinne, handlowe i zawodowe zostały po podziale Górnego Śląska przecięte granicą państwową. Po jednej stronie pozostały niemieckie Szombierki i Bytom, po drugiej znalazły się m.in. Godula, Orzegów, Chebzie, Lipiny czy Chropaczów.

I właśnie tutaj historia Szombierek łączy się bezpośrednio z historią mojej rodziny.

Mój pradziadek Wincenty Flaczek urodził się w Szombierkach, ale później związał swoje życie z polską częścią Górnego Śląska. W roku 1927 był funkcjonariuszem polskiej Straży Celnej, następnie pracował w Urzędzie Celnym w Chebziu, a od 1932 do sierpnia 1939 roku jako starszy dozorca celny w Urzędzie Celnym Godula.

Niemiecki Zollhaus na przejściu granicznym Schomberg–Godullahütte
Niemiecki Zollhaus na przejściu granicznym Schomberg–Godullahütte. To właśnie w rejonie tej granicy toczyła się codzienna służba celna, z którą związany był również Wincenty Flaczek.

Dla Wincentego granica nie była więc tylko przeszkodą na drodze do rodzinnej miejscowości — była także częścią jego codziennej służby.

Stała się jego zawodem.

Późniejsze wspomnienia mieszkańców mówią także o przemytnikach działających w rejonie Sommerschachtu. To również należało do życia pogranicza, choć zdecydowanie mniej oficjalnego.

10. Po lekcjach: boiska, stawy i „hinter den Bergen”

Po szkole dzieci i młodzież miały własne miejsca.

Teren pomiędzy Godullahütter Straße i Orzegower Straße nazywano „hinter den Bergen”. Według wspomnień był popularnym miejscem zabaw miejscowej młodzieży. W okolicy znajdowały się również boiska, ogród szkolny oraz liczne stawy i niewielkie zbiorniki wodne.

Właśnie w 1927 roku powstała DJK Hertha Schomberg. Z czasem rozwijała drużyny piłkarskie seniorów i młodzieży, tenis stołowy, szachy, kolarstwo, teatr oraz własny Spielmannszug.

Sport w Szombierkach nie zaczynał się więc od późniejszych sukcesów Szombierek Bytom. Znacznie wcześniej istniał już cały świat lokalnych klubów, boisk i stowarzyszeń.

A jeśli dziecko miało kilka fenigów w kieszeni, późniejsze wspomnienia prowadzą nas jeszcze do Kluzika, u którego można było kupić lody i napoje.

Fryzjer, książki i ostatnie sprawunki

Zanim nadejdzie wieczór, można jeszcze odwiedzić fryzjera. Przy Beuthenerstraße działa Josef Welzel, a przy Wilhelmstraße 29 swój zakład prowadzi Josef Haiduk.

Zakład fryzjerski Josefa Haiduka przy Wilhelmstraße 29 w Szombierkach
Zakład fryzjerski Josefa Haiduka przy Wilhelmstraße 29 — dzisiejszej ul. Witosa 13. Przy wejściu widoczny jest praktykant fryzjerski Max Purgol.

Przy Wilhelmstraße 21 można było kupić książki, a późniejsze wspomnienia mówią także o sklepie papierniczym Czai, dobrze znanym szkolnej młodzieży.

Powoli jednak kończy się dzień pracy.

11. Wieczorem idziemy do Schyski

Wracamy na Wilhelmstraße.

Pod numerem 8 działa restauracja Karla Schyski. Księga adresowa z 1927 roku potwierdza jej istnienie, a wspomnienia dawnych mieszkańców pokazują, że był to jeden z ważniejszych punktów miejscowego życia towarzyskiego.

Gasthaus Karla Schyski przy Wilhelmstraße 8 w Szombierkach
Gasthaus Karla Schyski przy Wilhelmstraße 8 — na rogu dzisiejszych ulic Witosa i Skromnej. To właśnie tutaj skupiała się część wieczornego życia towarzyskiego dawnych Szombierek.

Na pierwszym piętrze znajdowała się sala taneczna. Urządzano tam zabawy, między innymi z okazji Barbórki i 1 Maja. Spotykali się również miejscowi szachiści.

Schyska nie był oczywiście jedynym gospodarzem w miejscowości. Przy Beuthenerstraße Julius Cygan prowadził kawiarnię, działała restauracja Griski i lokal Kluzika.

Ale dzisiaj zostajemy właśnie tutaj.

Po szychcie przychodziła pora na piwo, kieliszek czegoś mocniejszego i spotkanie ze znajomymi. Wspomnienia dawnych mieszkańców zachowały nawet nazwę popularnego, niedrogiego trunku podawanego w szombierskich gospodach — Kutscherkorn.

I tym razem nie musimy sobie tej sceny wyobrażać.

Zachowała się fotografia wykonana w gospodzie Schyski już w 1928 lub 1929 roku — zaledwie rok czy dwa po naszym spacerze. Przy jednym stole siedzą ludzie, których nazwiska pojawiają się również wcześniej w historii szombierskiego handlu: mistrzowie rzeźniccy Mroß i Georg Gebauer, Peter Rzyla i inni mieszkańcy. Z tyłu stoi sam gospodarz Karl Schyska.

Stammtisch w gospodzie Karla Schyski przy Wilhelmstraße 8 w Szombierkach w latach 1928 lub 1929
Stammtisch w gospodzie Karla Schyski przy Wilhelmstraße 8, 1928/29. Wśród sfotografowanych znajdują się m.in. mistrzowie rzeźniccy Mroß i Georg Gebauer oraz Peter Rzyla; z tyłu stoi gospodarz Karl Schyska.

Oryginalny opis fotografii wspomina dawnym szombierskim górnikom:

„manchmal recht ‚beschwipste‘ Stunden”

czyli: „czasem całkiem podchmielone godziny”.

Trudno o lepsze zakończenie naszego dnia.

Przy piwie, rozmowach po szychcie, może przy partii szachów, a jeśli akurat odbywała się zabawa — także przy muzyce i tańcach.

Za oknem trwa jeszcze ruch na Wilhelmstraße. Kilka ulic dalej piekarze przygotowują się już do kolejnego poranka.

Jutro wszystko zacznie się od nowa.

12. Jeden zwyczajny dzień

Oczywiście nie wydarzył się dokładnie taki dzień.

Nie wiemy, czy tego samego ranka wóz Matzkowskiego przejechał obok konkretnej grupy dzieci idących do szkoły ani czy wieczorem u Schyski rozegrano partię szachów.

Ale miejsca, ludzie i opisywane działalności są prawdziwe.

Księga adresowa z 1927 roku pozwala ustalić, gdzie działali piekarze, rzeźnicy, sklepikarze, restauratorzy, lekarze, położne czy rzemieślnicy.

Wspomnienia dawnych mieszkańców dodają to, czego w urzędowym spisie nigdy byśmy nie znaleźli: pięciofenigową bułkę, kucyka Maxa, zakupy „na zeszyt”, piętnastofenigowy magiel, lody dla dzieci, samochód „Walterki” czy pomoc rzeźnika dla biednych rodzin.

Dzięki takim drobiazgom dawne Szombierki przestają być tylko zbiorem dat, nazwisk i czarno-białych fotografii.

Były miejscem, w którym ludzie rano szli na szychtę, dzieci do szkoły, ktoś kupował chleb u Bursiga, ktoś zanosił pranie do magla, ktoś jechał tramwajem w stronę granicy, a wieczorem spotykał znajomych u Schyski.

Był to mały, ale niezwykle gęsty świat, w którym ogromna część codziennego życia mieściła się na kilku ulicach.

I chyba właśnie dlatego, niemal sto lat później, wciąż tak ciekawie spaceruje się po dawnych Szombierkach — nawet jeśli dzisiaj prowadzą nas już głównie stare mapy, fotografie, księgi adresowe i wspomnienia mieszkańców.

Bibliografia i źródła

Źródła podstawowe:

  • Beuthen in Oberschlesien, plan opracowany przez Stadtvermessungsamt Beuthen O/S., listopad 1927, skala 1:8000.
  • Księga adresowa Bytomia i okolic z 1927 roku — wykazy mieszkańców, przedsiębiorstw, urzędów i usług dla Schomberg.
  • Siegfried Kowollik, Erinnerungen an Schomberg — wspomnienia publikowane w „Gleiwitzer-Beuthener-Tarnowitzer Heimatblatt”; źródło informacji o codziennym życiu, cenach, sklepach, transporcie, gospodach i lokalnych zwyczajach. Materiał ten stanowi istotną część obecnej bazy wiedzy o Szombierkach.
  • Materiały fotograficzne i podpisy z cyklu „Schomberger Bilderbogen” oraz fotografie dawnych mieszkańców publikowane w „Gleiwitzer-Beuthener-Tarnowitzer Heimatblatt”.
  • Rodzinne materiały genealogiczne Flatzek / Flaczek / Bursig, w tym karta Josefa Piusa Bursiga i zachowane fotografie rodzinne.
  • Szombierki_Baza_Wiedzy — opracowanie zbiorcze dla flaczek.com przygotowane na podstawie ksiąg adresowych, prasy, materiałów ziomkowskich i pozostałych źródeł dotyczących przedwojennych Szombierek.
0
0

Read more

Stylizowana rycina przedstawiająca elitę Bractwa Strzeleckiego w Bytomiu (Schützengilde zu Beuthen O.S.) w historycznych mundurach. W centrum znajduje się statuetka srebrnego kura na tle dawnego Domu Strzeleckiego na Górecku.

Bractwo Strzeleckie w Bytomiu / Schützengilde zu Beuthen O.S. Elita, srebrny kur i ostatnie lato starego świata

Bractwo Strzeleckie w Bytomiu / Schützengilde zu Beuthen O.S. Elita, srebrny kur i ostatnie lato starego świata

Privilegierte Schützengilde in Beuthen O.S. — dzieje bytomskich strzelców od średniowiecznych tradycji obrony miasta po czerwiec 1939 roku.

Wstęp: srebrny kur, którego już nie ma

Bytom miał wiele elit: urzędniczą, kupiecką, przemysłową, rzemieślniczą i kościelną. Przez długie stulecia istniała jednak jeszcze jedna wspólnota, w której te światy spotykały się przy tarczach, sztandarach, muzyce i ceremoniale: Bractwo Strzeleckie w Bytomiu, czyli historyczna Schützengilde zu Beuthen O.S.. Określenie „bractwo kurkowe” pozostaje tu użyteczne dla polskiego czytelnika, ale nazwą bliższą źródłom dla dawnej organizacji bytomskiej jest właśnie Bractwo Strzeleckie.

Nie była to tylko grupa ludzi z bronią. Bractwo było miejskim rytuałem prestiżu. Rzeźnicy, piekarze, kupcy, fabrykanci, lekarze, urzędnicy i wojskowi w stanie spoczynku występowali tu jako królowie, rycerze, marszałkowie, mistrzowie strzeleccy, członkowie zarządu i zwycięzcy zawodów. Dla genealoga to materiał szczególny: nazwisko pojawia się często razem z zawodem, funkcją, rokiem i miejscem w miejskiej hierarchii.

Dostojnicy Bractwa Strzeleckiego w Bytomiu w strojach organizacyjnych z odznakami i wieńcami
Dostojnicy Kgl. Priv. Schützengilde Beuthen, czyli Królewskiego Uprzywilejowanego Bractwa Strzeleckiego w Bytomiu. Fotografia prasowa po cyfrowym oczyszczeniu; podpis źródłowy zachowany w obrazie.

Nad tą historią unosi się zagadka zaginionego srebrnego kura. Według tradycji był to najcenniejszy klejnot gildii — srebrny ptak, symbol królewskiego zwycięstwa. W nocy z 3 na 4 marca 1839 roku z sali posiedzeń bytomskiego magistratu skradziono pamiątki Bractwa: insygnia, odznaki i srebrne zawieszki. Ten epizod jest jednym z najbardziej filmowych momentów w dziejach bytomskich strzelców, a zarazem kluczem do krytycznego spojrzenia na legendę o kurze z 1452 roku.

Historia Bractwa zaczyna się więc od dwóch rzeczy naraz: od bardzo starej tradycji miejskiej i od braku pewnego aktu założycielskiego. Mamy tropy średniowieczne, przekazy kronikarskie, odnowienie strzelań królewskich w 1728 roku i dramatyczną kradzież z 1839 roku. Nie mamy jednak jednego dokumentu, który pozwalałby powiedzieć: „tu, tego dnia, narodziło się Bractwo Strzeleckie w Bytomiu”. Dlatego ta opowieść jest nie tylko gawędą, lecz także śledztwem.

Śledztwo historyczne: od średniowiecznych poszlak do kradzieży z ratusza

Miasto bez aktu założycielskiego

Najstarsza historia Bractwa zaczyna się od braku. Nie zachował się dokument powołujący bytomską gildię strzelecką. Według późniejszych opracowań akta mogły przepaść w wielkich pożarach miasta z lat 1515 i 1582. Dlatego początki Bractwa trzeba rekonstruować z poszlak, tradycji i późniejszych wzmianek.

Pierwszy trop prowadzi do 1369 roku, kiedy w dokumencie pojawiają się mieszczanie Mathäus Messer i Schelm Arprost. Nazwisko Arprost bywa wiązane z niemieckim Armbrust, czyli kuszą. To ciekawy ślad językowy i społeczny, ale nie dowód istnienia zorganizowanej gildii. Bezpieczniej mówić o środowisku miejskim związanym z obronnością niż o pewnej, gotowej instytucji.

W literaturze pojawiają się też tropy późniejsze: przekaz o towarzystwie łuczniczym istniejącym być może przed 1495 rokiem, data 1508 znana z tradycji kronikarskiej oraz ustalenia Franza Samola, który uznawał początek XVI wieku za najbardziej prawdopodobny horyzont pierwszej korporacji strzeleckiej. Ostrożność jest tu konieczna: w najstarszym okresie mówimy raczej o warstwach tradycji niż o jednej pewnej dacie założenia.

Od 1728 roku do zaginionych insygniów

Przełom nastąpił w maju 1728 roku. Według Franza Samola dokument odnowienia strzelań królewskich nosił datę 1 maja 1728 roku, natomiast Franz Gramer wiązał z początkiem maja ogłoszenie Carla Josefa Henckel von Donnersmarcka pierwszym monarchą brackim. Pierwsze odnowione strzelanie królewskie odbyło się w dniach 17–19 maja 1728 roku, a w przekazie Samola jako zwycięzca i oficjalnie dekorowany król pojawia się chirurg Wilhelm Bresler.

Najważniejszym przechodnim trofeum królewskim było insygnium ufundowane przez protektora: srebrny łańcuch z zawieszką ważącą 28 łutów, ozdobioną herbem Henckel von Donnersmarcków. Dopiero obok niego funkcjonowały inne trofea i zwyczaje, w tym później przywrócony tytuł Króla Ptasiego oraz osobliwy bytomski zwyczaj Króla Serowego.

Nie było to założenie nowego klubu w nowoczesnym sensie, lecz świadome odnowienie dawnej tradycji strzelań królewskich. Od tej chwili bytomscy strzelcy coraz wyraźniej funkcjonowali jako instytucja miejskiej reprezentacji: z własnymi tytułami, insygniami, rytmem świąt, pamięcią o dawnym porządku i protektoratem arystokratycznym.

Najbardziej dramatyczny epizod wydarzył się w nocy z 3 na 4 marca 1839 roku. Z magistratu zniknęły przechowywane tam klejnoty Bractwa: insygnia królewskie, odznaki i srebrne zawieszki fundowane przez dawnych zwycięzców. Strata była nie tylko materialna. Skradziono symbole ciągłości i prestiżu.

Właśnie wykaz skradzionych przedmiotów pozwala oddzielić fakt od legendy. Opowieść o srebrnym kurze z 1452 roku nie znajduje w nim potwierdzenia. Ustalenia Krzysztofa Gwoździa i Marka Wojcika wskazują natomiast na zawieszkę z 1752 roku. To nie odbiera historii uroku, ale przenosi średniowieczną datę z poziomu faktu na poziom późniejszej tradycji.

Barwy, lojalność i porządek

W połowie XIX wieku Bractwo wyraźnie wpisało się w porządek lojalności wobec monarchii pruskiej. W czasie Wiosny Ludów z inicjatywy organizacji powołano w Bytomiu Straż Obywatelską, a sztandar bracki został w 1855 roku udekorowany przez Fryderyka Wilhelma IV wstęgą z orderem rodowym Hohenzollernów. To wyróżnienie potwierdzało wysoką pozycję organizacji i pozwalało jej używać nazwy Königlich privilegierte Schützengilde, czyli Królewskie Uprzywilejowane Bractwo Strzeleckie.

Dom Strzelecki na Górecku: od ogrodu do BECEK-u

Od fosy do Górecka

Historia Bractwa to także historia miejsc. Najstarsze strzelnice wiązały się z obrzeżami dawnego miasta, rejonem murów, fosy i przestrzeniami, które dziś trudno rozpoznać pod współczesną zabudową. Po likwidacji starszej strzelnicy przy murach miejskich nowy obiekt urządzono po północnej stronie miasta, w dawnej fosie. Strzelnicę oddano do użytku 10 września 1809 roku; jej tor miał około 200 metrów i przebiegał w rejonie dzisiejszych ulic Podgórnej oraz Stanisława Webera.

Po ciężarach wojen napoleońskich Bractwo zubożało i 9 lipca 1817 roku sprzedało strzelnicę Jakobowi Sorauerowi, zachowując jednak możliwość odbywania tam ćwiczeń strzeleckich. Dopiero druga połowa XIX wieku przyniosła nowy, trwały etap. W 1861 roku protektor Bractwa, Hugo Henckel von Donnersmarck, odstąpił strzelcom teren na Górecku, dawnym Guretzku. Budowę rozpoczęto wiosną, kamień węgielny wmurowano 6 kwietnia, a uroczyste otwarcie nowej siedziby odbyło się 20 lipca 1861 roku.

Od tej chwili Górecko stało się nie tylko strzelnicą, lecz także ogrodem, miejscem zebrań, koncertów, zabaw i miejskich uroczystości. To właśnie ta lokalizacja prowadzi nas do dzisiejszego Bytomskiego Centrum Kultury.

1877–1878: Paul Jackisch i reprezentacyjny Dom Strzelecki

Pierwszy budynek na Górecku szybko okazał się za mały. W latach 70. XIX wieku przeprowadzono dużą przebudowę według planów Paula Jackischa, jednego z ważnych architektów związanych z Bytomiem i Górnym Śląskiem. Rozbudowany obiekt miał już ambicje prawdziwego domu towarzyskiego: z dużą salą, sceną, garderobami, jadalnią, salą bilardową, mieszkaniami dla obsługi oraz osiemnastometrową wieżą z belwederem.

Uroczyste otwarcie nastąpiło w styczniu 1878 roku. Od tego momentu kompleks na Górecku stał się jednym z ważnych punktów życia społecznego Bytomia. Organizowano tu nie tylko wydarzenia brackie, ale również bale, koncerty, spotkania i uroczystości miejskie.

1888: pożar sceny

W 1888 roku kompleks częściowo spłonął. Ogień strawił między innymi scenę. Zachowane akta Królewskiej Policji Budowlanej pokazują, że odbudowa ruszyła bardzo szybko: dokumenty z lipca i sierpnia 1888 roku potwierdzają prace przy scenie oraz garderobach.

To ważny szczegół, bo pokazuje, że Dom Strzelecki nie był tylko zapleczem zawodów. Scena, sale i ogród były potrzebne miejskiemu życiu kulturalnemu i towarzyskiemu. Ten epizod warto widzieć także w szerszym kontekście historii straży pożarnej na Śląsku i w Bytomiu, ponieważ pożary budynków publicznych należały do tych zdarzeń, które szczególnie mocno wpływały na organizację bezpieczeństwa, przepisy budowlane i codzienne funkcjonowanie miasta.

1907–1912: konkurs, Walter i nowy gmach

Na początku XX wieku stary Dom Strzelecki nie odpowiadał już ambicjom Bractwa ani roli, jaką Bytom odgrywał w Górnośląskim Związku Strzeleckim. W 1907 roku podjęto decyzję o budowie nowej siedziby. W 1910 roku rozpisano konkurs architektoniczny na projekt Domu Strzeleckiego i hali strzeleckiej. To ważna korekta: rok 1910 oznacza konkurs, nie inaugurację gmachu.

Konkurs wygrał Hilmar Möller z Hamburga, ale jego projekt nie został zrealizowany w pierwotnej formie. Ostateczne prace powierzono bytomskiemu architektowi Eugenowi Walterowi, który przygotował projekt ukończony w maju 1911 roku. Stary budynek rozebrano w 1911 roku, a nowa siedziba została ukończona w 1912 roku. Uroczysta inauguracja odbyła się 18 sierpnia 1912 roku.

Goście przy poświęceniu nowego Domu Strzeleckiego w Bytomiu
Goście podczas uroczystości poświęcenia nowego budynku Bractwa. W centrum widoczny duchowny dokonujący kościelnego poświęcenia obiektu. Zdjęcie pokazuje, że Dom Strzelecki był miejscem reprezentacyjnym, łączącym środowisko brackie, władze miejskie i lokalne elity.

Nowy Dom Strzelecki miał wielką salę dla około tysiąca osób, mniejszą salę, restaurację, tarasy, zaplecze oraz halę strzelecką. Główna oś strzelecka liczyła 175 metrów, a dodatkowo wyznaczono krótsze dystanse: 65 metrów do strzelań myśliwskich i 35 metrów do pistoletów. Był to więc jednocześnie dom zebrań, sala balowa, przestrzeń koncertowa i nowoczesny obiekt sportowy.

Dostojnicy Bractwa Strzeleckiego w Bytomiu oraz nowy budynek, do którego przylegała strzelnica
Dostojnicy bytomskiego Bractwa oraz nowy budynek, do którego przylegał Schießstand, czyli część strzelecka kompleksu. Ilustracja dobrze pokazuje związek ceremoniału, architektury i infrastruktury strzeleckiej.

BECEK jako spadkobierca

Dzisiejszy BECEK stoi w miejscu, które od drugiej połowy XIX wieku było związane z koncertami, sceną, zgromadzeniami i miejską celebracją. Pod współczesną warstwą wydarzeń kulturalnych leży starszy porządek: park strzelecki, sala balowa, strzelnica, tarcze, królewskie proklamacje i potrzeba wspólnego uczestnictwa w życiu miasta. To dlatego dzieje Bractwa są tak mocno związane z historią architektury: budynki nie były tłem, ale współtworzyły rytuał.

Bytomska elita: genealogiczne serce Bractwa

Dla genealogów najcenniejsze jest to, że nazwiska brackie nie wiszą w próżni. Przy wielu pojawia się zawód, funkcja, tytuł, data, a czasem seria sukcesów rozciągnięta na całe dekady. Bractwo było miejską sceną społeczną, na której można obserwować awans, prestiż, rodzinne branże i trwałość pozycji.

Nadburmistrz Geisler przechodzi przed frontem strzelców Bractwa Strzeleckiego w Bytomiu
Nadburmistrz dr Geisler przechodzi przed frontem strzelców. Fotografia dobrze pokazuje publiczny, miejski charakter Bractwa: salut, szyk, obecność władz i rytuał reprezentacyjny.

Zachowana fotografia członków sprzed około 1880 roku pokazuje starszą warstwę tego środowiska. Widzimy tam między innymi Thomasa Blasiusa Garusa, rentiera; Paula Sosnę, mistrza piekarskiego; Franza Przybilkę, weterynarza powiatowego; Josepha Hahna, kupca i radnego; Ludwiga Bojaka, inspektora szpitala; oraz Augusta Goretzkiego, komornika aktuarialnego. Już ten zestaw pokazuje, że Bractwo łączyło rzemiosło, administrację, samorząd, opiekę publiczną i mieszczański kapitał.

Rzemieślnicy, kupcy i zaplecze Bractwa

Wśród nazwisk Bractwa Strzeleckiego szczególnie dobrze widać miejską elitę praktyczną: właścicieli warsztatów, kupców, restauratorów, urzędników, wojskowych i ludzi zaplecza. Tytuły strzeleckie nie były tylko odznaczeniami — często mówiły także o pozycji rodzin, zakładów i całych środowisk zawodowych.

Rzeźnicy

  • Max Hentschel — mistrz rzeźnicki, jedna z najważniejszych postaci brackich. Król Ptasi w latach 1903, 1926 i 1927; I Rycerz Ptasi w 1923 roku, II Rycerz w 1933 roku.
  • Max Bulla — mistrz rzeźnicki, Król Tarczowy w 1939 roku.
  • Lomnitz — Król Ptasi z 1923 roku.
  • Paul Goretzki — rzeźnik odnotowany w 1931 roku.

Piekarze

  • Emanuel Marcinek — starszy mistrz piekarski, Król Strzelecki w 1927 roku, I Rycerz Ptasi w 1929 roku, później II Rycerz Strzelecki.
  • Mucha, prawdopodobnie Johann — mistrz piekarski, Król Tarczowy w 1930 oraz 1938 roku.
  • Paul Sosna — mistrz piekarski widoczny już w starszej warstwie ikonograficznej, na fotografii sprzed około 1880 roku.

Kupcy

  • Koch — nazwisko wymagające ostrożności, ponieważ w źródłach występuje kilka osób: zmarły przed marcem 1922 roku prezes, Carl Koch, Król Strzelecki z 1923 roku i wiceprezes w 1933 roku, oraz Max Koch, wyróżniony w Preisschießen w 1933 roku i rewident kasowy w 1935 roku.
  • Neumann — wiceprezes w 1922 roku i Król Strzelecki w 1926 roku.
  • Johannes Syrzisko — Król Tarczowy w 1927 i 1929 roku, następnie Król Strzelecki w 1934 roku.
  • Paul Ullmann — Król Strzelecki w 1929 i 1939 roku.
  • Georg Hahn — II Rycerz w 1931 roku i I Rycerz w 1939 roku.

Fabrykanci i urzędnicy

  • Uthemann — dyrektor, I Rycerz Strzelecki w 1926 roku.
  • Wilhelm Stuka — właściciel fabryki, członek zarządu od 1922 roku, II Rycerz Ptasi w 1923 i 1929 roku, Książę Koronny / I Rycerz Strzelecki w 1927 roku, wiceprezes w 1935 roku.

Wojskowi

  • Klimke — major w stanie spoczynku, prezes od 1922 roku do końca lat 30.
  • Deetz — major w stanie spoczynku, prowadził strzelania.
  • Steinitz — major a.D., potwierdzony jako 1. Mistrz Strzelecki w 1936 i 1939 roku.

Ludzie zaplecza

  • Franz Smuda — restaurator, prowadził lokal spotkań sekcji brackich około 1931 roku.
  • Richard Jendrusch — mistrz kowalski, zawodnik w 1927 roku, II Mistrz Strzelecki w 1932 oraz 1936 roku.
  • Hampel — mistrz kowalski, II Rycerz w 1939 roku.
  • Wloczyk — ustrzelił jabłko orła.
  • Thiel — mistrz stolarski, ustrzelił koronę orła.

Przykład genealogiczny: Peter Flatzek

Wśród dobrodziejów Bractwa pojawia się także Peter Flatzek, właściciel cegielni. W 1905 roku przekazał na potrzeby altany z kolumnadą kamień budowlany i cegły, a ponadto zapisał Bractwu 600 marek. Kilka lat później jego nazwisko funkcjonowało już w kalendarzu zawodów jako legat Flatzka.

Strzelanie związane z tym legatem odnotowano między innymi w 1910 roku, gdy nagrody zdobyli Paul Gowik i Hans Polotzek, oraz w 1913 roku, gdy zwyciężyli Julius Michalik i Paul Horn.

Uwaga genealogiczna: nekrolog rodzinny dopowiada, że Flatzek był później dyrektorem administracyjnym Beuthener Ortskrankenkasse i radnym miejskim Partii Centrum. W tym miejscu informacja służy jedynie jako przykład, jak dane brackie można łączyć z innymi źródłami rodzinnymi.

Obyczaje i kurioza: precle, ser, orły i weterani

Rok bracki

Rok bytomskich strzelców miał własny rytm: walne zgromadzenia, wybory zarządu, wspomnienia zmarłych, audyty kasy, zimowe bale, noworoczne strzelania, Zielone Świątki, pochody, królewskie proklamacje i wieczorne zabawy.

W styczniu odbywało się Brezelschießen, czyli noworoczne strzelanie o precle. Nagrodami było 16 wielkich precli, jeden precel tarczowy oraz wielki piernik dla pechowca. W 1927 roku zwyciężył Wollny z wynikiem 54 punktów, Kukofka zajął drugie miejsce, Spenner trzecie, Koschuch zdobył głównego precla za punkt centralny, a Michatz otrzymał wielki piernik.

Najważniejsze święto przypadało przy Zielonych Świątkach. Pfingstkönigsschießen obejmowało przemarsz, orkiestrę, strzelanie do tarczy i ptaka, proklamację królów oraz Bal Królewski. W jednej uroczystości łączyły się sport, honor, towarzyskość i miejska reprezentacja.

Drewniany orzeł i Król Serowy

Schützenkönig, czyli Król Strzelecki, był wyłaniany w precyzyjnym strzelaniu do tarczy. Vogelkönig, czyli Król Ptasi albo Kurkowy, zwyciężał w strzelaniu do drewnianego ptaka, najczęściej określanego w źródłach jako orzeł. Osobno premiowano zestrzelenie korony, jabłka, berła oraz skrzydeł. Dzięki temu w gazetach mogło pojawić się kilka nazwisk z jednej konkurencji.

Nadburmistrz Adolf Knakrick wita nowego króla strzeleckiego w Bytomiu
Nadburmistrz dr Adolf Knakrick wita nowego króla strzeleckiego. Ten gest dobrze pokazuje, że tytuł Schützenkönig miał znaczenie nie tylko sportowe, lecz także społeczne i reprezentacyjne.

Jednym z najosobliwszych zwyczajów był Król Serowy, czyli Käsekönig. Regulamin z 1728 roku przewidywał, że opłaty startowe dzielono na trzynaście części. Dwanaście przeznaczano dla najlepszych strzelców, a trzynasta fundowała trofeum dla zawodnika z trzynastego miejsca: „pozłacany polski ser” — vergoldeter pohlischer Käse. To znakomity przykład miejskiego humoru wpisanego w poważny ceremoniał.

Liersch i weterani 22. pułku

Pięknym epizodem personalnym jest historia Lierscha, emerytowanego sekretarza pocztowego. W 1926 roku był Rycerzem Ptasim, a w końcu lat 30. zdobył tytuł Króla Ptasiego w wieku 70 lat. Ten szczegół pokazuje wielopokoleniowy charakter Bractwa: liczyły się nie tylko młodość i siła, ale także doświadczenie, cierpliwość i spokój.

Osobną warstwą była sekcja dawnych żołnierzy 1. Górnośląskiego Pułku Piechoty im. Keitha nr 22. Weterani mieli własną kategorię królewską. Wśród związanych z nią nazwisk pojawiają się między innymi Barth, Löbinger, Pospich, Roter / Rother, Stoschek, Ullmann i Wodarz. To dla genealogów ważna wskazówka: nazwisko w tabeli strzeleckiej może prowadzić dalej, do akt wojskowych, list weteranów, nekrologów i organizacji kombatanckich.

Ostatni akord: czerwiec 1939 roku

W latach 30. Bractwo funkcjonowało już w świecie innym niż ten z 1728, 1861 czy 1912 roku. Dawny mieszczański ceremoniał trwał nadal, ale został wpisany w porządek państwowego sportu strzeleckiego III Rzeszy. Trzeba więc zachować podwójną perspektywę: nie udawać, że lata 30. były niewinną kontynuacją dawnego obyczaju, ale też widzieć, że dla wielu członków Bractwo pozostawało przestrzenią rodzinnej pamięci, zawodów, znajomości i lokalnego prestiżu.

Bytomscy Jungschützen: Herbert Langner, Engelbert Babczynski, Georg Zygan i Walter Mendrowsky
Bytomscy Jungschützen: Herbert Langner jako król, Engelbert Babczynski jako I Rycerz, Georg Zygan jako II Rycerz oraz Walter Mendrowsky jako Król Ptasi. Fotografia pokazuje młodzieżowy wymiar Bractwa w latach 30. XX wieku.

Czerwiec 1939 roku był ostatnim udokumentowanym wielkim świętem strzeleckim przed wybuchem II wojny światowej. W tabeli królewskiej pojawiają się nazwiska, które brzmią jak ostatni zapis dawnego Bytomia: Paul Ullmann jako Król Strzelecki, Max Bulla, mistrz rzeźnicki, jako Król Tarczowy, Georg Hahn jako I Rycerz i Hampel, mistrz kowalski, jako II Rycerz. W tym samym roku występują także Sklorz i Hübner jako marszałkowie / rycerze tarczowi.

Paul Ullmann nie był przypadkowym zwycięzcą ostatniego sezonu. Był Królem Strzeleckim już w 1929 roku, I Rycerzem w 1934 roku i ponownie Królem Strzeleckim w 1939 roku. Jego nazwisko tworzy symboliczną klamrę między końcem lat 20. a ostatnim latem przed katastrofą.

Za kilka miesięcy wybuchnie wojna. Stary świat górnośląskich bractw, bali, gazetowych notatek, lokalnych hierarchii i wielopokoleniowych rytuałów zostanie przecięty przez historię. Dlatego dzieje Bractwa Strzeleckiego w Bytomiu nie są tylko historią sportu. Są historią miasta widzianego przez ludzi: przez rzeźników, piekarzy, kupców, kowali, urzędników, wojskowych, restauratorów, architektów i rodziny, których nazwiska zachowały się w prasie, protokołach, planach budowlanych, fotografiach i opowieściach.

Na końcu zostaje obraz niemal symboliczny: srebrny kur, którego już nie ma; Dom Strzelecki, który zmieniał funkcje i znaczenia; oraz długa lista nazwisk, z których każde może być początkiem osobnej rodzinnej historii. Właśnie dlatego bytomscy strzelcy zasługują na pamięć — nie jako ciekawostka z marginesu dziejów, ale jako jedna z tych instytucji, przez które dawne miasto mówi do nas najpełniejszym głosem.

Indeks nazwisk: Bractwo Strzeleckie w Bytomiu / Schützengilde zu Beuthen O.S., 1369–1939

Pokaż indeks nazwisk i wyszukiwarkę

Indeks ma charakter pomocniczy i SEO. Hasła skrócono do formuły: nazwisko — zawód; funkcja; lata / kontekst.

Brak wyników dla wpisanej frazy.
  • Bloch, Max, dr — radca sanitarny; pośmiertny fundusz / legat bracki; 1930.
  • Bloch, Friedrich — syn dr. Maxa Blocha; dyrektor kopalni w Zabrzu; wykonawca woli / przekazanie 300 marek na rzecz Bractwa; 1930.
  • Bresler, August — mistrz krawiecki; król Bractwa; fundator srebrnej puszki; XVIII wiek.
  • Bresler, Wilhelm — chirurg; pierwszy zwycięzca po odnowieniu strzelań królewskich; 1728.
  • Büchs, Rochus — wytwórca kiełbas i wędlin; król ptasi; 1902.
  • Burtzik, Alfred — kupiec; zdobywca odznaki w strzelaniu fundowanym przez Reinholda Trojana; 1922.
  • Cohn, Josef — zmarły darczyńca; rodzina przekazała Bractwu 500 marek; 1930.
  • Czapla — dobrodziej Bractwa; wymieniony wśród darczyńców do 1906 roku.
  • Dintner, Johannes — mistrz krawiecki; Król Strzelecki; 1933.
  • Duda, Anton — kupiec; zwycięzca turniejowy / zdobywca odznaki; 1903, 1905.
  • Epbinder, Georg — prokurent; marszałek / rycerz; zwycięzca turnieju odpustowego; 1905.
  • Flatzek, Peter — właściciel cegielni; dobrodziej Bractwa Strzeleckiego; darczyńca materiałów na altanę z kolumnadą; zapis 600 marek; patron legatu Flatzka; według nekrologu także dyrektor administracyjny Beuthener Ortskrankenkasse i radny miejski; 1905, 1910, 1913, 1919.
  • Frankowitz, August — mistrz malarski; zdobywca odznaki w turnieju z okazji urodzin Wilhelma II; 1911.
  • Friedlaender, Moritz — dobrodziej Bractwa; darczyńca przy urządzaniu Parku Strzeleckiego; XIX wiek.
  • Gasch, Franz — nadsztygar; Król Związkowy Górnośląskiego Związku Strzeleckiego; 1878.
  • Gawenda, Gerhard — księgarz / strzelec; Król Ptasi; zwycięzca Legatu Testamentowego; lata 20.–30.
  • Geiger, Erich — mistrz malarski; marszałek / rycerz; dostojnik sekcji młodzieżowej; 1928–1936.
  • Geiger, Willi — mistrz malarski; Król Strzelecki; zwycięzca nagrody Wilhelma Krügera; 1924, 1925.
  • Gemander, Anton — zarządca dóbr Johanny von Schaffgotsch; darczyńca; wystrzelał tytuł królewski dla Fryderyka Wilhelma IV; 1857, 1861.
  • Generlich, Robert — kupiec; Król Ptasi; 1888.
  • Giller, Julius — kuśnierz; marszałek / rycerz; jubilat Bractwa; 1894, 1905.
  • Giller, Wilhelm — kuśnierz; darczyńca Bractwa; 1912.
  • Gohla, Johann — wytwórca kiełbas i wędlin; marszałek / rycerz; zwycięzca turniejowy; 1909–1910.
  • Gruschka, Amand — główny ogrodnik z Osiedla Borsiga; zwycięzca turniejowy; 1905.
  • Grziwok, Emanuel — drogerzysta; Król Strzelecki; zwycięzca Legatu Testamentowego; 1925, 1932.
  • Hakuba, Ignaz — radca miejski; pierwszy zwierzchnik / wiceprezes Bractwa; Król Ptasi; fundator złotego łańcucha funkcyjnego; darczyńca i patron legatu Hakuby; 1905–1911.
  • Hanke, Julius — mistrz tokarski; zdobywca odznaki w turnieju z okazji urodzin Wilhelma II; 1908.
  • Henckel-Gaschin von Donnersmarck, Edgar — protektor Bractwa; darczyńca 200 marek rocznie; patron turniejów i medali; 1909–1929.
  • Hoffmann, Bruno — sekretarz organizacji; przewodniczył proklamacji po wyborze Paula von Hindenburga na króla honorowego; 1928.
  • Horn, Paul — sekretarz magistratu; zwycięzca strzelania o legat Flatzka; marszałek / rycerz; 1910, 1913.
  • Iwan, Oskar — registrator; Król Strzelecki; marszałek / rycerz; 1902, 1906.
  • Jagusch, Heinrich — zegarmistrz z Mikołowa; I Rycerz Górnośląskiego Związku Strzeleckiego; 1896.
  • Jaworski, Ernst — kupiec; Król Strzelecki; 1894.
  • Joscht, Leopold / Josef — kupiec z Tarnowskich Gór; zdobywca odznaki okolicznościowej; 1900.
  • Jusczyk, Walter — zwycięzca Legatu Testamentowego; 1925.
  • Kabus, Albert — mistrz piekarski; Król Ptasi; lata 20.–30.
  • Kaller, Josef — kupiec; marszałek / rycerz; jubilat Bractwa; 1888, 1889, 1905.
  • Kammler, Josef, dr — lekarz; pośmiertne świadczenie przeznaczone na legaty; 1920.
  • Kannewischer, Wilhelm — producent kiełbas i wędlin; zdobywca odznaki okolicznościowej; 1900.
  • Karas, Franz — mistrz piekarski; zwycięzca turnieju odpustowego; 1905.
  • Kirchner, Hans — inżynier; marszałek / rycerz; dostojnik Bractwa; lata 20.–30.
  • Kirchner, Otto — zwycięzca Legatu Testamentowego; 1925.
  • Kirsch, Arthur — mistrz blacharski z Miechowic; Król Ptasi; 1922, 1925.
  • Klytta, Julius — kupiec / przedstawiciel handlowy; Król Strzelecki; lata 30.
  • Knakrick, Adolf, dr — inspektor Bractwa; przyjmował Edgara Henckel-Gaschin von Donnersmarcka w Domu Strzeleckim; 1929.
  • König, Otto — powiatowy budowniczy; Król Strzelecki; 1925.
  • Kolonko, Max — zegarmistrz z Tarnowskich Gór; marszałek / rycerz; zdobywca nagród; 1903, 1905, 1907.
  • Koschwitz, Carl — geodeta / mierniczy; zwycięzca turnieju z okazji urodzin Wilhelma II; autor planu sytuacyjnego terenów Bractwa; 1911.
  • Kozlik, Rudolf — elektryk; nagrodzony w turnieju królewskim / Tarcza Królewska; 1936.
  • Krause, Karl — restaurator; Król Strzelecki; 1935.
  • Krüger, Wilhelm — zegarmistrz; Król Strzelecki; fundator nagrody; 1925–1926.
  • Lampka, Theophil — właściciel cegielni parowej; komendant Bractwa; darczyńca terenu i legatu; Król Strzelecki; strzelał w imieniu Wilhelma II; 1902–1912.
  • Langer, Paul — sprzedawca wyrobów tytoniowych; zdobywca odznaki w turnieju z okazji urodzin Wilhelma II; 1911.
  • Leschek, Gerhard — właściciel hotelu; nagrodzony w turnieju królewskim / Tarcza Rycerska; 1936.
  • Lison, Robert — członek zarządu; dekorował zwycięzcę turnieju z okazji jubileuszu Edgara Henckel-Gaschin von Donnersmarcka; 1929.
  • Mende, Hugo — kupiec; upamiętniony corocznym strzelaniem w dniu urodzin; darowizna krewnych 350 marek; 1912.
  • Michalik, Julius — starszy mistrz cechu szewskiego i rentier; Król Strzelecki; wystrzelał tytuł honorowy dla Paula von Hindenburga; darczyńca 1000 marek; zwycięzca legatów; 1912–1936.
  • Mika, Theofil — mistrz piekarski; Król Ptasi; dostojnik Bractwa; lata 20.–30.
  • Milka, Josef — rentier; lewy marszałek / II Rycerz; 1907.
  • Mlynka — zwycięzca turnieju z okazji jubileuszu Edgara Henckel-Gaschin von Donnersmarcka; 1929.
  • Nikolai, Oskar — inżynier; marszałek / rycerz; 1904.
  • Nitsche, Emil — mistrz stolarski; zwycięzca turnieju okolicznościowego; 1897.
  • Oblonczek, Hans — budowniczy miejski; marszałek / rycerz; 1927.
  • Paikert, Johannes — handlarz wina; Król Strzelecki / Król Ptasi; 1906, 1909.
  • Pätzold, Albert — restaurator; marszałek / rycerz; lata 20.
  • Pfeiler, Arthur — mistrz piekarski; Król Strzelecki; 1922.
  • Polotzek, Hans — budowniczy miejski; zwycięzca legatu Flatzka; marszałek / rycerz; lata 20.–30.
  • Polotzek, Johann — miejski mistrz budowlany; Król Ptasi; 1924.
  • Przykling, Hugo — radca miejski; pierwszy zwierzchnik / wiceprezes Bractwa; członek honorowy; darczyńca pośmiertny; patron legatu Przyklinga; 1896–1907.
  • Rieger, Josef — mistrz ślusarski; zwycięzca turnieju z okazji urodzin Wilhelma II; 1889.
  • Scharla, Konstantin — producent wody mineralnej z Królewskiej Huty; marszałek / rycerz; 1903.
  • Schlesinger, Julius — mistrz murarski; wykonawca prac przy nowym Domu Strzeleckim; Król Ptasi; darczyńca / patron funduszu; 1907, 1911–1913, 1930.
  • Schmid, August / Schmidt, August — restaurator z Chropaczowa; marszałek / rycerz; nagrodzony w turnieju z okazji urodzin Wilhelma II; 1902–1903.
  • Schölling, Friedrich — radca miejski; darczyńca 320 marek na rzecz Bractwa; 1909.
  • Segnitz, Konrad — mistrz murarski; Król Strzelecki; darczyńca 336 marek; patron legatu; 1888, 1909–1912.
  • Seidemann, Hermann — mistrz brukarski; Król Ptasi; 1925.
  • Sollich, Alfons — wytwórca mydła; zdobywca odznaki; 1905, 1908.
  • Sotzik, Franz — mistrz murarski; pośmiertne świadczenie przeznaczone na legaty; 1920.
  • Stanossek, Karl — mistrz stolarski; zdobywca odznaki; wykonawca prac stolarskich przy nowym Domu Strzeleckim; 1905, 1911.
  • Stütza, Albert — miejski radca budowlany; widoczny w kontekście pochodu i turnieju królewskiego; 1929.
  • Tatzel, Hubert — handlarz sukna; marszałek / rycerz; 1928.
  • Thoma, Oskar — właściciel mleczarni; zdobywca złotej odznaki okolicznościowej; 1913.
  • Tokarz, Stefan — mistrz ślusarski; marszałek / rycerz; zdobywca odznaki; 1905, 1907.
  • Trojan, Reinhold — przedsiębiorca; fundator odznaki w strzelaniu brackim; 1922.
  • Warkotsch, Raimund — restaurator z Rozbarku; Król Ptasi; 1910.
  • Wehowsky, Johannes — dobrodziej Bractwa; darczyńca wymieniony w grupie ofiarodawców do 1906 roku.
  • Weigt, Julius — restaurator; zwycięzca turniejowy; Król Związkowy; darczyńca 300 marek; 1889, 1896, 1912.
  • Wicher, Julius — zwycięzca Legatu Testamentowego; 1925.
  • Wodak, Emil — inżynier wiertnictwa; prezes Górnośląskiego Związku Strzeleckiego; wykonawca / darczyńca; marszałek / rycerz; 1900–1913.
  • Wygasch, Johann — mistrz murarski / projektant estrady muzycznej; marszałek / rycerz; 1894, 1900.
  • Zawadzki, Constantin — przewodniczący rady miejskiej; widoczny w kontekście pochodu i turnieju królewskiego; 1929.
  • Zerkowski — dobrodziej Bractwa; wymieniony wśród darczyńców do 1906 roku.

Uwaga genealogiczna: powtarzające się nazwiska, takie jak Koch, Hahn, Goretzki, Przybilla / Przybilka, Bulla, Ullmann, Roter / Rother czy Hentschel, nie powinny być automatycznie łączone w jedną linię rodzinną. Przy dalszej kwerendzie należy sprawdzać imię, zawód, adres, datę, funkcję w Bractwie oraz wpisy w księgach adresowych, metrykach, nekrologach i prasie lokalnej.

Bibliografia

Pokaż bibliografię i źródła

Archiwalia i materiały rękopiśmienne

  1. Akta Policji Budowlanej — Bau-Polizei, Schützenhaus / plany sceny i garderób z 1888 roku, Archiwum Miejskie w Bytomiu, ul. Prusa.
  2. Samol, Franz, Chronik der Schützengilde zu Beuthen O.S. nach ihrer Wiedererrichtung am 1. Mai 1728…, rękopis, lata 1925–1934, zbiory Rafała Pietrzyka.
  3. Baza Wiedzy 1.0 — Bractwo Strzeleckie w Bytomiu / Schützengilde zu Beuthen O.S., roboczy korpus kwerendy.
  4. Baza Wiedzy 2.0 — Bractwo Strzeleckie w Bytomiu / Schützengilde zu Beuthen O.S.; uzupełnienia genealogiczne, prasowe i architektoniczne, roboczy korpus uzupełniający.

Monografie, kroniki i opracowania

  1. Gramer, Franz, Chronik der Stadt Beuthen in Oberschlesien, Beuthen O.S. 1863.
  2. Gwóźdź, Krzysztof; Wojcik, Marek, Antecedencje i historia budynku Bytomskiego Centrum Kultury. Kompleks Bractwa Strzeleckiego, Bytom 2023.
  3. Kasperkowitz, Karl, Beuthen O.S., seria Monographien deutscher Städte, t. XV, Berlin-Friedenau 1925.
  4. Stodolka, Franz, Niemiecki los miasta Bytomia na Górnym Śląsku, robocze tłumaczenie / opracowanie.
  5. Stütz; Salzbrunn, Budownictwo miejskie Niemiec. Bytom, Dari-Verlag, Berlin-Halensee 1929.
  6. Pissarski, W., Walka samoobrony o Bytom 1921/22, wydanie własne.
  7. Sprawozdanie z kontroli gospodarności i organizacji administracji miejskiej w Bytomiu, oprac. Prezydent Najwyższej Izby Obrachunkowej Rzeszy, 1935.

Prasa lokalna i regionalna

  1. Der Oberschlesische Wanderer, w szczególności: 1903 nr 148; 1910 nr 82; 1938; 1939.
  2. Oberschlesien im Bild, roczniki i numery: 1926 nr 27; 1927 nr 26; 1929 nr 24.
  3. Ostdeutsche Morgenpost, w szczególności: 1922 nr 85; 1923 nr 140; 1926 nr 178; 1927 nr 1; 1929 nr 170; 1931–1936.
  4. Oberschlesische Zeitung, rocznik 1930.
  5. Gleiwitzer-Beuthener-Tarnowitzer Heimatblatt, roczniki i numery: 1963 nr 5; 1964 nr 5; 1969 nr 5.

Krótka uwaga źródłowa

Najważniejszym źródłem kontrolnym dla historii kompleksu Domu Strzeleckiego, Górecka, konkursu z 1910 roku, projektu Eugena Waltera, hali strzeleckiej, regulaminów oraz mitu srebrnego kura z 1452 roku jest opracowanie Krzysztofa Gwoździa i Marka Wojcika, konsekwentnie prowadzące narrację wokół Bractwa Strzeleckiego w Bytomiu i jego kompleksu. Dla lat 1903–1939 podstawą genealogiczną pozostają robocze bazy wiedzy oparte na kwerendzie prasowej. Przy nazwiskach powtarzalnych zastosowano zasadę ostrożności: tożsamość osoby należy każdorazowo potwierdzać przez imię, zawód, adres, datę i funkcję.

0
0

Read more

Szkic historycznej kaplicy z wieżą, otoczonej murem i drzewami, nad którą widnieje stylizowany napis "HISTORIA KAPLICY w Szombierkach (v2)".

Prawdziwa historia kaplicy w Szombierkach. Od wyrzuconej wódki po relikwie i dary Hrabiny Schaffgotsch

Historia Szombierek · Kaplica · Ród Flaczków

Prawdziwa historia kaplicy w Szombierkach. Od wyrzuconej wódki po relikwie i dary Hrabiny Schaffgotsch

Udokumentowana opowieść o epidemii cholery, fundacji kaplicy, Bytomskiej Madonnie i sołtysie Szymonie Flaczku.

Aktualizacja · maj 2026

Artykuł został gruntownie zaktualizowany i rozbudowany w oparciu o nowo odkryte materiały prasowe z lat 1925–1987. Dzięki tym źródłom udało się zweryfikować dotychczasowe legendy, poznać dokładne koszty budowy kaplicy i odkryć nieznane fakty z życia sołtysa Szymona Flaczka.

Kaplica pod wezwaniem Matki Bożej i św. Józefa w Szombierkach skrywa o wiele więcej tajemnic, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Przez dziesięciolecia narosło wokół niej wiele mitów, a rodzinne przekazy często mieszały się z zapiskami kronikarzy. Opierając się na drobiazgowej analizie dawnej prasy, aktów notarialnych z 1859 roku oraz wspomnień z epoki, odtwarzamy dziś pełną, udokumentowaną historię tego niezwykłego miejsca. To opowieść o heroicznej walce z zarazą, wielkich pieniądzach, zaginionych relikwiach i moim prapradziadku – sołtysie Szymonie Flaczku.

Czarno-białe, archiwalne zdjęcie Szymona Flaczka, sołtysa Szombierek, trzymającego w dłoni laskę sołtysią.
Szymon Flaczek (1826–1914), wieloletni sołtys Szombierek (Dorfschulze) i fundator kaplicy. W dłoni z dumą dzierży atrybut swojej władzy i uprawnień sądowniczych – laskę sołtysią (Schulzenstock). Źródło: Schaffgotsch Werks-Zeitung, 1936 r.

Wstęp: Prawdziwa historia kaplicy w Szombierkach – oddzielamy mity od faktów

Najważniejsza oś artykułu

Historia kaplicy łączy rodzinne przekazy, dawne kroniki, akty notarialne i prasę historyczną. W tekście szczególnie ważne są: epidemia cholery, ślubowanie fundatora, koszty budowy, Bytomska Madonna i relikwie św. Januarego.

Sołtys, sędzia i poborca – kim był Szymon Flaczek?

Aby zrozumieć tę historię, musimy cofnąć się do połowy XIX wieku i poznać bliżej fundatora kaplicy. Rodzina Flaczków (Flatzek) należała do jednych z najstarszych rodów w Szombierkach – kroniki wspominają o nich jako o dawnych chłopach pańszczyźnianych (Robotbauern) pracujących na rzecz lokalnych dóbr rycerskich.

Postać kluczowa dla historii kaplicy

Szymon Flaczek to fundator kaplicy, sołtys Szombierek, lokalny sędzia i mój prapradziadek. W źródłach niemieckich nazwisko pojawia się również w formie Flatzek.

Szymon Flaczek (urodzony 28 października 1826 r., zmarły 13 grudnia 1914 r.) nie był jednak zwykłym rolnikiem. Pełnił w Szombierkach niezwykle ważną funkcję sołtysa (Dorfschulze / Schultheiß). Jak wynika z artykułu w "Schaffgotsch Werks-Zeitung" z 1936 roku, urząd ten dawał mu ogromną władzę. Szymon nie tylko odpowiadał za ściąganie podatków i danin, ale sprawował również tzw. niższe sądownictwo (niedere Gerichtsbarkeit).

Wraz z dwoma ławnikami (Schöppen) rozstrzygał lokalne spory, sądził drobne kradzieże, zniewagi czy lekkie uszkodzenia ciała. Z racji pełnionego urzędu przysługiwał mu „trzeci fenig” – zatrzymywał dla siebie jedną trzecią zysków z opłat i kar sądowych. To czyniło go osobą niezwykle wpływową i majętną. O jego statusie świadczy zachowane z epoki zdjęcie, na którym sędziwy Szymon z dumą dzierży w dłoni laskę sołtysią (Schulzenstock) – fizyczny symbol swojej władzy. U jego boku stała żona, Katarzyna (ur. 30 kwietnia 1829 r., zm. 28 kwietnia 1916 r.).

Historyczne zdjęcie wnętrza neogotyckiej kaplicy w Szombierkach. Przed bogato zdobionym ołtarzem stoją dwaj mężczyźni i dwie kobiety w eleganckich strojach z epoki.
Wnętrze kaplicy w 1936 roku (jeszcze przed renowacją obrazu Bytomskiej Madonny). Przed ołtarzem stoją opiekunowie świątyni, synowie Szymona Flaczka – Stanisław i Antoni (po lewej) wraz ze swoimi żonami. Źródło: Schaffgotsch Werks-Zeitung, 1936 r.
↑ Wróć do spisu treści

Zaraza w 1854 roku i wyrzucona butelka wódki

Katalizatorem budowy kaplicy stały się dramatyczne wydarzenia z jesieni 1854 roku. Na Górnym Śląsku, w tym w Szombierkach, wybuchła potężna epidemia cholery, która pochłonęła życie aż jednej trzeciej mieszkańców wsi.

Legenda, ślubowanie i źródła

W tej części rodzinny przekaz spotyka się z relacjami prasowymi i kronikarskimi. Najmocniejszym symbolem tej historii pozostaje wyrzucona butelka wódki oraz ślubowanie budowy kaplicy dziękczynnej.

W tamtym czasie powszechnie wierzono, że jedynym skutecznym lekarstwem chroniącym przed zarazą jest obfite spożywanie wysokoprocentowego alkoholu. Kiedy choroba dopadła młodego Szymona Flaczka, stanął on przed ogromnym dylematem. Jak wspominał po latach jego syn, Stanisław, przerażony posłaniec gminny przyniósł sołtysowi z karczmy butelkę wódki, by ratować mu życie.

Szymon miał jednak wcześniej złożyć osobiste śluby wstrzemięźliwości. Rozdarty między naturalną chęcią przetrwania a danym słowem, podniósł się z trudem z łoża boleści, chwycił pełną butelkę i wyrzucił ją przez okno z okrzykiem:

Nie wódka, lecz Matka Boska mi pomoże!

Spojrzał na obraz Maryi wiszący w nogach łóżka i ślubował, że jeśli wyzdrowieje, do końca życia nie tknie alkoholu i ufunduje kaplicę dziękczynną. Następnego ranka, gdy przyszedł lekarz, sołtys był już zdrowy.

Warto zaznaczyć, że kronika miejscowego rektora Paula Franzkego podaje nieco rozszerzoną wersję tych wydarzeń. Według niej, bezskuteczność "wódczanej kuracji" podczas codziennych zgonów uświadomiła prawdę dwóm lokalnym gospodarzom: Szymonowi Flaczkowi i Augustowi Cyganowi, i to oni wspólnie błagali Boga o ratunek, ślubując budowę świątyni.

↑ Wróć do spisu treści

Problemy z karczmą i akt notarialny z językiem polskim w tle

Choć ocaleni pragnęli jak najszybciej spełnić obietnicę, na drodze stanęły lata kryzysu gospodarczego (1855–1858). W tym czasie ojciec Szymona, Kazimierz Flaczek, wraz z synem chodzili od domu do domu, zbierając datki na budowę.

Początkowo kaplica miała stanąć na posesji należącej do Flaczka (w miejscu, gdzie do 1945 r. działała piekarnia mistrza Bursiga). Zdecydowanie sprzeciwił się temu ówczesny proboszcz kościoła Mariackiego w Bytomiu, ks. Józef Szafranek. Argumentował, że naprzeciwko tej parceli znajduje się wiejska karczma (w 1925 r. stał w tym miejscu ratusz), a sąsiedztwo szynku i Domu Bożego to profanacja.

Dokument z 12 sierpnia 1859 r.

Akt notarialny przekazania gruntu pod budowę kaplicy jest jednym z najważniejszych punktów całej historii. Zawiera nie tylko dane o działce i wartości gruntu, ale także bezcenną wzmiankę językową.

Z pomocą przyszedł wspomniany August Cygan. 12 sierpnia 1859 r. w Bytomiu spisano akt notarialny (zarejestrowany w księgach gruntowych pod nr 16 Szombierki). Cygan przekazał darmowo 45 prętów (Ruthen) ziemi przy drodze na Bobrek, obok przydrożnego krzyża. Wartość gruntu oszacowano na 20 talarów. Dokument ten jest niezwykle cenny z jeszcze jednego powodu: urzędnik zanotował w nim, że August Cygan "mówi tylko po polsku", ale zrzeka się prowadzenia protokołu w tym języku, co zapisano fonetycznie w umowie słowami: „nie rządam prowadzenia polskiego protokola”.

↑ Wróć do spisu treści

Tysiące talarów i „Śląski Kopciuszek”

Budowa kaplicy (mogącej pomieścić około 200 osób) była ogromnym przedsięwzięciem finansowym. Zgromadzone przez Flaczków środki własne oraz datki wynosiły 4000 talarów. Kwota ta pozwoliła jedynie na wzniesienie bocznych murów i dachu neogotyckiej budowli.

Pieniędzy zabrakło na wieżę i dzwon. Sytuację uratowała słynna hrabina Joanna von Schaffgotsch (z domu Gryzik), dziedziczka fortuny Karola Goduli. Jak donosiła prasa z 1925 roku, hrabina przekazała z własnej kieszeni brakujące 700 talarów. Ks. Szafranek dołożył kolejne 50 talarów. Początkowo duchowny i prawny opiekun Joanny (radca Scheffler) liczyli, że hrabina sfinansuje cały obiekt, jednak sąd opiekuńczy zablokował tak dużą darowiznę, słusznie przewidując, że rosnąca wieś będzie wkrótce potrzebowała prawdziwego, wielkiego kościoła (który faktycznie powstał w latach 1901-1903).

Widok z boku na murowaną, otynkowaną na biało kaplicę z ostrołukowymi oknami, otoczoną drzewami i metalowym płotem.
Mury boczne i dach kaplicy pochłonęły pierwotnie 4000 talarów. Charakterystyczną wieżyczkę (z której w 1916 r. zarekwirowano dzwony) udało się ukończyć dzięki donacji hrabiny Joanny von Schaffgotsch.

Kamień węgielny pod budowę wmurowano uroczyście 25 października 1859 r., a oficjalnej konsekracji kaplicy dokonał 25 października 1863 r. ks. Bernard Purkop.

↑ Wróć do spisu treści

Bytomska Madonna – prawda o cudownym obrazie

Z ołtarzem głównym kaplicy wiąże się intrygująca legenda. Ponoć ks. Szafranek zezwolił budowniczym na zabranie cennego obrazu Bytomskiej Madonny z bytomskiej fary. Kiedy Szymon Flaczek i August Cygan weszli na drabinę i sprawnie zdjęli we dwójkę ogromny wizerunek, proboszcz miał oniemieć, twierdząc, że wcześniej czterech mężczyzn nie mogło go unieść, co skwitował słowami:

Wygląda to tak, jakby Matka Boska tylko czekała, by trafić do Szombierek
Legenda kontra twarde źródła

Ta opowieść jest piękna, ale źródła historyczne wskazują, że obraz przeniesiono do Szombierek później, przy okazji renowacji bytomskiej fary.

Twarde źródła historyczne korygują jednak tę piękną anegdotę. Według zapisków historyka sztuki, dr. Luchsa, zawartych w „Kronice Miasta Bytomia” z 1863 roku, obraz ten w roku konsekracji kaplicy wciąż wisiał wysoko na chórze w bytomskim kościele Mariackim. Prawda jest taka, że wizerunek ten został przeniesiony do Szombierek nieco później przez samego ks. Szafranka (przy okazji renowacji fary), który chciał w ten sposób podnieść rangę kaplicy i stworzyć z niej lokalny ośrodek pielgrzymkowy. Decyzja ta była na tyle brzemienna w skutkach, że mimo późniejszych starań kolejnych proboszczów bytomskich, obrazu nigdy nie udało się odzyskać (w latach 30. XX w. wykonano dla Bytomia jego okrągłą kopię).

↑ Wróć do spisu treści

Relikwie św. Januarego i konserwatorskie odkrycie z 1937 roku

W 1937 r. poddano obraz renowacji przez lokalnego malarza o nazwisku Mrzygłód. Kiedy usunięto pękającą warstwę farby (w tym domalowane później postacie św. Katarzyny i św. Agnieszki), okazało się, że pod spodem kryje się wspaniała Madonna z Dzieciątkiem pochodząca z około 1480 roku, nosząca wyraźne cechy stylu italo-bizantyjskiego.

Odkrycie konserwatorskie

Renowacja z 1937 roku ujawniła starszą warstwę obrazu i pozwoliła rozpoznać w nim Madonnę z Dzieciątkiem datowaną na około 1480 rok.

Mało kto również wie, że w ołtarzu głównym kaplicy zdeponowano cenne relikwie – historyczne źródła z 1936 i 1972 r. zgodnie potwierdzają obecność dwóch relikwii św. Januarego.

↑ Wróć do spisu treści

Ostatnie lata, korniki i wojenna rekwizycja

Szymon Flaczek pozostał wierny swojemu ślubowaniu do końca życia. W pamięci starszych mieszkańców zapisał się jako sędziwy, pogodny staruszek, który niezależnie od pogody – w deszczu, burzy czy śniegu – codziennie o godzinie 5:00, 12:00 i 17:00 dzwonił w kaplicy na Anioł Pański.

Niestety, dwa dzwony, które wzywały Szombierczan do modlitwy, nie przetrwały zawieruchy dziejowej. Jak wspominał nauczyciel Albert Bartelt, w 1916 roku, podczas I wojny światowej, zostały one zarekwirowane i przetopione na cele zbrojeniowe.

Współczesne zdjęcie białej, zabytkowej kaplicy w Bytomiu-Szombierkach, ujęcie od frontu z widoczną wieżą, drewnianymi drzwiami i wysokim krzyżem.
Kaplica ufundowana jako wotum po epidemii cholery z 1854 roku przetrwała do naszych czasów, będąc jednym z najstarszych świadków historii Szombierek.

Sama kaplica przez dziesięciolecia służyła rodzinie i mieszkańcom. W 1936 roku redaktorzy "Schaffgotsch Werks-Zeitung" odwiedzili to miejsce, oprowadzani przez synów Szymona: Stanisława i Antoniego. Na strychu znaleźli wówczas stare, ręcznie rzeźbione chorągwie i krzyże, a w zakrystii odkryli mocno nadgryzione przez korniki drewniane figury św. Piotra z kluczem i św. Pawła z mieczem.

Szymon Flaczek zmarł w sędziwym wieku 88 lat, pozostawiając po sobie pomnik, który do dziś stoi przy zachodnim wjeździe do Szombierek – niemy świadek zarazy, chłopskiego uporu i wielkiej historii Górnego Śląska.

↑ Wróć do spisu treści

BIBLIOGRAFIA (Źródła wykorzystane w opracowaniu)

Prasa historyczna i regionalna:

  • "Aus dem Beuthener Lande", rocznik 1925, Jg. 2, Nr. 14.
    Artykuł: E. Mierzowski, "Die Schomberger Kapelle". (Źródło legendy o wyrzuconej wódce, darowiźnie 700 talarów od hrabiny Schaffgotsch oraz anegdoty o przeniesieniu obrazu).
  • "Schaffgotsch Werks-Zeitung", rocznik 1936, Jg. 4, Nr. 22.
    Artykuł: "Unser einstiger Dorfschulze Flatzek, der Betreuer und Glöckner der Schomberger Kapelle". (Źródło informacji o uprawnieniach sądowniczych sołtysa, wizycie redaktorów w kaplicy w 1936 r. oraz unikalne zdjęcie Szymona Flaczka z laską sołtysią).
  • "Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt", rocznik 1960, März (nr 3).
    Artykuł: Franz Stodolka, "Die Beuthener Madonna". (Kluczowe źródło prostujące datę przeniesienia obrazu do Szombierek, oparte na kronice Gramera i badaniach dr. Luchsa).
  • "Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt", rocznik 1960, September (nr 9).
    Artykuł: Albert Bartelt, "Zur Heimatkunde von Schomberg". (Źródło wzmianek o najstarszych rodach pańszczyźnianych w Szombierkach oraz rekwizycji dzwonów kaplicznych w 1916 r.).
  • "Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt", rocznik 1972, Oktober (nr 10).
    Artykuł: Franz Strzala, "Die Schomberger Kapelle". (Potwierdzenie relacji "wódczanej" z ust Stanisława Flaczka, a także dokumentacja renowacji obrazu przez malarza Mrzygłoda w 1937 r. i relikwii św. Januarego).
  • "Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt", rocznik 1980, Oktober (nr 10).
    Artykuł: Franz Strzala, "Erinnerungen eines Schombergers" (przedruk z lat 1935-37). (Cytaty z kroniki rektora Franzkego o zarazie i topografii dawnych Szombierek).
  • "Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt", rocznik 1987, Juni (nr 6), September (nr 9) i Oktober (nr 10).
    Artykuł w trzech częściach: Karl Grzeschik, "Schombergs letzter Nachfahr seines Stammes". (Źródło precyzyjnych cytatów z aktu notarialnego z 12 sierpnia 1859 r., dat wmurowania kamienia węgielnego oraz genealogii rodzin Cyganów i Flaczków).

Dokumenty, kroniki i opracowania cytowane w powyższej prasie (źródła pierwotne):

  • Akt notarialny przekazania gruntu pod budowę kaplicy, sporządzony w Bytomiu 12 sierpnia 1859 r. (zarejestrowany w księgach gruntowych pod nr 16 Szombierki / Schomberg).
  • Dokument wmurowany w kamień węgielny kaplicy, datowany na 25 października 1859 r. (zawierający m.in. wzmiankę o mszy błagalnej z 26 lipca 1854 r.).
  • Paul Franzke (rektor szkoły w Szombierkach), kronika miejscowa / broszura "25 Jahre Herz-Jesu-Kirche Schomberg O-S".
  • Franz Gramer, "Chronik der Stadt Beuthen O/S", 1863 r. (Analiza historyka sztuki dr. Luchsa potwierdzająca obecność obrazu w Bytomiu w 1863 r.).
  • Dr Paul Reinelt, "St. Trinitas Beuthen O/S feiert das goldene Jubiläum", 1936 r.
  • "Geschichte Schlesiens", tom I, pod redakcją Hermanna Aubina, wyd. Priebatsch, Breslau 1938 r. (Analiza ikonograficzna i datowanie Bytomskiej Madonny na II połowę XV wieku).
  • List ks. radcy Hrabowsky’ego z 13 grudnia 1952 r. (dotyczący losów Bytomskiej Madonny i wykonania jej kopii w latach 30. XX wieku).
4
0

Read more

Satyryczny herb i kolaż historyczny rodu Flaczek z Bytomia. Grafika w stylu barokowym przedstawia kluski śląskie, kopalnie, kradziony rower, emigrację do USA oraz przodków z Rozbarku i Szombierek.

Bytomskie „pierścienie wła… sadzy”, czyli 300 lat sagi rodu Flaczek z przymrużeniem oka!

NIE MASZ CZASU CZYTAĆ? ODPAL - AUDIOBOOKA! 🎧

Saga Rodu Flaczków – Pierścienie Wła… Sadzy

Bytomskie „pierścienie wła… sadzy”, czyli 300 lat sagi rodu Flaczek z przymrużeniem oka!

Myślicie, że genealogia to tylko nudne daty i zakurzone księgi? Błąd. Oto krótki przelot przez 300 lat historii mojego rodu. I uprzedzam – to nie jest grzeczna opowieść o ludziach, którzy przez trzy wieki tylko sadzili rzepę i klepali zdrowaśki. To saga o tym, jak twardym trzeba było być, żeby przetrwać na Śląsku!

Rozdział I: Andrzej „Twarda Ręka” Flaczek (rok 1671)

Cofnijmy się do czasów, gdy Rozbark był niewielką wsią, a prawo egzekwowało się szybko i zazwyczaj boleśnie. Jest rok 1671. Nasz przodek, Andrzej Flaczek, to szanowany obywatel. Ale życie na wsi to nie sielanka z „Pana Tadeusza”.

Wójt Bytomia, Andrzej Zaster, ma pełne ręce roboty. Musi spisać protokół oględzin niejakiego Jakuba Dlugwy. Powód? Nasz Andrzej postanowił własnoręcznie skorygować sąsiadowi przegrodę nosową (zastosował tzw. „masaż Kobido” w wersji pierwotnej – z użyciem pięści).

📜 ARCHIWUM PAŃSTWOWE:

„1671, 20 VI, Bytom: Andrzej (Andris) Zaster, wójt bytomski, Mateusz, Grzegorz i Jan (Jon) Ogon przysięgli, opisują rany odniesione przez Jakuba Dlugwę, który przybył ze skargą w dniu 27 V na Andrzeja (Jędrzeja) Flacka z Rozbarku z powodu pobicia za to, iż jego koń przeszedł miedzę”

Humorystyczna ilustracja bójki Andrzeja Flaczka z sąsiadem o miedzę
Rok 1671. Koń przeszedł miedzę, sąsiad dostał w nos. Tak się rozwiązywało spory w dawnym Bytomiu.

O co poszło? O to, co na wsi święte: o miedzę i konia, który poszedł tam, gdzie nie powinien. Wniosek? Z Flaczkami się nie dyskutowało.

Rozdział II: Celebryci z sąsiedztwa

Pomijając te westernowe pojedynki… Flaczkowie wiedzieli, z kim się zadawać. Ich sąsiadami i bliskimi znajomymi byli państwo Gorczyccy – Adam i Anna. Posiadacze folwarku, czyli lokalne „grube ryby”.

Tak, to rodzice TEGO Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego, słynnego kompozytora baroku.

Barokowa uczta rodziny Flaczek z rodzicami kompozytora
Kiedy twoimi sąsiadami są rodzice „polskiego Händla”, niedzielny obiad nabiera światowego smaku.

Wyobraźcie to sobie: kiedy Wiedeń czy Kraków zachwycały się muzyką „polskiego Händla”, na Rozbarku moi przodkowie wpadali do jego staruszków na niedzielny obiad (rolada, kluski i modro kapusta były opcjonalne, ale klimat na pewno był światowy). Tak się budowało zasięgi w XVII wieku!

Rozdział III: Nazwisko w leasingu, czyli afera Rybałtów

W XVIII wieku robi się ciekawiej. Nastał czas totalnego chaosu w papierach. Przez 100 lat urzędnicy mieli migrenę, pisząc „Flaczek alias Rybałt”. Dlaczego?

Bo Andrzej Junior ożenił się z Marianną Brzyszczyk. Panna miała posag – fajną działkę na „Adamcowej Górze”. Był jednak haczyk: teść używał nazwiska Rybałt.

📜 Z KSIĄG PARAFIALNYCH (1698–1707):

„Labor Simone Brzyszczyk, vulgo Rybatt”
(Pracowity Szymon Brzyszczyk, powszechnie zwany Rybałt)


„…in Monte Sintali, vulgo nunc Adamcowa Gora”
(…na Górze Sintali, powszechnie teraz zwanej Adamcowa Góra)

Urzędnik denerwuje się zmianą nazwiska Flaczek na Rybałt
Pruski porządek kontra śląski pragmatyzm. Urzędnik miał migrenę, ale ziemia była nasza.

Na Śląsku zasada była prosta: ziemia jest ważniejsza niż ego. Jak przejmujesz grunt, to bierzesz też nazwisko poprzednika, żeby się w papierach zgadzało. I tak przez wiek byliśmy trochę Flaczkami, a trochę Rybałtami. Genealogiczna schizofrenia? Nie, po prostu pruski porządek i śląski pragmatyzm.

Rozdział IV: Bartłomiej – Prezes Zarządu Domowego

Potem na scenę wchodzi on, cały na biało – Bartłomiej Flaczek (połowa XVIII wieku). Prawdziwy wizjoner. Zamiast płacić obcym parobkom, postawił na… produkcję własną. Mając dwunastkę dzieci (czasy bez 500+, przypominam!), stworzył samowystarczalne przedsiębiorstwo, w którym „dział kadr” mieścił się w kołysce.

Bartłomiej Flaczek jako bogaty gospodarz
Drużyna piłkarska dzieci i widły jako berło władzy. Prezes Bartłomiej wiedział, jak żyć.

To za jego rządów Flaczkowie przenieśli się na Żabiniec i zaczęli kumać z miejską elitą. Biedni chłopi? Zapomnijcie. To była farmerska arystokracja. Tak ustawił interesy rodzinne, że jego wnuk Józef miał już własną służbę.

Rozdział V: Kuzyni w Sutannach (Towar eksportowy)

Mieliśmy też mocną reprezentację w kościele. Po pierwsze: kuzyn Bernard Purkop. Proboszcz w Piekarach i budowniczy tamtejszej Kalwarii. Ten to wkurzał Prusaków aż miło, zakładając polskie kółka w samym środku kulturkampfu.

Ks. Bernard Purkop walczy z pruskim urzędnikiem
Ks. Bernard Purkop. Budował Kalwarię i wybijał Prusakom germanizację z głowy.

Po drugie: Tomasz Flaczek. Też nasz chłopak, który poleciał aż do Buffalo w USA, żeby tam ogarniać parafię i budować „małą Polskę” za oceanem.

Ksiądz Tomasz Flaczek emigruje do USA ze stertą skrzyń To Buffalo
Globalna ekspansja rodu. Ks. Tomasz Flaczek zabiera śląską pobożność (i walizki) do Ameryki.

Jak widać – Flaczkowie działali globalnie.

Rozdział VI: Szymon – Sołtys, który oszukał przeznaczenie

Przeskakujemy do XIX wieku. Szymon Flaczek (ur. 1826) stwierdził, że Rozbark jest passe i przeniósł się do Szombierek. Został tam sołtysem i spłodził 12 dzieci (niestety, śmiertelność była wtedy okrutna). Ale największą walkę stoczył w 1854 roku.

Sołtys Szymon Flaczek oszukuje Śmierć
Rok 1854. Śmierć szuka Szymona na liście, a on zasłania się projektem kaplicy. Szach-mat!

Wybucha epidemia cholery. Śmierć kosi równo – umiera 1/3 mieszkańców Szombierek. Szymon i jego najbliżsi cudem wychodzą z tego cało. Co robi człowiek, który wygrał życie na loterii? Buduje pomnik! Szymon ufundował kaplicę wotywną, która stoi w Szombierkach do dziś. To się nazywa wdzięczność z rozmachem.

Rozdział VII: Wincenty – ten, co się kulom nie kłaniał (ale rower stracił)

Na koniec mój pradziadek, Wincenty Flaczek. Człowiek z życiorysem na film akcji: Powstaniec Śląski, który walczył o Górę św. Anny, robił propagandę plebiscytową w hotelu Lomnitz, siedział w niemieckim areszcie za „zdradę stanu”. W II RP dumnie nosił mundur Straży Granicznej.

Wincenty Flaczek wściekły z powodu kradzieży roweru
Bohater wojenny pokonany przez złodzieja rowerów. Wincenty i jego (była) maszyna za 130 złotych.

Wydawałoby się – człowiek ze stali. A jednak życie potrafi być złośliwe. W 1937 roku gazeta Kattowitzer Zeitung doniosła o zuchwałej kradzieży. Z korytarza urzędu celnego na Goduli ktoś ukradł Wincentemu… rower. I to nie byle jakiego grata, ale maszynę wartą 130 ówczesnych złotych!

Złodzieja pewnie nie złapano, ale przynajmniej Wincenty trafił do prasy.

Podsumowanie

Historia Flaczków to kwintesencja śląskiego losu. Twarde życie, czasem zabawne, czasem tragiczne, ale zawsze „na swoim”.

100%
Śląsk
4
0

Read more

Kaplica szombierska i bytomska Madonna w relacjach źródłowych

Źródła 1936–1987 · Szombierki / Bytom

Kaplica szombierska i bytomska Madonna w relacjach źródłowych

zakres: XV/XVI w. (datowanie obrazu w źródłach) – 1987 temat: kaplica · kult maryjny · pamięć lokalna tryb: referencyjny (bez dopowiedzeń)

W relacjach zebranych w prasie i piśmiennictwie regionalnym kaplica w Szombierkach pojawia się nie tylko jako budowla, lecz jako miejsce codziennej modlitwy i znak lokalnej pobożności. W jej wnętrzu źródła umieszczają wizerunek Matki Bożej, określany jako bytomska Madonna — obraz opisywany wielokrotnie, choć niejednoznacznie, z powracającymi pytaniami o wiek, przemiany i kopie.

Zakres źródeł i charakter przekazów

Zestaw wykorzystanych publikacji (1936–1987)

Podstawą niniejszego tekstu są zamknięte źródła prasowe i regionalno-historyczne publikowane w latach 1936–1987: artykuł prasowy o Simonie Flatzku oraz zestaw tekstów z Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt (w tym relacje historyczne, wspomnieniowe i jedna forma poetycka).[1]

Granice poznania wynikające z charakteru źródeł

Materiał jest zróżnicowany: część zapisów ma charakter pamięciowy i narracyjny, część syntetyczny, a część — literacki. W konsekwencji kaplica i Madonna pojawiają się tu raczej jako „obiekty opowiadane” niż jako w pełni udokumentowane fakty.

Uwaga: Artykuł celowo nie rekonstruuje zdarzeń poza tym, co podają źródła, nie rozstrzyga sporów datacyjnych i nie modernizuje religijnego języka przekazu.

Kaplica szombierska w przekazach źródłowych

Geneza ślubowania w czasie epidemii cholery

W relacjach powraca motyw epidemii cholery jako punktu wyjścia do ślubowania, które miało doprowadzić do budowy kaplicy. Wprost zapisano: „Kaplica zawdzięcza swe powstanie ślubowi złożonemu podczas epidemii cholery.” [5]

Ilustracja: modlitwa przy krzyżu w czasie epidemii cholery na Górnym Śląsku, XIX wiek (wizualizacja do tekstu)
Grafika 1. Modlitwa przy krzyżu w czasie epidemii cholery (wizualizacja).
W tekście: tło dla motywu ślubowania podczas zarazy.
Luka w danych: Źródła podają sprzeczne informacje o skali epidemii (np. 1/3 vs 1/2 mieszkańców). W tym miejscu nie da się tego rozstrzygnąć bez wyjścia poza materiał.

Budowa i poświęcenie kaplicy w relacjach prasowych

Źródła wskazują, że kaplica powstała jako realizacja ślubowania z czasów cholery (1854), a budowę lokuje się w latach 1859–1862. Daty poświęcenia nie są zgodne: pojawia się zarówno 13 sierpnia 1862, jak i 25 października 1863.[5]

Ilustracja: budowa murowanej kaplicy na Górnym Śląsku około 1860 roku (wizualizacja do tekstu)
Grafika 2. Budowa kaplicy (wizualizacja).
W tekście: odniesienie do lat 1859–1862 i rozbieżności w dacie poświęcenia.

Fundatorami w przekazach są rolnik August Cygan (grunt) oraz Simon Flatzek (znaczna część środków), przy czym podkreśla się, że początkowo planowano inną lokalizację (przy posesji Flatzków), z której zrezygnowano.[5]

Bytomska Madonna jako przedmiot kultu

Pochodzenie obrazu w przekazach źródłowych

Wizerunek Madonny obecny w kaplicy źródła wiążą z kościołem parafialnym św. Marii w Bytomiu, jednak nie oferują jednolitego, szczegółowego opisu okoliczności przeniesienia ani pierwotnej lokalizacji.[3]

Datowanie obrazu i problem autorstwa

Datowanie obrazu w relacjach waha się między XV a XVI wiekiem. W źródłach pada także rok 1480 na kopiach, przy czym zaznaczono: „Rok 1480, widniejący na kopiach, jest przyjęty dowolnie.”[3]

Bytomska Madonna: gotycki obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, datowany w źródłach na XV lub XVI wiek
Grafika 3. Bytomska Madonna (wątek ikonograficzny).
W tekście: datowanie XV/XVI w. i niepewność wokół „1480” na kopiach.
Luka w danych: Źródła nie pozwalają jednoznacznie wskazać autora ani stylu w sensie formalnej klasyfikacji — nie ma tu wspólnego stanowiska.

Kopie, przemalowania i restauracje

Przemiany wizerunku Madonny

W źródłach pojawia się informacja o wielokrotnych przemalowaniach i restauracjach obrazu, w tym o pracach z 1937 roku. Brak jednak szczegółowego opisu zakresu działań konserwatorskich.[3]

Istniejące kopie i ich funkcjonowanie

Przekazy mówią o licznych kopiach (m.in. fresk w kościele Mariackim oraz kopie malarskie). Nie powstał jednak w ramach tych źródeł jednolity wykaz kopii ani ich chronologia.[3]

Funkcjonowanie kaplicy w życiu religijnym

Nabożeństwa i modlitwa prywatna

Kaplica występuje w źródłach jako miejsce nabożeństw, modlitwy prywatnej i lokalnego kultu. W przekazach akcentuje się jej codzienną obecność w życiu mieszkańców.[5]

Modlitwa przy kaplicy szombierskiej na przełomie XIX i XX wieku (wizualizacja do tekstu)
Grafika 4. Modlitwa przy kaplicy (wizualizacja).
W tekście: kaplica jako codzienny punkt modlitwy i praktyk religijnych.

Lokalny kult maryjny

W relacjach podkreśla się rodzinny i regionalny charakter kultu. W jednym z tekstów zapisano: „Madonna z Dzieciątkiem była od pokoleń głęboko zakorzeniona w rodzinach górnośląskich.” [9]

Simon Flatzek w relacjach źródłowych

Sołtys, opiekun i dzwonnik kaplicy

Źródła przedstawiają Simona Flatzka jako sołtysa oraz opiekuna i dzwonnika kaplicy. Funkcję tę miał pełnić aż do swojej śmierci w 1914 roku.[1]

Obraz Flatzka w przekazach pamięciowych

W relacjach rodzinnych przytacza się słowa przypisywane Stanislausowi Flatzkowi: „Nie wódka, lecz Matka Boża mi pomoże.”[1]

Luka w danych: W zamkniętym kontekście nie ma pełnej dokumentacji biograficznej Flatzka — w tym tekście pozostajemy przy rolach, które źródła wiążą bezpośrednio z kaplicą.

Pamięć lokalna i narracje wtórne

Przekazy wspomnieniowe i regionalne

Część tekstów ma charakter pamięciowy i regionalny: kaplica oraz Madonna funkcjonują w nich jako element opowieści o miejscu, rodzinach i lokalnej religijności. Ton bywa rzeczowy lub wyraźnie narracyjny — zależnie od rocznika i intencji autora. [7]

Elementy narracyjne i poetyckie

Wiersz z 1979 roku („Der Grund zum Bau der Schomberger Kapelle”) utrwala temat w formie literackiej. Jego specyficzna forma zbliżona jest do znanych opowieści w stylu Wilhelma Buscha. Niektórzy lokalni twórcy mogli inspirować się tą stylistyką, tworząc przekaz anegdotyczny i rytmiczny, który jednocześnie niesie pamięć o religijnym tle budowy kaplicy.[6]

Stary, niewielki dzwonek kapliczny zawieszony w drewnianej ramie (wizualizacja do tekstu)
Grafika 5. Stary, niewielki dzwonek kapliczny zawieszony w drewnianej ramie (wizualizacja).

Oryginał (DE)

Der Grund zum Bau der Schomberger KapelleIn Schomberg in der Cholera-Zeit, da gab es große Krankheit weit. Ein Drittel starb, ja vielleicht halb, drum war das Dorf voll Angst und Qual.Da knieten sie am Wegekreuz, und baten Gott um Schutz und Reiz. Sie schworen, wenn die Seuch’ vergeht, daß eine Kapelle man hier stellt.So kam es dann in später Jahr, als Schomberg wieder sicher war, daß man den Bau auch wirklich tat, und Gott für seine Hilfe bat.Die Kapelle steht noch heute da, und mancher geht zur Andacht nah. Wer vorbeikommt, der zieht den Hut, und denkt an Not und Gottes Gut.

Tłumaczenie (PL)

Powód budowy kaplicy szombierskiejW Szombierkach, w czas zarazy cholery, rozlała się choroba po ziemi. Jedna trzecia zmarła — a może połowa, więc strach i udręka wioskę chowała.Klękali przy krzyżu na drodze, i prosili Boga o opiekę w trwodze. Ślubowali, jeśli zaraza ustąpi, że tu się kapliczka wzniesie — bez zwłoki.Tak przyszły późniejsze lata spokojne, gdy Szombierki znów były bezpieczne i wolne, wtedy naprawdę budowę podjęto, dziękując Bogu za pomoc i święto.Kaplica stoi do dnia dzisiejszego, i niejeden wchodzi w ciszę modlitwy w niej samej. Kto przechodzi obok — czapkę zdejmuje, i myśli o biedzie oraz o Bogu, co czuwa.

Rozbieżności, luki i niejednoznaczności źródeł

Daty, liczby i sprzeczne relacje

Najważniejsze rozbieżności dotyczą daty poświęcenia kaplicy (1862 vs 1863) oraz skali epidemii cholery (różne ujęcia procentowe). W obrębie zamkniętych źródeł brak narzędzi do jednoznacznego rozstrzygnięcia.

Granice pewności historycznej

Źródła zawierają także wątki o charakterze legendarnym (np. husyci, cudowne ocalenia). W tym artykule pozostają one oznaczone jako elementy przekazu — bez orzekania o ich historyczności.

Zakończenie

Zebrane publikacje z lat 1936–1987 nie tworzą jednej, spójnej kroniki. Pokazują raczej, jak kaplica szombierska i bytomska Madonna były opisywane — raz jako fakt lokalnej historii, innym razem jako pamięć rodzinna, a czasem jako temat literacki. W obrębie tych źródeł pozostają nierozstrzygnięte daty, liczby i szczegóły pochodzenia obrazu. Ten stan niepewności jest częścią przekazu i nie powinien być wygładzany dopowiedzeniem spoza materiału.

Źródła (zamknięte)

  1. Schaffgotsch Werks-Zeitung, 31.10.1936, nr 22: „Unser einstiger Dorfschulze Flatzek, der Betreuer und Glöckner der Schomberger Kapelle”.
  2. Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt (1954): „Die Beuthener Kirchen”, s. 25–31.
  3. Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt (1961): „Die Beuthener Madonna”, s. 26–27.
  4. Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt (1960): „Zur Heimatkunde von Schomberg”, s. 31–34.
  5. Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt (1972): „Die Schomberger Kapelle”, s. 32–33.
  6. Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt (1979): wiersz „Der Grund zum Bau der Schomberger Kapelle”.
  7. Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt (1983): „Schomberg – wie es damals war (Schluß)”, s. 36–38.
  8. Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt (1982): okładka numeru „Die Schomberger Kapelle”.
  9. Gleiwitzer–Beuthener–Tarnowitzer Heimatblatt (1987): „Schombergs letzter Nachfahr seines Stammes”, s. 34–36.

Zobacz też:
Historia kaplicy NMP / św. Józefa w Szombierkach
Druki: budowa i poświęcenie kaplicy św. Józefa w Szombierkach

1
0

Read more

obrazek pokazujący etapy w badaniach genealogicznych

Praktyczne wskazówki dla początkujących badaczy genealogii i historii rodzinnej

Praktyczne wskazówki dla początkujących badaczy genealogii i historii rodzinnej

Wprowadzenie

Genealogia to fascynująca podróż w przeszłość, która pozwala odkryć korzenie swojej rodziny i lepiej zrozumieć własną tożsamość. Każdy, kto rozpoczyna badania genealogiczne, staje przed pytaniem: jak zacząć? Ten praktyczny przewodnik pomoże Ci postawić pierwsze kroki w odkrywaniu historii swojej rodziny.

Schemat 5 kroków w badaniach genealogicznych

Podstawowe kroki na początku – od czego zacząć?

Zbieranie rodzinnych skarbów

Przeszukaj swój dom i dom rodziny – to zawsze pierwszy krok w każdych badaniach genealogicznych. W szufladach, szafkach, na strychu czy w piwnicy możesz znaleźć prawdziwe skarby genealogiczne. Poszukaj:

  • Aktów urodzenia, chrztu, ślubu i zgonu

  • Świadectw szkolnych i dyplomów

  • Dokumentów wojskowych i legitymacji

  • Listów, pamiętników i kalendarzy z dedykacjami

  • Starych fotografii z opisami

  • Wycinków z gazet i książek rodzinnych

Kolaż starych dokumentów genealogicznych

Wywiady z najstarszymi członkami rodziny

Rozmowy z dziadkami, ciotkami i starszymi krewnymi to niezastąpione źródło informacji. 

Przygotuj się do wywiadów i zapytaj o:

  • Imiona, nazwiska i przezwiska przodków

  • Daty urodzenia, ślubu i śmierci

  • Miejsca pochodzenia i zawody

  • Historie rodzinne i anegdoty

  • Wyznanie i tradycje rodzinne

Pamiętaj: nagrywaj rozmowy lub rób szczegółowe notatki – informacje mają tendencję do „ulatywania”.

Metodyczne podejście – od siebie wstecz

Buduj drzewo genealogiczne systematycznie, krok po kroku do tyłu. Zacznij od siebie i swoich rodziców, następnie przejdź do dziadków i pradziadków. Ta metoda pozwala na:

  • Lepszą organizację danych

  • Unikanie błędów i pomyłek

  • Logiczne łączenie informacji

  • Stopniowe poszerzanie wiedzy

Organizacja pracy i metodologia

System katalogowania danych

Stwórz uporządkowany system od samego początku. Wyznacz miejsce do gromadzenia danych i ustal sposób ich katalogowania:

  • Fizycznie: notatnik genealogiczny, segregatory na dokumenty, teczki tematyczne

  • Cyfrowo: foldery na komputerze z jasną strukturą nazewnictwa

  • System nazywania plików: rok_imię_nazwisko_rodzajaktu

Dokumentowanie źródeł – kluczowa zasada

Od początku dokumentuj wszystkie źródła swoich informacji. Warto wyrobić sobie nawyk spisywania:

  • Skąd pochodzi każda informacja

  • Kto ją przekazał i kiedy

  • Jakie dokumenty ją potwierdzają

  • Stopień pewności danej informacji

Narzędzia i programy genealogiczne

Darmowe programy do zarządzania danymi

Ahnenblatt – to jeden z najlepszych darmowych programów genealogicznych, oferujący:

  • Polską wersję językową

  • Obsługę standardu GEDCOM

  • Możliwość dodawania zdjęć i dokumentów

  • Generowanie raportów i wydruków

Family Tree Builder od MyHeritage to alternatywa z dodatkowymi funkcjami online.

Screenshot interfejsu programu genealogicznego

Platformy internetowe

FamilySearch – bezpłatna platforma oferująca dostęp do:

  • Zdigitalizowanych ksiąg metrykalnych z Polski

  • Miliardów rekordów historycznych

  • Narzędzi do tworzenia drzewa genealogicznego

MyHeritage – platforma oferująca polską wersję i możliwość przeszukiwania rekordów historycznych.

Standard GEDCOM – uniwersalny format

Niezależnie od wybranego programu, używaj standardu GEDCOM. Ten format umożliwia:

  • Przenoszenie danych między różnymi aplikacjami

  • Współpracę z innymi genealogami

  • Archiwizację danych w bezpieczny sposób

Źródła informacji genealogicznych

Archiwa państwowe – skarby przeszłości

Akta metrykalne trafiają do Archiwum Państwowego po upływie 100 lub 80 lat. Skorzystaj z:

  • Serwisu Szukaj w Archiwach – cyfrowe zasoby archiwalne

  • „Genealogii w Archiwach” – zdigitalizowane akta metrykalne

  • Osobistych wizyt w archiwach

Urzędy stanu cywilnego

Dla okresów nowszych udaj się do właściwego urzędu stanu cywilnego. Możesz tam uzyskać odpisy:

  • Aktów urodzeń

  • Aktów ślubów

  • Aktów zgonów

Kościoły i parafie

Kościoły często prowadzą księgi metrykalne starsze niż te w archiwach państwowych. 

Skontaktuj się z parafiami:

  • Na terenie, gdzie mieszkała twoja rodzina

  • Sprawdź dostępność zapisów

  • Zapytaj o możliwość ich przeglądania

Unikanie błędów i weryfikacja danych

Trzy zasady wiarygodności źródła

Pamiętaj o kluczowych zasadach oceny źródeł:

  1. Bliskość chronologiczna i geograficzna – źródła bliższe w czasie i miejscu są pewniejsze

  2. Charakter urzędowy – dokumenty urzędowe mają pierwszeństwo

  3. Nieświadomość celów – źródła powstałe bez świadomości wykorzystania genealogicznego są bardziej wiarygodne

Krytyczne podejście do informacji

Nigdy nie polegaj na jednym źródle. Zawsze:

  • Sprawdzaj daty w kilku niezależnych dokumentach

  • Uważaj na różnice w formatowaniu dat

  • Bądź elastyczny w poszukiwaniach – szukaj szerzej niż tylko wyliczone daty

  • Nie odrzucaj automatycznie podobnie brzmiących nazwisk

druki, papiery. Jak weryfikować informacje

Internetowe zasoby genealogiczne

Polskie bazy danych

Geneteka – największa polska baza indeksów metrykalnych:

  • Miliony zindeksowanych zapisów

  • Wyszukiwarka po nazwiskach

  • Lokalizacja księgi źródłowej

Metryki – baza skanów ksiąg metrykalnych

Skanoteka – baza skanów dokumentów genealogicznych

Społeczności genealogiczne

Polskie Towarzystwo Genealogiczne oferuje:

  • Dostęp do eksperckiej wiedzy

  • Lokalne spotkania genealogiczne

  • Możliwość wymiany doświadczeń

  • Kursy i warsztaty

Praktyczne porady na zakończenie

Cierpliwość i systematyczność

Badania genealogiczne wymagają czasu i metodycznej pracy. Nie spiesz się z wyciąganiem wniosków bez solidnych podstaw. Lepiej dokładnie zbadać kilka pokoleń niż powierzchownie wiele.

Wskazówki praktyczne

  • Zawsze zapisuj źródła każdej informacji

  • Twórz kopie cyfrowe dokumentów i zdjęć

  • Dołącz do grup genealogicznych na Facebooku lub forach

Angażowanie rodziny

Zaangażuj najbliższych w swoje poszukiwania. Rodzina chętnie włącza się w takie projekty, co może:

  • Dostarczyć nowych informacji

  • Być okazją do integracji

  • Zachować pamięć o przodkach dla przyszłych pokoleń

Profesjonalna pomoc

Jeśli dotrzesz do impasu, rozważ skorzystanie z usług profesjonalnych genealogów. Mogą oni:

  • Prowadzić poszukiwania w trudno dostępnych archiwach

  • Tłumaczyć dokumenty w obcych językach

  • Pokonać bariery metodologiczne

Stare księgi metrykalne w archiwum - źródło informacji genealogicznych z XVII wieku

Podsumowanie

Genealogia to nie tylko hobby, ale prawdziwa nauka pomocnicza historii, która pozwala odkryć fascynujący świat naszych przodków. Dzięki systematycznemu podejściu, właściwym narzędziom i krytycznej ocenie źródeł możesz stworzyć dokładne i bogate drzewo genealogiczne swojej rodziny.

Pamiętaj, że każdy genealog – nawet ten najbardziej doświadczony – kiedyś zaczynał od pierwszego kroku. Najważniejsze to rozpocząć poszukiwania i nie zrażać się pierwszymi trudnościami. Historia Twojej rodziny czeka na odkrycie!

0
0

Read more

poglądowy obrazek ukazujący ludzi w XVII wieku

Tajemnice ksiąg metrykalnych: Odkryj nazwiska mieszkańców Błotnicy (1676–1708)

Dzięki księdze chrztów z parafii mariackiej w Bytomiu możemy dziś spojrzeć na listę ojców dzieci chrzczonych w Błotnicy w końcu XVII wieku. Występują tu głównie nazwiska typowo śląskie, a imiona zostały ustandaryzowane dla czytelności. Lista uporządkowana jest alfabetycznie:

📜 Nazwiska ojców z Błotnicy (1676–1708)

  • Tomasz Boruta

  • Marcin Celary

  • Kacper Czosnek

  • Tomasz Domagalczyk

  • Stanisław Flak (alias Janowski)

  • Adam Janowski

  • Szymon Kalinowska

  • Andrzej Klimek

  • Jan Koczwara

  • Marcin Kozłowski

  • Marcin Koztowski

  • Błażej Kwaśny

  • Piotr Legay

  • Łukasz Matusczik

  • Jan Mlinsky

  • Grzegorz Murita

  • Albert Skorupa

  • Jakub Slota

  • Paweł Slota

  • Maciej Slota

  • Piotr Smykała

  • Stanisław Wrotny

  • Jan Zydek


🗺️ Gdzie leży Błotnica?

Wszystkie zweryfikowane źródła wskazują, że Błotnica była rzeczywistą, historyczną osadą-przedmieściem Bytomia, słynącą z podmokłego terenu. Położona była bezpośrednio na północny zachód od średniowiecznego centrum – w rejonie dzisiejszej ulicy Piłsudskiego (między ul. Chrobrego a Korfantego)bytom.pl. Nazwa Blottnitz/Błotnica widnieje na dawnych mapach i dokumentach, a nawet przetrwała jako historyczna nazwa ulicy (Wielka Błotnica)fotopolska.eu. Źródła naukowe (np. Dzieje Bytomia) potwierdzają, że Błotnica istniała od średniowiecza jako jedno z pierwszych przedmieść poza murami miastapl.wikipedia.org, granicząc z miejskimi polami i stawami. Nie była to jednak okolica Szombierek czy Łagiewnik – te stanowiły odrębne osady dalej na południetmb-bytom.pl. Informacje z forów i portali lokalnych uzupełniają ten obraz, podkreślając dawny bagienny charakter terenu i przypominając o częstych zalewiskach, które do dziś dokuczają w okolicy ul. Piłsudskiegobytomski.pl. Krótko mówiąc, Błotnica należy lokalizować w bezpośrednim sąsiedztwie starego Bytomia (na północ od starówki), jako nisko położony, dawniej zalewowy fragment miasta, który z czasem zatracił odrębną tożsamość administracyjną, ale pozostał w pamięci historycznej i nazewniczej Bytomia.

Źródła: Stare mapy i nazwy ulicfotopolska.eu; opracowania historyczne (Drabina, Dzieje Bytomia)tmb-bytom.plpl.wikipedia.org; serwis miasta Bytombytom.pl; artykuł lokalny Bytomski.plbytomski.pl.


🔍 Co wiemy o mieszkańcach Błotnicy?

  • Pojawiają się tu nazwiska o toponimicznej lub zawodowej etymologii: Smykała, Czosnek, Kwaśny, Boruta.

  • Imię Flak alias Janowski sugeruje, że ojciec był znany pod dwoma nazwiskami – być może pochodził z innej linii rodu lub używał przydomku.

  • Brak wyraźnych nazwisk szlacheckich wskazuje, że Błotnica miała wówczas charakter typowo chłopski i rzemieślniczy.

  • Nazwiska takie jak Domagalczyk, Janowski, Klimek czy Zydek przetrwały w regionie do dziś.


📚 Źródło:

Księga chrztów parafii rzymskokatolickiej Wniebowzięcia NMP w Bytomiu, lata 1676–1708, Archiwum Archidiecezjalne / familysearch.org

0
0

Read more

poglądowy obrazek ukazujący ludzi w XVII wieku

Tajemnice ksiąg metrykalnych: Odkryj nazwiska mieszkańców Orzegowa (1676–1708)

W XVII wieku Orzegów był niewielką osadą należącą do parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bytomiu. Położony między Szombierkami a Chropaczowem, rozwijał się jako wieś chłopsko-rzemieślnicza, w której żyli zarówno zagrodnicy, jak i osoby związane z leśnictwem czy folwarkami. Dzięki zachowanym zapisom metrykalnym możemy dziś przyjrzeć się, jakie nazwiska nosili ojcowie dzieci chrzczonych w Orzegowie pod koniec XVII wieku.

🧾 Nazwiska ojców z Orzegowa (1676–1708):

  • Maciej Banas

  • Maciej Banaś

  • Walenty Bartosz

  • Marcin Borek

  • Andrzej Chrobak

  • Jakub Chytrak

  • Andrzej Druzdzol

  • Marcin Domagała (vel Duda)

  • Stanisław Figulo

  • Szymon Galuszka

  • Stanisław Gawenda

  • Adam Gwóźdź

  • Maciej Hitruk

  • Szymon Jan

  • Jerzy Kalus

  • Marcin Kalus

  • Marcin Kałuza

  • Stanisław Kalinowski (szlachetny)

  • Stanisław Kamieniczak

  • Grzegorz Kikutek

  • Jan Kolodziej

  • Szymon Komorak

  • Andrzej Konieczny

  • Szymon Konieczny

  • Maciej Konieczny

  • Tomasz Kosek

  • Albert Kozaczek

  • Jan Kristek

  • Marcin Książko

  • Szymon Kubiś

  • Paweł Lubecki Druck (szlachetny)

  • Tomasz Marcinek (drwal)

  • Walenty Mazurek

  • Andrzej Mazurek

  • Stanisław Mazurek

  • Stanisław Mazurczyk

  • Marcin Michorek

  • Andrzej Rudzinski

  • Szymon Scultetis (sołtys, łac. scultetus)

  • Szymon Sikora

  • Szymon Smykała

  • Marcin Sobczyk

  • Albert Sojka

  • Walenty Szaltiszik

  • Paweł Szaltysik

  • Jan Szoltysik

  • Jan Zmuda

  • Szymon Zmudka

  • Paweł Zaworka


🧭 Czego się dowiadujemy?

  • W Orzegowie występują typowe śląskie nazwiska związane z zawodami: Szoltysik, Kosek, Gwóźdź, Kubiś, Smykała.

  • Nazwisko Figulo to rzadsze, łacińskie określenie garncarza (od figulus).

  • Pojawiają się także nazwiska szlacheckie, takie jak Kalinowski czy Lubecki Druck, co świadczy o obecności przedstawicieli warstw wyższych lub urzędniczych.

  • Imię Scultetis sugeruje funkcję sołtysa – warto je odnotować jako ciekawostkę.


📚 Źródło:

Księga chrztów parafii rzymskokatolickiej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bytomiu, lata 1676–1708. Miejscowość: Orzegów, zapisywana również jako Orzegow, Orzegowium w dokumentach łacińskich.

0
0

Read more

poglądowy obrazek ukazujący ludzi w XVII wieku

Tajemnice ksiąg metrykalnych: Odkryj nazwiska mieszkańców Łagiewnik (1676–1708)

W drugiej połowie XVII wieku Łagiewniki były częścią parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bytomiu. Osada ta – rolnicza, lecz zamożna – była silnie związana z okolicznymi folwarkami oraz nowo kształtującą się klasą właścicieli ziemskich. Dzięki zachowanym księgom metrykalnym możemy dziś odtworzyć listę ojców dzieci chrzczonych w Łagiewnikach, z podziałem na nazwiska i ustandaryzowane imiona.

🧾 Nazwiska ojców z Łagiewnik (1676–1708):

  • Maciej Augustinek

  • Andrzej Baidzik (Baydyk)

  • Albert Baidyk

  • Paweł Baidyk

  • Michał Buchta

  • Błażej Buchta

  • Walenty Bączek

  • Albert Bączek

  • Michał Chrobak

  • Andrzej Citara

  • Michał Cytarzyk (Citara)

  • Bartholomäus Dembski

  • Sebastian Dembski

  • Maciej Duda

  • Andrzej Duda

  • Grzegorz Duda

  • Kacper Jarosz (Jarosch)

  • Tomasz Jarosz (Jarosch)

  • Jan Jaworski

  • Jan Janca

  • Jan Jancze

  • Jan Jaz

  • Tomasz Jaz

  • Grzegorz Jaz

  • Józef Jaz

  • Stanisław Jaz

  • Błażej Jesz

  • Walenty Kania

  • Albert Kasper

  • Jan Kasper

  • Albert Kasper

  • Walenty Kawalec

  • Jakub Kot

  • Jakub Kowal

  • Andrzej Krawczyk

  • Wawrzyniec Krawczyk

  • Andrzej Krawiec

  • Wawrzyniec Krawiec

  • Tomasz Kubus

  • Andrzej Lacznik

  • Bartłomiej Laga

  • Jan Maciey

  • Michał Miemiec

  • Kacper Miemczyk

  • Albert Miemczyk

  • Wawrzyniec Mikieta

  • Błażej Mikieta

  • Walenty Mikieta

  • Franciszek Musial

  • Bartłomiej Musial

  • Stanisław Musial

  • Franciszek Musialczyk

  • Stanisław Musialik

  • Paweł Nawrot

  • Kacper Niemczyk

  • Jan Niemczyk

  • Jan Niestroy

  • Jan Niznik

  • Andrzej Opilionis

  • Andrzej Parobik

  • Szymon Placzek

  • Kacper Polaczek

  • Szymon Porembik

  • Andrzej Przylozny

  • Albert Przylozny

  • Jan Raczek

  • Jan Rak

  • Karol Wacław Rogowski (szlachetny)

  • Jakub Skorna

  • Albert Sochacki

  • Szymon Sokol

  • Szymon Sopania

  • Jacek Stasinek

  • Andrzej Sternawski

  • Wacław Stropha

  • Walenty Strozyk

  • Jakub Sznaida

  • Maciej Szymanski

  • Adam Taik

  • Jacek Walasik

  • Andrzej Wieczorek

  • Andrzej Ziembczyk

  • Andrzej Łatka

  • Andrzej Łączny


🏰 Ojcowie szlachetnie urodzeni (oznaczeni jako nobilis, generosus, honoratus w źródle):

  • Adam Paczyński (Adamo Paczynksi)

  • Adam Henricus Lwowski

  • Adam Carolus Grotowski

  • Karol Wacław Rogowski

  • Piotr Jerzy Gatkowski

  • Jan Adam Fogler

  • Jan Wilhelm Gatkowski

  • Adam Ornantowski alias Rypankowski

  • Jerzy Gatkowski

  • Jan Bryszkowski

  • Adam Christopher Golkowski

  • Jan Jerzy Mikusch (Pan na Łagiewnikach i Małych Świętochłowicach)

  • Jan Holly (szlachetny)


🧭 Co mówią nam te nazwiska?

  • Łagiewniki w XVII wieku zamieszkiwali zarówno chłopi, rzemieślnicy, jak i właściciele ziemscy – duża liczba nazwisk szlacheckich (m.in. Gatkowski, Lwowski, Mikusch, Grotowski) wskazuje na obecność elit zarządzających.

  • Wiele nazwisk pochodzi od zawodów lub cech osobistych (np. Krawczyk, Musial, Stasinek, Przylozny).

  • Nazwiska takie jak Duda, Mikieta, Polaczek, Jaz lub Musialczyk spotykane są w regionie do dziś.


📚 Źródło:

Księga chrztów parafii rzymskokatolickiej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bytomiu, lata 1676–1708. Miejscowość: Łagiewniki, zapisywana w łacinie jako Lagiewniki, Lagivnici lub podobnie.

0
0

Read more

poglądowy obrazek ukazujący ludzi w XVII wieku

Tajemnice ksiąg metrykalnych: Odkryj nazwiska mieszkańców Rozbarku (1676–1708)

W drugiej połowie XVII wieku Rozbark był niewielką wsią, która – podobnie jak Szombierki, Chropaczów czy Świętochłowice – należała do rozległej parafii mariackiej w Bytomiu. Dzięki zachowanym księgom chrztów z lat 1676–1708 możemy dziś spojrzeć na nazwiska ojców dzieci chrzczonych w Rozbarku i zrekonstruować społeczną strukturę tej historycznej osady.Poniżej prezentujemy zestawienie ojców z Rozbarku – imiona zostały ustandaryzowane, nazwiska posortowane alfabetycznie, a osoby szlachetnie urodzone zostały odpowiednio oznaczone.

🧾 Nazwiska ojców z Rozbarku (1676–1708):

  • Joachim Balcar Ziemiecki de Motyczka (szlachetny)

  • Jakub Bartizel

  • Albert Bartuzel

  • Stanisław Betkowski (Betkos)

  • Piotr Chrusciel (Chruscielczyk)

  • Jerzy Czepionka (Czypionka)

  • Tomasz Jarosz (Jarosch)

  • Walenty Pietrga (Pietriga)

  • Jerzy Sobczyk (Sobczik)

  • Jan Tomaszowski (szlachetny)

  • Krzysztof Twardowski (szlachetny)

  • Jan Twardowski (szlachetny)

  • Jan Fryderyk von Thomaszowski (szlachetny, prokurator majątkowy)

  • Aleksander Rembiecki (szlachetny)

  • Szymon Szuwatka (Szuwata)

  • Jakub Frankowitz

  • Jan Flaczek

  • Stanisław Flaczek

  • Andrzej Flaczek

  • Stanisław Janowski (vel Flak)

  • Andrzej Janowski (vel Flak)

  • Andrzej Flak

  • Bartłomiej Bulaczek

  • Błażej Buchta

  • Adam Buchta

  • Jan Bubaczek

  • Bartłomiej Garus

  • Jan Garus

  • Paweł Gaidka

  • Jan Gaidka

  • Błażej Gaida

  • Walenty Gaida

  • Franciszek Höfflich

  • Krzysztof Ciotek

  • Stefan Cieslik

  • Piotr Chrząscel

  • Jan Chrzanowski

  • Maciej Chlad

  • Bartłomiej Klokocz

  • Jerzy Kolipiatek

  • Andrzej Kolodzieiczyk

  • Walenty Kolodziey

  • Jakub Kuczab

  • Paweł Gdejzyk

  • Walenty Gembic

  • Jakub Gola

  • Andrzej Golek

  • Mikołaj Gorecki

  • Klemens Gosczalik

  • Piotr Ficek

  • Albert Ficek

  • Maciej Fiera

  • Jan Frichta

  • Jan Jaras

  • Wacław Jaras

  • Szymon Jarosz

  • Maciej Jarosz

  • Walenty Jasko

  • Maciej Kandek

  • Albert Kasprzyk

  • Jakub Kawka

  • Jan Kędziora

  • Andrzej Kędziora

  • Samuel Kipuz

  • Bartłomiej Klokocz

  • Jan Klosowic

  • Jerzy Klimczyk

  • Jan Kostka

  • Jan Koteczki

  • Marcin Krawczyk

  • Jan Krzanowic

  • Piotr Kubanski

  • Piotr Kubasik

  • Jan Labik

  • Grzegorz Lorek

  • Stanisław Lubowski

  • Krzysztof Lucki

  • Maciej Ludczyk

  • Walenty Maciey

  • Paweł Magera

  • Jakub Manecki

  • Jan Mars

  • Tomasz Mars

  • Franciszek Marsz

  • Jakub Marsz

  • Walenty Mathuszewic (Mathuszek/Matuszec)

  • Marcin Michnik

  • Stanisław Mordan

  • Błażej Mądro

  • Albert Nawrot

  • Jan Nos

  • Paweł Nyko

  • Tomasz Nyko

  • Szymon Paido

  • Łukasz Pawelczyk

  • Stanisław Pietras

  • Walenty Pietryga

  • Szymon Pijawka

  • Paweł Pitasik

  • Jan Polaczek

  • Jakub Pospiech

  • Jan Przybylczik

  • Grzegorz Przybytko

  • Stanisław Rogula (vel Pypec)

  • Szymon Roman

  • Szymon Rybalt

  • Walenty Scigatka

  • Stanisław Siatkowski

  • Samuel Skipor

  • Grzegorz Skora

  • Paweł Skora

  • Szymon Skora

  • Jakub Sobczyk

  • Andrzej Sobczyk

  • Jakub Stacha

  • Jakub Stachaczek

  • Jan Starosta

  • Marcin Sternawski

  • Albert Strzodon

  • Dominik Szafranczyk

  • Albert Szurla

  • Szymon Tokarz

  • Baltazar Tokarz

  • Maciej Tokarz

  • Jan Tokarz

  • Grzegorz Tomczyk

  • Konrad Twardokęs

  • Jerzy Welczowoski

  • Jerzy Welczowski

  • Michał Wieczorek

  • Jerzy Wilczek

  • Albert Wolniczek

  • Stanisław Wolniczek

  • Piotr Wrotny

  • Jan Wrotny

  • Jakub Wycislo

  • Jan Zasadzien


👤 O czym mówią nam te nazwiska?

  • Wśród mieszkańców Rozbarku pojawiają się nazwiska wyraźnie szlacheckie i urzędnicze, np. Balcar Ziemiecki de Motyczka, Tomaszowski, Twardowski, Rembiecki – niektórzy z nich pełnili funkcje prokuratorów majątkowych, pisarzy lub zarządców dóbr Donnersmarcków.

  • Imiona ojców są typowe dla epoki: Jan, Jakub, Stanisław, Paweł, Jerzy, Maciej, Bartłomiej.

  • Niektóre nazwiska funkcjonują do dziś w lokalnej społeczności Rozbarku – np. Flaczek, Buchta, Gaidka, Sobczyk, Wycisło.


📚 Źródło:

Księga chrztów parafii rzymskokatolickiej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bytomiu, lata 1676–1708. Miejscowość: Rozbark, oznaczana w metrykach jako osobna wieś w granicach parafii bytomskiej.

0
0

Read more