
Traktat bytomsko-będziński (1589). Kiedy na Brynicy ważyły się losy Europy

Czy wiedzieliście, że według lokalnych przekazów wino mszalne zamarzało w kielichach bytomskiego kościoła, a na moście w Czeladzi o mało nie doszło do bitwy o rozwinięte sztandary Rzeczypospolitej? Zapomnijcie na chwilę o szybach kopalnianych. Zapraszam was w podróż do zimy 1589 roku, gdy przez nasze pogranicze przetaczała się wielka europejska dyplomacja, a przyszły papież negocjował pokój między Rzeczpospolitą a Habsburgami.
Spis treści
Śląska śluza dyplomatyczna. Dlaczego właśnie tutaj?
Z archiwalnych tekstów śląskich badaczy, takich jak Alfons Perlick czy Franz Stodolka, wyłania się fascynujący obraz pogranicza opartego na rzece Brynicy. To nie był tylko zwykły podział administracyjny. Bytom (leżący na Śląsku, w granicach Rzeszy) i Będzin (miasto królewskie w Koronie Polskiej) stanowiły przez stulecia swoistą strefę buforową.

Stodolka w „Heimatblatt” przypomina, że ta specyficzna rola ugruntowała się już po 1443 roku, kiedy książę Wacław cieszyński sprzedał Księstwo Siewierskie biskupowi krakowskiemu Zbigniewowi Oleśnickiemu. Granica Polski przysunęła się pod same mury Bytomia, czyniąc to miejsce idealnym punktem kontaktowym. To tutaj w 1525 roku, na dworze margrabiego Jerzego Pobożnego (Pana na Bytomiu), przebywał Wielki Mistrz Zakonu Albrecht Hohenzollern. Czekał w bytomskim zamku na wieści z Krakowa w sprawie sekularyzacji Prus. Można więc zaryzykować tezę, że logistyczne zaplecze Hołdu Pruskiego znajdowało się właśnie u nas!
Krew pod murami i zima stulecia (1587–1588)
Najpotężniejsze tąpnięcie w historii tego pogranicza nastąpiło jednak pod koniec XVI wieku. Po śmierci króla Stefana Batorego (1586) w Rzeczpospolitej doszło do podwójnej elekcji. Część szlachty wybrała szwedzkiego królewicza Zygmunta III Wazę, inni zaś – opierając się na wsparciu potężnego rodu Zborowskich – okrzyknęli królem arcyksięcia Maksymiliana Habsburga. Konflikt zbrojny był nieunikniony.

Zanim w styczniu 1588 roku hetman Jan Zamoyski rozbił wojska austriackie pod Byczyną i wziął Maksymiliana do niewoli, nasze pogranicze spłynęło krwią. 16 października 1587 roku lotne oddziały Kozaków i Tatarów, zabezpieczające tyły wojsk polskich, napadły na cesarski transport aprowizacyjny zmierzający z zaopatrzeniem dla Habsburga. W brutalnej rzezi zginął dowodzący konwojem hrabia Schlick, a ocalali żołnierze ratowali się paniczną ucieczką za mury Bytomia. Najeźdźcy splądrowali przy okazji okoliczne wsie, m.in. Jakubowice (dzisiejsze Siemianowice).
Gdzie spał kardynał? Rozplątywanie historycznych nitek
Wojna domowa w Polsce i uwięzienie Habsburga zaniepokoiły Europę do tego stopnia, że mediacji podjął się sam papież Sykstus V. Pod koniec 1588 roku na Śląsk przybył jego specjalny legat, kardynał Ippolito Aldobrandini (który zaledwie trzy lata później zasiądzie na tronie Piotrowym jako Klemens VIII).
I w tym miejscu wkraczamy w fascynujący gąszcz lokalnych przekazów i legend, które z biegiem lat mocno się poplątały.

Gdzie naprawdę rezydował legat papieski?
Niemiecka prasa z lat 20. XX wieku (m.in. artykuł Paula Hübschera) forsowała romantyczną wizję, w której Aldobrandini zamieszkał w bytomskim ratuszu, a msze odprawiał w kościele Wniebowzięcia NMP (Mariackim). Zima na przełomie 1588 i 1589 roku miała być tak sroga, że przy ołtarzu stawiano kosze z rozżarzonym węglem, aby wino mszalne nie zamarzało w kielichu.
Część innych przekazów (m.in. raporty biskupa nyskiego) lokuje z kolei główną bazę kardynała w Olkuszu. Natomiast tradycja będzińska i współczesne materiały lokalne (w tym Muzeum Zagłębia) silnie wiążą jego pobyt z Będzinem. Zgodnie z nimi rokowania toczyły się na tamtejszym zamku, a Aldobrandini miał celebrować msze w będzińskim kościele Świętej Trójcy, gdzie według legendy pozostawił w darze swój kielich.
Uwaga dla pasjonatów historii lokalnej: Pod żadnym pozorem nie należy mylić będzińskiego kościoła Świętej Trójcy z bytomskim kościołem pod tym samym wezwaniem! Dzisiejszy bytomski kościół Świętej Trójcy to obiekt neogotycki, wzniesiony dopiero w latach 1883–1886. W 1589 roku zwyczajnie nie istniał. Pamiętajmy o tym, czytając starsze, nieco zbyt entuzjastyczne opracowania krajoznawcze.
9–10 marca 1589. Twarde warunki paktu
Niezależnie od mrozów i miejsc noclegowych, tytaniczna praca dyplomatów – kursujących przez zmrożoną Brynicę między Bytomiem (gdzie stacjonowała delegacja cesarska m.in. z Wilhelmem Ursini von Rosenbergiem) a Będzinem (gdzie rezydowali komisarze polscy) – przyniosła efekt.
Rozmowy sfinalizowano w dniach 9–10 marca 1589 roku (strona polska sygnowała dokument 9 marca, natomiast habsburska dopełniła formalności dzień później). Z zachowanych kronik i przekazów wiemy, że traktat opierał się na następujących warunkach:
- Zrzeczenie się roszczeń: Warunkiem ugody było zrzeczenie się przez arcyksięcia Maksymiliana pretensji do polskiego tronu, choć formalnie dopełnił tego dopiero kilka lat później (1598).
- Zwrot Lubowli: Rzeczypospolitej zwrócono zajętą wcześniej Lubowlę.
- Nieingerencja cesarska: Rudolf II zobowiązał się nie mieszać w sprawy Polski i Litwy oraz nie zawierać układów z Rosją wymierzonych przeciw Rzeczypospolitej.
- Koniec kryzysu: Układ otwierał drogę do uwolnienia Maksymiliana i politycznego wygaszenia konfliktu po podwójnej elekcji.
Zgrzyt na moście w Czeladzi, czyli kwestia honoru
Najbardziej sugestywny epizod związany z finałem tych wydarzeń zostawił nam biskup nyski Andreas von Jerin, główny koordynator operacji po stronie cesarskiej. Jego szczegółowy raport (opublikowany w „Bericht der Wissenschaftlichen Gesellschaft Philomathie in Neisse” w 1900 r.) to gotowy scenariusz na filmowy dreszczowiec historyczny.
Do uwolnienia arcyksięcia doszło kilka miesięcy po podpisaniu paktu. Biskup wyjechał mu na spotkanie aż pod Czeladź (w źródle zapisywaną jako Schelatz). 8 września 1589 roku na granicznej rzece doszło do ostrego spięcia.

Z Będzina, przez most na Brynicy, wyjechało 60 polskich dygnitarzy i 51 hajduków. Mieli ze sobą dumnie rozwinięte sztandary Rzeczypospolitej. Biskup Andreas, widząc to, wpadł we wściekłość. Uznał, że demonstracja obcych barw na terytorium podległym cesarzowi to potwarz:
„Gdy zobaczyłem rozwinięte sztandary, natychmiast wysłałem posłańca (…) by przekazał polskim dowódcom, że u nas, Niemców, nie godzi się obcym wojskom paradować z rozpostartymi barwami na cudzej ziemi. To zniewaga majestatu!” – raportował biskup von Jerin.
Polscy komisarze (wśród nich Mikołaj Zebrzydowski) początkowo oponowali, tłumacząc, że w ten właśnie sposób – z pełnymi honorami i rozwiniętymi flagami – wyprowadzili Habsburga z polskiego terytorium. Ostatecznie jednak, po nerwowych pertraktacjach bezpośrednio na moście, Polacy ustąpili i zwinęli chorągwie, przekazując jeńca stronie cesarskiej.
Epilog: Trakt, który przetrwał wieki
Pakt z 1589 roku pomógł zakończyć kryzys po podwójnej elekcji i potwierdził znaczenie Bytomia oraz Będzina jako miejsc rokowań na pograniczu. Choć z biegiem lat wielka polityka przeniosła się do innych stolic, dawna granica na Brynicy jeszcze długo pozostawała ważnym traktem komunikacyjnym i symbolicznym punktem styku dwóch porządków politycznych.
W kolejnych dekadach tym pograniczem i pobliskimi drogami podróżowali także ludzie wielkiego świata. Pamięć o tych przejazdach przypomina, że okolice Bytomia, Będzina i Czeladzi nie były peryferyjnym marginesem dziejów, lecz fragmentem szerszej mapy europejskiej polityki i komunikacji.
Bibliografia i Źródła
- Opracowania prasowe i krajoznawcze (z krytyką źródłową):
- Hübscher Paul, Beuthens große Tage vor 334 Jahren, „Aus dem Beuthener Lande. Beilage der Ostdeutschen Morgenpost”, Jg. 1, Nr. 1 (1924).
- Perlick Alfons, Heimatkundliche Wanderung an der Brinitza entlang, „Der Oberschlesier”, Jg. 21, Heft 10/11 (1939) oraz rewizja w „Gleiwitzer – Beuthener – Tarnowitzer Heimatblatt” (1965).
- Gramer F., Chronik der Stadt Beuthen in Ober-Schlesien, Im Selbstverlage des Magistrats, Beuthen O/S (1863). [Fundamentalna, bazowa kronika miasta].
- Stodolka Franz, Deutsches Schicksal der Stadt Beuthen in Oberschlesien, „Gleiwitzer und Beuthener Heimatblatt” (cykl publikowany od 1952 r.). [Kronika opracowana w oparciu o dzieło F. Gramera, rozszerzona o wydarzenia z przełomu XIX i XX wieku].
- Christoph [red.], Dreissigster Bericht der wissenschaftlichen Gesellschaft Philomathie in Neisse, vom Oktober 1898 bis Oktober 1900, Verlag der Joseph Graveur’schen Buchhandlung, Neisse (1900). (Zawiera raport biskupa Andreasa von Jerina o incydencie w Czeladzi).
- Opracowania historyczne i syntetyczne:
- Wisner Henryk, Zygmunt III Waza, Ossolineum, Wrocław 1991. (Doskonałe tło dla elekcji 1587 i konfliktu z Habsburgami).
- Lepszy Kazimierz, Rzeczpospolita Polska w dobie sejmu inkwizycyjnego (1589-1592), Polska Akademia Umiejętności, Kraków 1939. (Klasyczna, fundamentalna praca analizująca szczegółowo pakt będzińsko-bytomski oraz jego polityczne konsekwencje dla Rzeczpospolitej).
- Drabina Jan (red.), Historia Bytomia 1254-2000, Towarzystwo Miłośników Bytomia, Bytom 2000. (Weryfikacja bytomskich kontekstów architektonicznych i chronologii miasta).



