2026-02-26
Część 3: TuS Lipine (1939–1945). Mroczna potęga, 38 tysięcy widzów i Puchar Niemiec
TuS Lipine (1939–1945). Mroczna potęga, 38 tysięcy widzów i Puchar Niemiec (Część 3)
Lata 1939–1945: odgórne zakazy, brutalna walka, bokserskie kufle i sen o pucharowych salonach Rzeszy.
Lata 1939–1945 to epoka niewyobrażalnego, historycznego dysonansu. Podczas gdy Europę trawił ogień okrutnej wojny, w śląskich Lipinach z pełną mocą biło serce potężnego, sportowego imperium. Jesienią 1939 roku klub powrócił do niemieckiego szyldu, funkcjonując odtąd jako TuS Lipine. Na fotel prezesa wrócił dawny znajomy, przedwojenny działacz Joseph Debernitz. To właśnie pod jego wodzą prowincjonalna drużyna zaczęła rzucać na kolana mistrzów Rzeszy.
Rzeź w Kostuchnie i zignorowane zakazy

W wojennej rzeczywistości piłkarze z Lipin grali nie tylko z rywalami, ale często i z odgórnymi przepisami. W styczniu 1940 roku drużyna pojechała na wyjazdowe spotkanie z SB Boerschächte Kostuchna, by na miejscu dowiedzieć się, że cała kolejka została oficjalnie odwołana. Zawodnicy obu ekip oraz sędzia postanowili całkowicie zignorować ten zakaz i rozegrali pełnoprawny mecz. Zdeterminowani goście urządzili gospodarzom bezlitosną rzeź, wygrywając to samowolne starcie aż 15:0 (do przerwy 7:0).
Co fascynujące, ten astronomiczny wynik 15:0 TuS Lipine zdołał powtórzyć w grudniu 1944 roku w ligowym starciu z TuS Schwientochlowitz.
50-latek w bramce ratuje sytuację

Na tle tych twardych, rzemieślniczych zmagań mocno wyróżniała się postać Josepha Debernitza. Ten urodzony 7 lutego 1893 roku działacz był nie tylko współzałożycielem klubu, ale też jego prezesem w latach 1913-1930. Z racji swoich występów na boisku, przez lata słynął z ogromnej zwinności (Wendigkeit) na linii bramkowej.
Jego absolutnym, historycznym rekordem był awaryjny występ w pierwszej drużynie w okresie międzywojennym. Z powodu potężnych braków kadrowych („Not am Mann”) w wyjazdowym meczu z Preußen Hindenburg (Zabrze), weteran stanął między słupkami mając równe 50 lat. Efekt? Mecz zakończył się niespodziewanym triumfem Lipin 3:0, a staruszek zachował czyste konto, udowadniając swoją wartość.
Boiskowi furiaci i „polowanie na kości”
Walka o dominację na Śląsku nierzadko zamieniała się w brutalną bitwę. W 1940 roku, podczas przegranego u siebie 1:3 starcia z Germanią Königshütte (obserwowanego przez 3000 kibiców), zawodnicy TuS Lipine przekroczyli wszelkie granice, grając niezwykle agresywnie. Zbulwersowana prasa otwarcie zagroziła gwiazdom klubu wykluczeniem z reprezentacji Śląska za brak panowania nad emocjami. Groźby te wycelowano prosto w byłych kadrowiczów, co stanowiło ewidentny przytyk do najsłynniejszych graczy drużyny – braci Piec.
Krew, pot i bokserskie kufle

W Lipinach krew lała się jednak nie tylko na murawie. Gigantyczną furorę robiła nowo utworzona, prężna sekcja pięściarska, którą w prasie chwalono jako wysoce aktywną („rührige Boxstaffel”). Walki bokserów organizowano w niezwykle surowej scenerii – prosto w sali miejscowej gospody hutniczej (Saal des Hüttengasthauses). Starcia te regularnie przyciągały nadkomplety ryczących widzów.
To właśnie w oparach dymu z cygar i hutniczego piwa, pięściarze z Lipin brutalnie rozprawiali się z rywalami, wygrywając prestiżowe zawody m.in. z TuS Königshütte (11:9) oraz TuS Hohenlohehütte (8:4).
Pucharowy sen „wiejskiego klubu”

Prawdziwy szczyt tej surrealistycznej, wojennej potęgi nadszedł w 1942 roku podczas rozgrywek o Puchar Niemiec (Tschammerpokal). TuS Lipine dokonał rzeczy niewyobrażalnej, rozbijając na własnym boisku potężnego mistrza Berlina, zespół Blau-Weiß 90, aż 4:1. Zszokowana prasa niemiecka nie potrafiła w to uwierzyć, określając ten wyczyn mianem „niesłychanego sukcesu wiejskiego klubu (Dorfverein)”.

Kopciuszek ze Śląska parł naprzód, docierając aż do przedostatniej rundy (Vorschlußrunde) krajowych rozgrywek. W półfinale TuS Lipine pojechał na wyjazdowy mecz z wielkim TSV 1860 München. Ślązacy wybiegli na murawę przy ogłuszającym ryku 38 000 widzów. Ostatecznie „wiejski klub” przegrał 0:6 (do przerwy 0:4), a w rolę bezlitosnego kata wcielił się słynny Ernest Wilimowski, ładując swoim sąsiadom ze Śląska aż cztery bramki.
Ulotność w wojennym pyle
Mimo trwającego koszmaru wojny, potęga TuS Lipine potrafiła hipnotyzować tłumy. Kiedy w 1944 roku drużyna grała w Zabrzu decydujący mecz barażowy z Germanią Königshütte, na trybunach zasiadła absolutnie rekordowa liczba 15 000 osób. Rozgrywki sezonu 1944/1945, w których klub znów gromił rywali po 15:0, zostały jednak brutalnie przerwane. Sportowe imperium, które w sercu wojennego piekła rzucało wyzwanie mistrzom Rzeszy i ściągało na stadiony dziesiątki tysięcy ludzi, okazało się niezwykle ulotne. Zniknęło z piłkarskiej mapy równie gwałtownie, jak wygrywało swoje mecze – rozwiewając się w dziejowym pyle po 1945 roku.
Indeks osobowy (okres wojenny 1939–1945)
Zestawienie kluczowych nazwisk, działaczy i zawodników występujących w barwach TuS Lipine podczas kampanii wojennych i pucharowych.
Bawaj (Bawy)
Pomocnik występujący m.in. w podstawowym składzie w roku 1942 przeciwko Blau-Weiß Berlin oraz w 1944 r.
Pomocnik19421944
Debernitz Joseph
Wieloletni prezes klubu (wrócił na stanowisko w 1939 r.), dawniej bramkarz. W wieku 50 lat wystąpił awaryjnie w wygranym 3:0 meczu z Preußen Hindenburg.
PrezesBramkarzDziałacz
Kalus
Kluczowy obrońca w latach 1942–1944. Bohater wyjazdowego meczu w Krakowie (Puchar Niemiec 1942), w którym zdobył dwie bramki na wagę awansu.
ObrońcaStrzelecPuchar Niemiec
Kubisch
Podstawowy bramkarz w słynnym starciu pucharowym z Blau-Weiß Berlin (1942) oraz w lidze w 1944 roku.
Bramkarz19421944
Michalski
Wcześniejszy reprezentant Polski, w barwach TuS Lipine m.in. strzelec wyrównującej bramki głową w meczu z Janowem (1940) po rajdzie z obrony. Zagrał przeciwko Blau-Weiß Berlin w 1942.
ObrońcaBramkaWeteran
Piec Ryszard (Piez I)
Legendarny prawoskrzydłowy, reprezentant Polski na IO w Berlinie i kadrowicz Śląska (1939, 1940). Zdobywca bramki na 4:2 w pucharowym starciu w Krakowie.
SkrzydłowyReprezentantGwiazda
Piec Wilhelm (Piez II)
Środkowy pomocnik wielkiej klasy, często dyrygujący grą obronną. Kadrowicz Śląska (1939). Filigran składu z 1942 i 1944 r.
Środkowy PomocnikReprezentant
Stephan (Stefan)
Napastnik, rotacyjnie w obronie, występujący w kadrze z 1942 roku. Ustalający wynik pucharowego meczu w Krakowie (5:2).
NapastnikBramka1942
Wilimowski Ernest („Ezi”)
Z perspektywy Lipin – śląski „kat”. Jako napastnik TSV 1860 München zdobył aż cztery bramki przeciwko TuS Lipine w półfinale Pucharu Niemiec, grzebiąc ich sny o trofeum.
RywalNapastnik TSV 1860
Aneks archiwalny: bibliografia (1939–1945)
Niniejszy artykuł opiera się o kwerendę z wojennej prasy niemieckiej oraz późniejszych opracowań historycznych i emigracyjnych:
- „Der Oberschlesische Wanderer” – roczniki: 1939 (nr 346, 351, 353), 1940 (m.in. nr 6, 18, 55, 106, 132, 187, 330).
- „Kattowitzer Zeitung” – roczniki: 1939 (nr 331, 334, 340, 341, 344), 1942 (w tym historyczne relacje z Pucharów).
- „Der Oberschlesische Kurier” – rocznik 1939 (nr 347).
- „Bodensee-Rundschau / Konstanzer Zeitung” – roczniki: 1942, 1943.
- „Unser Oberschlesien” – wybrane wydania retrospektywne z lat 1954, 1963, 1967, 1970, 1979, 1989.
- Współczesna literatura historyczna regionu, w tym „Ziemia rybnicko-wodzisławska…” (2001).









