Skip to contentSkip to main navigationSkip to footer

Adolf Knakrick – Budowniczy Nowoczesnego Bytomia

Grafika przedstawiająca Adolfa Knakricka jako budowniczego nowoczesnego Bytomia, z widokiem na Parkbad, teatr i mapę Górnośląskiego Trójmiasta.

Bytomskie Biografie 1886–1959 • nadburmistrz Bytomia 1925–1933

Był wizjonerem, który marzył o potężnym górnośląskim Trójmieście. Autorytarny w biurze, niezwykle wrażliwy prywatnie. Nadburmistrz Adolf Knakrick to postać tragiczna i monumentalna zarazem – budowniczy nowoczesnego Bytomia, zniszczony przez nazistowski aparat terroru. Poznajmy prawdziwą historię człowieka, dla którego „zapomnieć o sobie, a innych uszczęśliwiać” było życiowym credo.

Granica po 1922 i kryzys mieszkaniowy Inwestycje: Gewo, transport, edukacja Tagore w Bytomiu i „Mein Beuthen” 1933: kampania nienawiści i upadek

Korzenie, młodość i akademickie szlify

Przez dziesięciolecia wiele powojennych wspomnień i opracowań historycznych błędnie wskazywało, że Adolf Knakrick urodził się w Radkowie (Wünschelburg) na Ziemi Kłodzkiej. Prawda historyczna jest jednak inna – przyszedł na świat 29 sierpnia 1886 roku w Berlinie. W Radkowie spędził jedynie lata swojej młodości i tam też odebrał wczesne wychowanie. Pochodził z rodziny o przemysłowych lub zarządczych tradycjach; jego matka, Christine Knakrick z domu Schilling, była wdową po dyrektorze zakładu (Betriebsdirektor). Zmarła 11 lipca 1928 roku w Bytomiu w wieku 64 lat, a jej pogrzeb odbył się trzy dni później w rodzinnym Radkowie.

Edukację średnią przyszły nadburmistrz zwieńczył zdanym egzaminem dojrzałości (Abiturium) w kłodzkim gimnazjum. Będąc ambitnym młodzieńcem, podjął studia prawnicze, które odbywał na prestiżowych uniwersytetach w Tybindze, Monachium oraz Wrocławiu (Breslau).

Kluczowym momentem dla ukształtowania jego światopoglądu była data 30 kwietnia 1906 roku. Wtedy to Knakrick wstąpił w szeregi tybińskiej katolickiej korporacji studenckiej „Guestfalia”. Organizacja ta należała do potężnego zrzeszenia CV (Cartell-Verband), skupiającego tradycyjne stowarzyszenia akademickie o profilu katolickim. Fakt ten dowodzi jego głębokiego i trwałego zakorzenienia w tych środowiskach na długo przed tym, nim zaangażował się w politykę.

Lata nauki akademickiej i aplikacji referendarskiej nie były spokojne – przerywała je służba wojskowa oraz dodatkowe studia z zakresu nauk handlowych w Wyższej Szkole Handlowej w Berlinie (Handelshochschule Berlin). Ostatecznie zdolny prawnik zdał egzamin na referendarza sądowego i obronił tytuł doktora nauk prawnych (Dr. jur.).

Krew, okopy i uraz głowy – szlak bojowy w I wojnie światowej

Kiedy w 1914 roku wybuchł globalny konflikt, Knakrick nie uniknął powołania. Brał czynny udział w I wojnie światowej od pierwszych dni aż do jej dramatycznego końca. Służył na froncie jako żołnierz pułku artylerii. Jego zdolności dowódcze szybko zostały dostrzeżone – początkowo pełnił funkcję oficera baterii, by z czasem objąć jej dowództwo (Batterieführer).

Wizualizacja frontu I wojny światowej, oficer artylerii z koniem, 1918 rok
Szlak bojowy: Knakrick spędził na froncie całą wojnę, dowodząc baterią artylerii. Ironią losu, to nie kule wroga, a upadek z konia w ostatnim dniu walk omal nie kosztował go życia. (Wizualizacja klimatu epoki)

Za wybitne zasługi na polu walki uhonorowano go prestiżowym odznaczeniem: Krzyżem Żelaznym I Klasy. Ironią losu jest to, że frontowe kule go omijały, a najcięższych obrażeń doznał w dniu zakończenia działań wojennych. Ostatniego dnia wojny spadł z konia, doznając tak rozległego i ciężkiego urazu głowy, że wymagał wielomiesięcznej hospitalizacji. W wojskowym lazarecie spędził blisko rok – od listopada 1918 roku aż do września 1919 roku.

Od „biurowego stołka” do znajomości śląskiego przemysłu

Młody doktor praw pierwotnie nie planował kariery w administracji publicznej. Jego wielką ambicją było zostanie adwokatem specjalizującym się w zawiłościach prawa przemysłowego. W grudniu 1920 roku powrócił do cywilnego życia i zdał w Berlinie egzamin na asesora sądowego.

Rzeczywistość zweryfikowała jego plany. Jak sam po latach szczerze przyznawał, po części dzięki protekcji przyjaciela udało mu się zdobyć posadę w Krajowym Urzędzie Skarbowym Górnego Śląska (Landesfinanzamt Oberschlesien) w Opolu. Pracował tam najpierw jako asesor rejencyjny, a potem radca rejencyjny (Regierungsrat). Mimo awansów, Knakrick nie znosił tej posady, nazywając ją pogardliwie „biurowym stołkiem”.

Sztywna praca urzędnika skarbowego dusiła jego energię. Prawdziwe powołanie i możliwości działania znalazł dopiero wtedy, gdy porzucił opolski urząd.

Przełom w jego karierze nastąpił w styczniu 1923 roku, kiedy to został syndykiem w Izbie Przemysłowo-Handlowej Prowincji Górnośląskiej. Nowe stanowisko uwolniło go zza biurka. Praca ta wiązała się z nieustannymi podróżami po całym regionie. Knakrick prowadził m.in. szkolenia z zakresu prawa podatkowego i gospodarczego dla przedsiębiorców. Dzięki tej aktywności poznał od podszewki problemy górnośląskiego przemysłu ciężkiego i błyskawicznie wyrobił sobie doskonałą renomę w śląskich sferach gospodarczych. Był to kapitał, który wkrótce miał zaowocować najważniejszym awansem w jego życiu.

Miasto na krawędzi: „Krwawiąca granica” i wizja Trójmiasta

Wiosną 1925 roku Zgromadzenie Radnych Miejskich, zdominowane wówczas przez kupców i przedsiębiorców, wybrało Adolfa Knakricka na stanowisko Nadburmistrza Bytomia. Oficjalnie objął on urząd 25 kwietnia 1925 roku. Miał zaledwie 39 lat, a miasto, którym przyszło mu zarządzać, liczyło około 61 000 mieszkańców i znajdowało się w dramatycznym położeniu geopolitycznym.

Zaledwie trzy lata po podziale Górnego Śląska, granica polsko-niemiecka stworzyła na tym obszarze tzw. „krwawiącą granicę”. Bytom został otoczony z trzech stron przez odrodzoną Rzeczpospolitą, stając się swoistym terytorialnym „półwyspem” wcinającym się w polskie ziemie.

Zabytkowa mapa koncepcyjna Górnego Śląska po podziale w 1922 roku
Wizualizacja „krwawiącej granicy” – Bytom odcięty od wschodnich terenów uprzemysłowionych stał się swoistą wyspą otoczoną z trzech stron terytorium Polski.

Nowy przebieg granicy był dla gospodarki miasta katastrofalny. Bytom stracił na rzecz Polski bogatą, silnie uprzemysłowioną dzielnicę Friedenshütte-Schwarzwald (Nowy Bytom – Czarny Las), którą zamieszkiwało około 18 000 osób. Przecięciu uległy nie tylko szlaki komunikacyjne, ale i podziemne pola górnicze na wschodzie, południu oraz północy. Jakby tego było mało, miasto zalała fala uchodźców – tysięcy Niemców zmuszonych do opuszczenia wschodniej części Górnego Śląska. Wywołało to niewyobrażalną wprost nędzę mieszkaniową.

Młody nadburmistrz nie załamał jednak rąk. Knakrick, wspólnie z zaufanymi współpracownikami, zaczął snuć dalekosiężne, monumentalne plany przebudowy śródmieścia. Jego najbardziej przełomowym i śmiałym architektonicznie projektem była idea połączenia Bytomia, Zabrza (Hindenburg) oraz Gliwic (Gleiwitz) w jedno potężne, górnośląskie „trójmiasto”. Choć ta futurystyczna wizja metropolii ostatecznie nie została w pełni zrealizowana, dowodziła nieprawdopodobnego rozmachu urbanistycznego Knakricka.

Złota era inwestycji: Gospodarka, Gewo i nowe granice

Aby zrekompensować dramatyczne straty terytorialne i finansowe, Knakrick przystąpił do ofensywy administracyjnej. 1 stycznia 1927 roku doprowadził do oficjalnego włączenia do terytorium Bytomia sąsiedniej gminy Rozbark (Roßberg). Był to mistrzowski ruch – populacja miasta wzrosła o około 24 000 mieszkańców (osiągając liczbę 86 881), a do miejskiej kasy popłynął potężny strumień nowych podatków.

Knakrick wiedział, że aby uratować Bytom, potrzebuje potężnego wsparcia z zewnątrz. Zainicjował szeroko zakrojoną akcję lobbingową, zlecając wydawanie nowocześnie zaprojektowanych memoriałów naszpikowanych mapami, wykresami i zdjęciami, które trafiały na biurka decydentów w Rzeszy i Prusach. Szczególnym sukcesem propagandowym okazała się zainspirowana przez niego broszura zatytułowana „Beuthen O/S — ein Bollwerk deutscher Wirtschaft und Kultur im Südosten des Reichs”.

Walka z nędzą mieszkaniową

Odpowiedzią na gigantyczny kryzys demograficzny była agresywna polityka budowlana:

Rodziny robotnicze wprowadzające się do domów w Republice Weimarskiej w 1928 roku
Masowa budowa osiedli robotniczych miała być lekarstwem na powojenną nędzę i kryzys uchodźczy po podziale Śląska.
  • Powołano do życia legendarną dziś spółkę mieszkaniową Gewo (Gemeinnützige Wohnungsgesellschaft mbH). Miasto przejęło w niej wszystkie udziały, czyniąc ją głównym realizatorem programów budownictwa socjalnego.
  • Szybko zabudowywano luki w śródmieściu oraz wznoszono całe nowe osiedla na obrzeżach miasta.
  • Władze wybudowały specjalny miejski azyl dla bezdomnych (Obdachlosenasyl).
  • Powstał również innowacyjny azyl rodzinny (Familienasyl), oferujący 180 mieszkań o charakterze domu przejściowego.

Rozmach inwestycyjny obejmował całą infrastrukturę komunikacyjną i przemysłową. To za kadencji Knakricka z kasy miasta dofinansowano budowę reprezentacyjnej, przeszklonej hali na nowym dworcu głównym kolei rzeszy (Reichsbahn). Poszerzono również kluczowy podjazd przy Schomberger Landstraße. W trosce o logistykę, utworzono potężne miejskie place składowe w rejonie dworca Karf o powierzchni około 300 000 mkw., obsługiwane przez bocznice kolei normalnotorowej i wąskotorowej.

Miasto stawiało na nowoczesny transport miejski. W latach 1925–1928 sieć bytomskich tramwajów powiększyła się o 11,3 km, znacząco poprawiając skomunikowanie z zachodnimi przedmieściami. Oddano do użytku trasy: Mechtal – Martinau – Randsdorf (1925 r.), a trzy lata później odgałęzienie do osiedla Helennhof przy Stillersfeld. Tramwaje docierały również do nowej kopalni Deutsch-Bleischarleygrube. W 1926 r. powołano do życia miejski zakład komunikacji samochodowej, wprowadzając na ulice autobusy (Kraftverkehrsbetrieb). Zbudowano dla nich dedykowaną zajezdnię z warsztatem naprawczym, w której garażowano również pojazdy służb miejskich do czyszczenia ulic i wywozu śmieci.

Ruchliwa ulica Bytomia w latach 20., tramwaj z napisem Beuthen O_S, dorożki
Nowoczesny tramwaj „Beuthen O/S” mija konne wozy – za czasów nadburmistrza Knakricka miasto przeszło prawdziwą rewolucję komunikacyjną.

Knakrick dbał również o przemysł, rozwój techniczny i usługi. Aktywnie wspierał budowę nowych szybów kopalnianych (Beuthengrube i Deutsch-Bleischarleygrube). W 1928 roku, wykazując się świetnym zmysłem do współpracy, zawiązał wspólnie z Zabrzem spółkę gazowniczą Verbandsgaswerk Beuthen – Hindenburg O/S GmbH. Przedsiębiorstwo to wydzierżawiło majątek gazowy obu miast, a z czasem do tej wielkiej sieci dołączyły także Gliwice. Ponadto, w latach 1927-1929 zmodernizowano urządzenia maszynowe w miejskiej rzeźni, a w 1931 r. gruntownie odnowiono i rozbudowano targ bydła (Viehhof). Kiedy obiekt ostatecznie otwarto w 1932 r., stał się on rynkiem hurtowym o fundamentalnym znaczeniu dla gospodarki całego Górnego Śląska.

Świątynie nauki i edukacyjny triumf Bytomia

Mimo że za jego kadencji powstały imponujące obiekty sportowe, infrastrukturalne czy kulturalne, to sam dr Adolf Knakrick za swoje absolutnie największe dzieło uważał powołanie do życia Akademii Pedagogicznej. Fakt ten dobitnie dowodzi, jak ogromną wagę nadburmistrz przywiązywał do edukacji i prestiżu naukowego Bytomia. W 1930 r. uruchomiono w Bytomiu Pädagogische Akademie (Akademię Pedagogiczną), którą po reorganizacji w 1933 r. przemianowano na Hochschule für Lehrerbildung. Uczelnię umieszczono w znacznie rozbudowanym na tę okazję dawnym seminarium nauczycielskim przy Gutenbergstraße (obecnie ul. Powstańców Śląskich), a wszelkie koszty tej kosztownej operacji pokryło miasto. W pobliżu, dla wsparcia zaplecza akademickiego, wybudowano również nowy dom dla wykładowców (Dozentenwohnhaus) oraz nowoczesną szkołę ludową (Gutenbergschule), która pełniła rolę szkoły ćwiczeń dla studentów.

Brak uczelni to nie jedyny problem, z którym zmierzył się Knakrick. Po podziale Śląska to właśnie do Bytomia przeniesiono z Katowic Państwową Szkołę Budowlaną (Staatsbauschule). Miasto nie oszczędzało na tej inwestycji – w latach 1928-1929 wzniesiono dla niej monumentalny gmach przy Moltkeplatz (dzisiejszy plac Sobieskiego, słynny bytomski „mechanik”).

Na mapie edukacyjnej miasta pojawiły się także inne imponujące inwestycje: miasto wzniosło piękny, nowy budynek dla państwowego Realgimnazjum przy Ostlandstraße oraz solidny gmach szkoły średniej (Mittelschule) przy Breitestraße. Z kolei w 1927 r. magistrat wsparł utworzenie przez Caritas Górnośląskiej Szkoły Zawodowej dla Zawodów Społecznych (Oberschlesische Fachschule für soziale Berufe). Miasto udostępniło bezpłatnie lokale i wielkodusznie pokrywało koszty ogrzewania, oświetlenia oraz bieżące dopłaty do funkcjonowania placówki.

Kulturalne serce Śląska i wizyta Noblisty

Knakrick miał ambicję uczynienia z Bytomia potęgi kulturalnej. W 1925 r. na jego wniosek założono spółkę „Vereinigte städtische Bühnen Beuthen, Gleiwitz, Hindenburg GmbH” z siedzibą w Bytomiu. Dwa lata później (w 1927 r.) zmieniono jej nazwę na „Oberschlesisches Landestheater GmbH”. Przełomowy okazał się rok 1928, kiedy to pozostali udziałowcy przekazali swoje udziały miastu Bytom, a gmina stała się jedynym właścicielem teatru. Celowo utrzymano formę spółki z o.o., aby uniknąć ewentualnych problemów politycznych z występami na terytorium polskiego Górnego Śląska. Instytucja ta stała się największą i najważniejszą sceną na całym Górnym Śląsku, wystawiając spektakle nie tylko u siebie, ale też w Katowicach czy Królewskiej Hucie. Doskonałą renomę zdobyła również miejska orkiestra, słynąca ze znakomitych koncertów symfonicznych.

Artystyczna wizualizacja gmachu muzeum i biblioteki w Bytomiu
Bytom jako „Bollwerk kultury”. Nowoczesny gmach przy Moltkeplatz mieścił muzeum, kasy oszczędnościowe i rozbudowaną bibliotekę. (Wizualizacja klimatu epoki)

Z nadwyżek wypracowanych przez kasy oszczędnościowe (Sparkassenüberschüssen) miasto wzniosło w latach 1929-1930 reprezentacyjny gmach przy Moltkeplatz. Budynek stał się prawdziwym centrum kulturalno-finansowym: pomieszczono w nim Miejską Kasę Oszczędności (Stadt-Sparkasse), Górnośląskie Muzeum Krajowe (Oberschlesisches Landesmuseum) oraz Bibliotekę Miejską z czytelniami ludowymi i naukowymi (Stadtbücherei). Dzięki osobistym staraniom dr. Knakricka, miasto zakupiło obszerne zbiory przyrodnicze, które stanowiły odrębny, fascynujący dział wystawienniczy w nowym muzeum.

Historyczne spotkanie z Rabindranathem Tagore

1 października 1926 roku to data wyjątkowa – Bytom odwiedził wybitny indyjski poeta, filozof i laureat Literackiej Nagrody Nobla (1913 r.), Rabindranath Tagore. Było to wydarzenie o znaczeniu ponadregionalnym.

Rabindranath Tagore i Nadburmistrz Adolf Knakrick wraz z żoną w Bytomiu, 1926 r.
Elitarne grono: Nadburmistrz dr Adolf Knakrick z małżonką goszczą indyjskiego noblistę, Rabindranatha Tagore (1926 r.).
  • Tagore wygłosił w mieście wykłady objaśniające wiedzę o indyjskiej kulturze, poglądach i sposobie myślenia.
  • Podczas tej wizyty nadburmistrz Knakrick wraz z żoną spotkali się z noblistą osobiście. Historyczna fotografia opublikowana w „Oberschlesien im Bild” uwieczniła długobrodego myśliciela siedzącego w towarzystwie włodarza Bytomia.
  • Indyjski poeta propagował idee „absolutnego porozumienia” oraz pięknej nauki miłości pomiędzy ludźmi. Idee te były niezwykle bliskie sercu Knakricka.

Warto dodać, że Bytom gościł wybitnych twórców światowego formatu – obok Tagore, w lokalnej tradycji i przekazach publicystycznych pojawia się także wątek powojennych wizyt Wisławy Szymborskiej, co czyni miasto ważnym punktem na mapie literackich spotkań.

Zielone płuca Bytomia i sportowa potęga

Dynamiczny rozwój miasta wiązał się z inwestycjami w sport i rekreację. Z inicjatywy nadburmistrza powstał gigantyczny Stadion Bytomski, mogący pomieścić 40 000 widzów, który pierwotnie nosił dumną nazwę Hindenburg-Kampfbahn. Knakrick miał też rozmach w organizacji wydarzeń ponadregionalnych – w 1931 roku, ściśle współpracując z burmistrzami Gliwic i Zabrza, współorganizował historyczną wizytę na Śląsku potężnego sterowca „Graf Zeppelin” (dowodzonego przez dr. Eckenera). Choć maszyna ostatecznie wylądowała na lotnisku w Gliwicach, jej uroczysty przelot nad Bytomiem i wspólna koordynacja tego gigantycznego przedsięwzięcia były powodem do dumy dla całego miasta.

Sterowiec Graf Zeppelin nad Górnym Śląskiem w 1931 roku
Podniebny gigant: Wizyta sterowca „Graf Zeppelin” (LZ 127) na Śląsku w lipcu 1931 r. była wielkim, wspólnym świętem całego regionu, przyciągając setki tysięcy widzów.

Prawdziwym cudem architektury rekreacyjnej był jednak wybudowany w Parku Miejskim, określany często jako jeden z najnowocześniejszych na wschodzie ówczesnych Niemiec, kryty basen (Hallenbad), powszechnie nazywany Parkbad. Ten okrzyknięty „najpiękniejszym” obiekt wyposażony był w wielką halę pływacką, luksusowe tarasy do leżenia, specjalistyczny dział kąpieli wannowych i medycznych, a nawet solanki dla najmłodszych.

Wizualizacja wnętrza Parkbadu w Bytomiu w latach 20. XX wieku
Pływalnia Parkbad, zainicjowana przez Knakricka, była obiektem luksusowym i absolutnie najnowocześniejszym na wschodnich rubieżach Rzeszy. (Wizualizacja klimatu epoki)

Knakrick dbał o tereny zielone z równym zapałem. Na południu miasta powstał Park Goethego. Las Miejski przekształcono w przepiękny park leśny z kilkukilometrową, wybrukowaną, wolną od kurzu aleją topolową. Miasto dokonało też wielkich zakupów gruntów – nabyto od administracji hrabiowskiej Thiele-Wincklerów około 186 hektarów lasu (Mechtaler Forst). Całkowita powierzchnia rekreacyjnego Lasu Miejskiego (Stadtwald) wzrosła do oszałamiających 634 hektarów. Równocześnie wspierano ogrodnictwo; pod koniec urzędowania Knakricka ogrody działkowe (Kleingartenanlagen) zajmowały rekordową powierzchnię 418 554 mkw.

„August” – dwie twarze urzędnika i wzruszające anegdoty

Portret psychologiczny Adolfa Knakricka był pełen sprzeczności. Jako najwyższy rangą urzędnik w mieście potrafił być niezwykle stanowczy, impulsywny, autorytarny, a wręcz apodyktyczny w dążeniu do obranego celu. Jednak prywatnie kryła się pod tą maską zupełnie inna osoba. Był niezwykle wrażliwy i często lękał się o to, czy swoimi szybkimi decyzjami nie wyrządził komuś niesprawiedliwości. Nic więc dziwnego, że w wąskim gronie najbliższych przyjaciół znany był pod ciepłym pseudonimem „August”.

„Zapomnieć o sobie, a innych uszczęśliwiać – to był jego cel życia” (Sich selbst vergessen und andere beglücken war sein Lebenszweck) – dewiza życiowa Knakricka wyryta na jego pamiątkowym obrazku pośmiertnym (Totenzettel).

Jego empatia objawiała się w codziennych, drobnych gestach. Już w pierwszym dniu urzędowania (1925 r.) nowy nadburmistrz zaskoczył mieszkańców: wziął osobisty udział w pogrzebie zmarłego miejskiego zamiatacza ulic. Przy otwartym grobie podszedł do córki zmarłego i przekazał jej znaczną kwotę pieniędzy, aby wesprzeć osieroconą rodzinę.

Inna ze znanych anegdot opowiada o mroźnym i deszczowym październikowym dniu. Knakrick, jadąc samochodem, zauważył szkolną klasę maszerującą na zajęcia gimnastyczne. Jego uwagę przykuł jeden z uczniów, który w to przejmujące zimno szedł zupełnie boso (jego jedyne buty znajdowały się w naprawie u szewca). Włodarz bez wahania zatrzymał auto, zabrał przemarzniętego chłopca do najbliższego sklepu i z własnej kieszeni zapłacił za nowe buty oraz pończochy. Kiedy po latach zaprzyjaźniony nauczyciel przypomniał mu tę chwytającą za serce historię, nadburmistrz twierdził stanowczo, że zupełnie jej nie pamięta.

Adolf Knakrick przymierzający buty biednemu chłopcu w bytomskim sklepie, lata 20. XX wieku
Serce pod maską surowego urzędnika: Nadburmistrz Knakrick kupuje nowe buty przemarzniętemu, bosemu chłopcu w jeden z chłodnych, jesiennych dni. (Wizualizacja anegdoty)

Knakrick potrafił również dziękować za osobiste szczęście. W dowód wdzięczności wobec Boga za narodziny upragnionego syna Helmuta, sfinansował budowę białej kapliczki w Lesie Miejskim w bytomskiej Dąbrowie (Stadtwald Dombrowa). Zbudowana pośród ciemnych świerków, malowniczo kontrastująca budowla, została szybko ochrzczona przez okolicznych mieszkańców mianem „Marii w lesie” (Maria im Walde). Prywatnie zamieszkiwał w samodzielnie zaprojektowanym domu przy Gustav-Freytag-Straße (obecnie ul. Józefa Jainty). Dom sąsiadował z identycznym budynkiem (stanowiły one domy-bliźniaki), który należał do jego najlepszego przyjaciela, ordynatora oddziału wewnętrznego Szpitala Miejskiego, dr. Wilhelma Effinga.

Najbardziej osobistym wyznaniem miłości do Bytomia był jednak napisany przez niego poemat zatytułowany „Mein Beuthen” (Mój Bytom). Knakrick określił w nim swoje miasto jako „twierdzę kultury” (Bollwerk der Kultur). Z nieskrywanym sentymentem wymieniał nazwy kultowych śląskich lokali: u Scheffczyka, Schwiedernocha, Zolkego, Albrechta, Jusczyka, a także wspominał browar Knokego, z którego „już z daleka pachniało zbożówką” (Korn). Cieszył się z potęgi lokalnego klubu piłkarskiego Beuthen 09 oraz z mistrzostwa Niemiec w pływaniu wywalczonego przez bytomiankę Lotte Kotullę. Nade wszystko jednak sławił przedwojenną tolerancję Bytomia, pisząc z dumą, że „poganie, chrześcijanie czy żydzi – wszyscy się tam dobrze dogadywaliśmy”. Niestety, w ostatniej zwrotce poematu musiał ze wstydem przyznać rację historii, ubolewając nad upadkiem tego świata w 1933 roku: „Gwiż, nie jesteśmy wolni od winy, bo źle wybraliśmy w trzydziestym trzecim” (Gewiß, wir sind von Schuld nicht frei, Weil falsch gewählt wir dreißig drei).

Mein Beuthen (Mój Bytom)

Autor: Dr Adolf Knakrick, Nadburmistrz Bytomia w st. spocz.

Oryginał (Język niemiecki)
Mein Beuthen ist im ganzen Land
Als eine reiche Stadt bekannt.
Man sagt, daß einst in Silberwiegen
Die Beuthner Kinder konnten liegen.
Auf Kohle steht es und auf Erz
Und jeder hat ein fröhlich Herz.
Und schön sind alle Mädels dort.
Viel schöner als am andern Ort
Drum rat ich allen Leuten:
Holt’s Mädel Euch aus Beuthen.
Nicht Erz allein und auch nicht Kohle
Beuthen hat auch eine Sole,
Die kommt aus Carsten-Zentrums Grund
Und wer drin badet, wird gesund.
Ein Kurpark der ist auch vorhanden
Viel schöner als in anderen Landen
Und wer Ozon zur Kur begehrt
Im Stadtwald wird er ihm beschert.
Drum sag’ ich allen Leuten:
Kommt nur zur Kur nach Beuthen.
Beuthen ist auch eine Stadt,
Die viele Gastlokale hat.
Bei Scheffczyk und bei Schwiedernoch
Von weitem schon nach Korn es roch.
Bei Zolke, Albrecht, Jusczyk, Knoke
Gabs Sachen von besondrer Note.
An Bieren aller Brauereien
Konnt’ man in Beuthen sich erfreun.
Drum rat ich allen Leuten:
Kommt, trinkt mit mir in Beuthen.
Beuthen war im weiten Land
Als Bollwerk der Kultur bekannt.
Orchester und die Sängerchöre
Die machten der Musik viel Ehre.
Theater zeigte edle Kunst,
Museum stand in hoher Gunst.
Die „Ostmark-Beuthen“ im „K. V.“
Der Akademie gab das Geschau.
Die ragte auf gar hoch im Norden
Und tat für Lehrerbildung sorgen.
Drum rat ich allen Leuten:
Genießt Kultur in Beuthen.
Beuthen, das war auch ein Ort,
Der viel getan für Spiel und Sport.
Das Stadion die Krone gab,
Juwel darin das Hallenbad.
Es blühte jeder Sportverein
Und Weltruhm brachte uns „09“.
Die Deutsche Meisterschaft im Schwimmen
Kotulla’s Lotte tat sie bringen.
Ob Schützen, Turner, Ringerriegen,
Die Beuthner wußten stets zu siegen.
Drum sag ich allen Leuten:
Kommt nur zum Sport nach Beuthen.
In Beuthen, da lag alles drin.
Ein jedes hatte seinen Sinn
Ob Heiden, Christen oder Juden.
Wir alle uns dort gut vertrugen.
Und Gäste aus der ganzen Welt,
Sich haben bei uns eingestellt.
Wer mal bei Knoke hat gesessen,
Der konnte Beuthen nie vergessen.
Drum sag ich allen Leuten:
Vergeßt mir nicht mein Beuthen.
Beuthen wurde eine Stadt,
Aus der man uns vertrieben hat.
Gewiß, wir sind von Schuld nicht frei,
Weil falsch gewählt wir dreißig drei.
Tłumaczenie (Język polski)
Mój Bytom w całym kraju
Znany jest jako miasto bogate.
Mówią, że niegdyś w srebrnych kołyskach
Mogły tu leżeć bytomskie dzieci.
Stoi na węglu i na rudzie
I każdy ma tam radosne serce.
I piękne są tam wszystkie dziewczęta.
O wiele piękniejsze niż w innych stronach
Dlatego radzę wszystkim ludziom:
Bierzcie sobie dziewczynę z Bytomia.
Nie tylko ruda i nie tylko węgiel
Bytom ma także solankę,
Która bije z głębi kopalni Karsten-Zentrum
A kto się w niej kąpie, powraca do zdrowia.
Park zdrojowy również tam istnieje
O wiele piękniejszy niż w innych krajach
A kto do kuracji pragnie ozonu
W Lesie Miejskim zostanie nim obdarzony.
Dlatego mówię wszystkim ludziom:
Przyjeżdżajcie na kurację tylko do Bytomia.
Bytom to także miasto,
Które ma wiele wspaniałych lokali.
U Scheffczyka i u Schwiedernocha
Już z daleka pachniało żytniówką.
U Zolkego, Albrechta, Jusczyka, Knokego
Serwowano rzeczy o szczególnej nucie.
Piwami ze wszystkich możliwych browarów
Można się było w Bytomiu delektować.
Dlatego radzę wszystkim ludziom:
Chodźcie, napijcie się ze mną w Bytomiu.
Bytom w szerokim świecie
Znany był jako bastion kultury.
Orkiestry i chóry śpiewacze
Przynosiły muzyce wielki zaszczyt.
Teatr ukazywał szlachetną sztukę,
Muzeum cieszyło się wielkim uznaniem.
A korporacja „Ostmark-Beuthen” w „K.V.”
Nadawała ton naszej Akademii.
Wznosiła się dumnie na północy miasta
I dbała o wykształcenie nauczycieli.
Dlatego radzę wszystkim ludziom:
Cieszcie się kulturą w Bytomiu.
Bytom to było również miejsce,
Które wiele zrobiło dla gier i sportu.
Stadion był tego koroną,
A prawdziwym klejnotem – kryty basen.
Kwitł u nas każdy klub sportowy
A światową sławę przyniósł nam klub „09”.
Mistrzostwo Niemiec w pływaniu
Zdobyła dla nas Lotte Kotulla.
Czy to strzelcy, gimnastycy, czy zapaśnicy,
Bytomianie zawsze potrafili zwyciężać.
Dlatego mówię wszystkim ludziom:
Przyjeżdżajcie do Bytomia tylko dla sportu.
W Bytomiu było dosłownie wszystko.
Wszystko miało tu swój głęboki sens
Czy to poganie, chrześcijanie, czy Żydzi.
Wszyscy doskonale się tam dogadywaliśmy.
I goście z najdalszych zakątków świata
Z chęcią do naszego miasta zjeżdżali.
Kto choć raz posiedział u Knokego,
Ten nigdy Bytomia zapomnieć nie potrafił.
Dlatego mówię wszystkim ludziom:
Nie zapomnijcie mi mojego Bytomia.
Bytom stał się miastem,
Z którego w końcu nas wygnano.
Z pewnością, nie jesteśmy wolni od winy,
Bo źle wybraliśmy w roku trzydziestym trzecim.

„Sąd Odłamków” i zderzenie z nazistowskim terrorem

Adolf Knakrick był człowiekiem ściśle przestrzegającym zasady bezpartyjności w pracy samorządowej, a jednocześnie gorliwym katolikiem, uznającym służbę wszystkim mieszkańcom – niezależnie od ich przekonań i wyznania – za swój główny cel. Niestety, jego praktyczne działania, takie jak nadanie wyraźnie katolickiego oblicza nowo powstałej w 1930 r. Akademii Pedagogicznej w Bytomiu, stały się „solą w oku” dla rosnącego w siłę ruchu narodowosocjalistycznego. Przewidując nadchodzące zagrożenie, Knakrick zrezygnował ze swojej apolityczności i już w 1928 roku demonstracyjnie zapisał się do katolickiej partii Centrum (Zentrumspartei).

Po przejęciu władzy przez narodowych socjalistów w 1933 roku, kiedy w głosowaniach plebiscytowych reżim uzyskiwał wyniki przekraczające 90%, naziści nie odważyli się zaatakować cenionego nadburmistrza otwarcie. Zamiast tego, jak opisuje m.in. Maciej Droń w „Życiu Bytomskim”, rozpętali brutalną kampanię pomówień…

Rozprawa nazistów z Knakrickiem i jego współpracownikami miała formę brutalnych, propagandowych widowisk. W bytomskim Konzerthausie zorganizowano tzw. „Sąd Odłamków” („Scherbengericht” – nawiązanie do starożytnego ostracyzmu), czyli pokazowe, polityczne procesy oskarżycielskie, których celem było zniszczenie katolickiej elity miasta. Oprócz Knakricka, ofiarami tych samych czystek i bezprawnych aresztowań padli w tym samym czasie inni prominentni miejscy urzędnicy i radni z tego ugrupowania, m.in. dr Kasperkowitz oraz Paul Kudera.

Aresztowanie i upadek wizjonera

  • Na podstawie spreparowanych oskarżeń nadburmistrz został aresztowany w sposób pokazowy i demonstracyjny na ulicy, po czym trafił do aresztu.
  • W wyniku przeprowadzonego urzędowego śledztwa został ostatecznie całkowicie oczyszczony ze wszystkich zarzutów.
  • Mimo dowiedzionej niewinności, w marcu 1933 r. naziści zmusili go do odejścia w stan spoczynku. W kwietniu tego samego roku urząd objął Walther Schmieding.
  • Ostatecznie, szykanowany Knakrick musiał w sierpniu 1934 roku wraz z rodziną na stałe opuścić Bytom. W tym czasie populacja miasta wynosiła 101 313 mieszkańców.

Trudne lata wygnania i amerykańska nominacja

Tragizmem tej postaci było to, że mimo bezinteresownej pracy i bycia jednym z najaktywniejszych przywódców samorządowych przed przełomem narodowosocjalistycznym, padł ofiarą nazistowskiego dążenia do władzy. Po 1933 r. naziści pozbawili go honoru i środków do życia, zmuszając do ciągłych przeprowadzek. Kilkakrotnie zmieniał miejsce pobytu, błąkając się po różnych miejscowościach w poszukiwaniu pracy; udało mu się to ostatecznie dopiero w 1939 roku. W okresie II wojny światowej jemu i jego rodzinie było bardzo trudno, aż w końcu pozwolono mu ponownie pracować jako prawnik i notariusz.

Po utracie ojczyzny w 1945 r., Knakrick zamieszkał najpierw w Cham w bawarskim Górnym Palatynacie. Jako człowiek niesplamiony żadną współpracą z reżimem hitlerowskim, zyskał uznanie aliantów – został mianowany notariuszem i adwokatem przez oficerów amerykańskich. Z czasem, w 1956 roku, przeniósł się do własnego domu w Monachium-Harlaching.

W swojej krótkiej autobiografii z czasów wojny pisał, że przetrwać najgorszy czas pomogło mu „spokojne sumienie, wsparta na nim siła modlitwy oraz starzy i nowi przyjaciele”. O swoich bytomskich latach napisał piękne podsumowanie: „Tylko osiem lat trwała moja działalność w Bytomiu. Był to czas obfity w pracę i troski, ale także w bardzo wiele piękna”.

Ojciec bytomian na uchodźstwie i „wrzątek na śnieg”

Choć naziści zniszczyli jego karierę, Knakrick po 1945 r. nie szukał zemsty. W swoim stosunku do dawnych wrogów kierował się chińskim przysłowiem: „Kto na zło odpowiada dobrocią, ten leje wrzątek na śnieg” (Wer Schlechtigkeit mit Güte erwidert, gießt kochendes Wasser in Schnee).

Do końca życia pozostał wierny mieszkańcom swojego dawnego miasta. Był zawsze chętny do pomocy, wspierając byłych bytomian i dawnych pracowników administracji w skomplikowanych sprawach urzędowych. Miał ogromny udział w ratowaniu dziedzictwa regionu – przyczynił się do założenia placówki opiekuńczej Heimatkreis-Betreuungsstelle oraz współtworzył słynne Archiwum Bytomskie (Beuthener Archiv) w mieście patronackim Recklinghausen. Z kolei w 1958 roku Bytomskie Towarzystwo Historyczne i Muzealne (Beuthener Geschichts- und Museumsverein) uczciło go, dedykując mu specjalny, podwójny zeszyt swoich publikacji (Heft 19/20) wydany w RFN.

Jego postawa została dostrzeżona na najwyższych szczeblach władz państwowych. 28 czerwca 1957 r. w Kancelarii Stanu (Staatskanzlei) otrzymał z rąk Premiera Bawarii (w imieniu Prezydenta Federalnego) Wielki Krzyż Zasługi Orderu Zasługi Republiki Federalnej Niemiec (Große Verdienstkreuz des Verdienstordens der Bundesrepublik Deutschland).

Premier Bawarii wręcza Adolfowi Knakrickowi Wielki Krzyż Zasługi RFN, 1957 rok
Historyczny moment: 28 czerwca 1957 r. w Kancelarii Stanu dawny nadburmistrz Bytomia odbiera z rąk Premiera Bawarii, dr. Wilhelma Hoegnera, Wielki Krzyż Zasługi RFN.

Ostatnie pożegnanie z garścią bytomskiej ziemi

Ostatni raz spotkał się z dawnymi mieszkańcami we wrześniu 1959 roku. Podczas 5. Zjazdu Bytomian w Recklinghausen wziął udział w jubileuszu 50-lecia klubu Beuthen 09 w lokalu Viktoria 09. Otrzymał wtedy Złotą Igłę Honorową DFB, która była cennym duplikatem odznaczenia utraconego przez niego w dramatycznych okolicznościach podczas wysiedlenia z Bytomia.

Zaledwie kilka dni przed śmiercią pisał listy do przyjaciół, nie skarżąc się na żadne dolegliwości. Dr Adolf Knakrick zmarł nagle nad ranem 20 listopada 1959 r. w wieku 73 lat (choć niektóre nekrologi podają 21 listopada). Co ciekawe, w polskiej literaturze przedmiotu (np. w artykule Macieja Dronia z 2003 r.) pojawiała się błędna data 29 listopada, stojąca w sprzeczności z oryginalnymi niemieckimi źródłami z epoki. Pozostawił żonę oraz syna Helmuta, którzy w tamtym czasie mieszkali w Monachium przy Traminerstraße 7.

Pogrzeb wybitnego nadburmistrza odbył się 24 listopada 1959 r. na Cmentarzu Leśnym (Waldfriedhof) w Monachium i zgromadził tłumy. Ceremonię poprowadził jego zaprzyjaźniony ksiądz (Erzpriester) Porwoll z parafii św. Barbary w Bytomiu. Uroczystość była niezwykle symboliczna – nad jego grobem opuszczono miejską flagę Bytomia, a drewnianą trumnę posypano ziemią bytomską przywiezioną ze starych cmentarzy przy dawnej ul. Gutenbergstraße (obecnie ul. Powstańców Śląskich).

Nagrobek Adolfa Knakricka na Cmentarzu Leśnym w Monachium
„Ten jest w głębi duszy wierny, kto tak kocha ojczyznę jak Ty” – napis z obrazka pamiątkowego oddający hołd nadburmistrzowi.

Wartę honorową pełniły delegacje ziomkostw, korporacji akademickich oraz grupa mieszkańców w tradycyjnych strojach ludowych z bytomskiego Rozbarku. Ksiądz Porwoll podsumował jego życie i służbę niezwykle trafnymi słowami, które do dziś stanowią najlepsze epitafium dla wizjonera, który zbudował nowoczesny Bytom: „Tylko ten jest w głębi duszy wierny, kto tak kocha ojczyznę jak Ty!”.

Bibliografia i źródła

Niniejsze opracowanie powstało na bazie skrupulatnie zgromadzonych i skatalogowanych materiałów z archiwów prasowych, historycznych wydawnictw oraz cyfrowych baz danych:

I. Prasa historyczna i wydawnictwa niemieckojęzyczne (chronologicznie)

  • Ostdeutsche Morgenpost, wydanie nr 192 z czwartku, 12 lipca 1928 r. (nekrolog Christine Knakrick).
  • Unser Oberschlesien, maj 1953 r., nr 5 (artykuł: Vorbildliche Stadtverwaltung).
  • Gleiwitzer und Beuthener Heimatblatt für die Stadt- und Landkreise, luty 1956 r., nr 2 (dokumenty dot. Miejskiej Kasy Oszczędności).
  • Gleiwitzer und Beuthener Heimatblatt für die Stadt- und Landkreise, sierpień 1956 r., nr 8 (artykuł: Oberbürgermeister Dr. Knakrick wird 70 Jahre alt!).
  • Gleiwitzer und Beuthener Heimatblatt für die Stadt- und Landkreise, lipiec 1957 r., nr 7 (informacja o przyznaniu Wielkiego Krzyża Zasługi RFN).
  • Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt, styczeń 1959 r., nr 1 (wspomnienia o Stowarzyszeniu Technicznych Urzędników Górniczych).
  • Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt, październik 1959 r., nr 10.
  • Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt, grudzień 1959 r., nr 12.
  • Unser Oberschlesien, grudzień 1959 r., nr 25 (nekrologi, wspomnienie dr. Urbanka, kronika Georga Lasika Im Spiegel der Zeit).
  • Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt, styczeń 1960 r., nr 1 (artykuł dr. Effinga: In memoriam amici mei, wiersz Knakricka: Mein Beuthen).
  • Unser Oberschlesien, luty 1960 r., nr 3.
  • Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt, maj 1960 r., nr 5 (jubileusz Towarzystwa Historycznego, przedmowa dr. Knakricka).
  • Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt, listopad 1960 r., nr 11 (artykuł: Einige Erinnerungen an Oberbürgermeister Dr. Knakrick – anegdoty o butach i pogrzebie zamiatacza).
  • Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt, grudzień 1975 r., nr 12.
  • Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt, kwiecień 1976 r., nr 4.
  • Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt, maj 1976 r., nr 5.
  • Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt, kwiecień 1977 r., nr 4 (opracowanie kronikarskie inwestycji miejskich).

II. Prasa polskojęzyczna (Maciej Droń i inni)

  • Życie Bytomskie, 2002, R. 46, nr 42 (2370) – Maciej Droń, artykuł dot. burmistrzów Bytomia i planów „Trójmiasta”.
  • Życie Bytomskie, 2003, R. 47, nr 27 (2407) – Maciej Droń, artykuł: Burmistrz na trudne czasy (szczegóły aresztowania w 1933 r.).
  • Życie Bytomskie, 2010, R. 54, nr 51-52 (2791-2792) – Marcin Hałaś, artykuł: Noblista z Indii był w Bytomiu (spotkanie z Tagore).

III. Źródła cyfrowe i bazy danych

  • Wikipedia (PL): hasło Adolf Knakrick (weryfikacja miejsca urodzenia w Berlinie).
  • Fotopolska.eu: zasoby ikonograficzne i artykuł biograficzny dot. Adolfa Knakricka.
  • Kulturstiftung der deutschen Vertriebenen (Kulturstiftung.org): biogram naukowy dr. Adolfa Knakricka.
  • Archiwum Cyfrowe Digishelf.de: dostęp do zdigitalizowanych roczników prasy ziomkowskiej.
1
0

There are no comments yet

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *