Skip to contentSkip to main navigationSkip to footer

Teodor Kalide: Śląski geniusz, którego rzeźby gorszyły i prowokowały wojny

Infografika podsumowująca życie i twórczość Teodora Kalidego, śląskiego rzeźbiarza. Zawiera ilustracje i historie jego najważniejszych dzieł, takich jak pomnik hrabiego Redena, Chłopiec z łabędziem, Bachantka na panterze i Śpiący Lew z Bytomia.

Teodor Kalide: Śląski geniusz, którego rzeźby gorszyły i prowokowały wojny

Górny Śląsk XIX wieku to nie tylko dymiące kominy, huty i kopalnie. To również miejsce, gdzie surowe żeliwo zamieniało się w wysoką sztukę. W samym sercu tej industrialnej rewolucji, w Królewskiej Hucie (dzisiejszy Chorzów), urodził się człowiek, który potrafił tchnąć życie w martwy metal.

Theodor Erdmann Kalide – chłopak z Królewskiej Huty, który podbił Berlin, a jeden z jego najsłynniejszych odlewów trafił nawet do ogrodów królowej Wiktorii w Osborne House. Jednak jego droga na szczyt była pełna paradoksów: choć był profesorem Akademii, w stolicy nigdy nie przestał mówić „po naszymu”, a jego rzeźby, zamiast tylko zdobić, często stawały się przyczyną skandali i politycznych manifestacji.

Chłopak z Królewskiej Huty: „Godoł” nawet na salonach

Historia zaczyna się 8 lutego 1801 roku. Wtedy to w kolonii robotniczej Königshütte na świat przychodzi Teodor. Nie był to przypadkowy start – jego ojciec, Gottlieb Kalide, był królewskim inspektorem hutniczym, co niejako zdeterminowało losy syna.

Tablica pamiątkowa w języku polskim i niemieckim na ścianie domu rodzinnego Teodora Kalidego w Chorzowie
Tablica pamiątkowa na domu rodzinnym artysty w Chorzowie.

Młody Teodor dorastał w cieniu wielkich pieców i już jako 16-latek trafił do Królewskiej Odlewni Żelaza w Gliwicach (Königliche Eisengießerei), gdzie pod okiem brata i mistrza Beyerhausa uczył się, jak zamieniać surówkę w dzieła sztuki. Talent zaprowadził go do Berlina, do pracowni ówczesnych gigantów rzeźby – Schadowa i Raucha.

Ale Kalide, mimo że został członkiem Akademii Sztuk Pięknych i zdobył tytuł profesora, mentalnie nigdy nie opuścił Śląska.

SMACZEK Z EPOKI Współcześni mu świadkowie wspominali, że Kalide był postacią niezwykle barwną. Mimo lat spędzonych w Berlinie i obracania się w najwyższych kręgach artystycznych, rzeźbiarz „nigdy nie wyzbył się swojego twardego górnośląskiego dialektu”. Nawet na królewskich bankietach miał używać specyficznej gwary, co budziło konsternację uśpionych etykietą elit.

Jego kariera to pasmo sukcesów przeplatanych kontrowersjami. „Bachantka na panterze” – przedstawiająca nagą, upojoną winem menadę – była tak odważna i naturalistyczna, że w Berlinie wywołała oburzenie obrońców moralności. Marmurowa wersja powstała dzięki wsparciu finansowemu śląskiego magnata Franza von Wincklera, ale zamawiający ostatecznie jej nie przyjął; do berlińskiej Nationalgalerie trafiła dopiero w 1878 roku i została poważnie uszkodzona w czasie II wojny światowej (zachowała się jako torso). Z kolei to „Chłopiec z łabędziem” był dziełem, które w 1851 roku trafiło do królewskich ogrodów Osborne House jako dar pruskiej pary królewskiej dla królowej Wiktorii.

Afera z golizną: Dlaczego „Chłopiec z łabędziem” trafił do piwnicy?

Pierwszym samodzielnym dziełem, które przyniosło Kalidemu sławę, był „Chłopiec z łabędziem” (Knabe mit dem Schwan), stworzony w 1834 roku. Rzeźba była hitem – jej odlewy (w brązie, cynku i żeliwie) zamawiano do ogrodów w Poczdamie, Warszawie, a nawet do Nowego Jorku.

Zrekonstruowana rzeźba fontanna Chłopiec z łabędziem na placu w Chorzowie
Słynny „Chłopiec z łabędziem” – dzieło, które podbiło świat, ale zgorszyło Chorzów.

Jednak w rodzinnym mieście artysty, Królewskiej Hucie (Chorzowie), rzeźba ta wywołała obyczajowe trzęsienie ziemi. Kopia dzieła stanęła pierwotnie na Rynku, pełniąc funkcję fontanny. To, co zachwycało krytyków sztuki w Paryżu czy Londynie, okazało się zbyt wiele dla lokalnych, konserwatywnych elit.

Archiwalna rycina oryginalnej fontanny Chłopiec z łabędziem
Oryginalna koncepcja fontanny, która zniknęła z widoku publicznego.
Miejska anegdota: „Córki pewnego radnego miejskiego poczuły się tak zgorszone widokiem nagiego chłopca, że interweniowały u ojca. W efekcie dzieło sztuki musiało zniknąć w mrokach ratuszowych piwnic”.

Niezależnie od krążących opowieści, wiadomo, że chorzowski egzemplarz stał na rynku do 1912 roku, a następnie przeniesiono go na ówczesny Blücherplatz (obecnie Plac Matejki), gdzie znajduje się do dziś. To zderzenie realizmu Kalidego z lokalną obyczajowością świetnie pokazuje, jak rzeźba potrafiła dzielić odbiorców.

Polityka na cokole: Dramat pomnika Redena (1939–1940)

Jeśli „Chłopiec z łabędziem” wywoływał rumieńce, to pomnik hrabiego Redena wywoływał polityczne burze. Było to opus magnum Kalidego, odsłonięte w 1853 roku na wzgórzu Redenberg.

Artysta wykazał się tu niezwykłą odwagą artystyczną. Zamiast przedstawić hrabiego Fryderyka Wilhelma von Redena (ojca śląskiego przemysłu) w antycznej todze czy heroicznym płaszczu, jak to było w modzie, Kalide postawił na surowy realizm.

Zbliżenie na pomnik Hrabiego Redena w mundurze górniczym z rozwiniętą mapą
Surowy realizm Kalidego: Reden w mundurze górniczym, z rozwiniętą mapą w dłoni, zamiast w antycznej todze.

Reden stał w mundurze górniczym, z rozwiniętą mapą rozłożoną na kolanie. Był „Wodzem Górnictwa” (Feldherr des Bergbaus), a nie mitycznym herosem.

Historia pomnika nabrała dramatyzmu w przededniu II wojny światowej. Dla Polaków w 1939 roku niemiecki pomnik w sercu Chorzowa był symbolem obcej dominacji.

  • Lipiec 1939: 18 lipca 1939 roku pomnik spadł z cokołu i został uszkodzony. Sprawców nie ustalono jednoznacznie (w relacjach pojawia się zarówno wątek polskich działaczy, jak i możliwej prowokacji). Co ciekawe, od korpusu oddzieliła się głowa, która przetrwała.
  • Powrót: Po zajęciu Śląska przez Niemców, uszkodzoną rzeźbę natychmiast przewieziono do Huty Gliwickiej na renowację.
Pomnik Hrabiego Redena na cokole - pełna postać
Monumentalny pomnik Redena, który był zrzucany i stawiany na nowo, w zależności od wiatrów historii.

7 lipca 1940 roku odbyła się wielka uroczystość ponownego odsłonięcia odrestaurowanego pomnika, co naziści wykorzystali propagandowo jako symbol „powrotu niemieckości”. To niesamowite, jak dzieło sztuki stało się zakładnikiem historii – niszczone, naprawiane i stawiane na nowo w zależności od tego, w którą stronę wiał wiatr historii.

Symbolika Lwa: Tułaczka króla zwierząt

Równie burzliwe losy spotkały inne kultowe dzieło Kalidego – „Śpiącego lwa” (Schlafender Löwe). Pierwotnie zaprojektowany dla nagrobka generała Scharnhorsta w Berlinie, lew ten stał się nieoficjalnym symbolem górnośląskich miast.

Archiwalna pocztówka z Bytomia przedstawiająca Śpiącego Lwa na rynku
Tak Śpiący Lew prezentował się na bytomskim Rynku w czasach przedwojennych.

Szczególnie ciekawa jest historia „Lwa Bytomskiego”. Rzeźba ta, będąca symbolem poległych w wojnie francusko-pruskiej, stała dumnie na bytomskim rynku, a potem na placu Akademickim. Jednak po II wojnie światowej lew zniknął.

SMACZEK: ZAGADKA ROZWIĄZANA Okazało się, że w latach 50. XX wieku rzeźba „wyemigrowała” do stolicy. Była ustawiona w Warszawskim ZOO co najmniej od 1954 roku – przy północnym wejściu (północnej bramie).

Dopiero w 2008 roku, po dwóch latach negocjacji i „śledztwie” historyków, lew wrócił na rynek w Bytomiu. Mieszkańcy zbierali podpisy i stare zdjęcia, by udowodnić jego rodowód.

Współczesne zdjęcie odrestaurowanego Śpiącego Lwa w Bytomiu
Współczesny powrót króla – odrestaurowany Śpiący Lew znów na bytomskim Rynku.

Dziś jest nie tylko pamiątką historii, ale – jak pisała prasa – ma szansę stać się „symbolem zakochanych”, miejscem randek i spotkań.

Zbliżenie na precyzyjne detale pyska i grzywy Śpiącego Lwa
Niezwykły kunszt odlewniczy Kalidego widoczny w każdym detalu grzywy.

Również Gliwice mają swojego lwa – a nawet dwa! Jeden „śpiący”, a drugi „czuwający” (Wachender Löwe). Miniatury tych lwów były kiedyś masowo produkowane i sprzedawane jako pamiątki z Gliwic.

Rzeźba Lwa Czuwającego przed Willą Caro w Gliwicach
Gliwice również mają swojego lwa – oto „Lew Czuwający” (Wachender Löwe).

Zakończenie: Gdzie dziś spotkasz Kalidego?

Theodor Kalide zmarł 23 sierpnia 1863 roku w Gliwicach, rozgoryczony i nieco zapomniany przez wielki świat, który wcześniej go oklaskiwał. Spoczął na gliwickim Cmentarzu Hutniczym; jego nagrobek był odnawiany, m.in. w 2005 roku (i ponownie w kolejnych latach).

Honorowy nagrobek Teodora Kalidego i Wilhelma Kalidego na Cmentarzu Hutniczym w Gliwicach
Honorowy nagrobek artysty na Cmentarzu Hutniczym w Gliwicach.

Dziś Kalide to symbol idealnej symbiozy śląskiego przemysłu i wielkiej sztuki. Jego życie udowadnia, że w cieniu wielkich pieców i kominów rodziły się talenty na miarę europejską. Gdzie możemy dziś „dotknąć” jego dziedzictwa?

Gliwice: Willa Caro i skwer przy ul. Dolnych Wałów (Lew Czuwający) oraz Cmentarz Hutniczy.

Chorzów (Królewska Huta): Plac Matejki („Chłopiec z łabędziem”) i zrekonstruowany pomnik Redena (odsłonięty w 2002 r. na Placu Hutników). Na jego domu rodzinnym przywrócono tablicę pamiątkową, którą w czasach PRL-u zamalowano.

Bytom: Rynek („Śpiący Lew”).

Wrocław: Ogród Staromiejski (kolejny „Chłopiec z łabędziem”).

Rzeźby Kalidego przetrwały wojny, zmiany granic i polityczne zawieruchy. I choć czasem lądowały w piwnicach lub w ZOO, zawsze wracały na cokoły – tak twarde i niezniszczalne, jak śląskie żeliwo, z którego je odlano.

📚 Bibliografia (Źródła):

  1. Durecka Anna, Gleiwitzer Wahrzeichen, w: „Wochenblatt.pl”, 2023.
  2. Faruga Arkadiusz, Autor „Chłopca z łabędziem”, w: „Jaskółka Śląska”, 2006, nr 2.
  3. Faruga Arkadiusz, Chłopiec z Chorzowa, w: „Jaskółka Śląska”, 2009, nr 3.
  4. Kalyta Jan, 200 lat odlewnictwa artystycznego w Gliwicach, w: „Gliwicki Magazyn Kulturalny”, 1998, R. 4, nr 9.
  5. Lew wrócił do miasta, w: „Goniec Górnośląski”, 2008, R. 52, nr 41.
  6. Königshütte. Theodor Kalide, w: „Oberschlesische Zeitung”, 1944, Jg. 76, Nr. 38.
  7. Oberschlesien im Bild, 1931, nr 1.
  8. Schöpferisches Schlesien von A bis Z, Band 3.
1
0

There are no comments yet

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *