2025-12-04
Barbórka: Czamu święto Barborka łostała za Patrónka berchmonów?
Barbórka · śląskie legendy górnicze
Barbórka: Czamu święto Barborka łostała za Patrónka berchmonōw?
Śląska legenda górnicza na podstawie zbioru Ludwika Łakomego „Kwiaty na hałdach – górnośląskie legendy górnicze”.

Barbórka to jedno z najważniejszych świąt na Górnym Śląsku. Co roku 4 grudnia górnicy obchodzą Barbórkę, święto swojej patronki – św. Barbary. Ale skąd się wzięło, że właśnie Barbórka została patronką górników (berchmonów)? Odpowiedź kryje się w starej śląskiej legendzie, zapisanej w godce i przekazywanej z pokolenia na pokolenie.
Każdy człowiek musi mieć swojego patrona
Z legendy Ludwika Łakomego
„Przeca wiedzą, iże kożdy jedyn cłowiek musi miyć łorędownika w niebiesiech, kiery sie za nim wstawio do Pōn Bōcka i przaje mu, ale przaje.”
Łakomy zaczyna opowieść od prostej, ale mocnej myśli: nikt na świecie nie jest „bez patrona”. Kupcy, rzemieślnicy, lekarze, muzycy – każdy ma swojego świętego. Nad pasterzami czuwa św. Jerzy, nad piszącymi i uczonymi – Jan, Tomasz i Augustyn, a nad strażakami i hutnikami – św. Florian.
Tylko górnicy długo chodzili bez swojej świętej opiekunki. Gdy na grubie (w kopalni) działo się coś złego, każdy wołał po prostu:
Z legendy
„Ło mój Pōn Bōcku roztomiły, dej mi zaś pomóc.”
„Ło mój Pōn Bōcku jedziny, retuj mie, retuj, boć niy moga być jeny dlo berchmonōw.”
Pan Bócek (tak po śląsku mówi się o Bogu) słyszał ich wołanie z podziemi, z szybów, z ciemnych chodników. W końcu przyszła pora, żeby górnikom pomóc znaleźć własnego patrona.
Kłopot Pōn Bōcka z berchmonami
W pewnym momencie legendy wołanie górników staje się tak częste i tak głośne, że – jak pisze Łakomy – sam Pōn Bōcek z lekkim uśmiechem ma powiedzieć:
Z legendy
„Dejcie mi już, chopy, pokój, a wybiercie sie inkszygo, kieryby dzierżół nad wami piecza.”
W wolnym przekładzie: „Dajcie mi już spokój, chłopy, i wybierzcie sobie kogoś, kto będzie nad wami trzymał pieczę”. Od tej chwili zaczyna się szukanie świętej, której los będzie naprawdę bliski górniczemu życiu.

Świętych w niebie jest cała gromada, ale nie każdy pasuje na patrona ludzi, którzy dzień w dzień ryzykują własnym życiem w ciemnym podziemiu.
Dziewica, która schowała się w skale
W tym miejscu legendy pojawia się imię, bez którego nie byłoby Barbórki – Barbara. U Łakomego to córka surowego berchdyrektora Drzyskōry, który za żaden skarb nie chce przyjąć chrześcijańskiej wiary ani dopuścić, żeby przeszła na nią jego córka.
Z legendy
„Bo tyn Drzyskóra mioł cera Barborka, kiero przoła Pōn Jezusowi, ale przoła.”
Barbara przyjmuje chrzest po kryjomu. Kiedy ojciec się o tym dowiaduje, zaczyna ją prześladować. W końcu dziewczyna ucieka i kryje się w skalnej rozpadlinie. I tu wydarza się cud – skała staje się jej schronieniem.


Z legendy
„…tyn pieroński Drzyskóra ścigo! ją na koniu. Mało wiela stykło, a przez łochyby zaklupoł by na śmierć ta Barborka, kiej boractwo przyszło sie pod skała, kiero chocioż to kamiyń, łokozała litosierdzie, łodparła sie, jako dźwierze i w postrzodku skryła nieszcęśliwo paniczka…”
Dla górników ta historia brzmi wyjątkowo swojsko. Dziewica ukryta w skale, światło przebijające ciemność i cudowne ocalenie – to obrazy bardzo bliskie ich codziennej pracy. Kto lepiej zrozumie ludzi, którzy dzień w dzień zjeżdżają pod ziemię, licząc na to, że ktoś nad nimi czuwa? W Barbarze zobaczyli więc swoją orędowniczkę, świętą, która sama zaznała mroku i znalazła schronienie w skale.
Czemu właśnie Barbórka została patronką górników?
W opowieści górnicy rozumują po swojemu: potrzebują patrona, który zna lęk, ciemność i niebezpieczeństwo, ale jednocześnie jest blisko światła i zbawienia. Św. Barbara spełnia wszystkie te warunki.
Jak opisuje to Łakomy
„Święto Barborka to nie żodno baba, jeny dziewica, kiero nic znała chopa i niy swarzóła sie śnim.”
Jest młoda, odważna, wierna aż do męczeństwa. Ukrywa się w skale, a w ikonach często trzyma lampę albo świecę. Nic dziwnego, że górnicy mówią w końcu jednogłośnie:
Z legendy
„To je naszo patronka. Od dzisioj świynto Barborka trzyma piecza nad berchmonami.”
Od tego czasu w śląskich familokach i cechowniach wisi jej obraz, a w kopalnianych kaplicach płoną świece właśnie dla niej.

Barbórka dziś – tradycja, która wciąż żyje
Dziś Barbórka to już nie tylko stara legenda, ale żywy zwyczaj. Kopalniane orkiestry grają marsze, w kościołach odprawia się uroczyste msze za górników i ich rodziny, a na cechowniach słychać śmiech i górnicze przyśpiewki.
Jednak pod całą tą tradycją dalej kryje się proste pytanie, z którego wyrosła legenda: kto nad nami czuwa, kiedy zjeżdżamy na dół? Odpowiedź od ponad stu lat jest ta sama – św. Barbara, nasza Barbórka.
📜 Oryginalne skany legendy o Barbórce
Poniżej możesz zobaczyć oryginalny zapis legendy „Czamu święto Barborka łostała za Patrónka berchmonōw” z książki Ludwika Łakomego „Kwiaty na hałdach – górnośląskie legendy górnicze”.
Pełną wersję „Kwiatów na hałdach” znajdziesz w Śląskiej Bibliotece Cyfrowej .
🪔 Źródła i opracowania
- Ludwik Łakomy, Kwiaty na hałdach – górnośląskie legendy górnicze (w tym legenda „Czamu święto Barborka łostała za Patrónka berchmonōw”).
- Skany dawnych tekstów śląskich ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej (sbc.org.pl).
- Tradycja ustna i obyczajowość górnicza Górnego Śląska, przekazywana w rodzinach górniczych.
- Polecam wcześniejszy wpis na Flaczek.com: „Opowieść o Goduli” – również na podstawie książki Łakomego.






























