Skip to contentSkip to main navigationSkip to footer

Część 3: TuS Lipine (1939–1945). Mroczna potęga, 38 tysięcy widzów i Puchar Niemiec

Grafika w stylu mrocznego vintage przedstawiająca tryptyk z historią klubu TuS Lipine w latach 1939-1945. Ukazuje starszego bramkarza na tle dymiących hut, dynamiczną akcję piłkarską przed gigantycznym tłumem kibiców oraz pustą, zniszczoną bramkę znikającą w wojennej mgle.

TuS Lipine (1939–1945). Mroczna potęga, 38 tysięcy widzów i Puchar Niemiec (Część 3)

Lata 1939–1945: odgórne zakazy, brutalna walka, bokserskie kufle i sen o pucharowych salonach Rzeszy.

Od Autora: Niniejszy cykl artykułów powstał na bazie rzetelnego skatalogowania wycinków z archiwalnej prasy. Moim głównym celem badawczym było ukazanie fascynującego tła politycznego, gospodarczego i społecznego Górnego Śląska na przełomie XIX i pierwszej połowy XX wieku, a sport stanowi tu jedynie (i aż) soczewkę, przez którą przyglądamy się tej zawiłej epoce. Ponieważ stricte sportowe zawiłości i statystyki nie są moją główną domeną, historia ta może być obarczona pewną niepewnością merytoryczną w detalach boiskowych. Wszelkie uwagi i korekty ze strony pasjonatów futbolu są niezwykle mile widziane!

Lata 1939–1945 to epoka niewyobrażalnego, historycznego dysonansu. Podczas gdy Europę trawił ogień okrutnej wojny, w śląskich Lipinach z pełną mocą biło serce potężnego, sportowego imperium. Jesienią 1939 roku klub powrócił do niemieckiego szyldu, funkcjonując odtąd jako TuS Lipine. Na fotel prezesa wrócił dawny znajomy, przedwojenny działacz Joseph Debernitz. To właśnie pod jego wodzą prowincjonalna drużyna zaczęła rzucać na kolana mistrzów Rzeszy.

Rzeź w Kostuchnie i zignorowane zakazy

Czarno-biała, ziarnista grafika w stylu retro przedstawiająca puste boisko piłkarskie na tle dymiących kominów wielkiej huty na Górnym Śląsku w 1940 roku.
Lata 1939–1940 przyniosły nowy, surowy porządek. Futbol w Lipinach stał się częścią machiny propagandowej Rzeszy, funkcjonującej w cieniu ciężkiego przemysłu. (Wizja artystyczna)

W wojennej rzeczywistości piłkarze z Lipin grali nie tylko z rywalami, ale często i z odgórnymi przepisami. W styczniu 1940 roku drużyna pojechała na wyjazdowe spotkanie z SB Boerschächte Kostuchna, by na miejscu dowiedzieć się, że cała kolejka została oficjalnie odwołana. Zawodnicy obu ekip oraz sędzia postanowili całkowicie zignorować ten zakaz i rozegrali pełnoprawny mecz. Zdeterminowani goście urządzili gospodarzom bezlitosną rzeź, wygrywając to samowolne starcie aż 15:0 (do przerwy 7:0).

⚽ Historyczny precedens
Co fascynujące, ten astronomiczny wynik 15:0 TuS Lipine zdołał powtórzyć w grudniu 1944 roku w ligowym starciu z TuS Schwientochlowitz.

50-latek w bramce ratuje sytuację

Czarno-biała, stylizowana na starą fotografię grafika przedstawiająca 50-letniego bramkarza Josepha Debernitza po wygranym meczu, otoczonego przez młodszych kolegów z drużyny na tle przemysłowego Śląska.
Wizja artystyczna legendarnego wyczynu. 50-letni weteran i prezes klubu, Joseph Debernitz, w awaryjnej sytuacji staje między słupkami i zachowuje czyste konto w wyjazdowym meczu w Hindenburgu (Zabrzu).

Na tle tych twardych, rzemieślniczych zmagań mocno wyróżniała się postać Josepha Debernitza. Ten urodzony 7 lutego 1893 roku działacz był nie tylko współzałożycielem klubu, ale też jego prezesem w latach 1913-1930. Z racji swoich występów na boisku, przez lata słynął z ogromnej zwinności (Wendigkeit) na linii bramkowej.

Jego absolutnym, historycznym rekordem był awaryjny występ w pierwszej drużynie w okresie międzywojennym. Z powodu potężnych braków kadrowych („Not am Mann”) w wyjazdowym meczu z Preußen Hindenburg (Zabrze), weteran stanął między słupkami mając równe 50 lat. Efekt? Mecz zakończył się niespodziewanym triumfem Lipin 3:0, a staruszek zachował czyste konto, udowadniając swoją wartość.

Boiskowi furiaci i „polowanie na kości”

Walka o dominację na Śląsku nierzadko zamieniała się w brutalną bitwę. W 1940 roku, podczas przegranego u siebie 1:3 starcia z Germanią Königshütte (obserwowanego przez 3000 kibiców), zawodnicy TuS Lipine przekroczyli wszelkie granice, grając niezwykle agresywnie. Zbulwersowana prasa otwarcie zagroziła gwiazdom klubu wykluczeniem z reprezentacji Śląska za brak panowania nad emocjami. Groźby te wycelowano prosto w byłych kadrowiczów, co stanowiło ewidentny przytyk do najsłynniejszych graczy drużyny – braci Piec.

Krew, pot i bokserskie kufle

Archiwalna stylizacja zdjęcia wnętrza zatłoczonej, zadymionej gospody na Śląsku w latach 40., gdzie odbywa się walka bokserska, a widzowie piją piwo z kufli.
Gdy futbol stawał się narzędziem polityki, prawdziwe sportowe emocje przenosiły się do zadymionych lipińskich gospód, gdzie królował boks i piwo w ciężkich kuflach. (Wizja artystyczna)

W Lipinach krew lała się jednak nie tylko na murawie. Gigantyczną furorę robiła nowo utworzona, prężna sekcja pięściarska, którą w prasie chwalono jako wysoce aktywną („rührige Boxstaffel”). Walki bokserów organizowano w niezwykle surowej scenerii – prosto w sali miejscowej gospody hutniczej (Saal des Hüttengasthauses). Starcia te regularnie przyciągały nadkomplety ryczących widzów.

To właśnie w oparach dymu z cygar i hutniczego piwa, pięściarze z Lipin brutalnie rozprawiali się z rywalami, wygrywając prestiżowe zawody m.in. z TuS Königshütte (11:9) oraz TuS Hohenlohehütte (8:4).

Pucharowy sen „wiejskiego klubu”

Zeskanowany, czarno-biały wycinek z niemieckiej gazety z 1942 roku, przedstawiający zdjęcie drużyny piłkarskiej TuS Lipine ustawionej w dwóch rzędach na boisku.
Unikalny, zachowany wycinek prasowy z 1942 roku, prezentujący kadrę TuS Lipine przed meczem z Blau-Weiß Berlin. Co ciekawe, mimo oficjalnej wojennej nazwy TuS, powojenna prasa emigracyjna z sentymentem opisywała te fotografie historycznym szyldem Silesia Lipine. (Źródło: Archiwum prasowe)

Prawdziwy szczyt tej surrealistycznej, wojennej potęgi nadszedł w 1942 roku podczas rozgrywek o Puchar Niemiec (Tschammerpokal). TuS Lipine dokonał rzeczy niewyobrażalnej, rozbijając na własnym boisku potężnego mistrza Berlina, zespół Blau-Weiß 90, aż 4:1. Zszokowana prasa niemiecka nie potrafiła w to uwierzyć, określając ten wyczyn mianem „niesłychanego sukcesu wiejskiego klubu (Dorfverein)”.

Panoramiczna grafika w sepii ukazująca ogromny, wypełniony wielotysięcznym tłumem stadion piłkarski na Śląsku w 1942 roku podczas meczu pucharowego w industrialnej scenerii.
Apogeum potęgi TuS Lipine. Wielkie mecze w Pucharze Niemiec przyciągały na trybuny (a nawet na dachy okolicznych budynków) niewyobrażalne tłumy kibiców. (Wizja artystyczna)

Kopciuszek ze Śląska parł naprzód, docierając aż do przedostatniej rundy (Vorschlußrunde) krajowych rozgrywek. W półfinale TuS Lipine pojechał na wyjazdowy mecz z wielkim TSV 1860 München. Ślązacy wybiegli na murawę przy ogłuszającym ryku 38 000 widzów. Ostatecznie „wiejski klub” przegrał 0:6 (do przerwy 0:4), a w rolę bezlitosnego kata wcielił się słynny Ernest Wilimowski, ładując swoim sąsiadom ze Śląska aż cztery bramki.

Ulotność w wojennym pyle

Mimo trwającego koszmaru wojny, potęga TuS Lipine potrafiła hipnotyzować tłumy. Kiedy w 1944 roku drużyna grała w Zabrzu decydujący mecz barażowy z Germanią Königshütte, na trybunach zasiadła absolutnie rekordowa liczba 15 000 osób. Rozgrywki sezonu 1944/1945, w których klub znów gromił rywali po 15:0, zostały jednak brutalnie przerwane. Sportowe imperium, które w sercu wojennego piekła rzucało wyzwanie mistrzom Rzeszy i ściągało na stadiony dziesiątki tysięcy ludzi, okazało się niezwykle ulotne. Zniknęło z piłkarskiej mapy równie gwałtownie, jak wygrywało swoje mecze – rozwiewając się w dziejowym pyle po 1945 roku.

Indeks osobowy (okres wojenny 1939–1945)

Zestawienie kluczowych nazwisk, działaczy i zawodników występujących w barwach TuS Lipine podczas kampanii wojennych i pucharowych.

Bawaj (Bawy)

Pomocnik występujący m.in. w podstawowym składzie w roku 1942 przeciwko Blau-Weiß Berlin oraz w 1944 r.

Pomocnik19421944

Debernitz Joseph

Wieloletni prezes klubu (wrócił na stanowisko w 1939 r.), dawniej bramkarz. W wieku 50 lat wystąpił awaryjnie w wygranym 3:0 meczu z Preußen Hindenburg.

PrezesBramkarzDziałacz

Kalus

Kluczowy obrońca w latach 1942–1944. Bohater wyjazdowego meczu w Krakowie (Puchar Niemiec 1942), w którym zdobył dwie bramki na wagę awansu.

ObrońcaStrzelecPuchar Niemiec

Kubisch

Podstawowy bramkarz w słynnym starciu pucharowym z Blau-Weiß Berlin (1942) oraz w lidze w 1944 roku.

Bramkarz19421944

Michalski

Wcześniejszy reprezentant Polski, w barwach TuS Lipine m.in. strzelec wyrównującej bramki głową w meczu z Janowem (1940) po rajdzie z obrony. Zagrał przeciwko Blau-Weiß Berlin w 1942.

ObrońcaBramkaWeteran

Piec Ryszard (Piez I)

Legendarny prawoskrzydłowy, reprezentant Polski na IO w Berlinie i kadrowicz Śląska (1939, 1940). Zdobywca bramki na 4:2 w pucharowym starciu w Krakowie.

SkrzydłowyReprezentantGwiazda

Piec Wilhelm (Piez II)

Środkowy pomocnik wielkiej klasy, często dyrygujący grą obronną. Kadrowicz Śląska (1939). Filigran składu z 1942 i 1944 r.

Środkowy PomocnikReprezentant

Stephan (Stefan)

Napastnik, rotacyjnie w obronie, występujący w kadrze z 1942 roku. Ustalający wynik pucharowego meczu w Krakowie (5:2).

NapastnikBramka1942

Wilimowski Ernest („Ezi”)

Z perspektywy Lipin – śląski „kat”. Jako napastnik TSV 1860 München zdobył aż cztery bramki przeciwko TuS Lipine w półfinale Pucharu Niemiec, grzebiąc ich sny o trofeum.

RywalNapastnik TSV 1860

Aneks archiwalny: bibliografia (1939–1945)

Niniejszy artykuł opiera się o kwerendę z wojennej prasy niemieckiej oraz późniejszych opracowań historycznych i emigracyjnych:

  • „Der Oberschlesische Wanderer” – roczniki: 1939 (nr 346, 351, 353), 1940 (m.in. nr 6, 18, 55, 106, 132, 187, 330).
  • „Kattowitzer Zeitung” – roczniki: 1939 (nr 331, 334, 340, 341, 344), 1942 (w tym historyczne relacje z Pucharów).
  • „Der Oberschlesische Kurier” – rocznik 1939 (nr 347).
  • „Bodensee-Rundschau / Konstanzer Zeitung” – roczniki: 1942, 1943.
  • „Unser Oberschlesien” – wybrane wydania retrospektywne z lat 1954, 1963, 1967, 1970, 1979, 1989.
  • Współczesna literatura historyczna regionu, w tym „Ziemia rybnicko-wodzisławska…” (2001).
0
0

There are no comments yet

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *